Mentionsy Mentionsy
Prawdziwe historie | Radio Katowice
Prawdziwe historie | Radio Katowice

Prawdziwe historie. Marta

12.03.2026 ·37 min 43 s

"Jak przestajesz pić, to nagle uwalnia się dużo wolnego czasu... i ja ten czas i energię zainwestowałam w teatr" – mówi Marta, która picie zamieniła na granie na scenie, o czym opowiada z ogromną ekscytacją. Na rozmowę zapraszam Dominika Sygiet.

Prawdziwe historie. Dzisiaj naszym gościem jest Marta. Dzień dobry, cześć. Cześć, dzień dobry. Marto, gdybyś mogła powiedzieć na początku w kilku słowach, od czego jesteś uzależniona i w ogóle coś o sobie, aby słuchacze cię troszeczkę poznali, mogli sobie wyobrazić. Jestem uzależniona od alkoholu. Celowo nie mówię o sobie alkoholiczka, bo dla mnie to jest zdefiniowanie siebie jako całości, a to jest tylko część mojej osoby. Część tego, co mnie stanowi. Z zawodu jestem tłumaczem. Jest to zawód, tłumaczę książki, więc jest to zawód, który bardzo sprzyja uzależnieniu. Zawód w domu, pracuję się samemu, we własnym tempie, ale też jestem aktorką i założycielką teatru, który tak naprawdę powstał dzięki temu, że przestałam pić.

Jakaś taka sera się świetlista robi. No to jest... Różnica jest naprawdę ogromna w wyglądzie. Tylko rzeczywiście to trwa miesiąc, półtora, zanim to wróci do normy. No dobrze, to ciało, a teraz powiedz o duszy i o głowie. Jak zmieniła się ta Marta? Trzeźwa w porównaniu do tej, która była w czynnym uzależnieniu. To jest trudne pytanie, bo ja doskonale wiem, jak ona się zmieniła, tylko nie jestem pewna, czy dla mojego otoczenia to jest taka bardzo zmiana na lepsze. Wiem, że to brzmi zaskakująco. Już ci mówię dlaczego. Dlatego, że jeżeli ja zaczęłam swoją przygodę z alkoholem w wieku lat 16, a skończyłam ją w wieku lat 45, wyjdzie tak mniej więcej, To ja teraz robię robotę, którą ludzie wykonują dorastając. Ja dopiero odkrywam siebie, ja dopiero odkrywam, co ja lubię, czego ja nie lubię.

Dawna Marta, to by się rozłożyła, zaczęłaby płakać w ogóle, co będzie, co będzie, a teraz ja szybciutko tutaj się zastanawiam, jak przeorganizować sobie dzień, żeby przełożyć pracę na jutro, bo muszę iść do specjalisty z komputerem. To już nie jest dla mnie klęska przez katastrofę. To jest drobna upierdliwość życiowa. Taka lekkość, mówię, jestem, taki brak przymusu. No tylko dla otoczenia to jest troszkę trudne, bo jeżeli przez tam 10 lat miałaś bardzo uporządkowaną mamę i partnerkę, a nagle się okazuje, oj, nie kupiłam chleba, no to trzeba zejść na dół do sklepu. Nie ma, no tak już nie jest wszystko jak w zegarku, nie? Oj, to jest cudowne, naprawdę, to jest taka cudowna lekkość w tym, że ja mogę, nie muszę. Wiadomo, oczywiście są rzeczy, które wszyscy musimy, to jest 100%, ale naprawdę wiele jest rzeczy, które mogę, a nie muszę.

Prawdziwe historie. Marta Sygiet. A są takie jak ja, że ja raczej nie chwalę się tym. To nie jest kwestia, bo to właśnie przyznaj się, że jesteś uzależniona. Nie mam się do czego przyznać, tak? Mogę powiedzieć, przyznaję się do rzeczy złych.

Zaczęłam tą energię i ten czas inwestować w teatr. I ten teatr zaczął iść do przodu, ponieważ ja miałam dużo tej energii, dużo nadal jej mam skoro. To zaczęło popychać, zaczęły się dziać naprawdę różne fajne rzeczy do tego stopnia, że no my się naprawdę dobrze rozwijamy w tym momencie. Wystawiamy kolejną premierę. Ja na początku, to jest znamienne, na początku grałam role męskie. Prawdziwe historie. Marta. Names mentioned. Marta. Names mentioned.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.