Reportaż "Życie za kratą ma sens"
Reportaż "Życie za kratą ma sens"
Muzyka Muzyka Rozpoczęłam myśleć o życiu zakonnym w momencie, kiedy byłam w liceum. Siostra Maria Teresa. Od tej strony duchowej takim bardzo ważnym dla mnie momentem przełomowym było bierzmowanie, które faktycznie było takim punktem zwrotnym, jeżeli chodzi o budowanie już takiej bardzo osobistej relacji z Panem Jezusem, która byłaby czymś więcej niż tylko niedzielną mszą świętą. Zaczęłam czuć, że chciałabym częściej się z Nim spotykać, odkrywać Go też w Jego Słowie. I tak krok po kroku, aż trafiłam tu do Słupska, też dzięki temu, że Pan Bóg stawiał na mojej drodze osoby, które pomagały rozeznawać różne znaki, też nazywać to, co się gdzieś dzieje w sercu. Bardzo dużo im zawdzięczam, czy to kierownikom, czy spowiednikom, czy po prostu życzliwym osobom, z którymi mogłam się podzielić swoimi różnymi myślami na ten temat.
I to one pierwsze opowiedziały mi o świętej klarze. I tak się zaczęła właściwie moja przygoda ze świętą Klarą. Wtedy pierwszy raz zrodziło się takie pragnienie, że ja też chciałabym być siostrą zakonną, tak jak święta Klara. To pragnienie gdzieś we mnie dojrzewało przez okres właśnie szkoły średniej i później. I w wieku 23 lat wstąpiłam tutaj właśnie do sióstr Klarysek. Siostry poznałam przez moją koleżankę. ze szkoły pielęgniarskiej. I to ona właśnie przyprowadziła mnie pierwszy raz tutaj do kościoła. I kiedy zobaczyłam wystawiony Najświętszy Sakrament, to wiedziałam, że to jest mój dom, że to jest moje miejsce. Nie miałam już żadnych wątpliwości. A później, kiedy już poznałam siostry, to tym bardziej utwierdzałam się właśnie w tym przekonaniu, że to jest moja droga, że tutaj właśnie Pan Jezus chce mnie mieć.
Spróbować. Mamy taką możliwość pobycia u nas, przeżycia z nami jakiegoś czasu i wtedy ktoś po prostu zdecyduje, czy to jest to, czy to mi odpowiada, czy do tego Pan Bóg mnie woła, bo przede wszystkim to musi być Boże powołanie, to Pan Bóg woła i Pan Bóg daje łaskę, daje siłę, żeby trwać. Mam na imię siostra Maria Patrycja Praska. Jak to było, dlaczego siostra wybrała siostrę Klaryski, kiedy to było, na jakim etapie życia? Ja byłam na studiach, na czwartym czy piątym roku studiów i już czułam, że Pan Jezus mnie powołuje do zakonu, tylko nie wiedziałam gdzie. A jakie studia? Akademia Ekonomiczna. Mój kierunek to było zarządzanie gospodarką turystyczną i hotelarstwem. No i myślałam, że będę pracować. Nie myślałam wcale o życiu oczywiście zakonnym, no ale w pewnym momencie jego życia, kiedy się nawróciłam, bo wcześniej 8 lat nie chodziłam do kościoła, ale jak już się nawróciłam, no to poczułam powołanie, że Pan Jezus mnie woła do zakonu.
Tylko nie wiedziałam nic o zakonach takich zamkniętych, jak właśnie w takim, co teraz jestem. Ale Pan Jezus właśnie tak delikatnie wołał i kiedy przyjechałam tutaj do sióstr Klarysek, właśnie znalazłam je na stronie internetowej, przyjechałam tutaj się modlić i tak poczułam, że Pan Jezus wzywa mnie właśnie tutaj do tej klauzury. I powiem szczerze, było mi bardzo ciężko zgodzić się na to zamknięcie, ale właśnie wyczułam taką wielką miłość Pana Jezusa do mnie i tak czułam, że mówi, nie bój się. zaufaj mi, proszę zgódź się. I tak wewnętrznie poczułam, że faktycznie Pan Jezus mnie chce mieć w tym zakonie. Ludzie się, młodzi boją, boją się zaryzykować. I ja też się bałam. Chcę też to powiedzieć świadomie. Bałam się zamknięcia, bałam się, że wejdę do zakonu i już nigdzie nie wyjdę. Obecnie jestem już w zakonie 19 lat, były trudne momenty, bo to trzeba na początku obumrzeć, trzeba nauczyć się też tego życia, ale potem Pan Jezus daje pocieszenia, daje radości, daje pokój, daje swoją miłość i po prostu pokazuje, że to powołanie ma wielki sens, że ta modlitwa, to bycie przy Panu, właśnie to wstawianie się za drugimi, jakby bycie też za innych, miłowanie Pana Jezusa właśnie tak sercem,
To właśnie Pan Jezus takich dusz potrzebuje, takich oddanych. I wtedy On błogosławi. Błogosławi Polsce, całym światu, Kościołowi. W życiu najważniejsze jest poczucie sensu, że ja coś robię i że to jest ważne, że to moje życie tutaj ma sens, że modlitwa ma sens, adoracja ma sens, Eucharystia ma sens. I ta modlitwa ma taką płodność, że ona przenika właśnie mury, że ja będąc na adoracji pozornie nic nie robię, ja tylko jestem przy Panu, ja tylko Go miłuję, ja tylko Go kocham. kocham i oczywiście też mamy obowiązki i pracę i to wszystko tak robię z miłości do Jezusa. Jestem zakrystianką, Panie Jezu, z miłości do Ciebie.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.