Paweł Jabłoński: Rzecznik dyscyplinarny powinien zająć się sprawą adwokata Romana Giertycha
Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz adwokat Paweł Jabłoński w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim analizuje sprawę Romana Giertycha i frankowiczów, opisaną przez portal wp.pl.
A gościem poranka Wnet jest Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Mateusza Morawieckiego, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry Panu. Dzień dobry raz jeszcze. To najpierw informacja na temat Romana Giertycha. Wczoraj Wirtualna Polska opublikowała coś, co było znane i było obecne w przestrzeni publicznej. Kiedyś Rzeczpospolita o tym pisała, Leszek Krasowski o tym opowiadał, ale Państwu zacytuję, że sabotował Roman Giertych Bliski współpracownik Romana Giertycha latami sabotował proces grupy frankowiczów walczących o unieważnienie niekorzystnych umów z Getting Nobel Bankiem. Sebastian J., czyli Foka, opóźniał postępowanie m.in. poprzez składanie nieprawdziwych oświadczeń w sądzie i popełnianie wciąż tych samych proceduralnych błędów.
W tym samym czasie kancelaria Giertycha inkasowała miliony złotych w formie premii za przeciągające się procesy frankowiczów występujących przeciw GNB. Na tych działaniach Leszek Ciarnacki mógł zaoszczędzić setki milionów złotych, a tysiące franckowiczów do dziś nie odzyskały pieniędzy z tytułu nieuczciwych zawartych umów. Proszę nazwać ten proceder. Mam wrażenie, że to jest po prostu wykorzystanie z jednej strony systemowych... Jak by to określić? To jest dość trudne, żeby opisać to jednym słowem czy jednym zdaniem, bo to jest wykorzystanie tego, że państwo polskie w obszarze wymiaru sprawiedliwości po prostu nie działa, że są bardzo... Czasami proste sposoby, żeby przeciągać postępowanie w nieskończoność.
Wie o tym w zasadzie każdy adwokat, który w sądach występuje, a w zasadzie każdy, nawet nie adwokat, jak ktoś idzie do sądu, to też czeka na swoją sprawę miesiące, lata często, zanim nawet pierwszy termin rozprawy zostaje wyznaczony. Giertych to bardzo cynicznie wykorzystał i nawet gdyby było tylko tak, że on działałby tutaj w interesie swojego klienta, po stronie tego swojego klienta, wykorzystując możliwości proceduralne, no to można powiedzieć, wykorzystuje to, na co pozwala prawo, a zwłaszcza ta praktyka jego stosowania, że sędziowie mogą przeciągać procesy. No ale tu mamy do czynienia z taką oto sytuacją. że jego bliski współpracownik pozorował działania po drugiej stronie, wstąpił do procesu po drugiej stronie, nie jako powód, tylko jako interwenient uboczny i stosując różne sztuczki ten proces de facto paraliżował, bo on od początku działał nie w interesie tych frankowiczów, po których stronie rzekomo był, tylko po stronie Leszka Czarneckiego, jego banku.
I tutaj, moim zdaniem, mamy co najmniej do czynienia z bardzo poważnym naruszeniem zasad etyki adwokackiej. Roman Giertych oczywiście zaprzecza, że to się działo za jego wiedzą nawet, czy w porozumieniu z nim. Natomiast pan Jargut, bo ja tutaj nie mam powodu, żeby używać tylko pierwszej litery jego nazwiska, Sebastian Jargut, tak się ten człowiek nazywa, to jest wieloletni współpracownik Romana Giertycha, osób związanych z Romanem Giertychem, Pracował jeszcze do niedawna, chyba nawet nadal pracuje w firmie żony Romana Giertycha. No i rzeczywiście ma zarzuty w jednej ze spraw dotyczących Polonordu i tam występuje jako Sebastian J. Natomiast jest to człowiek, co do którego nie ma żadnych wątpliwości, że wszystkie swoje działania w sprawach związanych z Romanem Giertychem realizuje w taki sposób, że końcowy ich efekt jest dla Romana Giertycha korzystny.
Natomiast w rzeczywistości tutaj było tak, że on od samego początku działał wbrew interesom tych frankowiczów, czyli tak naprawdę wprowadzał ich w błąd. A ten, kto wprowadzał błąd, jak się nazywa? Zgodnie z artykułem 286 Kodeksu Karnego, ten kto doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia swoim imieniem, wykorzystując błąd, wprowadzając w błąd tę osobę, ten popełnia przestępstwo oszustwa. Natomiast czy tutaj do czegoś takiego doszło? Trzeba byłoby to zbadać i teraz uważam, że to jest bardzo ważne zadanie dla polskiego państwa. Żeby sprawdzić, po pierwsze, czy to się odbywało na polecenie Romana Giertycha, czy to się odbywało za jego wiedzą, no i czy dochodziło tutaj do jakichś korzyści majątkowych również dla pana Jarguta za te działania, które on realizował.
To jest kwestia prawnokarna. Po drugie, również uważam, że Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej powinien się tym zająć z punktu widzenia naruszenia etyki zawodowej, bo jeśli zostałoby Wykazane, że Giertych o tym wiedział albo, że tym wręcz kierował, to znaczyłoby, że mamy po prostu do czynienia ze złamaniem zasad etyki adwokackiej. Ale tylko złamaniem, bo tu proste słowo nasuwa się, że to wszystko jest oszustwem, tak? No tak, jeżeli do tego by doszło, jeżeli doszłoby do wypełnienia znamion przestępstwa z artykułu 286, dlatego przede wszystkim trzeba to zbadać. Ja teraz nie chcę formułować jednoznacznych, kategorycznych wniosków, bo ja nie znam wszystkich tych dokumentów, o których napisał wczoraj Szymon Jadrzak. Natomiast tego typu informacja powinna prowadzić do tego, że prokuratura z urzędu przyczyna postępowanie w celu sprawdzenia, czy doszło do przestępstwa, kto jest jego sprawcą.
Mam niestety obawę, że prokuratura dzisiaj zarządzana przez pana Żurka, który nie ma co ukrywać, jest po prostu w jednej partii, czy jest w nominacji partii, w której jest Roman Giertych, nie przejawia specjalnego dążenia, żeby tutaj Romanowi Giertychowi w jakikolwiek sposób cokolwiek utrudniać. Ale to jeszcze powiedzmy, że Roman Giertych jest i był adwokatem premiera Donalda Tuska. Był adwokatem premiera Tuska, był adwokatem wielu polityków z Platformy czy z Koalicji Obywatelskiej. Wielokrotnie było tak, że Roman Giertych występował też publicznie z różnego rodzaju zapowiedziami działań w interesie Platformy Obywatelskiej. To w ogóle jest... Taktyka Romana Giertycha. On bardzo dużo mówi, bardzo dużo nagłaśnia swoich działań na samym początku.
Wiem to z własnego doświadczenia, bo ja z nim właśnie wygrałem w zeszłym tygodniu czwartą sprawę. On mi wytaczał sprawę, mnie pomawiał o to, że ja się dopuszczałem jakichś działań przeciwko niemu. On mnie nawet pomówił o to, że ja uczestniczyłem w jakichś działaniach polegających na tym, że ktoś mi się włamał Pegasusem do skrzynki pocztowej, że tam wykradaliśmy jakieś dokumenty. Była to brednia kompletna oczywiście. Giertych mnie pozwał do sądu cywilnego, zawiadomienie do prokuratury. Wszystko sromotnie przegrał w procesie cywilnym, nawet sam musiał wycofać, czy nie musiał, no ale wycofał powództwo, czyli już wiedział, że przegra, myślał, że nie będzie musiał zapłacić kosztów, ostatecznie też musiał je zapłacić. Co ciekawe, prokuratura już ta obecna, już ta zarządzana najpierw przez Adama Bodnara, potem przez Waldemara Żurka, prokuratura umorzyła postępowanie.
Stwierdzając, że te wszystkie opowieści właśnie o włamaniach Pegasusem to były po prostu bzdury kompletne. No i tak to w praktyce wygląda. Więc ja myślę, że Giertych, jeszcze podsumowując tą postać, on jest Tuskowi dzisiaj bardzo przydatny przede wszystkim nie jako prawnik, bo z tymi jego umiejętnościami prawniczymi to jak się potem okazuje różnie wychodzi. On jest przydatny jako ktoś inny, jako organizator tego wielkiego przemysłu nienawiści w internecie. Te grupy, sieć na wybory, Silni Razem, ci ludzie, których on tam zwołuje, żeby pisali nienawistne komentarze. No to jest jego metoda działania i to jest dla Platformy i dla Tuska bardzo, bardzo przydatne z tego względu. Ale jest wiceprezesem? ...klubu Platformy Obywatelskiej został właśnie w zeszłym tygodniu z honorami przywrócony na tę funkcję.
No dobrze, to te honory są już za nim. Jak pan myśli, jak politycy, czy premier Donald Tusk zareaguje na taki artykuł? Bo to jest artykuł w wirtualnej Polsce, to nie jest artykuł... Ani w Gazecie Polskiej, ani na portalu w Polityce, czy portalu w Wnet, wszystko jedno, tylko to jest po tamtej stronie artykuł. Myślę, że reakcja albo jej w ogóle nie będzie, albo będzie pozorowana tylko po to, żeby pokazać, że jakieś działania się podejmuje, natomiast Donald Tusk nie pozwoli na to. Żeby Giertycha spotkała jakaś krzywda, bo Giertych jest mu bardzo potrzebny. Jest mu potrzebny właśnie przede wszystkim jako organizator tej nienawiści, zwłaszcza internetowej. No dobrze, ale tam się zastanówmy. No a poza tym być może ma również pewną wiedzę na temat i samego Donalda Tuska i wielu polityków w Platformie, która to wiedza mogła być dla nich po prostu niewygodna, może nawet niebezpieczna.
Bo jest sprawa umorzenia w jego sprawie Polnordu, czyli bardzo... Tam chyba jest 190 milionów złotych wchodzi w grę. Z tego co pamiętam, tam w zarzutach potem kilkanaście osób, na podstawie tych samych dowodów swoją drogą, kilkanaście osób usłyszało zarzuty. Jeden Giertych został wyłączony. Między innymi właśnie pan Sebastian, który w tej sprawie ma skrócone nazwisko do litery J. Tam są zarzuty, jeśli dobrze pamiętam, z relacji medialnych na kwotę 92 milionów złotych, które miały być, zdaniem prokuratury, wyprowadzane z masy de facto wierzytelności Polnordu, czyli z pokrzywdzeniem innych wierzycieli. Czyli spółka Polnord miała płacić zawyżone kwoty za różne usługi po to, żeby wyprowadzić pieniądze ze swojego majątku, a zarabiali na tym ludzie związani właśnie z tym środowiskiem, no właśnie z panem Foką, czyli bardzo bliskim własnikiem Giertycha.
No dobrze, to jest tyle rzeczy jest opisanek na temat Romana Giertycha. I co? Jak widać, zostało to postępowanie umorzone. Zostało postępowanie umorzone wobec niego po to, żeby włos mu z głowy nie spadł, bo dla Tuska ten człowiek jest bardzo, bardzo przydatny z innych powodów. No dobrze, jest 8 milionów 700 tysięcy złotych. Pan Giertych siedzi w którym miejscu w Sejmie? Jeśli dobrze pamiętam, to w trzecim albo czwartym rzędzie. Czyli jest otoczony politykami Koalicji Obywatelskiej. W samym sercu. I myśli pan, że jest dla nich obojętna ta informacja? Czy to jest informacja taka, no super Roman, jesteś bardzo dobrym zawodnikiem, zarobiłeś tyle pieniędzy, to my cię bardzo lubimy. Są w Platformie ludzie, nie będę mówił kto, bo też nie chcę tym ludziom zrobić krzywdy, ale kilka osób mi mówiło, że tego Giertycha serdecznie nie cierpią.
Natomiast, ponieważ on jest potrzebny Tuskowi, to zdecydowana większość Giertycha wspiera, Giertycha jej pomaga, Giertycha broni. Ja nie wiem, czy oni indywidualnie się tam z nim zgadzają, czy nie, ale z uwagi na to, że to jest w ich interesie partyjnym, to on jest przez tych ludzi chroniony. I ja nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby doszło do... Próby postawienia mu zarzutów. Jeżeli miałby mieć na przykład uchylany immunitet w Sejmie, no to ci ludzie by go bronili, bo to jest ich narzędzie, to jest ich broń tak naprawdę. Wielka broń w postaci właśnie tego organizatora przemysłu nienawiści. To jest coś, czym on się zajmuje od kilku lat i to jest, mam wrażenie, główny obszar jego działalności. Ale to naprawdę on organizuje ten przemysł nienawiści? Paweł Jabłoński wprost chwali, on zwołuje ludzi pod tymi hasztagami, sieć na wybory, silni razem, istnieją te grupy, było to opisywane w mediach, istnieją grupy, na których ludzie otrzymują sugestie, są podżegani do tego, żeby pisać różne nienawistne komentarze przeciwko politykom opozycji.
Komentarze także wspierające na Latuska oczywiście. To nie jest jakaś wielka tajemnica, bo on sam się publicznie nawet chełpi tym, że uda mu się doprowadzić do tego, że jakiś stworzony przez niego hashtag zajmuje pierwsze miejsce w trendach Twittera. Więc to nawet nie jest tak, że on to robi jakoś zakulisowo. On się tym publicznie chełpi. Ja nie mówię tu o informacjach nieznanych. To są informacje dla każdego publicznie dostępnego. Już zostawmy pana Giertycha w spokoju. Czy ma pan jakąś rolę w sztabie wyborczym pana profesora Czarnko? Nie, nie jestem w sztabie wyborczym. Zresztą nawet nie wiem, czy taki sztab został już powołany. A, jeszcze nie ma, czyli teraz... Znaczy, do wyborów jest jeszcze półtora roku, więc sam sztab wyborczy zostanie powołany prawdopodobnie w roku przyszłym, w momencie kiedy się będzie zaczynała kampania.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz adwokat Paweł Jabłoński w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim analizuje sprawę Romana Giertycha i frankowiczów, opisaną przez portal wp.pl.