Mentionsy Mentionsy
Radio Plus Koszalin
Radio Plus Koszalin

Reportaż "Życie za kratą ma sens"

11.09.2025 ·8 min 58 s

Reportaż "Życie za kratą ma sens"

Jaki był odzew na te rekolekcje? Ile osób uczestniczyło? Była dosyć duża grupa uczestniczek, bo 12, także myślę, że jak na takie rekolekcje w klasztorze klauzurowym to jest naprawdę dużo, tylko że w tamtym roku nie były to rekolekcje tylko i wyłącznie powołaniowe. Teraz są tylko powołaniowe i zgłoszenia przyjmujemy tak do 22 września. Nocleg jest tutaj u nas w klasztorze, w części zewnętrznej, gdzie są pokoje przeznaczone dla gości. Chciałabym w kontekście tych rekolekcji siostrę zapytać o siostrę drogę do życia zakonnego. Dlaczego wybrała siostra klaryski? Ja moje powołanie rozeznawałam tak naprawdę już od dziecka. Kiedy miałam 10 lat, brałam udział w oazach organizowanych przez siostry franciszkanki misjonarki Maryi.

I to one pierwsze opowiedziały mi o świętej klarze. I tak się zaczęła właściwie moja przygoda ze świętą Klarą. Wtedy pierwszy raz zrodziło się takie pragnienie, że ja też chciałabym być siostrą zakonną, tak jak święta Klara. To pragnienie gdzieś we mnie dojrzewało przez okres właśnie szkoły średniej i później. I w wieku 23 lat wstąpiłam tutaj właśnie do sióstr Klarysek. Siostry poznałam przez moją koleżankę. ze szkoły pielęgniarskiej. I to ona właśnie przyprowadziła mnie pierwszy raz tutaj do kościoła. I kiedy zobaczyłam wystawiony Najświętszy Sakrament, to wiedziałam, że to jest mój dom, że to jest moje miejsce. Nie miałam już żadnych wątpliwości. A później, kiedy już poznałam siostry, to tym bardziej utwierdzałam się właśnie w tym przekonaniu, że to jest moja droga, że tutaj właśnie Pan Jezus chce mnie mieć.

Siostra Pona Wentura, klaryska od wieczystej adoracji ze Słupska. Od dzieciństwa to raczej nie myślałam o życiu zakonnym. Był taki właśnie moment przełomowy, że doświadczyłam takiej bardzo bliskiej obecności Bożej, Boga jako osoby. I to był przełom. I wtedy właśnie pojawiły się takie pierwsze nieśmiałe pytania, czy moje myśli biegły właśnie w tym kierunku, żeby swoje życie właśnie oddać Bogu na drodze życia zakonnego. Poznałam siostry Klaryski od wieczystej adoracji i właściwie to przesądziło. Poznałam ich sposób życia, no i przede wszystkim adorację Najświętszego Sakramentu. No i zachwyciłam się, zakochałam.

Spróbować. Mamy taką możliwość pobycia u nas, przeżycia z nami jakiegoś czasu i wtedy ktoś po prostu zdecyduje, czy to jest to, czy to mi odpowiada, czy do tego Pan Bóg mnie woła, bo przede wszystkim to musi być Boże powołanie, to Pan Bóg woła i Pan Bóg daje łaskę, daje siłę, żeby trwać. Mam na imię siostra Maria Patrycja Praska. Jak to było, dlaczego siostra wybrała siostrę Klaryski, kiedy to było, na jakim etapie życia? Ja byłam na studiach, na czwartym czy piątym roku studiów i już czułam, że Pan Jezus mnie powołuje do zakonu, tylko nie wiedziałam gdzie. A jakie studia? Akademia Ekonomiczna. Mój kierunek to było zarządzanie gospodarką turystyczną i hotelarstwem. No i myślałam, że będę pracować. Nie myślałam wcale o życiu oczywiście zakonnym, no ale w pewnym momencie jego życia, kiedy się nawróciłam, bo wcześniej 8 lat nie chodziłam do kościoła, ale jak już się nawróciłam, no to poczułam powołanie, że Pan Jezus mnie woła do zakonu.

Tylko nie wiedziałam nic o zakonach takich zamkniętych, jak właśnie w takim, co teraz jestem. Ale Pan Jezus właśnie tak delikatnie wołał i kiedy przyjechałam tutaj do sióstr Klarysek, właśnie znalazłam je na stronie internetowej, przyjechałam tutaj się modlić i tak poczułam, że Pan Jezus wzywa mnie właśnie tutaj do tej klauzury. I powiem szczerze, było mi bardzo ciężko zgodzić się na to zamknięcie, ale właśnie wyczułam taką wielką miłość Pana Jezusa do mnie i tak czułam, że mówi, nie bój się. zaufaj mi, proszę zgódź się. I tak wewnętrznie poczułam, że faktycznie Pan Jezus mnie chce mieć w tym zakonie. Ludzie się, młodzi boją, boją się zaryzykować. I ja też się bałam. Chcę też to powiedzieć świadomie. Bałam się zamknięcia, bałam się, że wejdę do zakonu i już nigdzie nie wyjdę. Obecnie jestem już w zakonie 19 lat, były trudne momenty, bo to trzeba na początku obumrzeć, trzeba nauczyć się też tego życia, ale potem Pan Jezus daje pocieszenia, daje radości, daje pokój, daje swoją miłość i po prostu pokazuje, że to powołanie ma wielki sens, że ta modlitwa, to bycie przy Panu, właśnie to wstawianie się za drugimi, jakby bycie też za innych, miłowanie Pana Jezusa właśnie tak sercem,

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.