46. Czego o relacjach nauczył nas Marek Mostowiak?
Pamiętacie czasy, kiedy cała Polska wiedziała, kto zdradził kogo, kto wrócił z martwych, a kto po trzech odcinkach znajomości postanowił wziąć ślub? Zanim pojawił się TikTok, podcasty i instaterapeuci, o miłości uczyli nas Mostowiakowie, Lubiczowie, Zosia i Jakub Burscy z Leśnej Góry.W tym odcinku wracamy do polskich telenowel i oper mydlanych: „M jak Miłość”, „Klanu”, „Złotopolskich” i „Na Dobre i Na Złe”. Sprawdzamy, czego – świadomie lub nie – nauczyły nas o miłości, związkach i relacjach. W końcu skoro na Sadybie przez trzy odcinki nie było zdrady, porwania, amnezji albo kryzysu małżeńskiego, scenarzyści prawdopodobnie byli na urlopie.Dlaczego każda większa rodzina telewizyjna wyglądała jak materiał szkoleniowy dla terapeutów systemowych?Jakie wzorce relacji oglądaliśmy przez lata i czy przypadkiem niektóre z nich zostały z nami do dziś?Szukajcie wraz z nami stylów przywiązania, czerwonych flag i zdrowej komunikacji. Spoiler: zdrowa komunikacja była najrzadziej występującym bohaterem drugoplanowym...
I jedno i drugie na swoje własne sposoby jest zaburzeniem obrazu rzeczywistości i nie przedstawia tego, czego możesz się spodziewać. Słuchaj, ja jeszcze chciałbym tylko właśnie miodowe lata wrzucić. Czy ty pamiętasz miodowe lata? Pamiętam, że na początku to były tylko chłopaki tam. Panowie byli Norek i Krawczyk. A później tam więcej te babiny zaczęły się pokazywać, ale początkowo byli tylko oni, mam wrażenie. Babeczki tam na początku była Agnieszka Pilaszewska oraz Dorota Chotecka jako Norkowa. One chyba też brały udział, natomiast ich znaczenie chyba faktycznie rosło wraz z rozwojem tego serialu.
No i tutaj na dwoje baba wróżyła po prostu. Jest to też No nie dogodzisz po prostu. Nawet norka po prostu zniszczą. Płatki śniegu kurwa. Tak. Jak zawsze, no naprawdę. Miodowe lata, być może znów tutaj państwo o tym wiecie, a może jest to jakaś nieciekawa ciekawostka, jest to serial, który bazuje na amerykańskiej licencji, na serialu The Honeymooners z lat 50. I między innymi dlatego, ponieważ licencja została kupiona i kilka, jak nie kilkanaście odcinków zostało praktycznie przetranskrybowanych z tego amerykańskiego scenariusza do polskiego, to miodowe lata są trochę anachroniczne i już wtedy, w końcówce lat 90. trochę były, że wiecie, że oni tam Mieli telewizor, czy nawet nie mieli telewizora, ale to był bardzo stary, że nie mieli telefonu w ogóle.
To są świetne aktorzy, no to jest taka klasa, nie? Świetnie zagrane i to jest naprawdę, to musiało być trudne granie, no bo grasz na żywo, grasz w teatrze w zasadzie. Granie teatralne jest inne trochę od grania filmowo-telewizyjnego, no bo opiera się na innej, nie wiem, trochę mimice, nie? Tak, tak, tak, tak. I oni dlatego tak wrzeszczą do siebie tam. Tak, ten śmiech, śmiech publiki, który w ogóle słyszymy nawet nagrany na Polsacie, jak już sobie oglądamy. Prawdziwy śmiech. Jest prawdziwym i ponoć oni wciąż używają i sprzedają ten śmiech nagrany wówczas na przykład innym sitcomom, nie tylko polskim. Ale jazda w ogóle. Ten, ten śmiech z puszki. Natomiast Kurczę, powiem wam, że miodowe lata, ci bohaterowie są strasznie męczący. Karol Krawczyk jest okropnym przyjacielem, jest okropną osobą dla tego Norka.
Jest jedna scena oglądająca... No ale Norek to pierdoła z drugiej strony, wybitna też, nie? Ale jest sympatyczny, jest... Ja też wolałam zawsze Norka niż Krawczyka, on jest niezdolny, no. Jest taka scena... Zresztą Krawczyk jest chyba Cezarym Rzekiem po prostu, nie oczekujmy się, no. Kto to powiedział? Musiał być wiatr. Jest taka scena, gdzie oni obaj idą do tego klubu komandosa, komendanta, no bo oni też tam grają w piłkę. A trzynasty posterunek oglądałeś? Ja byłam za smarkata na przykład. Ja oglądałem, ja oglądałem i mnie też to bawiło, a ponoć to już jest gdzieś tam taki universal acclaim, że się słabo starzeje trzynasty posterunek z perspektywy czasu. Te miodowe lata jeszcze jako tako.
No, ale jest tam scena, nie? Krawczyk idzie z tym norkiem do tego klubu komendanta i oni obaj biorą udział w jakimś, nie że wywiadzie, ale rozmowie o jakieś stanowisko. No i generalnie Norek wypada lepiej, Krawczyk się obraża na niego, straszna diwa primadonna w ogóle. Norek mu stwierdza, no to ja się wycofam po prostu, mi tak nie zależy, to ty masz tę posadę w takim razie. Krawczyk i tak się na przykład na to obraża. Tam jest dużo krzyczenia na tego norka, dużo śmiania się z niego. Można by mówić też o tym, że odgrywająca krawczykową żonę głównego bohatera Agnieszka Pilaszewska w pierwszych odcinkach, no że to jest złota kobieta, bo ile ona musi się z nim nacierpieć. Jezu i ona też Karolku tam gonie niunia. Ale ona też potrafi być złośliwa i to już naprawdę nie tak na zasadzie, to już bardzo tak cynicznie, nie?
Już tak wie gdzie tam wbić te szpile. I nie wspominając już tutaj o ikonicznej postaci Doroty Choteckiej, Tadzik, tam na górę tego typu rzeczy. To jest dziwna relacja. To potrafi być dziwna relacja. I myślę, że to jest emblematyczne, że Norek to ma same dziwne jakieś takie lowki przemocowe osoby wokół siebie. Ma i Krawczyka i ma swoją żonę. I te relacje tam wszystkie, kurczę, one są naprawdę na takim wysokim rejestrze. Ja jak oglądałem te miodowe lata, to się naprawdę zmęczyłem, bo tam jest dużo pretensji wokół siebie. Nie dziwię się na przykład postaci żony, no bo ona cały czas coś robi, ona cały czas się go uprasza. Karol, czy moglibyśmy kupić odkurzacz?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy omawiają zdrady w serialach i ich wpływ na relacje, porównując je do rzeczywistego życia i analizując różne aspekty relacji z perspektywy emocji i zachowania.
Rozmowa kontynuuje omówienie problemów w relacjach, wzorców zachowania i analizy serialu 'Miodowe lata' jako przykładu tych zjawisk.
Rozmowa o relacjach w serialach, takich jak M jak Miłość i Miodowe Lata, oraz relacjach w realnym życiu, podkreślając trudności i niestabilność tych relacji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pamiętacie czasy, kiedy cała Polska wiedziała, kto zdradził kogo, kto wrócił z martwych, a kto po trzech odcinkach znajomości postanowił wziąć ślub?
Zanim pojawił się TikTok, podcasty i instaterapeuci, o miłości uczyli nas Mostowiakowie, Lubiczowie, Zosia i Jakub Burscy z Leśnej Góry.
W tym odcinku wracamy do polskich telenowel i oper mydlanych: „M jak Miłość”, „Klanu”, „Złotopolskich” i „Na Dobre i Na Złe”. Sprawdzamy, czego – świadomie lub nie – nauczyły nas o miłości, związkach i relacjach. W końcu skoro na Sadybie przez trzy odcinki nie było zdrady, porwania, amnezji albo kryzysu małżeńskiego, scenarzyści prawdopodobnie byli na urlopie.
Dlaczego każda większa rodzina telewizyjna wyglądała jak materiał szkoleniowy dla terapeutów systemowych?
Jakie wzorce relacji oglądaliśmy przez lata i czy przypadkiem niektóre z nich zostały z nami do dziś?
Szukajcie wraz z nami stylów przywiązania, czerwonych flag i zdrowej komunikacji. Spoiler: zdrowa komunikacja była najrzadziej występującym bohaterem drugoplanowym...