Mentionsy Mentionsy
Polskość, czyli nie-normalność
Polskość, czyli nie-normalność

Obcy

06.11.2025 ·1 godz 3 min

Każda wspólnota nie tylko łączy, ale też sytuuje poza swoimi granicami. Różna jest tylko gorliwość, z jaką dokonuje się owego wyłączania oraz cechy, które odkrywa się lub przypisuje osobom wykluczanym. Zjawisko obcości jest w tym sensie - jak cały ludzki świat - historycznie zmienne. Można jednak pokusić się o wyabstrahowanie stałych, powtarzających się punktów, które mówią o danej wspólnocie być może nawet i więcej niż określenia pozytywne. Taką próbę w odniesieniu do polskości podejmujemy wspólnie z gośćmi z Polskiej Akademii Nauk: dr Mirą Marcinów z Instytutu Filozofii i Socjologii oraz prof. Włodzimierzem Mędrzeckim z Instytutu Historii. 

Ale też, co ciekawe, jest tam taki rys Polaka, hipochondryka. O tym jeszcze nie mówiliśmy. Właściwie ta wątroba u nas jest inaczej rozwinięta i to powoduje, że bardzo dużo widzimy w sobie różnego rodzaju chorób, cierpień, które niekoniecznie mamy. A to jest jeszcze odwołanie pewnie do teorii humoralnej, skoro ta wątroba miałaby decydować o naszym zdrowiu psychicznym. Skoro użyła Pani tych wspaniałych słów jak smutnodór czy bosępnica, chciałbym odnieść też to do kontekstu historycznego, no bo przecież właśnie to on być może decydował o tym, że jakiś typ chorób się u nas pojawiał i to nie tylko XIX wiek i brak ojczyzny, ale jeśli sobie przypomnimy PRL, no to ta emigracja wewnętrzna, no to idealny moment, żeby stać się w gruncie rzeczy schizofrenikiem, że się inaczej działał w przestrzeni publicznej, a inaczej w prywatnej.

Ja bym troszkę oponował, bo i Konrad Mickiewiczowski i Kordian Słowackiego przezwyciężają szaleństwo i wychodzą na prostą drogę. Jeden wchodzi do spisku, drugi wędruje na Syberię, ale też przypomnę jeszcze jedną bardzo ważną postać literacką, która grzęźnie W melancholii i rozpaczy beznadziei, czyli ślimak z placówki Bolesława Prusa, ale który w pewnym momencie zaciska pięści, staje na nogi i daje sobie potem znakomicie radę w realnym... W realnym świecie, a nawiązując do PRL-u, emigracja wewnętrzna kojarzy mi się z budowaniem społeczeństwa alternatywnego, to znaczy właśnie ze światem w prywatności, ale w bardzo dobrym towarzystwie i zrobieniem bardzo wielu ciekawych rzeczy na polu półprywatnym, częściowo społecznym.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.