Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Gość Radia MORS – 19 maja 2026

03.06.2026 ·22 min 18 s · 11 rozdziałów

„Myślę, że od tej chwili już redaktorzy nie będą pisać, że Zbyszek Godlewski zginął w pobliżu peronu lub Stoczni w Gdyni…”W czarny czwartek 17 XII 1970 r. Ludowe Wojsko Polskie otworzyło ogień do bezbronnych robotników. Najsłynniejszą ofiarą grudniowej masakry był Zbyszek Godlewski, którego ciało zostało poniesione ulicami Gdyni przez tłum mieszkańców. Ta historia zainspirowała Krzysztofa Dowgiałłę do napisania tekstu piosenki o Janku Wiśniewskim. O zbrodni sprzed pół wieku opowiedział nam Hieronim Adach, uczestnik rewolty na Wybrzeżu i naoczny świadek śmierci Zbyszka Godlewskiego. Po raz pierwszy zdecydował się opowiedzieć o tym mediom.Rozmowa została przeprowadzona we współpracy ze stowarzyszeniem Wiatr od Morza realizującym inicjatywy na rzecz Gdyni i jej mieszkańców. Prowadzą Maksymilian Ossowski i Michał Kubica.

0:04 · Wprowadzenie 1

Radio MORS. Przy mikrofonie Max Ossowski. Witam serdecznie wszystkich słuchaczy naszego radia w nowym odcinku audycji Goście Radia MORS, w którym rozmawiamy na przeróżne tematy z różnymi ciekawymi ludźmi. Dzisiaj naszym wyjątkowym gościem jest pan Hieronim Adach, wieloletni pracownik stoczni, który zgodził się opowiedzieć nam o tym, co widział i co przeżył w czarny czwartek w grudniu 1970 roku. Wywiad przeprowadzi ze mną Michał Kubica, działacz społeczny z Gdyni, który osobiście poznał pana Hieronima. Dzień dobry. Panie Hieronimie, czym się pan zajmował przed wydarzeniami grudniowymi i co robił pan bezpośrednio przed tą datą?

0:42 · Przed wydarzeniami 1

Zajmowałem się automatyką okrętową. Pracowałem w tym czasie dla przedsiębiorstwa pozdańskiego o nazwie Merawag albo Meramont. Pracowałem dla tej firmy na terenie Stoczni Gdańskiej, gdzie zajmowaliśmy się częściowo uruchamianiem siłowni okrętowej na statkach budowanych dla Brazylii. Ale nie byłem pracownikiem Stoczni Gdańskiej, byłem pracownikiem Meramontu. Jak to się stało, że Pan znalazł się 17 grudnia przed Stocznią w Gdyni? W tym czasie mieszkałem w Redzie i dojeżdżałem z Redy do Gdańska. I 17 grudnia rano około 6 wyprowadzono nas ze Stoczni Gdańskiej i wracałem do Redy.

1:25 · Wydarzenia 17 grudnia 3

Ja brałem udział od poniedziałku aż do czwartku rana w tych wypadkach gdańskich. Od początku brał Pan udział w protestach antykomunistycznych. Tak, brałem udział. Najwięcej siedziało właśnie w środę przed czwartkiem, gdzieśmy właściwie Walczyli z czołgami, z żołnierzami i z policją właśnie przed dworcem głównym. I naprzeciwko, pamiętam, jeszcze był hotel. I między tym hotelem a dworcem było najwięcej policji i najwięcej stoczniowców. Byli to w zasadzie młodzi ludzie. Ja też byłem młody, wtedy miałem 23 lata. Właśnie miał pan 23 lata, na ulicę wyprowadzono wojsko, dokładnie VIII Dywizję Zmechanizowaną.

Zarobki były bardzo niskie, ledwie starczało od pierwszego do pierwszego i kiedy władza podniosła wszystko około 20%, wszyscy wiedzieli, że to nie może tak trwać dalej i dlatego ludzie postanowili najpierw spokojnie rozmawiać z władzami na terenie stoczni, na terenie oddziałów pracy, ale to nie dawało żadnego rezultatu. Wobec tego wyszliśmy na ulicę. Na co Pan liczył? Liczył Pan na jakąś zmianę, że te podwyżki cen od 20% zostaną cofnięte, zmniejszone? Czy może liczył Pan na coś więcej, na to, że się zmieni władza? A może po prostu chciał Pan wyrazić swoje niezadowolenie wobec działań rządu?

Leciliśmy na to, że komuniści muszą podjąć jakieś decyzje po to, żeby uspokoić nastroje społeczeństwa, dlatego że od dłuższego czasu Wszyscy wiedzieli, że tak dalej nie może trwać, że obietnice komunistów nie sprawdzają się w życiu codziennym. Uporządkujmy chronologicznie przebieg wydarzeń. 13 grudnia władza ogłosiła podwyżkę cen na wszystkie produkty żywnościowe. 14 grudnia rozpoczęły się w Gdańsku zamieszki uliczne, które trwały 3 dni. Pan w tym wszystkim uczestniczył i rankiem 17 grudnia postanowił Pan wrócić do domu w Redzie i wtedy w pociągu spotkał Pan Zbyszka Godlewskiego.

4:38 · Strzelanina i ratowanie Zbyszka 1

Zbyszek wsiadł razem ze mną do kolejki elektrycznej i jechaliśmy w milczeniu aż do stoczni Gdynia. W stoczni w Gdyni ogłoszono, że pociąg dalej już nie będzie jechał. Widzieliśmy jak drzwi się otworzyły, że po stronie Czerwonych Kosynierów jest tłum ludzi i postanowiliśmy, że do stoczni nie możemy się dostać, A do tyłu nie możemy też pojechać, bo kolejka w tym miejscu utknęła, więc wpadło nam na myśl, żeby się dostać na stronę Czerwonych Kosynierów. Wtedy po otwarciu drugiej drzwi przez ten płot zaczęliśmy biec po schodach do góry.

10:12 · Po wydarzeniach 1

Ja miałem to, że ja nie byłem w tym czasie pracownikiem stoczni i po wypadkach na terenie stoczni ludzie byli przesłuchiwani gdzie byli, co robili. Ja nie byłem pracownikiem stoczni, więc mnie nie przesłuchiwano co robiłem. Dopytałbym jeszcze po tym wszystkim, jakie były pańskie dalsze losy po tych wydarzeniach grudniowych? Po wydarzeniach grudniowych dalej pracowałem na terenie Stoczni Gdańskiej. W tym czasie Stocznia Gdańska budowała chyba cztery chłodnicowce dla Berzylii. Po skończeniu tych chłodnicowców zostałem przeniesiony na terenie Stoczni Gdyńskiej.

13:10 · Karnawał Solidarności 1980 1

Gdzie brałem udział przy budowie pierwszych stutysięczników budowanych przez Stocznię Gdańską. Te stutysięczniki miały nazwę marszałków rosyjskiej armii Budionny, Rokosowski i tak dalej. Po skończeniu tych czterech Tankowców stocznia zaczęła budować następne piąty i szósty tankowiec dla Norwegii. A na pierwszym tankowcu budowanym dla Norwegii, gdzie byłem odpowiedzialny za automatykę siłowni, spytałem się kapitana, czy nie mógłbym u nich pracować.

17:39 · Podsumowanie 1

Wiemy, w którym miejscu zginął, w jakich okolicznościach i przede wszystkim jego rodzina powinna się dowiedzieć, gdzie były ostatnie minuty jego życia. Na tym pomoście tam powinna znaleźć się jego skromna tablica z informacją, że w tym miejscu zginął Zbyszek Godlewski. Pan uważa, że Zbyszek Godlewski zginął w innym miejscu, niż się powszechnie to przyjmuje? Absolutnie, bo ja czytałem kilka razy, że zginął w pobliżu Stoczni Gdyńskiej, że zginął na torach przystanku Stoczni Gdyńskiej, a w zasadzie zginął na pomoście Gdynia Stocznia. Mogłem ja też zginąć, gdybym leciał przed nim. Dlatego ja częściowo mam uczucie, że gdybym

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.