Mentionsy Mentionsy
Psyche
Psyche

Traumy dzieciństwa. „W każdym tkwi siła, by zaleczyć rany”

28.07.2023 ·41 min 4 s · 11 rozdziałów

Na podcast "Psyche" zapraszają: Monika Karbarczyk, Aleksandra Sobieraj i Aleksandra Pucułek

4:23 · Role Freuda w popularizacji teorii traum 2

No tutaj troszeczkę myślę, że winę ponosi Zygmunt Freud i psychoanaliza. A więc człowiek, który z jednej strony stworzył pierwszą szkołę psychoterapeutyczną i dlatego też to miejsce Freuda w historii psychoterapii i psychologii jest tak duże cały czas, no a z drugiej strony poprzez to, że był pierwszy i był bardzo medialny i był bardzo popularny, to mocno naznaczył dalszy rozwój psychoterapii i psychologii w skali globalnej. I niestety wcale to nie jest czymś aż tak pozytywnym. Staram się być bardzo dyplomatyczny, bo jestem rzeczywiście, gdy chodzi o Freuda, zdecydowanym sceptykiem. Ale nawet w swojej książce Jeffrey Lieberman, jest taka książka Jeffrey'a Liebermana, on był prezesem amerykańskiego towarzystwa psychiatrycznego i napisał znakomitą książkę Czarna owca medycyny.

Z tego narodziło się bardzo wiele rodzinnych tragedii, rozpadów rodzin, a nawet samobójstw. Więc to było takie pokłosie, no za które może ciężko winić samego Freuda. Freud już wtedy nie żył, to po pierwsze, a po drugie, no nie zainicjował takiego ruchu. Natomiast być może ci, którzy zbyt mocno uwierzyli w ideę Freuda, zwłaszcza tę ideę, która mówi o tym, że większość naszych Dorosłych problemów ma swoje źródło w dzieciństwie. Być może oni rzeczywiście zagalopowali się w tym tropieniu rzekomych traum. Bo wcale też nie jest tak, że wszystkie nasze problemy, mam na myśli problemy psychiczne, emocjonalne, relacyjne, których doświadczamy w życiu dorosłym, że muszą mieć swoje źródło w dzieciństwie. Wiele nie ma. I tak też jest okej.

13:33 · Rozprawianie z przeszłością 1

Rzeczy, które wywarły wpływ na naszą psychikę, sprawiły, że np. w siebie nie wierzymy, albo też sprawiły, że trudniej radzimy sobie ze stresem, ale ten związek nie jest aż tak prosty, jak mogłoby się wydawać i jak wydawało się psychoanalitykom, jak wydawało się też Freudowi. Freud doszedł do wniosku, że Skoro za większość naszych obecnych dorosłych problemów odpowiada dzieciństwo, no to metodą wyjścia z tej sytuacji będzie ponowne przeżycie tych wydarzeń traumatycznych czy po prostu bolesnych, ale w gabinecie psychoanalityka. Freud używał nawet pojęcia przeczołganie się ponowne, takie przeczołganie się z tym bolesnym wydarzeniem. Ale współczesna psychologia mówi, że no niekoniecznie, niekoniecznie np. badania nad leczeniem zespołu stresu pourazowego, PTSD, które było leczone długimi, długimi latami, a może i dekadami metodą psychoanalityczną, okazywało się przeciwskuteczne.

17:35 · Zakładanie siły w autoterapii 2

Filip Zimbardo, który napisał książkę Efekt Lucyfera, napisał też książkę Paradoks Czasu, mniej więcej w tym samym czasie, ale stworzył później też taką ideę projektu bohaterskiej wyobraźni. I te jego prace, z jednej strony Efekt Lucyfera, który mówi o ciemnej stronie natury ludzkiej, o skłonności do przemocy, do okrucieństwa, z drugiej strony idea, jak on to nazywa, banalności heroizmu, że heroizm może być banalny i prosty, Bo to najczęściej będzie wyciągnięcie ręki do drugiego człowieka. Te dwie rzeczy pokazują nam dwie strony naszej natury. Do jednego i do drugiego jesteśmy zdolni, skłonni, ale pewnie należałoby wspomnieć, że w terapii będzie chodziło o to, żeby wykorzystać tę naturę twórczą, tę, która nas tak wyciąga na prostą. I tu nawet może też by należało się pokłonić z jakimś uznaniem Freudowi, aż sam się zdumiewam, kiedy tak o tym wspominam, bo jestem sceptykiem wobec Freuda, ale pewne tropy freudowskie oczywiście, że zostały w psychologii

I nie należy ich za wszelką cenę podważać, bo Freud mówił o takich dwóch siłach drzemiących w naturze człowieka, o erosie i thanatosie. Mówił, że thanatos to jest generalnie siła niszcząca, a eros to siła twórcza. Nie tylko taka siła dotycząca popędu seksualnego, ale ogólnie siła konstruktywna i twórcza. Więc być może, gdyby tutaj chcieć pogodzić psychoanalizę oraz te terapie, które są mi bliższe, to należałoby się skupić na tej twórczej sile erosa, na tym, co jest w nas takie pomagające radzić sobie, jakie strategie też przyjmujemy, zastanowić się na tym. Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach przyjmuje też założenie, że zawsze istnieją wyjątki od problemu, że problem nigdy nie jest, Taki sam, z równą intensywnością, bez przerwy.

20:48 · Historia autoterapii 3

Jest tam mocno zakorzenione rzeczywiście to przekonanie. Że ludzie potrafią pomagać sobie sami, znajdować w sobie siłę, kompetencje, zasoby swoje wewnętrzne i wykorzystywać je na swoją rzecz. Na przykład Albert Ellis, twórca racjonalno-emotywnej terapii zachowań, na którą dość gęsto w tej książce się powołuje, no on uważał, że w psychologii Właściwie do naszych współczesnych czasów przetrwałby konstrukt autoterapii jako bardzo ważnej metody pracy, no gdyby nie Zygmunt Freud. Ellis był rzeczywiście jeszcze większym sceptykiem wobec Freuda, niż chyba ja kiedykolwiek zdołałbym być. On uważał, że gdyby nie Freud, gdyby tak Freuda usunąć z dziejów psychologii, to mielibyśmy bardziej psychologię nastawioną na rozwój człowieka,

I na to, jak psychologia może być mu użyteczna w życiu codziennym. I myślę sobie, że gdy chodzi o amerykańską psychologię, to Albert Ellis miał dużo racji. Bo ojcem amerykańskiej psychologii był William James, który był twórcą takiego nurtu, który nazywamy funkcjonalizmem. On tak się nazywa, ponieważ upatrywał użyteczności w psychologii. Mówił, psychologia ma być użyteczna w życiu codziennym, a nie pozamykana w laboratoriach. Ona nie ma być też tylko ograniczona do gabinetów, tylko ma do ludzi wyjść, żeby ludziom żyło się po prostu trochę lepiej. No ale kiedy psychoanaliza nabierała rozpędu i coraz większej popularności i kiedy też Freud udał się do Ameryki, gdzie Carl Jung relacjonował, że rzeczywiście Freud wypowiedział wtedy te słynne słowa, że jeszcze Amerykanie nie wiedzą, że wiozę im zarazę.

Podobno tak powiedział według Junga. No to był w tym Freud skuteczny. Rzeczywiście bardzo mocno zaraził entuzjazmem do psychoanalizy społeczność psychologów amerykańskich i na wiele dekad ona jednak zdołała zdominować myślenie o psychologii i o psychoterapii właśnie. I stąd być może odejście tego konstruktu jakim jest autoterapia i w ogóle samopomoc psychologiczna na plan dalszy. Na bardzo wiele lat, co najmniej do połowy XX wieku, czyli do okresu, kiedy zaczęły wylęgać się, powstawać nowe nurty w psychoterapii. Wtedy rzeczywiście doszło do pewnego przełomu, bo zaczęto przyjmować taki punkt widzenia, że może psychoanaliza nie jest jedyną wizją natury ludzkiej, że może nie każdy musi przez 10 lat, 3 razy w tygodniu chodzić do psychoanalityka, który prawie nic nie mówi,

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.