Tomasz Szatkowski o SAFE: Podstawowym interesem Polski jest suwerenność
Były ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski w rozmowie z Katarzyną Adamiak krytykuje SAFE jako projekt, który zagraża naszej suwerenności w zakresie prowadzenia własnej polityki obronnej.
Byliśmy umówieni na rozmowę. Zapraszam na wywiad w Wnet. Gościem wywiadu Wnet jest zapowiadany już ekspert do spraw bezpieczeństwa, były ambasador Polski przy NATO i wiceminister obrony narodowej. Tomasz Szatkowski, dzień dobry. Dzień dobry, witam państwa serdecznie, witam panią redaktor, dziękuję za zaproszenie. Minister Radosław Sikorski zasugerował, że weto wobec ustawy wdrażającej SAFE byłoby działaniem antywojskowym. Dziś na pierwszej stronie Newsweeka pokaże panu Weto to kompromitacja, są granice mojej tolerancji dla głupoty. Jeśli prezydent zawetuje ustawę o SAFE, to znaczy, że kieruje się durnymi i antywojskowymi poleceniami z Nowogrodzkiej.
Tu kryją się trzy zakresy potencjalnego ograniczenia suwerenności. Po pierwsze to jest ta suwerenność w zakresie wyboru tych programów. Rzeczywiście Unia Europejska do tej pory nie determinowała naszej polityki obronnej w pewnym zakresie. Działo się to w ramach NATO, ale za naszą zgodą, bo pamiętajmy, że w NATO wszystko działa na zasadzie konsensusu. Więc jeśli tworzono pewne plany obronne, które wpływały później na to, jak mamy używać wojska i jak mamy je rozwijać, to było to zawsze za zgodą Polski. W tym momencie następuje taka sytuacja, w której Unia, która nie jest naszym głównym sojuszem obronnym, ma dyktować Jakie najważniejsze programy obronne będziemy finansować? To jest pierwszy problem. Drugi to jest ta właśnie warunkowość związana z wydawaniem, a trzeci to jest kwestia również wprowadzenia euro tylnymi drzwiami, o czym znowu mówił minister.
Jak wobec tego nasza sytuacja w NATO? Pani redaktor, oczywiście w Unii Europejskiej zawsze byli i są tacy, którzy najchętniej widzieliby Stany Zjednoczone jako państwo nieobecne w Europie czy w europejskim systemie. Bezpieczeństwa. To wszystko nie oznacza oczywiście, że nie możemy w Europie produkować własnego sprzętu. Często moglibyśmy to robić we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Polska zawsze dążyła do takiego, przynajmniej w czasach, gdy ja współtworzyłem polską politykę obronną, Polska dążyła do takiej sytuacji, w której ten rynek byłby mocno zjednoczony i można by wspólnie dokonywać pewnych decyzji po to, żeby
Wykonywać te zadania szczególnie w ramach sojuszu północnoatlantyckiego, bo jeśli mówimy o tej przestrzeni sojuszniczej, to właśnie NATO jest tym głównym punktem odniesienia. No więc są rzeczywiście takie siły, chociaż musimy też powiedzieć uczciwie, dzisiaj sytuacja na rynku uzbrojenia, także Stanów Zjednoczonych, nie jest łatwa, w tym sensie, że Amerykanie przede wszystkim zapewniają swoje własne magazyny, swoje własne arsenały. Starają się produkować na własne potrzeby, więc my też musimy zwiększać własne moce produkcyjne. I tu oczywiście różnego rodzaju instrumenty finansowe mogłyby być potrzebne, ale zawsze kryje się pewne ryzyko, że ktoś będzie chciał realizować własne projekty geopolityczne pod przykrywką tego rodzaju projektów.
USA i Stany Zjednoczone, przepraszam, naciskają na sojuszników z NATO, by formalnie nie zapraszać Ukrainy na lipcowy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Turcji. Amerykanie nie chcą widzieć na szczycie także Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Korei Południowej. Donosi do news w czwartek portal Politico. Z jakiego powodu? Jeśli tak jest, to rzeczywiście jest to realizacja pewnych Takich pomysłów bardziej ideologicznych niż związanych z konkretnymi potrzebami. Amerykanie, ta administracja nie lubi, tak mówiąc kolokwialnie, projektów multilateralistycznych, które wiążą Stany Zjednoczone w jakieś takie uwikłania z szeregiem innych państw, preferują takie układy bilateralne, które są bardziej elastyczne.
Które pozwalają w bardziej taki pragmatyczny sposób realizować tę politykę. Stąd pojawiła się taka koncepcja nawet skrajna, tak zwanego uśpionego NATO, czyli NATO, które nie zajmuje się zaprowadzaniem pokoju na świecie. To może jest jej słuszne, bo rzeczywiście NATO, które zajmowało się stabilizacją Współpraca z Niemcami.
Dla nas bardziej Rosja, dla niej być może bardziej Chiny, ale te państwa, jak wiemy, działają w pewnym koncercie. Więc ja uważam, że pomysł lepszej koordynacji z tymi państwami poprzez NATO nie jest złym pomysłem i także mógłby się wpisywać w amerykańskie interesy. No i stanie nam ta administracja również powrócić do tego pomysłu za jakiś czas. Ale na dzisiaj być może jest tak, że realizuje swoje Powiedziałbym bardziej ideologiczne pomysły związane z tym, żeby NATO zajmowało się tylko i wyłącznie tym podstawowym swoim biznesem, czyli obroną kolektywną państw członkowskich. I na tym musimy skończyć, ponieważ do studia wszedł już kolejny gość, więc bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo. Ekspert do spraw bezpieczeństwa był ambasador Polski przy NATO, wiceminister obrony narodowej. Tomasz Szatkowski był gościem wywiadu w NET. www.youtube.com
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Były ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski w rozmowie z Katarzyną Adamiak krytykuje SAFE jako projekt, który zagraża naszej suwerenności w zakresie prowadzenia własnej polityki obronnej.