Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

Posłuchał głosu serca, dziś jest laureatem TIFF Variety Artisan Award. Rozmowa z Adamem Pietkiewiczem.

18.09.2026 ·23 min 54 s · 9 rozdziałów

Niedawno jeden telefon zmienił życie młodego operatora filmowego z Wrocławia. Na początku myślał, że to żart... Jednak okazało się, że perspektywa wylotu do Toronto stała się rzeczywistością. O kulisach pracy przy nagrodzonym filmie i emocjach jakie towarzyszyły mu po nominacji do TIFF Variety Artisan Award Adam Pietkiewicz opowiedział osobiście podczas wywiadu dla Radia LUZ.

3:37 · Krótka historia Planu Ang 3

Też taką ciekawostką jest, że zrobiliśmy tak naprawdę jedno ćwiczenie razem, jeden film. I klikło. I klikło ludzko, ale ze względu na to, że mieliśmy dosyć ciężkie zadanie, to nie byliśmy zadowoleni z tego materiału, który wyszedł. A to też kwestia niezadowolenia czy ambicji? Bo wiesz, no niektórzy są po prostu tak nakierowani na to, żeby to po prostu było ładne, a z drugiej strony no ty też jako operator obrazem patrzysz, ale musi to być ładne, musi to być takie satysfakcjonujące dla samego siebie. Wiesz co, potraktowaliśmy to trochę po prostu jako ciekawe wezwanie i zapomnieliśmy po prostu o tamtym czasie, ale okres przygotowawczy i później nasza przyjaźń, która się rozwijała w szkole mocno zaowocowały i Tedzia po prostu, pamiętam to bardzo wyraźnie jak zadzwonił do mnie i zaoferował ten film.

Ja byłem gdzieś tam w rozkroku pomiędzy jego filmem a innym projektem, ale wiedziałem, że muszę posłuchać głosu serca, czyli pójść za projektem TEDZI, ponieważ wiedziałem, że to będzie nie dość, że ciężka, ale fascynująca przygoda i tak też się stało. Więc podjęcie decyzji zajęło mi jeden dzień. Przegadałem wszystko z bliskimi, bo wiedziałem też, że muszę wyjechać po prostu na trzy miesiące do Azji, tam do Nagaland. I później to już było z górki, no. Tak samo trafiła na plan nasza scenografka Margarita Canteo Díaz, która też z nami studiowała. Wszyscy byliśmy na jednym roku. Tadzia też z nią pracował, zrobił dwa krótkie metraże. W takich warunkach, jakie my mieliśmy, czyli mało pieniędzy, bo to jest low-budgetowa, niskobudżetowa produkcja.

Wymagało to dużej ilości przygotowania i też nasze przygotowania były bardzo intensywne. Nasza scenografka już tam poleciała pół roku wcześniej, ponieważ mało kto wspomina, ale my wybudowaliśmy dwie wioski od zera, więc dla niej to też było wyzwanie, ona debiutowała. Jak to było? Nisko budżetowy film? Mhm, no właśnie. Nisko budżetowe, bo gdybyśmy chcieli zrealizować ten film w Europie albo w Stanach, to by nas to bardzo dużo kosztowało. A z racji, że mieliśmy dostęp do ziemi, która była własnością rodziny reżysera, Tedzia jest z Nagaland i tam ziemia należy tylko do lokalnych ludzi, nie jest możliwa sprzedaż, oni mają taką politykę. I zaangażowały się też członkowie plemienia Koniak, o których dotyczy ten film. To mieliśmy bardzo duże zasoby ludzkie i nie generowaliśmy dużych kosztów, więc to było wszystko możliwe, bo inaczej jakbyśmy chcieli przenieść to do Wielkiej Brytanii na przykład i realizować ten film tam, to byłoby to po prostu niewykonalne z naszymi pieniędzmi.

7:49 · Kręcenie w Nagaland 1

A byłeś na to przygotowany? Tak, wiesz, bo już Tedzia mi opowiadał o tym filmie jak my jeszcze byliśmy w szkole, więc my tak naprawdę skończyliśmy szkołę i 8 miesięcy później wylądowaliśmy na tym planie. Więc on mi opowiadał o tym filmie, zresztą też zrealizował film krótkometrażowy, który był wcześniej nagradzany o podobnej tematyce. I ten film krótkometrażowy on rozwinął do pełnego metrażu. On też zdawał do szkoły aplikując tym filmem, więc go razem wszyscy wspólnie oglądaliśmy w kinie. I wiedziałem mniej więcej na co się szykuje. Też z wyprzedzeniem mnie update'ował jeśli chodzi o wybór lokacji, wysyłał zdjęcia. Ja też dosyć późno trafiłem, bo miałem duże problemy wizowe. Nie chcieli mi dać wizy po prostu do Indii, bo musiałem lecieć na filmowej wizie.

11:34 · Porównanie filmów 1

Tedzia miał konkretną, czystą wizję, jak chce, żeby ten film wyglądał, jaką perspektywę przedstawiamy, więc jego głównym zadaniem i takim celem było opowiedzenie tego filmu z perspektywy osoby lokalnej, a nie przyjezdnej, bo większość filmów, które pojawiają się, tych takich nawet dużo wielkobudżetowych filmów poruszających jakieś tematy plemion czy dalszych zakątków świata, Z reguły są przedstawiane z perspektywy osób przyjaznych, ponieważ jest nam ta perspektywa znacznie bliższa. A on z racji, że jest lokalny i jest stamtąd, miał zupełnie inną wizję, którą mi przedstawił i ja bacznie słuchałem go i obserwowałem, jakie rzeczy po prostu go fascynują i na jakie rzeczy powinniśmy zwracać uwagę.

20:36 · Perspektywy dalszej kariery 1

W ang sztucznej inteligencji nie zaznamy. Z tego wnioskuję po twojej wypowiedzi. Nie i też jak najmniej i wszystkie pożary, które się tam odbywają. Dymy, nie dymy są realizowane w kamerze. Jest chyba jedna scena, gdzie delikatnie wspomagaliśmy się postprodukcją pomocą CGI, ale głównie robiliśmy wszystko tak, jak wioska miała płonąć, tak płonęła, więc też bardzo dużo było zrobione w kamerze, praktycznie 99%. Więc też z tego powodu jesteśmy bardzo dumni i ja i Tedzia jesteśmy pasjonatami niezależnego kina, więc uważam, że dotknęliśmy tego, liznęliśmy po prostu tej takiej prawdziwego niezależnego kina, które z definicji po prostu jest oszczędne w środkach, realizowane z pasji do kina, a nie z kwestii zarobkowych czy chęci bycia rozpoznawalnym nagród i tak dalej i tak dalej.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.