Radio MORS - Z Innej Strony - 7.11.2022
Pierwszy odcinek w nowym formacie! Dwa tygodnie temu Julia wylosowała tytuł, z którym cała nasza czwórka dziś się zmierzy. W tym odcinku dowiecie się, co sądzimy o wizji euroislamu według Eleny Czudinowej. Na warsztat wzięliśmy bowiem jej "Meczet Norte Dame. Rok 2048". Zapraszamy w podróż do 2048 roku!
Myślałem, że się wzruszyłaś po prostu tak pod koniec. Nie, i stwierdziłam, że to już nie ma sensu, bo po prostu szkodamy tego czasu, więc dzisiaj sobie trochę poheitujemy chyba. Chyba tak, ale zanim przejdziemy do pastwienia się trochę nad tą książką, bo ja przyznam, że podobnie jakby rozczarowałam się. Może nie miałam jakichś wielkich nadziei, ale jakby liczyłam, że to będzie troszeczkę lepsze i chociaż będę czerpać jakąś przyjemność z czytania tego, to może zanim przejdziemy do właśnie tego hejtowania, to przeczytam dla naszych słuchaczy fragment opisu tej książki, żeby w ogóle wiedzieli co, jak, gdzie, kiedy, jaka fabuła. Paryż, rok 2048. W opanowanej przez Islam Europie panuje prawo szariatu, a ulice patrolowane są przez policję religijną.
Nowa rzeczywistość dzieli ludzi, rodziny i przyjaciół. Tak w skrócie można, myślę, powiedzieć o tej książce, bo rzeczywiście takim jednym z głównych problemów tejże książki pani Eleny Czudinowej jest to, że Europa zostaje opanowana przez Islam, zginie chrześcijaństwo i to jest taka wizja właśnie euroislamu. Dawid, kręć głową. Znaczy się nie do końca ginie chrześcijaństwo całe, bo są ostoje, ale są ostoje, w których działa, ale nie tylko w podziemiach, bo w kontekście całej Europy na przykład Polska się ostała jako kraj chrześcijański. Tak, tam Kraków był takim obiektem. Kraków stał się w ogóle stolicą apostolską, to jest chyba najciekawsze. Tam był bardzo ciekawy... Przepraszam, ale to jest mocz i sen polskich konserwatystów.
No, ale nie powiedz, że cię ego nie połychtało, że akurat my, przedmurza chrześcijaństwa... Ale to właśnie też jest... Polska stolicą... Tak jak mówiłam i od razu jak to przeczytałam, to pomyślałam o tym, że właśnie Czudynowa spełnia mokry sen polskich konserwatystów, którzy uwielbiają mówić, że Polska jest taką ostoją chrześcijaństwa, katolicyzmu, po prostu niczym... Polska chrystusem narodów. Tak, niczym I Rzeczpospolita, obojga narodów, tam broni Europy przed Turkami. No tak, ale odejdźmy troszeczkę od tego chrześcijaństwa, bo... Zdecydowanie za często powtórzyłam na antenie mokry sen. Ale po prostu lubisz te frazy, musisz się z tym przyzwyczaić. Tak, nic dziwnego. Jakby pomówmy o tym Islamie trochę w tej książce, bo rzeczywiście dzisiaj, w 2022 roku, taka wizja świata, wizja Europy, która jest całkowicie opanowana przez Islam, jest chyba niewyobrażalna dla niektórych.
Szczególnie drugą w kontekście walki z islamem, z terroryzmem. Takie wtedy nastroje w Rosji panowały, więc może z tego to się wzięło. No właśnie, ja myślę, że spory wątek historyczny, zarys historyczny tego, co się działo w Rosji, mógł mieć wpływ na to, jak pani Czulinowa Przedstawia nam tak naprawdę tą swoją wizję Europy, wizję przyszłości i dla nas, dla nas młodych Polaków to może być troszeczkę dziwna wizja, odległa. Tak, ja bardzo przepraszam, że trochę zburzę konstrukcję tej audycji, ale zaraz na samym początku książki jest zastrzeżenie. Książka jest w całości wytworem wyobraźni autora i służy wyłącznie rozrywce intelektualnej. Fajna rozrywka. Tak, rozrywka intelektualna. Bo ona w ogóle miała jakieś problemy z wydawaniem np. we Francji czy w krajach Beneluxu.
Jean Olivier, ten, którego rodzina od lat zajmowała się tą katedrą Notre Dame. I taki wyniosły był hrabia. I była ta dziewczynka z tymi stygmatami. Jean. Tak. Tak, tak, tak. To są dwie jedyne postacie. Nie, nie Jean. Jean to była ta z tego ruchu oporu, czy tam z tego podziemnego kościoła. Ale była ta dziewczynka, nie wiem, jak ona się nazywała. I to pokazuje, że właśnie oni byli bezpłciowi, tacy przewidywalni. Nie było tego elementu wow, o którym mówiłam. Tak, takie słynne zdanie, że dobrzy dobrują, źli złolują. Tak nie ma za bardzo jakiegoś większego profilu psychologicznego. Chyba poza domem przechrzty, czyli panem, który ostatecznie porzucił wiarę chrześcijańską, żeby przyjąć islam i żeby oczywiście zachować jakiś status w społeczeństwie, to jego wątpliwości, stosunek z rodziną, to chyba było najciekawsze w tej książce i taki najbardziej rozbudowany wątek, jeśli chodzi o bohaterów.
Porozmawialiśmy o fabule, porozmawialiśmy o bohaterach, trochę wam zakreśli... Czeklista się kończy. Tak, czeklista mi się powoli kończy. Tak teraz patrzę na swoją kartkę, no faktycznie się kończy. Faktycznie się kończy. Porozmawialiśmy o tym, jak mniej więcej ten cały świat został zakreślony, to teraz się w niego zagłębimy i raczej zagłębimy się w to, co autorka miała na myśli. A co się nie do końca udało. Tak, bo Karolina wspominała o tym, że jak przeczytała tę książkę, to pierwsze co jej przyszło do głowy, że to miała być taka dystopia i faktycznie chyba takie było zamierzenie. Jak zgłębiamy się w tą fabułę, że tam jakaś, że tam Islam przyjmuje władzę nad światem, znaczy władzę, kontrolę nad światem, To trochę, trochę to przypomina taką dystopię jakby z definicji. Chociaż no, powiedzmy. No trochę tak, można tak to nazwać.
No właśnie, ja się troszeczkę też zastanawiałam, jaki był w ogóle cel, że ona chciała spróbować skonstruować tą dystopię. Tak jak mówisz, proces, który no nie do końca realny się też zdaje. I też mając świadomość, że autorka pisała to w Rosji, gdzie no raczej islam... Ja mam do was jeszcze takie pytanie. Przepraszam, że ci przerwę. Mam takie jeszcze pytanie, ale zanim się dowiedzieliśmy tutaj w studiu, że tak ciężko została pisała w 2005 roku, to na który rok byście mi obstawiali? Bo ja, kiedy pierwszy raz wzięłam te książki i zaczęłam je czytać, w ogóle nie sprawdzałam wstrudzonej z roku. Tak sobie kojarzyłam lata 2014-16, te wielkie kryzysy imigrantów i tak dalej. Ja bym właśnie strzelał na okres, kiedy najbardziej Szwedzi podnosili głos, kiedy tworzyły się takie getta w miastach szwedzkich, islamskich.
To jest w końcu lat 90., początek 2000 chyba, tak? Tak, ale też ta dyskusja rozgorzała dość mocno chyba z tego, co mi się wydaje po 2016 roku. To właśnie też po tym kryzysie uchodźczym. Ja też obstawiałam ten okres, kiedy były też te zamachy największe. 2016 rok choćby we Francji. Więc to lata 16-17. Myślałam, że ta książka ma max 5-6 lat. Więc może, może to jest taka jakby trafna zapowiedź tego, co nastąpiło, no bo oni utrwają, wtedy był dość gorący okres i straszono nas tą nadciągającą islamizacją Europy. I jakby myślę, że w tym okresie ta książka miałaby jakąś rację bytu, jakby ona miałaby jakieś poparcie w tym, co się dzieje. A w tym przypadku, kiedy autorka tę książkę pisze w 2004 roku, to okej, możemy ją chwalić za to, jak trafnie przewiduje przyszłość, chociaż no nie do końca.
Te takie ruchy antyimigranckie działały i tak dalej, więc jest wzięty jakiś lęk takiej mniejszości i tak wyolbrzymiony, żeby wzbudzić ten lęk w większości, że tak powiem. Ona trochę nas straszy tak bezpodstawnie. Tak, bo właśnie zastanawiałem się, w jakim celu ta książka została napisana. Czy to było specjalnie, mocno kontrowersyjnie wszystko przedstawione, żeby zdobyć jakiś rozgłos, chociaż z tym też mógłby być problem, skoro czy to w krajach Beneluxu, czy nawet w Polsce ona nie znalazła wydawcy. To właściwie, no dobrze, troszeczkę zaspojleruję, ale na samym końcu mamy posłowie od autorki, która właściwie wyjaśnia, dlaczego tę książkę napisała. Ona chciała nas w pewien sposób moralizować i nauczać, że jednak nie możemy ufać islamowi i tak dalej i tak dalej.
Tak, właśnie o tym mówię, że to jest trochę takie szerzenie takich lęków i obaw, które nie mają podstaw. Tak, najgorsze jest chyba w tym wszystkim, że niby to jest fikcja, tylko że pani Czudinowa przez fikcję chciałaby nam tłumaczyć świat. Najgorsze jest to, że nam go tłumaczy w bardzo uproszczonej wersji, ponieważ w swoich przypisach do fikcji literackiej stosuje takie bym powiedział hasła z Wikipedii, takie mocno uproszczone. Bo mamy na przykład kwestię rozwodu. Przepraszam. I tutaj mówi, że słowo talak to jest taka formuła rozwodu w islamie. I według pani Czudinowej wypowiedziane przez męża trzykrotnie na głos prawnie sankcjonuje zaistnienie rozwodu.
Może być ono wypowiedziane przez telefon lub nawet wysłane SMS-em. I takie coś czytamy. Tylko, że ja tak troszeczkę sprawdziłem w internecie, czy to jest na pewno prawda, a nie powielanie jakiegoś kłamstwa i natrafiłem na islamistablog.pl, który prowadzi pani Anna Wilczyńska. To jest arabistka, która zresztą ukończyła ten kierunek na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zna też język arabski, więc z tego, co się kojarzy... Zna się trochę na rzeczy. Tak, więc zna ten kręg kulturowy i właśnie pisała taki tekst o największych stereotypach, które panują w naszym społeczeństwie na temat islamu. Jednym z nich jest właśnie punkt, rozwód jest banalnie prosty, wystarczy trzykrotnie wypowiedzieć formułkę. No a to nie jest prawda, bo trzykrotne wypowiedzenie tej formuły rozwodowej jeszcze nie przesądza o rozwodzie.
Bo to jest to najgorsze, że my tutaj nie mamy rozróżnienia fikcji literackiej z jakąś rzeczywistością. Jeżeli podaje coś do przepisu, to ja biorę to za fakt. No właśnie. No dokładnie. No właśnie. Zwłaszcza, że mówi, opisuje jakby religię, która funkcjonuje. Opisuje dość poważny jakby nie patrzeć problem, jakim jest islamizacja, tak? Tak, najgorsze właśnie w tym wszystkim jest to, że te przypisy, tam są mocne fikołki w tej książce. I to takie, o Jezu, jakie tam są mocne fikołki. No właśnie, przechowywałeś jeden, a tak naprawdę są kilka stron, można się napotkać na jakiś taki, no bullshit po prostu. Tak, tylko że to, już nawet nie chodzi o te kłamstwa, tylko na przykład mamy przypis numer 9 ze strony numer 21, słucham,
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pierwszy odcinek w nowym formacie! Dwa tygodnie temu Julia wylosowała tytuł, z którym cała nasza czwórka dziś się zmierzy. W tym odcinku dowiecie się, co sądzimy o wizji euroislamu według Eleny Czudinowej. Na warsztat wzięliśmy bowiem jej "Meczet Norte Dame. Rok 2048". Zapraszamy w podróż do 2048 roku!