Magierowski: to Netanyahu pchnął Trumpa do wojny z Iranem
Benjamin Netanyahu jest dziś głównym motorem wojny z Iranem, a Donald Trump dał się wciągnąć w konflikt, którego cel wciąż nie został jasno zdefiniowany – ocenia były ambasador RP w Izraelu i USA Marek Magierowski. Jego zdaniem Bliski Wschód będzie jeszcze długo wpływał nie tylko na bezpieczeństwo, ale przede wszystkim na światową gospodarkę.
Bardzo krótka wizyta, ale rzeczywiście zgadzam się, że po części wszystko wskazuje na to, że Izrael czy sam premier Netanyahu wykorzystuje tę sytuację i to, że Opinia publiczna na całym świecie jest skupiona głównie na tym, co się dzieje w Zatoce Perskiej, a szczególnie w cieśninie Ormus, czyli zablokowanie tego ważnego szlaku transportowego, przede wszystkim dla eksportu ropy. O tym głównie rozmawiają stolice Słowackie, europejskie, natomiast rzeczywiście mniejszą uwagę przywiązują do tego i zwracają na to, co się dzieje, jak Pan wspomniał, na południu Libianu, czyli taka mityczna strefa od granicy izraelsko-libańskiej do rzeki Litanii, gdzie często dochodziło przecież do interwencji
Zagrożenie egzystencjalne ze strony Iranu. W szczególnym momencie, kiedy rzeczywiście Iran pracował nad stworzeniem własnego programu nuklearnego. Natomiast dużo poważniejszym takim bieżącym zagrożeniem, bezpośrednim, fizycznym dla Izraela zawsze było to, co działo się w strefie Gazy i co działo się na południu Libanu. Czyli w dwóch strefach, gdzie de facto władze sprawowały organizacje terrorystyczne na południu Hamas, na północy Hezbollah. Pamiętam też jedną z moich wizyt jeszcze za czasów mojej misji w Izraelu, gdzie zostałem zaproszony przez właśnie Siły Zbrojne Izraela wraz z grupą ambasadorów do odwiedzenia północy Izraela i pamiętam, że opowiadano nam o sytuacji takiej bieżącej,
Mowa była między innymi o tym, że podczas tego wystąpienia prezydent Trump zapowie, że nosi się z zamiarem wyprowadzenia Stanów Zjednoczonych z NATO, co zresztą wczoraj w ciągu dnia też było Taką medialną sensacją dnia. Okazuje się, że te sformułowania, które cytowała jedna z angielskich gazet, nie były do końca precyzyjne. Oczywiście atmosfera jest taka powiedziałbym toksyczna wokół NATO i wokół... Jakby członkostwa Stanów Zjednoczonych w tej organizacji, szczególnie właśnie za czasów drugiej kadencji prezydenta Trumpa. Prawnie, tutaj myślę, że możemy uspokoić naszych słuchaczy i widzów, prawnie to jest bardzo skomplikowane i właściwie niemożliwe, jako że trzy lata temu Senat
Przegłosował ustawę, która nakłada dosyć poważne ograniczenia nawet na tak wyposażonego w tak szerokie prerogatywy prezydenta, jakim jest prezydent Stanów Zjednoczonych. Więc wyprowadzenie Stanów Zjednoczonych z NATO jest trudne. Prawnie. Natomiast w sensie... Panie prezydentie, dziękuję bardzo. ...legendarnego artykułu 5 była natychmiastowa i taka, która spełniałaby nasze oczekiwania, czy oczekiwania krajów bałtyckich, czy jakiegokolwiek innego państwa członkowskiego NATO.
W tym, powtórzę, hipotetycznym kontekście. Natomiast nie było, wspominając o tym, że... Prezydent Trump nieco plącze się w zeznaniach podczas tego wystąpienia. Mówił m.in. o tym, że oczekuje od swoich sojuszników, że zaangażują się w odblokowanie cieśniny Ormus, o której tutaj już wspominaliśmy. A jednocześnie mówił, że my tutaj tylko pomagamy, my nie potrzebujemy tej ropy naftowej, którą eksportuje Iran i w ogóle nie jesteśmy zainteresowani eksploatacją tamtejszych surowców, ponieważ Stany Zjednoczone są absolutnie niezależne pod względem bezpieczeństwa energetycznego. A kilka minut wcześniej mówił o tym, z taką dumą wręcz i ostentacją, o tym co się wydarzyło kilka miesięcy temu w Wenezueli, kiedy uprowadzono prezydenta Nicolasa Maduro i wspominał o tym, że to jest wspaniała operacja militarna.
I prezydent Trump w tym wczorajszym nocnym... I generalnie kończąc ten wątek i ostatnie zdania na temat tego Tego wystąpienia wczorajszego było bardzo buńczuczne. Oczywiście po raz kolejny usłyszeliśmy, że ta kampania militarna idzie znakomicie, że Stany Zjednoczone dysponują najpotężniejszymi siłami zbrojnymi. Natomiast jak wiemy doskonale z historii, nawet posiadanie najpotężniejszych sił zbrojnych nie gwarantuje zwycięstwa, czy będziemy mówili o Wietnamie, czy o Afganistanie, czy o Iraku, czy dzisiaj o Iranie.
A wracają jeszcze jedno pytanie na temat tego wystąpienia. Czy nie jest tak, że właściwie opinia publiczna światowa czeka na te wariackie słowa, niezrozumiałe słowa Donalda Trumpa i jak on ich nie wypowie, to wszyscy są zawiedzeni. Tak jak przy okazji NATO napięcie rośnie w rozmaitych kręgach władzy w Polsce. Czy powie, że występuje z NATO? A on nie powiedział. I wszyscy mówią, no nie powiedział. Naprawdę nie powiedział. Panie redaktorze, pytanie brzmi, czy prezydent Trump gra wszystkim na nosie? Jest na tyle inteligentny, sprawny umysłowo, że właśnie wykorzystuje tego typu okazje, żeby trochę z nas zadrbić? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z człowiekiem, który wypowiada się w sposób niespójny, nieskoordynowany, nieprzemyślany?
Natomiast jestem też rozczarowany postawą wielu europejskich liderów. Inna sprawa, że na ich usprawiedliwienie moglibyśmy pewnie stwierdzić, że w przypadku relacji z kimś takim obdarzonym taką, a nie inną osobowością jak Donald Trump, no trudno znaleźć jakoś jakiś klucz. Jednoznaczny, oczywisty, prosty, jakąś metodę działania, metodę rozmowy. Ale to też jest tak, że Donald Trump mówi naturalnym językiem. Weźcie, pojedźcie, zróbcie, wycofajcie się, wynocha, cokolwiek. Takim naturalnym językiem. A politycy europejscy chcieliby mówić My dbamy o zrównoważony rozwój, o klimat, o takie rzeczy. Chcieliby tą nową mowę europejską rozmawiać, bo w tym się potrafią odnaleźć, bo one słowa nic nie znaczą.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Benjamin Netanyahu jest dziś głównym motorem wojny z Iranem, a Donald Trump dał się wciągnąć w konflikt, którego cel wciąż nie został jasno zdefiniowany – ocenia były ambasador RP w Izraelu i USA Marek Magierowski. Jego zdaniem Bliski Wschód będzie jeszcze długo wpływał nie tylko na bezpieczeństwo, ale przede wszystkim na światową gospodarkę.