Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Robert Winnicki: hegemonia PiS na prawicy się skończyła

26.11.2025 ·14 min 8 s

Robert Winnicki przekonuje, że hegemonia PiS na prawicy została trwale złamana. Jego zdaniem partia Kaczyńskiego nieskutecznie próbuje „udawać Konfederację i Koronę”.Robert Winnicki, były prezes Ruchu Narodowego i współtwórca Konfederacji, uważa, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest już jedyną dominującą siłą na prawicy. Jak mówi, PiS nadal jest największą partią, ale nie ma już monopolu na prawicowy elektorat.PiS przeżywa potężne wstrząsy i jest dziś tylko największą partią po prawej stronie, a nie jedyną, która się liczy – ocenia. Dodaje, że Konfederacja i Korona razem „zgarniają ponad 20 procent” poparcia, co jego zdaniem oznacza trwałe złamanie hegemonii PiS.

Ale ciężko komuś, kto jest w PiS-ie, nie podkreślać tego. I tu jest podstawowy problem narracyjny, że moim zdaniem część PiS-u się nie pogodziła z tym, że mamy pluralizm na prawicy i będą próbowali wchodzić w te buty konfederackie i koreniarskie nieskutecznie. I w związku z tym Mateusz Morawiecki tu przeszkadza w tej operacji. Mateusz Morawiecki jest zbędny w takiej operacji. Aczkolwiek moim zdaniem ta operacja nie... kończyć się sukcesem. Dzisiaj pojawiły się takie doniesienia medialne, że będzie takie specjalne spotkanie też Rady Programowej Prawa i Sprawiedliwości. Zobaczymy, jakie tutaj będą konkluzje i co w ogóle przedostanie się do mediów, ale powiedział pan, że PiS utraciło pewną hegemonię też przez właśnie te wewnętrzne walki.

przejąć rolę PiS-u w tym momencie, tak? Po prawej stronie na przykład, tak? Że nagle Konfederacja urośnie z tych piętnastu, załóżmy średnio statystycznie, procent do trzydziestu. Tego się nie spodziewam w najbliższym czasie. No chyba, że ten PiS w ogóle by się jakoś zawalił, bo znał potem tę implozję wewnętrzną. Wtedy powiedzmy, nie wiem, Konfederacja rośnie do dwudziestu paru procent, dwudziestu pięciu załóżmy, korona rośnie do dziesięciu, a PiS jest jakiś tam marginalny. Ale na razie się na to nie zanosi. Moim zdaniem zanosi się raczej na takie stopniowe słabnięcie. które może się zrobić pewnym zbliżeniem, mocnym wyrównaniem poziomów, że będziemy mieli taką ligę 2 plus 1, gdzie poziom poparcia czy tam potencjał Konfederacji i PiSu to będą wartości zbliżone.

Jak tutaj oceniłby pan obecnie pozycję premiera Donalda Tuska? No to jest dosyć paradoksalna rzecz, bo pozycja Tuska nie jest wcale najgorsza polityczna, zwłaszcza w kontekście tego, co wydarzyło się 1 czerwca, czyli wyborów prezydenckich. To znaczy sytuacja trochę mi przypomina taką rzecz, którą przerabialiśmy w polskiej historii najnowszej, czyli rok 2007. Wtedy rząd PiS-u, LPR-u i Samoobrony miał złe notowania i ten rząd oddał władzę, były przyspieszone wybory i Platforma z PSL-em zdecydowanie wygrały i przejęły rządy w Polsce. Natomiast sam PiS połknął, jak to się mówiło, przy stawki, czyli PiS i LPRS ma obronę i z dwudziestu paru procent poparcia skoczył do ponad trzydziestu procent poparcia.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.