Język "Lalki"
Rozmowy M. Tułowieckiej i dr A. Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić. Tym razem badamy język "Lalki" Bolesława Prusa.
W początkach roku 1878, kiedy świat polityczny zajmował się pokojem sanstefańskim, wyborem nowego papieża albo szansami europejskiej wojny, warszawscy kupcy tudzież inteligencja pewnej okolicy krakowskiego przedmieścia nie mniej gorąco interesowała się przyszłością galanteryjną sklepu pod firmą J. Mintzel i S. Wokulski. Tak rozpoczyna się Lalka, powieść Bolesława Prusa, o której ostatnio mówi się bardzo, bardzo dużo więcej. Trwa Lalka Gedon, więc koniecznie musimy porozmawiać o języku tej powieści.
Tak, serial emitowany w jednej z platform streamingowych. Są to dyskusje, tak jak powiedziałam, bardziej społeczne niż eksperckie i te dyskusje dotyczą wierności tych adaptacji filmowych powieści Prusa, ale także wierności wcześniejszych adaptacji tej powieści, porównania wszystkich adaptacji, odnoszenia się do spraw obyczajowych, społecznych, rozmaite wątki, które interesują współczesnych Polaków, współtworzą Lalkagedon. No i taki cytat. Mamy lalkagedon. Doczekaliśmy się, a chodzi tutaj naprawdę o kilka bardzo różnych spraw. Mam wrażenie, że niekoniecznie o Prusach. No właśnie, właśnie.
Ale zasadniczo Lalka Gedon ekscytuje wiele osób i ludzie się cieszą z Lalka Gedonu. A my się cieszymy, kiedy możemy sięgnąć do powieści Prusa i możemy porozmawiać o języku tej powieści, bo to jest bardzo ciekawa polszczyzna i różnorodna. Tak i znakomita. W ogóle powieść jest powieścią wybitną, gdy się ukazała No, była odbierana różnie, dlatego że Prus zastosował rozmaite nowatorskie sztuczki. W ogóle ta powieść ukazywała się w odcinkach, więc to już było nowym zabiegiem. Prus, który też był reportażystą, pisał tę lalkę i napisał ją w taki właśnie sposób reporterski, dziennikarski, co było zupełnie inne, to było novum.
Czasami możemy mieć kłopot ze zrozumieniem, jeżeli nie ma odpowiedniego odnośnika, to możemy nie domyślić się o co chodzi. Ale też zmieniły się formy wyrazów, na przykład taburet. A nie taboret. Kursa interesa projekta, a nie kursy interesy projekty. Tak, ta końcówka a w mianowniku liczby mnogiej tego typu rzeczowników była kiedyś częstsza, o wiele częstsza niż dzisiaj. Doktor. I to jest ciekawe, bo forma doktor jest formą małopolską. No właśnie, w Krakowie. Tak, a na Mazowszu z kolei dominowała forma doktor. Więc to, że Prus sięgnął po tę formę małopolską jest czymś nieoczywistym. Jedynasta. Nie jedenasta, tylko jedynasta.
Tak jakby od jedynki, prawda? Jedynki, jedyny, jedynak, tak. W różnych formach właśnie ta włoska się pojawia, no i tutaj Prus ją zastosował. Ktoś tam podniósł się z fotelu. A nie z fotela. Tak. Niewytłumaczony instynkt. Bo też było słowo tłomaczyć. No i stąd też tłomackie nazwa ulicy. Paznokcie przez G. Paznogcie. Tutaj widzimy związek z nogą. Paznokcie mają etymologiczny związek z nogą, tylko zmieniła się z czasem pisownia. Odeszli mi do domu. A nie odeśli. Tak, odeszli. Szli przez sz, to jest tak zwane szadzenie. Często spotykane na Mazowszu w obawie przed mazurzeniem, czyli przed wymową typu cysta zaba zarła zur, zamiast czysta żaba żarła żur.
I znalazłam to, że Prus używa słowa cyfra w znaczeniu liczba, konsekwentnie. Jestem stara kobieta. Ciotka lubi być cierpką. Czy mi się tylko wydaje, czyli też Panna Łęcka nie jest Ci obojętną? O tak, to jest bardzo charakterystyczne. Zmieniła się forma narzędnika, przymiotników, w zależności od tego, czy stoją przed rzeczownikami, czy bez tych rzeczowników. Dzisiaj powiedzielibyśmy, ciotka lubi być cierpka. Chociaż cierpką kobietą, starą kobietą. Kiedyś było odwrotnie. Uspakajała ją hrabina. Uspakajała. Przez A. Mieszkanie posiadało wielkie zalety. Tępimy to posiadanie.
I mógł ją pożegnać w HL. Mówiąc, tak. Ale jeszcze wracam na chwilę do francuskiego. Zapisałam sobie taki cytat. Na tym skończyła się rozmowa w języku polskim, gęsto ozdobionym francuszczyzną, co robiło go podobnym do ludzkiej twarzy okrytej wysypką. Proszę Państwa, Prus był humorystą. I bardzo wiele możemy znaleźć takich opisów, zdań, które rozśmieszają. Tak, tak, są znakomite. Możemy chyba też powiedzieć, że w obu ostatnich adaptacjach filmowych W powieści Prusa takiego humoru albo tego typu humoru nie ma.
W adaptacji kinowej pojawia się humor, ale związany z inną postacią. Nie chodzi o wypowiedzi ani Wokulskiego, ani Rzeckiego, ani o elementy narracyjne, tylko pani Melington jest właśnie postacią komiczną, znakomitą. Ale jeżeli chcemy dotrzeć do sedna komizmu Prusa, Trzeba sięgnąć do powieści, do czego bardzo serdecznie wszystkich Państwa zachęcamy. Są tam naprawdę smaczki. Mówiłyśmy dzisiaj przede wszystkim o języku powieści, bo lalka ma ciągle ogromną wartość także dla badaczy. Języka drugiej połowy XIX wieku i początków XX wieku, a obecne ekranizacje i dyskusje wokół tych ekranizacji, ten lalkagedon niewątpliwie przyczynia się do zainteresowania samym oryginałem i tak jak pani doktor powiedziała,
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.