Żółciak: wybór Horały daje PiS argument przeciw Rozwojowi Plus
Marcin Horała z Rozwoju Plus został wybrany na wicemarszałka Sejmu, zdobywając 254 głosy. Kandydat PiS Marcin Ociepa otrzymał 167 głosów. Tomasz Żółciak ocenia, że wynik głosowania może zaostrzyć rywalizację między PiS a środowiskiem Mateusza Morawieckiego i dać Prawu i Sprawiedliwości argument do przedstawiania Rozwoju Plus jako ugrupowania współpracującego z koalicją rządzącą.
A przed nami, przed nami wir polskiej polityki. Razem z nami Tomasz Żółciak, dziennikarz publicysta. Dzień dobry panie redaktorze. Dzień dobry. Wrócił prosto pan z Europarlamentu ze Strasburga, ale zanim o tym, czego się boi Komisja Europejska, jeśli chodzi o polską politykę, no to tak, skomentujmy coś, co wypada nam skomentować. Wybór wicemarszałka Wczoraj w naszym studiu był Marcin Horała i powiedział, sejmowa plotka głosi, że zostanę wybrany na złość PiSowi. No i ta plotka dzisiaj stała się rzeczywistością polityczną i to z dużą przewagą. Bezwzględna większość 215, a Marcin Horała zdobył ponad 250 głosów, chyba 244, jak dobrze patrzę.
I w przypadku tej czwórki sędziów nie zrealizował, zignorował zabezpieczenie, które ci sędziowie uzyskali w Europejskim Trybunale Praw Człowieka nakazującym nawiązanie tego stosunku pracy i dopuszczenia do orzeczenia, do orzekania. W związku z czym zakładam, że taki może być scenariusz, że prokuratura wyjdzie z takim wnioskiem o zniesienie immunitetu, a kto wie też czy nie o jakiś tymczasowy areszt, zatrzymanie. Zgromadzenie Ogólne co najwyżej będzie mogło pozbawić Święczkowskiego immunitetu, ale nie może pozbawić go prezesury. No i tutaj wkraczamy już takie trochę mielizny prawne, bo ustawa regulująca funkcjonowanie Trybunału jest momentami dziurawa, to znaczy widać gołym okiem, to jest moje zdanie i współautora mojego tekstu też ma wrażenie, ta ustawa nie przewidywała chyba sytuacji, w której
To trochę poza polskimi mediami się dzieje. Tym budżetem mało kto się interesuje. A tu się toczy duża zmiana i duża walka o to, jak ma wyglądać finansowanie Unii Europejskiej. No i także siła weta Karola Nawrockiego dotarła zdaje się do Strasburga. Jak to wygląda i czy rzeczywiście w tej chwili długopis pana prezydenta Nawrockiego stał się istotnym tematem rozmów na szczytach władzy w Brukseli i Strasburgu? Na razie istotnym tematem rozmów, bo tutaj mamy dwa wątki, istotnym, naprawdę istotnym wątkiem jest kwestia ustalenia rzeczywiście budżetu na okres 2028-2034, czyli na taką nową unijną siedmiolatkę i tutaj mówimy o płacie 2 bilionów euro, no to jest absolutny kosmos.
Jeżeli chodzi o tę kwotę. I tutaj istota problemu dotyczy tego, jak państwa, które wymagają się cięć, chociażby Niemcy, w tej propozycji Komisji Europejskiej, no jaka będzie skala tych cięć. Wstępnie mówi się o tym, że Niemcy chcieliby cięć rzędu 400 miliardów euro, czyli widzimy, no o jakich kwotach tam się dyskutuje, jaka może być skala cięć i co to może oznaczać. Natomiast drugi wątek, który jest na razie dużo mniej istotny, ale powiedziałbym zauważalny w kręgach Komisji czy Parlamentu Europejskiego, to jest właśnie to, jak będzie przebiegał proces ratyfikacji tego, co zostanie wynegocjowane na szczeblu unijnym. To, że sobie Komisja z Parlamentem Europejskim i Radą coś ustalą w zakresie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej, to jest jedno.
A drugie, no to jest kwestia ratyfikacji tego wszystkiego potem przez parlamenty narodowe w każdym kraju członkowskim. Wszystkie kraje członkowskie muszą to potem, jak to się mówi, brzydko przyklepać. No i tutaj mogą być schody, bo pamiętajmy, że czeka nas w przyszłym roku fala wyborów. Właściwie w każdym dużym kraju unijnym mamy wybory. Polska, Włochy, Hiszpania, Francja. Więc już samo to może spowodować spore zawirowania w procesie ratyfikacji tych ustaleń, więc pytanie, czy ten budżet unijny po 2028 roku nam się istotnie nie opóźni. A druga rzecz, no to właśnie niektórzy zwracają uwagę, tak jak zwróciłeś też uwagę na Polskę, no bo wiemy jaką temperaturą uczuć darzy się rząd z pałacem na odwrót. No i tutaj, jeżeli dojdzie do tego, że ten budżet unijny będzie spakietowany w ustawie razem z nowymi dochodami własnymi Unii Europejskiej, nad którymi trwają prace, a które budzą wątpliwości sił prawicowych,
Czyli między innymi PiSu. No to może dojść rzeczywiście do sytuacji, w której Karol Nawrocki powie nie i wtedy mamy potężny problem, bo Polska okaże się krajem, być może nie jedynym, tego nie wiemy, ale jednym z krajów, które nie ratyfikują tej kwestii i cały siedmioletni budżet unijny zostanie pod znakiem zapytania. Chociaż tutaj jeszcze jest istotne zastrzeżenie, możliwe, że się skończy też na tym, że Budżet siedmioletni będzie procedowany osobno, a osobno będą procedowane te nowe dochody Unii Europejskiej, z którymi wyszła komisja, a które właśnie budzą te wątpliwości. Tak było w 2020 roku. Nie wiadomo, jak będzie w tym roku, ale wydaje mi się, że biorąc pod uwagę chociażby Ten przepotężny wyborczy rok w Europie.
Ponad 200 milionów obywateli Europy zamieszkuje kraje, gdzie te wybory się odbędą. Francja, Hiszpania, Włochy, Polska. I pewnie nie tylko. Więc to się wydaje bezpieczniejszą opcją pod kątem tego, jeżeli by było zawetowane albo nie zostało ratyfikowane też w innych krajach, no to przynajmniej jest większa szansa, że sam budżet wieloletni wejdzie i być może jakoś się bypassuje to zagrożenie. Niemniej no te dyskusje dotyczące potencjalnego weta Karola Nawrockiego, one gdzieś tam już zaczynają rezonować. Że lepiej także przed polskim prezydentem, ale właśnie nie wiemy. Cztery z pięciu największych krajów, najludniejszych krajów Unii Europejskiej ma wybory i raczej te wybory przyniosą sukces politykom, którzy nie są chętni oddawać kolejnych kompetencji, a chyba w szczególności finansowych kompetencji do Brukseli, do Komisji Europejskiej.
Zresztą jak się rozmawia z Komisją Europejską o tych propozycjach tych sławych dochodów własnych, które tak Takie oburzenie, czy alerty wręcz budzą po prawej stronie, która mówi, że to jest kolejna centralizacja, kolejne umacnianie Komisji Europejskiej, budowa superpaństwa itd. To jak się rozmawia o tej samej Komisji Europejskiej, to rzeczywiście tam jest świadomość tego, że to budzi kontrowersje. Z pięciu propozycji, z którymi wyszła Komisja Europejska w ramach tych nowych dochodów własnych, Na razie jest takie przeświadczenie, że dwie propozycje nie budzą jakichś specjalnych kontrowersji i jest szansa, że wejdą w życie. Pozostałe trzy propozycje te kontrowersje już budzą i jest obawa o to, że albo ten pakiet w ogóle nie wejdzie w życie, a to jest mniej więcej 60 miliardów euro dodatkowych pieniędzy, więc przyznajmy szczerze, niebagatelna suma.
Albo zostanie on jakoś istotnie okrojony i ten impact tych nowych dochodów własnych będzie mocno ograniczony. Więc Dużo pieniędzy, ale jednak... Spakietowane i czy rzeczywiście, ale jak rozumiem Karol Nawrocki może mieć tutaj jakiś głos do decyzji, no i w ogóle decyzja, czy chcemy, żeby Komisja Europejska miała coraz więcej własnych dochodów i przekształcała się w coraz bardziej niezależne ciało od państw członkowskich. Tu moglibyśmy długo, długo dyskutować, a nawet i mieć różnicę zdań. Na koniec, redaktorze, tylko zapytam o aferę posła Króla, bo Jest tak, że media jakoś znacznie bardziej patrzą na rękę opozycji niż koalicji rządzącej, a tu mamy dzisiaj informację, że Wojciech Król, ważny poseł, bo baron taki, zarządzający strukturami w części województwa śląskiego, właśnie został zatrzymany przez agentów CBA i jest pierwszym polskim politykiem ściganym przez europejską prokuraturę.
Na pewno koalicja rządząca ma problem i zgryz z tą sytuacją. Ona jest w pewien sposób emblematyczna, bo to jest taka pierwsza sytuacja, odkąd podjęliśmy się współpracy z prokuraturą europejską. Ja zresztą, a propos roli mediów, my szeroko opisywaliśmy kwestię pana króla. No prawda, Wirtualna Polska pisała bardzo dużo o tym. Opisywaliśmy też jak przebiegały prace na tej komisji, na której byli obecni przedstawiciele prokuratury europejskiej. No to też były takie dosyć budzące uśmiech obrazki, na których na przykład Michał Wójcik z niedawnej suwerennej Polski Przepraszał przedstawicieli prokuratury europejskiej, że są świadkami takich gorszących scen. Przecież mówię o tym dlatego, że PiS był przeciwnikiem przystąpienia do prokuratury europejskiej i dlatego to jest też kłopotliwe dla obecnej koalicji, że obecna koalicja, to jeszcze Adam Bodnar przecież poczytywał sobie to za jeden z większych sukcesów jako
Names mentioned, Names mentioned, Szerokiej publiczności, ale jednak istotny przez pryzmat funkcji, które pełnił w ogóle oczywiście przewodniczący Rady Mediów Narodowych. I dlaczego koalicja ma zgryz? No bo na początku przecież żyła mowa o tym, że Sejm się zgodził na zdjęcie z niego immunitetu, ale już nie na tymczasowy areszt. Ja rozumiem, że teraz sytuacja ewoluuje i nikt nie chce już się podkładać, nikt nie chce umierać za posła króla. Co więcej, prokuratura europejska w ostatnim czasie rozszerzała listę tych zarzutów zamiast ją ściuplać czy utrzymywać na dotychczasowym
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomasz Żółciak skomentował wybor wicemarszałka Wczoraj, Marcin Horała, który zdobył dużą przewagę. Rozważono konsekwencje dla polskiej polityki i prawicy.
Tomasz Żółciak omówił potencjalne konsekwencje dla PiS, wskazując na potencjalne problemy z wicemarszałkiem.
Rafał zapytał o potencjalne konsekwencje wyboru wicemarszałka dla Rozwoju Plus i PiS.
Tomasz Żółciak omówił potencjalne scenariusze wejścia siłowego do Trybunału Konstytucyjnego i wpływ na prawicę.
Tomasz Żółciak omówił potencjalne skutki wyborów w krajach Unii Europejskiej na ratyfikację budżetu i dochodów własnych.
Tomasz Żółciak skoncentrował się na aferze posła Króla i jej wpływach na koalicję rządzącą.
Tomasz Żółciak podsumował kluczowe tematy dyskusji i ich potencjalne konsekwencje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Marcin Horała z Rozwoju Plus został wybrany na wicemarszałka Sejmu, zdobywając 254 głosy. Kandydat PiS Marcin Ociepa otrzymał 167 głosów. Tomasz Żółciak ocenia, że wynik głosowania może zaostrzyć rywalizację między PiS a środowiskiem Mateusza Morawieckiego i dać Prawu i Sprawiedliwości argument do przedstawiania Rozwoju Plus jako ugrupowania współpracującego z koalicją rządzącą.