Borejza: w Krakowie dość kolesiostwa
Mieszkańcy Krakowa nie chcą dać prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu spokojnie dokończyć kadencji, bo – jak mówi Tomasz Borejza – mają dość sposobu zarządzania miastem, zadłużania samorządu i „epidemii kolesiostwa” w magistracie.
Bywa lepiej, bywa gorzej, wiadomo, są różne okresy, natomiast jestem przyzwyczajony do tego, że różne ataki są. Myślę, że... Może jest też wielu zaprawionych w Krakowie ludzi w odbieraniu i byciu obiektem tego rodzaju działań, bo dzieje się to wszystko od lat, za każdym razem, kiedy dzieje się coś, co jest niewygodne dla władzy. Tym razem może mocniej faktycznie jest tutaj zaangażowany cały aparat partyjny. Rządzącej krajem jednak partii politycznej. Więc ja się spodziewam, że to będzie generalnie wyglądać pewnie podobnie do tego, jak wyglądała kampania samorządowa w Krakowie, w której Miszalski został prezydentem, a była ona wyjątkowo brudna. Była wyjątkowo nieprzyjemna, byłem w nią zaangażowany. Właściwie chyba wszystkie możliwości partyjne do tego, żeby na przykład obrzydzać kontrkandydatów prezydenta Miszalskiego potencjalnym wyborcom.
Więc mieliśmy i soki z buraka, mieliśmy jakieś przedziwne gazetki kolportowane po mieście, szczególnie tam, gdzie mieszkali starsi mieszkańcy, z niestworzonymi zupełnie zarzutami, które były zapewne drukowane w Warszawie. Znaczy później się okazało, że były gdzieś finansowane spoza miasta zupełnie, ale było to jakby oczywiste już w momencie, kiedy były kolportowane, bo tam na przykład pisano o krakowskim ratuszu. A my w Krakowie nie mamy ratusza od XIX wieku. Mamy magistrat, więc jak ktoś popełnia taki błąd, to wiadomo, że nie jest lokalny. I to szło w jakieś gigantyczne nakłady na przykład, żeby właśnie obrzydzać ludziom kontrkandydatów, więc myślę, że teraz będzie podobnie wyglądała akcja obrzydzania ludziom idei referendum. No bo kontrkandydatów nie ma, a chodzi o to, żeby ludzie zostali w domach i nie poszli zagłosować. Kontrkandydatów nie ma, czy jeszcze nie ma, czy już jacyś się wyłaniają?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mieszkańcy Krakowa nie chcą dać prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu spokojnie dokończyć kadencji, bo – jak mówi Tomasz Borejza – mają dość sposobu zarządzania miastem, zadłużania samorządu i „epidemii kolesiostwa” w magistracie.