Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Dialog Sportowy - 18.04.2023

05.05.2023 ·59 min 5 s

Czas jest wielkością względną. Na co należy uważać w Rumunii? Co ma Twitter do opóźnienia startu rakiety Starship? Dlaczego w Bełchatowie jest i będzie źle z plaskaniem piłki? Zapraszają Michał Mieczkowski, Bartek Lipiński i Mateusz Grosiak.

We Francji też będą jeździli zresztą. To najpierw o tym, co się działo w Wielkanoc. Było Paris-Roubaix, mężczyzn, które było fenomenalne. Wyglądało Matthew van der Poel po dramatycznym wyścigu, ale to już nie o tym będziemy się teraz mówili, bo to było dwa tygodnie temu, czyli już ho, ho, ho. Ale powiemy o tym, co się działo w wyścigu kobiet Paris-Roubaix, czyli fenomenalny występ Marty Lach. Tak się myśleliśmy, czy Kwiatkowski powalczy o dobrą pozycję, nawet nie wystartował. Wśród kobiet. A tymczasem wśród kobiet. Kasi niewiadomie nie było. Tu Marta Lach zabrała się w ucieczkę. Ucieczkę, która dojechała do mety w Paris-Roubaix. To się nie zdarza często. Często pojedynczy kolarzy lub kolarki dojeżdżają do mety z tej ucieczki razem z faworytami lub faworytkami. A tutaj mieliśmy całą ucieczkę na welodromie w Roubaix. No i Marta Lach była, trzeba tu dużo mówić, była najmocniejsza, ale to też ją zgubiło, bo potem nie było współpracy w tej grupie. Marta Lach sama ciągnęła na ostatnich dwóch, trzech kilometrach na velodromie, gdzie robią półtorej okrążenia na finiszu.

Była cały czas na czele, no i oczywiście musiało to skończyć się tym, że zajęła ostatnie miejsce z tej grupy, czyli szóste. Tak czy siak, jest to fenomenalny wynik Marty Lach, tylko szkoda, że była taka mocna i tak wcześnie to pokazała i nie miała szans, jak sama powiedziała, już wolała dojechać w pierwszej szóstej niż zostać złapana przez peleton i być daleko, no bo trzeba powiedzieć, że ten peleton był naprawdę blisko na ostatnich kilometrach, gdyby nie ta praca Marty Lach, na rywalki niestety, no to byłoby na dalszej pozycji, więc coś za coś. Ciekawe to zabrzmiało, szkoda, że była taka mocna. Dokładnie. Tak samo jak było na Igrzyskach. Taki polski problem trochę. Bo na Igrzyskach w Tokio była taka sytuacja, kiedy Michał Kwiatkowski na podjeździe zgubił Tadeja Pogaczara. Tylko potem ten podjazd był daleko przed metą, potem się wszystko zjechało. Kwiatkowski atakał jeszcze trzy razy. Za każdym razem oczywiście na jego koło się dali wszyscy, włącznie z Woutem Van Aertem i Pogaczarem, no bo pokazał, jaki jest mocny.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.