Jo sie wsi nie wstydzę
Kiedyś stykaliśmy się z nią na każdym kroku. Dla jednych była pasją, innych irytowała, dla innych była rodzinnym domem. Dziś stykamy się z nią coraz rzadziej. Mowa o gwarze świętokrzyskiej. Czy przetrwa? Czy przekażemy ją kolejnym pokoleniom?Od kilku lat próbują ją ocalić od zapomnienia organizatorzy dyktanda gwarowego w Wilkowie. Gromadzą pasjonatów, dla których gwara oznacza pasję i pociąga za sobą kolejne aktywności, stając się stylem życia.
Kaźmisz ponoć był przecudny urody. Wysoki, postawny i do tego był ułanem. Za mundurem dziewki śnurem. Zowdy tak babcia go dała. A ona tak osceśliwo była, że on jej wybrał. A miłość ich była naprawdę ogromno. Jedno za drugiem by w łogiń skoceło. A stuza rozwiesny Kaźmir za ojcyznę musiał iść wojować. Zasmucieła się Helena okropnie, a w jej łocach zlejeły się łzy. Nie płac moja miło, godął do niej Kaźmir. Przecież jo niedługo wrócę, a i listy pisał bedę. To nawet się nie zmiarkujesz, jak ta rozłoka rozdwaminie. A jak ino wrócę, to drugiego kunia ci kupię i cię jeździć na łuce, co by my w sedzie razem jeździeli. Łoj, dej Boze, zeby tak beło, lamentowała babcia.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.