Mentionsy Mentionsy
Profesor Matczak
Profesor Matczak

Edukacja zdrowotna – seksualne Schengen? Prawem i rozumem #32

04.09.2025 ·33 min 25 s

Wrzesień w Polsce: dzieci wracają do szkół, a dorośli – do sporów. Najgorętszy? Edukacja zdrowotna i pytanie: czy seksualność to tabu, czy temat lekcji? Lewica mówi: wolność i otwartość. Prawica ostrzega: instynkt bez kontroli niszczy więzi. Obie strony mają rację – ale tylko po części. W filmie pokazuję, jak seksualizacja stała się walutą świata: od milionów na OnlyFans, po presję Instagrama i uzależnienie od pornografii. Byung-Chul Han pisał: tam, gdzie znika wstyd i tajemnica, tam umiera eros. Może więc wstyd to dziś tarcza, a nie kajdany? 👉 Czy żyjemy w „seksualnym Schengen”, gdzie granice zostały całkiem zniesione?

Więc w Sanatorium Chorych Myśli chcę pociągnąć ten temat, żeby wam pokazać, że nie wszystkie przekonania dotyczące tego, jaka jest myśl konserwatywna, co ona ze sobą niesie, są prawdziwe. Przeczytam wam myśl, którą chcę dzisiaj z wami przedyskutować, trochę dla testu. To jest myśl z książki Historia walki nauki i teologii chrześcijańskiej Andrew Dicksona White'a z 1896 roku, koniec XIX wieku. I ten cytat brzmi tak. Historia nauki nie jest jedynie zbiorem odkryć, lecz opowieścią o konflikcie dwóch sił, ekspansywnej mocy ludzkiego intelektu, z jednej strony i ucisku wynikającego z wiary tradycyjnej oraz interesów ludzkich z drugiej.

Ta wiara tradycyjna to jest oczywiście wiara chrześcijańska, katolicka. Co mówi White w tej swojej myśli? On mówi tak. Nauka może się rozwijać tylko wtedy, kiedy nie jest uciskana przez religię. Religia, czyli coś, co jest źródłem wielu przekonań konserwatywnych, niszczy nowoczesność i postęp. Myślę, że wydaje wam się, że ta myśl jest całkowicie zdrowa. Otóż ona jest chora. Jest chora, bo jest błędna. I ona także pokazuje w dużej mierze, jakie mamy przekonania dotyczące tego, co ta druga strona myśli. Są dwie wspaniałe książki, które chciałbym wam polecić. Pierwsza to jest książka Toma Hollanda, pod którym Dominion. A druga to jest książka Nicolasa Spensera Magisteria, o której kiedyś mówiłem. To są książki, które są napisane przez współczesnych, wybitnych historyków.

którzy analizują to, w jaki sposób religia wpłynęła na nasze życie. Jeszcze raz podkreślam, ja nie chcę być dla was kaznodzieją. Chcę tylko wam pokazać, że niektóre wasze przekonania, mówię teraz do strony liberalno-lewicowej, dotyczące zabobonów Ciemnogrodu, same mogą być zabobonem i Ciemnogrodem. To, co mówi White, w tym cytacie, jest zabobonem i ciemnogrodem. To jest przekonanie, przekonanie o tym, że religia uniemożliwiła rozwój nauki, jest domeną wieku XIX, po oświeceniu, jest pewnego rodzaju narzędziem walki z religią, która oczywiście miała momenty powodujące to, że nauka była uciskana. Galileusz chociażby. Ale kiedy przeczytacie te dwie książki, czy na przykład Dominion Holanda, to zrozumiecie, ta książka, to jest książka, która pokazuje, że myślenie chrześcijańskie, wartości chrześcijańskie przenikają nasze świeckie instytucje.

To są wartości, które są u podłoża naszej cywilizacji. Holland pisze, że nawet ruchy emancypacyjne XX wieku, w tym ruch na przykład MeToo, były zakorzenione w myśleniu o równości człowieka. Kto by się spodziewał, że w ruchu feministycznym, ateistycznym z natury będzie źródło myślenia chrześcijańskiego? Podobnie Spencer w magisteriach mówi o tym, że religia postrzegana przez wiele jako hamulec rozwoju nauki tak naprawdę umożliwiła jej rozwój. I znowu możecie powiedzieć, co za bzdury. Powiecie tak dlatego, że jesteście pod wpływem myślenia oświeconiowego i myślenia XIX-wiecznego, tego, które jest widoczne w cytacie z White'a. Natomiast Spencer analizując rozwój historyczny, interakcję pomiędzy religią a nauką, mówi jedno.

Dlaczego to mówię? Dlatego, że to być może pozwoli wam dostrzec jakieś głębsze dno w myśleniu konserwatywnym i niewyśmiewanie tego myślenia. A jeżeli przestaniecie się śmiać, Jeżeli zrozumiecie, że nie taka straszna religia, jak ją malują, to być może zrozumiecie, że tam są normalni ludzie, z którymi warto rozmawiać, których trzeba przekonywać i z którymi trzeba dyskutować. Bardzo często widzę takie stanowisko, jak w tym XIX-wiecznym pisaniu właśnie White'a, współcześnie. Naprawdę wtedy, kiedy pisałem o tym, że to świętach, w tym eseju, który spotkał się z takim dużym oburzeniem właściwie po stronie lewicowej i liberalnej, o to mi chodziło, żeby pokazać, że nie każda krytyka, która z tamtej strony przychodzi, jest idiotyczna, oparta na zabobonie czy na ciemnogrodzie. Może nie da się wszystkiego, co ma charakter sakrum, sprowadzić do profanu.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.