Jo sie wsi nie wstydzę
Kiedyś stykaliśmy się z nią na każdym kroku. Dla jednych była pasją, innych irytowała, dla innych była rodzinnym domem. Dziś stykamy się z nią coraz rzadziej. Mowa o gwarze świętokrzyskiej. Czy przetrwa? Czy przekażemy ją kolejnym pokoleniom?Od kilku lat próbują ją ocalić od zapomnienia organizatorzy dyktanda gwarowego w Wilkowie. Gromadzą pasjonatów, dla których gwara oznacza pasję i pociąga za sobą kolejne aktywności, stając się stylem życia.
W nim nie mamusia pocierza uceła. Koło moi wioski som spaniałe lassy, bo jedoł pon Jezus lo wygody nasy. Niedaleko wioski góry nałokoło. Daleko nie widać i tak mi wesoło. Bo z nasym Wilkowem to sie koz den licy. I jogo ty scynie, Kaśka spod łysicy. Miała taki pseudonim artystyczny, bym tu powiedział. Takie fajne zdjęcie, to jest właśnie z tej działki ten widok na Łysicę. Tylko zobaczę. Tak, to jest właśnie ona. Prababcia urodziła się 25 grudnia 1879 r., XIX wiek. Zmarła w 67 roku, kilka miesięcy zanim ja się urodziłem. Nie miałem szczęścia poznać Katarzyny Zaborowskiej.
Ze stoł od babci te historyje słysałam i zowdy na kuniec go dała. I jak obiecał, tak zrobił. Przyjechał, bo miłość nasa była tako wielko, ze chciał, zbym go ostatni rozłoboceła. I widok ten do dzisiaj pamiętam, a i w sercu moim pozostanie na zawsze. To jest taka sentymentalna gotka. Toczy się po niebie miesiotło krogluśki. Jolo ciebie wije, jolo ciebie wije wionusek pietniuśki. Babcia używała takiego słowa chociażby chojenka.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.