Poradnik językowy - ciąg dalszy. Językowo o chmurach
Rozmowy Małgorzaty Tułowieckiej i dr Agaty Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Tym razem rozmawiamy o chmurach.
Bardzo ciekawe są te słowa. Szkoda, że ten słownik, z którego korzystałyśmy nie podaje nieco bogatszych kontekstów, żeby można było odgadnąć o kim mówiono, że jest chmurozbiorcą czy chmurowładcą. Oczywiście chmursko czy chmurzyca to gęsta chmura, to jest wyraz zupełnie zrozumiały. No i oczywiście mamy terminologię bogatą, bo mogą być chmury niskie, chmury wysokie. Mówimy o podstawie chmur, o pułapie chmur i mogą być te różne chmury, bo może być i kłębiasta, czyli cumulus. Tak. I kłębiasta deszczowa, Cumulo nimbus. I kłębiasto pierzasta, Cirro cumulus.
I kłębiasto warstwowa, Strato cumulus. I pierzasta, Cirrus. I średnia kłębiasta, Alto cumulus. I średnia warstwowa, Alto stratus. I warstwowa, Stratus. I deszczowa, Nimbo stratus. I warstwowo pierzasta, Cirro stratus. Te nazwy polskie oczywiście są bardziej obrazowe i wyjaśniają nam więcej niż nazwy łacińskie, ale geografowie, meteorolodzy niewątpliwie znakomicie się orientują w terminologii, także tej łacińskiej. No i zdarza się oberwanie chmury. Tak, bo to już przechodzimy do frazeologii. Oberwanie chmury, czyli gwałtowny ulewny deszcz. Przecież chmura się nie urywa, ani się nie obrywa. Tak nam się potocznie wydaje, że to się dzieje i stąd właśnie ten frazeologizm.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.