Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Z Innej Strony - 7.11.2022

21.11.2022 ·52 min 11 s

Pierwszy odcinek w nowym formacie! Dwa tygodnie temu Julia wylosowała tytuł, z którym cała nasza czwórka dziś się zmierzy. W tym odcinku dowiecie się, co sądzimy o wizji euroislamu według Eleny Czudinowej. Na warsztat wzięliśmy bowiem jej "Meczet Norte Dame. Rok 2048". Zapraszamy w podróż do 2048 roku!

No, ale nie powiedz, że cię ego nie połychtało, że akurat my, przedmurza chrześcijaństwa... Ale to właśnie też jest... Polska stolicą... Tak jak mówiłam i od razu jak to przeczytałam, to pomyślałam o tym, że właśnie Czudynowa spełnia mokry sen polskich konserwatystów, którzy uwielbiają mówić, że Polska jest taką ostoją chrześcijaństwa, katolicyzmu, po prostu niczym... Polska chrystusem narodów. Tak, niczym I Rzeczpospolita, obojga narodów, tam broni Europy przed Turkami. No tak, ale odejdźmy troszeczkę od tego chrześcijaństwa, bo... Zdecydowanie za często powtórzyłam na antenie mokry sen. Ale po prostu lubisz te frazy, musisz się z tym przyzwyczaić. Tak, nic dziwnego. Jakby pomówmy o tym Islamie trochę w tej książce, bo rzeczywiście dzisiaj, w 2022 roku, taka wizja świata, wizja Europy, która jest całkowicie opanowana przez Islam, jest chyba niewyobrażalna dla niektórych.

Chyba nie, chociaż dla pani Czudinowej jak najbardziej. Szczególnie, że akcja powieści toczy się w roku 2048, czyli za, jeśli dobrze liczę... 26 lat. Tak, dziękuję. Ale będziemy starzy, Jezu. A książka jest chyba z 2004 roku, tak? Znaczy oryginalne wydanie, bo wiem, że Polski jest z 2012, ale chyba Czudinowa w 2004 roku to pisała. 2005 rok. Przepraszam, pomyliłam się o rok. No ale to i tak jest, jakby ona wybiega przyszłością, ma te 43 lata. Tak, ale próbuje się cofnąć właśnie do tego 2005 roku, jakby, no ja jako pięciolatka to tam za dużo nie pamiętam, ale jakie były nastroje wtedy właśnie? Wiesz co, wydaje mi się, że jako że pani, która napisała tę książkę, jest Rosjanką, to akurat w tamtym czasie jeszcze dużo ludzi pamiętało wojnę w Czeczeniu, pierwszą i drugą.

Szczególnie drugą w kontekście walki z islamem, z terroryzmem. Takie wtedy nastroje w Rosji panowały, więc może z tego to się wzięło. No właśnie, ja myślę, że spory wątek historyczny, zarys historyczny tego, co się działo w Rosji, mógł mieć wpływ na to, jak pani Czulinowa Przedstawia nam tak naprawdę tą swoją wizję Europy, wizję przyszłości i dla nas, dla nas młodych Polaków to może być troszeczkę dziwna wizja, odległa. Tak, ja bardzo przepraszam, że trochę zburzę konstrukcję tej audycji, ale zaraz na samym początku książki jest zastrzeżenie. Książka jest w całości wytworem wyobraźni autora i służy wyłącznie rozrywce intelektualnej. Fajna rozrywka. Tak, rozrywka intelektualna. Bo ona w ogóle miała jakieś problemy z wydawaniem np. we Francji czy w krajach Beneluxu.

Zrobienia takiej antyutopii po prostu. Tak, właśnie też tak miałam. Jeszcze za moment o tym trochę szerzej powiemy, ale to była jedna z moich pierwszych refleksji po przeczytaniu jakiegoś fragmentu. I też język. Zwróciłam uwagę bardzo na język, jakim Czudinowa operuje. Było sporo stereotypów, trochę mi się wydaje. No przede wszystkim takie cytaty jak, co tam hrabina bombę podkładają, no to od razu nam sugeruje, że... Tak, tak. Tutaj było dużo fikołków, głównie związanych z przepisami, ale myślę, że też tym się zajmiemy już w drugiej części. To może na samym początku jeszcze szybciutko przejdziemy przez fabułę.

Ale myślę, że to jest taka bardziej, bardzo spłycona wersja dystopii. Jakby porównując, no może tak górnolotnie porównując z Orwelem, czy z Huxleyem, czyli takimi najważniejszymi nazwiskami z tego gatunku, to myślę, że Tamci autorzy jakby brali konkretny problem, konkretna rzecz, która się dzieje jakby tu i teraz i przekazywali ich wizję tego, jak ten problem się rozwinie w przyszłości. Tak mniej więcej. A w tym przypadku pani Czudinowa bierze problem, który chyba nie jest do końca realny, tak myślę, w sensie... To jakby te procesy się już nie rozpoczęły w tamtych czasach, w przeciwieństwie do na przykład roku 1984, który opierał się na komentarzu do totalitaryzmu, który jakby był, te procesy wtedy zachodziły, więc to był trochę komentarz na, odpowiedź na tamte czasy.

Tak, właśnie o tym mówię, że to jest trochę takie szerzenie takich lęków i obaw, które nie mają podstaw. Tak, najgorsze jest chyba w tym wszystkim, że niby to jest fikcja, tylko że pani Czudinowa przez fikcję chciałaby nam tłumaczyć świat. Najgorsze jest to, że nam go tłumaczy w bardzo uproszczonej wersji, ponieważ w swoich przypisach do fikcji literackiej stosuje takie bym powiedział hasła z Wikipedii, takie mocno uproszczone. Bo mamy na przykład kwestię rozwodu. Przepraszam. I tutaj mówi, że słowo talak to jest taka formuła rozwodu w islamie. I według pani Czudinowej wypowiedziane przez męża trzykrotnie na głos prawnie sankcjonuje zaistnienie rozwodu.

Istnieje szereg obostrzeń prawnych, które utrudniają jego dokonania. Rozwód musi być zaprzysiężony przez świadków, a dokonuje się ostatecznie dopiero po poświadczeniu przez sędziego i orzeczeniu winy. Czyli troszeczkę ten proces jest trudniejszy niż pani Czudinowa go przedstawia. No właśnie, powiedziałeś o tym blogu, była informacja o tych stereotypach związanych z rozwodem, o tym, że to jest takie łatwe. I to, co powiedziałam na początku, ta książka trochę bazuje na stereotypach. Jestem ciekawa, ile znalazłeś na tym artykule rzeczy, które były w książce. Właśnie powiem szczerze, że tylko ta jedna rzecz, tylko że niestety tylko ta jedna rzecz każe mi myśleć albo zastanowić się, czy kiedy czytam fikcję, czy ja muszę siedzieć z książką obok internetu, obok odpalonego laptopa i sprawdzać wszystkie informacje, które pani podaje w przypisach.

No bo się teraz normalnie podpaliłem, jak czytałem te fragmenty, kiedy sobie przypominałem tę książkę. Pani Czudinowa pisze, że prapradziad Antuan Filip i tak dalej, to chodziło o tym, że Eugène Olivier snuł opowieść o swoich przodkach. I tam pisał, że na czele sedek fantystów stał Monsignore Marcel de Lefebvre, który tam był jego krewnym. Sprawdziłeś to? Tak. Nie, tego akurat nie sprawdziłem. I najlepsze, że do tego jest przypis od autorki, że ten młody bohater nie jest do końca zorientowany w dawnych wydarzeniach, bo tak naprawdę to było inaczej. Ale jak? Ale jak? No właśnie, znaczy tu jest cały opis, tylko się zastanawiam, po co było pisać to w książce, a potem dawać opis, że nie, no w sumie to tak naprawdę nie było.

Właśnie nawet ostatnio na zajęciach jednych analizowaliśmy takie badania dotyczące tego, jak zmienia się religia, podejście Polaków do religii. Jeżeli spojrzymy na badania z roku 1990, a na badania z 2020, to jest zupełna przepaść. Polska się w tej chwili laicyzuje, większość z nas odchodzi i nie ma tego radykalizmu. Także wydaje mi się, że ten świat radykalizm jeden kontra radykalizm drugi, który nam Czutinowa przedstawia, Nie miałby racji bytu, stąd też uważam, że ta książka nie może być traktowana w kategoriach poważnej literatury. Możemy chyba to podsumować tak, że Czudinowa następnym Orwelem nie będzie.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.