Śliwińska-Buśkiewicz: problem delegacji sędziów pozostał mimo wyroku TSUE
Nowelizacja zasad delegowania sędziów nie usunęła wszystkich problemów wskazanych wcześniej przez Trybunał Sprawiedliwości UE – oceniła w Radiu Wnet sędzia Kinga Śliwińska-Buśkiewicz z Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Aequitas”. Zwróciła przede wszystkim uwagę na brak sądowej drogi zaskarżenia decyzji ministra sprawiedliwości o odwołaniu sędziego z delegacji.
Dlatego, że prawnik ma być kompetentny i ma być w zasadzie prawnik, a jeszcze taki, o takich wysokich kwalifikacjach, I zawodowych i moralnych, który miałby pełnić funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego. I z tym się wiąże to, że on nie powinien być w zasadzie za bardzo znany. Bo on może być znany z publikacji naukowych, z orzeczeń, z glos, natomiast nie powinien być osobą popularną, tak? I ja tutaj widzę takie zagrożenie, że Skąd społeczeństwo miałoby wiedzieć, na kogo ma głosować? Ja się boję zawsze właśnie takich kampanii wyborczych, za którymi by mogły stanąć partie polityczne, różne stowarzyszenia, ugrupowania społeczne.
Jak to na przykład wygląda w tej chwili, jeżeli chodzi o delegacje, tak? Czyli te rozwiązanie prawne, które pozwala ministrowi przenosić sędziów z jakichś sądów niższych do sądów wyższych, mimo że ten sędzia nie ma tego tytułu, tak? Sędziego sądu okręgowego. Czy apelacyjnego, ale może tam trafić po prostu z niższego sądu, a może też trafić do Ministerstwa Sprawiedliwości na przykład. Czy to się skończyły te delegacje takie kontrowersyjne, czy nie? Nie, te delegacje się nie skończyły, one się wręcz zaczęły, ale ja sobie pozwolę jeszcze tylko powiedzieć uwagę do tego, co pan redaktor powiedział, czy lepsze, czy gorsze osoby były nominowane, bo na to są badania. Fundacja Court Watch zrobiła takie badania, przeanalizowała osoby, które awansowano od 2018 i wcześniej i wyszło z tych badań, że
No zważywszy na to, jak my mamy długą drogę do zawodu, że po studiach jest aplikacja, potem ta asesura i dopiero ta nominacja, to już nawet sędzia sądu rejonowego, on już posiada całkiem spore doświadczenie, a na pewno duży zasób wiedzy. Więc na pewno to faktycznie jesteśmy dobrze przygotowanymi prawnikami do pracy. Natomiast jeśli chodzi o tą obecną sytuację wymiaru sprawiedliwości, to ona jest faktycznie o tyle trudna, że tutaj się wszelkie braki kadrowe obecnie próbuje się załatwiać zupełnie nieprawidłowo, a mianowicie przez delegacje sędziowskie albo są te pomysły z takim przedłużaniem całkowicie bezkrytycznym dalszego orzekania osobom powyżej 65 roku życia. I teraz jeśli chodzi o te delegacje,
To niby rok temu, 7 maja 2025 roku weszła w życie taka nowela do tych wszystkich naszych pragmatyk służbowych i dla sądów powszechnych, wojskowych. I tam niby miało to być wykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zanegował sposób delegowania sędziów do polskich sądów, tymczasem nic bardziej mylnego, ponieważ wcale nie uregulowano tego, na co Trybunał Sprawiedliwości zwracał uwagę. Nadal są delegacje i jeszcze ciekawe jest to, że w prawie ustroju sądów powszechnych zasadą jest, że można delegować sędziów do sądów równorzędnych lub niższych, a wyjątkowo do sądów wyższego szczebla.
Natomiast ja osobiście nie znam w przypadku delegacji do sądów równorzędnych lub niższego szczebla. Wszystkie delegacje dotyczą szczebla wyższego i jeśli to są delegacje od ministra sprawiedliwości, to mamy ewidentną zależność sędziego od decyzji ministra sprawiedliwości, który w każdej chwili może tę delegację odwołać, bo właśnie to zarzucał Trybunał Sprawiedliwości, że W Polsce nie ma żadnej sądowej kontroli ewentualnego odwołania z delegacji. Wyrok zapadł listopad 2021 roku, zaraz minie 5 lat i nadal nie wprowadzono nic w tym zakresie, żadnej ścieżki odwoławczej. A najlepszym przykładem, jak bardzo jest to uznaniowe ze strony ministra, jest sytuacja z początku tego roku,
Kiedy sędzia z Katowic, przepraszam, nie wiem dokładnie w jakim sądzie rejonowym pan sędzia orzeka, ale był już delegowany chyba rok czy ileś był w sądzie okręgowym w Katowicach i jak zdecydował się na kandydowanie do Krajowej Rady Sądownictwa, to minister, pomimo że już go pod koniec lutego przedłużył mu delegację, Dokonał czegoś takiego, co wywołuje uśmiech na ustach właściwie wszystkich prawników, jak reasumpcja. Bo nie ma czegoś takiego jak reasumpcja. Natomiast dokonano reasumpcji decyzji ministra i tego człowieka cofnięto, znając, że nie ma potrzeby delegacji. Po czym za chwilę znowu ogłoszono, żeby zgłaszali się sędziowie do delegacji do Sądu Okręgowego w Katowicach, bo jest taka potrzeba.
Jeżeli chodzi o taką kontrowersyjną delegację z ostatniego czasu sędziego tutaj do Ministerstwa Sprawiedliwości, to jest ta delegacja sędziego Raczkowskiego. No to jest kolega Waldemara Żurka z czasów, z tej starej Krajowej Rady Sądownictwa, prawda? Tak. Ja stoję na stanowisku, to jest zarzut i do tej ekipy i również do tamtej, że w ogóle ta formuła delegacji sędziego do ministerstwa jako taka po prostu, że ten sędzia tam jest delegowany jako dyrektor, tak? Czy na przykład też i jako wiceminister, tak? Bo sędzia nie może być ministrem, ale wiceministrem może być, tak? To wcześniej był... Wiceministrem sędzia Łukasz Piebiak, teraz jest sędzia Dariusz Mazur, który wypisuje różne kwieciste tweety na portalu X, których by się jakiś po prostu agresywny polityk nie powstydził, a potem wróci do sądu i będzie orzekał.
Jak Pani by skomentowała w ogóle, nie tylko nawet stosowanie, bo tutaj mówiliśmy o tych delegacjach sędziów do sądów, to jest troszkę coś innego, ale chciałem poruszyć ten temat delegacji sędziów do ministerstwa czy prokuratorów, bo prokuratorzy też mogą być delegowani. Widzę przykład Pani we Wrzosek na przykład. Co Pani o tym sądzi? Czy to nie jest jednak po prostu jakieś pomieszanie dwóch różnych systemów walutowych? To znaczy jest to faktycznie problem, bo swego czasu jeszcze było takie rozwiązanie, że te osoby orzekały, ale to uznano za całkowicie niekonstytucyjne rozwiązanie, że łączyły władzę sądowniczą z wykonawczą. Więc odstąpiono od tego, że osoby w ministerstwie nie orzekają. I powiem szczerze tak, miało być mniej osób, zarzucano to chyba ministrowi Ziobro też między innymi i w ogóle od lat.
Ale to skoro o twarzach i justicji pani sędzia wspomniała, to ja nie mogę się nie zapytać o bardzo oryginalny obrazek, który się ukazał na Facebooku Stowarzyszenia Justicja. Mianowicie pan sędzia, albo były sędzia, nie wiem, Krystian Markiewicz, były prezes justicji, kilka, chyba kilka czy kilkanaście, chyba kilka dni temu Pojawił się na jednym ze zdjęć właśnie na Facebooku. Wiem, że pani sędzia zna ten przypadek. Jakby pani sędzia mogła powiedzieć słuchaczom o co chodzi, bo jest to piękna, w cudzysłowie, historia. Szczerze mówiąc, nie wiem o co chodzi. Moje stowarzyszenie, naprawdę byliśmy zdumieni, bo... Jeszcze pan Krystian Markiewicz, sędzia wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który powinien już zrzec się tytułu sędziego Sądu Powszechnego.
Tak, i chyba nie powinien być członkiem Stowarzyszenia Sędziowskiego. Tylko wiem, że Stowarzyszenie Justicja różne osoby czyni takimi członkami honorowymi, więc być może tak to rozwiązali. Ale nie mniej to z tego, co było podpisane na tym zdjęciu na Facebooku, to było zebranie, takie spotkanie robocze zarządu. tego głównego stowarzyszenia i był ustalany jakiś tok prac, więc tak nie za bardzo wiem co tam mógł robić były prezes i obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybrany na sędziego przez Sejm. Bo faktycznie standardy tak się jakoś obniżają nam, że sędziowie sądów powszechnych w zasadach etyki Mają zapisane, żeby właśnie nie utożsamiać się z żadnymi czy ruchami społecznymi, stowarzyszeniami, partiami.
To Olsztyn, ale teraz nie pamiętam, który sąd. Chodziło mi o nieuznanie wyroku rozwodowego. To w Giżycku chyba było, tak? Tak, w Giżycku, a teraz Sąd Okręgowy w Olsztynie właśnie na dniach uchylił to orzeczenie. No to powiem szczerze tak, czy to nie jest przejaw anarchii i źle, w ogóle złej wykładni prawa, złego rozumienia tych wszystkich instytucji? Ponieważ tak, nawet Sąd Najwyższy, jak rozpoznaje skargę kasacyjną, I widzi, że gdzieś są uchybienia, ale zaskarżone jest tylko orzeczenie w części, to skupia się tylko na tej części i co najwyżej zwróci uwagę, że tam zastosowano nieprawidłową wykładnię, ale skoro wyrok w tamtym zakresie jest prawomocny, to Sąd Najwyższy go nie może po prostu ingerować w to.
Natomiast tutaj mamy do czynienia z prawomocnym orzeczeniem, mieliśmy, prawomocnym wyrokiem rozwodowym, a ktoś uznał, że będzie sobie weryfikował statut sędziego od prawomocnego wyroku i nagle odmawia dokonania podziału majątku. I to powiem szczerze, to dużo osoby właśnie na przykład z justicji, przedstawiciele często powołują się na orzecznictwo Trybunałów Europejskich, tylko chyba słabo czytają to orzecznictwo. Bo to nie do końca wygląda tak, że można sobie w taki sposób uchylać orzeczenia. Bo nawet jest bardzo ciekawa sprawa Simpson przeciwko Radzie i Komisji Unii Europejskiej, gdzie nieprawidłowo obsadzono Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I jednak Sąd Trybunał stwierdził i to Wielka Izba cała orzekała, że pomimo, że było to uchybienie formalne, to nieprawidłowo sądy pouchylały, tylko kierując się właśnie tak zupełnie nieadekwatnie samym naruszeniem procedury.
Gdyż powinny jeszcze zobaczyć na ile to wpłynęło na niezawisłość tych sędziów w tej konkretnej sprawie. I to jest też kwestia testów niezawisłości. Ostatnio Trybunał w ubiegłym tygodniu orzekł, że jest to niezgodne z Konstytucją. I tu też po prostu w taki sposób się podchodzi zupełnie nieprawidłowo się podchodzi do tej instytucji, bo tylko się patrzy data nominacji sędziego, no to oczywiście już nieprawidłowo sąd Natomiast to trzeba odnieść do okoliczności sprawy, do okoliczności nominacji sędziego i na ile te okoliczności mają związek z tą sprawą. I naprawdę, jeżeli się dobrze by przeprowadzało test niezawisłości, to on absolutnie nie pozwoli wyeliminować prawie 99% sędziów.
Więc teraz po 8 latach już chyba stwierdzono, że długo czekać, więc wymyślono nakładkę konstytucyjną w postaci jakichś dziwnych parawyborów. Zorganizowano w taki sposób, że każdy sędzia ma 15 głosów, czyli wiadomo kto zarządzi w tej Krajowej Radzie Sądownictwa. No i teraz ta Krajowa Rada Sądownictwa robi co robi. Chociażby przykład kolejny z ubiegłego tygodnia. Całkowicie odmówiono rozstrzygnięcia konkursów, gdzie się pozgłaszały osoby na stanowiska asesorów do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. I te konkursy uznano za niebyłe, bo uznano, że
Nikt nie miał pracować w sądach. Kto źle orzekał, kto jest autorem jakichś takich haniebnych wyroków, to powinien za to odpowiedzieć. Ale przecież było mnóstwo dobrych sędziów, tak? To jeszcze pani sędzio, na koniec tak króciutko proszę o odpowiedź. Dlaczego, przynajmniej jeżeli chodzi o te sądy karne, bo tu się głównie ogniskuje to zjawisko uchylania wyroków, nie tylko w formie tego testu prezydenckiego, ale też tak po prostu tak na mocy Dlaczego nie słychać jakichś protestach obywateli? Przecież tych uchylonych wyroków to już jest pewnie jakaś olbrzymia ilość i powinna być olbrzymia ilość osób niezadowolonych, a tego jakoś nie słychać. Ma pani tak 40 sekund na odpowiedź. Myślę, że dla oskarżonych... A, jeśli chodzi o karny, to już powiem dlaczego.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe wprowadzenie do rozmowy, zaznaczanie tematu.
Pani sędzio krytykuje ideę delegacji sędziów i jej konsekwencje.
Analiza sytuacji w sądownictwie, zaznaczanie braków kadrowych.
Rozmowa o delegacjach sędziów do ministerstwa i ich konsekwencjach.
Komentarze na temat Justicja i jej członków, w tym Krystian Markiewicz.
Komentarze na temat Trybunału Konstytucyjnego i jego stanu.
Komentarze na temat symboliki i konsekwencji sytuacji w sądownictwie.
Zakończenie rozmowy i podziękowania Pani sędziu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nowelizacja zasad delegowania sędziów nie usunęła wszystkich problemów wskazanych wcześniej przez Trybunał Sprawiedliwości UE – oceniła w Radiu Wnet sędzia Kinga Śliwińska-Buśkiewicz z Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Aequitas”. Zwróciła przede wszystkim uwagę na brak sądowej drogi zaskarżenia decyzji ministra sprawiedliwości o odwołaniu sędziego z delegacji.