Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Prezydent się przegrzał | Nasłuch

23.09.2026 ·45 min 26 s · 11 rozdziałów

Ostatnie tygodnie nie były dla Karola Nawrockiego łatwe. Kolejne starcia z rządem, sprawa konferencji biznesowej w Nowym Jorku i niezręczności w polityce bezpieczeństwa składają się na wyraźnie słabszy okres prezydentury.Andrzej Bobiński i Wojciech Szacki zastanawiają się, czy pałac prezydencki stracił formę, czy problem jest głębszy: brakuje strategii, która łączyłaby codzienne polityczne zagrania z ambicjami Karola Nawrockiego. Dyskutują też o jego relacjach z PiS, Konfederacją i środowiskiem Mateusza Morawieckiego oraz o tym, jaką rolę prezydent może odegrać przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r.A już jutro (czwartek, 24 września) zapraszamy na podwójne wydarzenie do warszawskiego baru Studio.Zaczynamy o 19:00 dyskusją o równości i wolności w ramach projektu "Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą". Z Antoniną Tosiek i Leszkiem Jażdżewskim będziemy się zastanawiać, czy walcząc o równość, niekiedy nie zapominamy o wolności. I vice versa.Natomiast o 20:15 otwieramy nowy sezon #studianasłuch i porozmawiamy o politycznej jesieni i wyborach 2027 roku.

0:00 · Wprowadzenie i prezydent Karol Nawrocki 2

Natomiast o 20.15 otwieramy nowy sezon Studia Nasłuch i porozmawiamy o politycznej jesieni i wyborach w 2027 roku. Zapraszamy. Jest środa, 23 września. Dziś na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku wystąpi prezydent Karol Nawrocki. Może to przemówienie będzie punktem zwrotnym, bo ostatnie tygodnie to seria mniejszych czy większych wpadek wizerunkowych polskiego prezydenta. Dziś poproszę Wojtka Szackiego o szybki przegląd ostatniego miesiąca, a następnie zastanowimy się, co się popsuło w dużym pałacu. Porozmawiamy też o realnym wpływie tych błędów i potknięć na scenę partyjną i polityczną przyszłość Karola Nawrockiego. Zapraszam na Nasłuch. Wojtku, 6 sierpnia prezydent świętował rocznicę swojego zaprzysiężenia.

Był hołd lenny zaprzyjaźnionych publicystów, był patriotyczny rap, dzieci w strojach ludowych i atmosfera ogólnego uniesienia. Może było mieć różny stosunek do formy, jak i treści tego jubileuszu, ale ciężko było nie mieć wrażenia, że Karol Nawrocki jest w olimpijskiej formie i ma swój czas. Czy to wtedy przesadził, czy to wtedy zaczęły się te problemy? No ja wyraziłem mój stosunek do tych wszystkich występów pod Pałacem Prezydenckim. To wyglądało jak autokoronacja, raper, eldo. Ten właśnie występ publicystów, którzy na wyprzódki chwalili prezydenta i prześcigali się w zasadzie kto z nich będzie najbardziej prezydenta chwalił. Wyglądało to strasznie, ale pewnie wyborcom prawicy się

1:58 · Problemy formy i wizerunku prezydenta 4

Podobało, mniejsza o to. Natomiast później już mieliśmy do czynienia raczej z okresem gorszej formy prezydenta, już takim bezdyskusyjnym. Jurata, czyli wydarzenie przeznaczone dla młodych ludzi, zorganizowane w rezydencji prezydenckiej na Helu. Okazało się raczej to nie wypałem. Tam było mało ludzi, nie przebiło się specjalnie, nie bardzo wiadomo było o co chodzi, poza tym, że zdaje się, że to miała być jakaś rywalizacja z kampusem Rafała Trzaskowskiego, który w tym samym czasie w Olsztynie się odbywał. Ale drwili z tego nawet ludzie z PiSu. Potem mieliśmy zablokowanie wejścia w życie tej ustawy o cenach paliw, o podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych. No tu prezydent oczywiście może się bronić, że po pierwsze miał jakieś argumenty prawne, a po drugie, że on proponuje inne rozwiązanie.

Taki ping-pong z rządem. Nie wiem, czy to wpłynie jakoś na elektorat prezydenta, ale uwikłał się w jakiś konflikt. Wygląda na to, że ta ustawa trafi do niego niedługo ponownie. Jest teraz w Senacie i pewnie ponownie nie wejdzie w życie, więc znowu będzie hałas wokół tego tematu. Mieliśmy też Kolejną potyczkę w sprawie kryptowalut i Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenckiego, ale przy okazji Karol Nawrocki znowu został przedstawiany jako parasol ochronny nad branżą kryptowalut, która się Polakom teraz raczej kojarzy nie najlepiej po perypetiach z zonda krypto. Ja bym się cofnął jeszcze do tego sierpnia, bo tak sobie myślę, słuchając ciebie i też patrząc w swoje notatki, że te różne problemy, myślę, że mają poza wszystkim innym różną wagę i niektóre są realnymi problemami, a niektóre są trochę rozmuchane przez media.

Co więcej, one są z bardzo różnych porządków, ale próbując je tak sobie uporządkować, to chyba zacząłbym i to nas cofa do tego 6 sierpnia i łączy się rzeczywiście z tą Juratą, z tym Skolimem, z Przemysławem Babiarzem robiącym stójkę na scenie. A stójka, proszę Państwa, to jest stanie na rękach w pozycji poziomej, bez dotykania nogami ziemi. Bardzo trudne. Bardzo trudne, ale też dosyć ciekawa figura do zaprezentowania na scenie w trakcie jakiegoś spotkania pod patronatem prezydenta Polski. Natomiast to, co staram się powiedzieć, że to jest ten moment chyba, w którym obóz prezydencki jest tak przekonany o swojej głębokiej fajności I o kontakcie z wyborcą, polskością i ludowością, że gdzieś umyka chyba jakiś sens tego wszystkiego i też chyba powaga urzędu, co?

To znaczy wydaje mi się, że to jest kwestia trochę złapania tej równowagi między byciem blisko ludzi i oczekiwań i sympatii, a z drugiej strony jednak tego, że jest się prezydentem Polski. I to jest chyba dosyć trudna sztuka i nie jestem pewien czy zawsze udaje się tą równowagę utrzymać. No moim zdaniem ostatnim prezydentem, któremu to wychodziło był Aleksander Kwaśniewski, który też miał oczywiście mnóstwo wpadek przez te 10 lat swojej prezydentury, a jednak Polacy go w większości kochali. No on był jedynym prezydentem, który wygrał drugą kadencję już w pierwszej turze. Później z tymi prezydentami mieliśmy już podgórkę i ewidentnie przebywanie w pałacu, cała ta atmosfera, o której pisał kiedyś Marcin Kendryna i mówił w różnych wywiadach, atmosfera tego blichtru, tego prestiżu, tych limuzyn, tych kelnerów przynoszących kawę na każde zawołanie, to zawsze trochę psuje ludzi, którzy w tym miejscu się znajdują.

5:18 · Problemy polityczne i wizyty w Stanach 10

Tutaj dochodzi jeszcze, zanim przejdziemy do tych kolejnych problemów, tweetów, konferencji i tak dalej. Ja mam taką teorię, że z jednej strony to mogła być kwestia wakacji i tego, że jeszcze na przykład ten skład jest w kancelarii jakoś przetrzebiony urlopowo i że to wszystko nie działa tak, jak mogłoby działać. Jak działało przez wiele miesięcy, bo jednak Pałac Prezydencki nie dostarczał tego rodzaju wiadomości przez wiele miesięcy. Raczej się trzymał nieźle, jeśli chodzi o budowę wizerunku prezydenta. Ale druga sprawa to jest chyba nie tylko kwestia wakacji i urlopów, lecz zmęczenia materiału po roku. Prezydent wygrywa wyścig cały czas, tylko że nikt inny w tym wyścigu nie bierze udziału.

Nie ma żadnych sondaży prezydenckich. Jedyny sondaż, w którym występuje Karol Nawrocki, to jest sondaż zaufania, na który trzeba patrzeć z przymrużeniem oka jednak. On coś pokazuje, ale pokazuje bardzo niewiele. Nie mamy żadnej rywalizacji prezydenckiej. Mamy nadmiar sondaży partyjnych, co chwila jest jakieś kolejne badanie, a o rywalizacji prezydenckiej jest cicho, bo nie ma tej rywalizacji, w związku z czym też Prezydent nie jest narażony na ataki z kilku stron. Barykady, czyli Sławomir Mencen, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Mateusz Morawiecki, oni wszyscy prezydenta oszczędzają i to też trochę widać, ale to też rozleniwia prezydenta. To poczucie, że jest się liderem prawicy, myślę, że zagościło w pałacu, a ono jest teraz nieweryfikowalne, bo nie ma

I to jest przykład z jednej strony tych cen paliw, Z drugiej strony kryptowalut, ale z trzeciej strony też na przykład tej ustawy o osobie najbliższej. To znaczy, że przez te weta Karol Nawrocki oddaje w pewnym sensie inicjatywę rządowi i sejmowi i to sejm z rządem wybierają pole bitwy. Rząd pewnie ma trochę pod górę z prezydentem i niewątpliwie te różne weta się nie przysłużyły wrażeniu skuteczności tego rządu, ale z drugiej strony na tym konflikcie i o tym moim zdaniem mówiliśmy już u zarania tej kohabitacji, że obie strony będą i zyskiwały i traciły na tak ostrym podziale i na tak ostrym konflikcie.

I będzie się to pewnie, tak przewidywaliśmy, przeplatało. Będą miesiące, gdy to prezydent będzie górował nad rządem w oczach opinii publicznej, a czasem będzie na odwrót. I wydaje mi się, że teraz mamy ten moment, gdy to rząd jest na górze. Trzeci taki zestaw, no to są te różne problemy powiedziałbym biznesowe. Tutaj znowu wracam do kryptowalut, do zondy. Na razie nie ma jakiś przekonujących dowodów na to, że Przemysław Kral czy ludzie Przemysława Krala w jakikolwiek sposób oddziaływali na Kancelarię Prezydenta. No natomiast gdzieś w tyle głowy pamiętamy, że to zonda była sponsorem tej konwencji czy konferencji CPAC w Rzeszowie, na której przemawiał Karol Nawrocki. Są też, jak wiemy, różne zeznania, w których różne osoby powoływały się na wpływy i twierdziły, że mogą załatwić jakieś rzeczy w Kancelarii Prezydenta, więc gdzieś ten wątek z ondy się kręci.

Ostatnio była ta konferencja biznesowa w Nowym Jorku, gdzie też Ponoć był pomysł, żeby sprzedawać w ramach pakietów sponsorskich spotkania jeden na jeden z prezydentem Karolem Nawrockim. To są wszystko dosyć mętne sprawy i chyba nie mamy takich jasnych i bezpośrednich dowodów na jakieś czyny zabronione, na przestępstwa, na jakieś próby nawet korupcyjne. Natomiast Jest tutaj jakaś taka mętność, jest jakaś taka niejasność, jest coś dziwnego w tych relacjach i wydaje mi się, że to jest chyba otoczenie prezydenta w kontaktach z dużym biznesem. I z drugiej strony z mediami. Spójrzmy na tę sprawę opisaną przez tygodnik Newsweek dotyczącą konferencji wspomnianej przez Cię w Stanach.

Główny zarzut, który jest w tym artykule i który opiera się na anonimowych wypowiedziach jest taki, że za 100 tysięcy dolarów można było kupić Kawałek czasu polskiego prezydenta, krótko mówiąc ktoś, kto wykupił ten najdroższy bilet wstępu na konferencję, bilet, który zresztą był w liczbie pojedynczej, był przeznaczony dla jednej firmy, mógł liczyć na rozmowę z prezydentem jeden na jeden. Nie ma żadnych dowodów, że tak było. Artykuł powołuje się na anonimowe źródła i że przedstawiciele, nie wiadomo, prawdopodobnie tej fundacji, która organizowała to wydarzenie, sugerowali, że tak będzie, a oprócz tego był ten cennik biletów zapewniających różny dostęp do, no właśnie,

Sugestia była, że prezydenta, ale z tych maili, które faktycznie były rozsyłane do firm, to bezpośrednio nie wynikało. Była mowa tylko o bilecie platynowym, złotym i srebrnym, które pewnie dawały ci dostęp do różnych stref na tejże konferencji. I znowu to jest dość powszechna praktyka. Sponsorzy konferencji mają dostęp do większej liczby wydarzeń na tej konferencji. Po drugie wszystkie konferencje się organizuje nie tylko dla urody i wartości dyskusji, które się tam odbywają na scenach, ale również dlatego, żeby stworzyć środowisko, w którym Przedstawiciele biznesu, polityki, mediów, dyplomacji mogą się spotkać, mogą podyskutować mniej lub bardziej formalnie.

Odbywają się przy tej okazji koktajle, kolacje, lunche robocze, okrągłe stoły i tak dalej. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Takie jest życie biznesowo konferencyjne w Polsce, a w Stanach pewnie 10 razy bardziej. I w tym artykule nie pada sugestia, że to kancelaria prezydenta sugerowała, tylko że to ktoś z tej fundacji, która organizowała i znowu nie wiadomo, kto to był. Jeśli w ogóle coś takiego się wydarzyło, to czy na przykład to był jakiś pracownik tej fundacji odpowiedzialny za wysłanie zaproszeń, któremu się marzyła suta premia za to, że uda mu się sprzedać te bilety, w związku z tym sobie wymyślił, że coś takiego powie, że może zachęcić kogoś do kupna. Nie wiadomo też, czy w ogóle ktoś kupił te bilety. A jeszcze jest jeden wątek.

Gdyby komuś zależało z dużymi pieniędzmi jakaś firma, gdyby chciała spotkać się z prezydentem, to myślę, że udałoby się takie spotkanie zaaranżować bardziej dyskretnie, także nie przy okazji wielkiego wydarzenia, na którym są setki osób, kamery. Myślę, że to się nie tak robi. Natomiast jest to ewidentny kryzys wizerunkowy prezydenta i wygląda to fatalnie. To się łatwo sprzedaje jako monetyzacja głowy państwa i grzechem kancelarii jest to, że w ogóle nie odpowiedziała na pytania, które były jej wysłane przed publikacją tego artykułu. A już wtedy można było te wszystkie wątpliwości mniej lub bardziej przekonująco wyjaśnić. Również ta fundacja nie odpowiedziała na pytania przed publikacją artykułu.

Teraz zapowiada kroki prawne, co jest bardzo modnym zachowaniem w takich sytuacjach. Reakcja później kancelarii była napastliwa i to był raczej atak na dziennikarzy, a nie wyjaśnienie sprawy. Prezydent potem dość w sumie zgrabnie powiedział, że on sam decyduje o swoim kalendarzu i nikt nie płaci ze spotkania z nim. Myślę, że to nie wpłynie jakoś bardzo na wizerunek prezydenta, ale coś wewnątrz kancelarii ewidentnie nie zadziałał tak, jak zadziałać powinno. Ja ogólnie oczywiście zgadzam się z tym, co mówisz. Znaczy jest tak, jak mówisz, że na tego typu konferencjach są różne pakiety, są różne poziomy dostępu. A w Stanach jest to jeszcze bardziej powszechne i zrobiono z tego wręcz sztukę konferencyjną. Zgadzam się też, że rzeczywiście kryzys widzonkowy jest w pewnym sensie winą kancelarii, bo nie potrafiła sobie z tym poradzić.

15:13 · Kwestia bezpieczeństwa i rocznica wkroczenia wojsk sowieckich 4

Co więcej, w momencie, kiedy prezydent leciał do Stanów, to to jest to, o czym żyły media, to jest to, o czym się rozmawiało, nie o tym, z kim się będzie spotykał i jakie ciekawe rzeczy będzie na tej konferencji opowiadał, tylko bardziej cała ta afera i zadyma związana z tym pakietem, który był albo go nie było. Natomiast to, na co ja chciałem zwrócić uwagę i to, co wydaje mi się, że jest większym problemem, to jest właśnie ta szarość, ta mętność, te niejasne kontakty różnych ludzi z otoczenia prezydenta, z byłymi menedżerami spółek Skarbu Państwa, gdzie też gdzieś tam w tyle głowy wiele osób jednak ma różne niejasne powiązania i jakieś nierozwiązane i Nieopowiedziane do końca historie z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie do końca wiemy, co to jest za fundacja.

Nie do końca wiemy, na co te pieniądze miały iść. Czy to była kwestia tylko sfinansowania tej konferencji? Kto rzeczywiście miał na tym zarobić? Kto wysyłał te... Nie chodzi mi o to, żeby tutaj insynuować, natomiast to, na co staram się zwrócić uwagę, to że to się wpisuje na dosyć taki podatny grunt. To znaczy, że te historie, które słyszymy, ruszają wyobraźnię, bo to jest jednak środowisko, które niekoniecznie zawsze działało wedle wszystkich zasad i reguł. I wydaje mi się, że z perspektywy kancelarii prezydenta chyba jednak ta kancelaria powinna bardzo, bardzo pilnować się i pilnować tego przekazu i w pewnym sensie po prostu być świętsza od papieża. A tu to, co wydaje mi się, że właśnie zagrało, to że tak nie było.

To znaczy, że rzeczywiście wiele pytań się pojawiło, a na te wiele pytań nie usłyszeliśmy bardzo wielu odpowiedzi. Kolejny obszar, w którym mam poczucie, że jest pewien kłopot i problem, to jest ten obszar bezpieczeństwa. Jest ten cytat z 17 września. Jest brak zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jest moment... Ten cytat, przepraszam, tutaj wejdę w słowo, bo nie powiedzieliśmy jeszcze, co w nim było. Prezydent przy okazji przemówienia z okazji rocznicy wkroczenia wojsk sowieckich do Polski powiedział mniej więcej, miałem teraz tego przed oczami, że możemy oddać terytorium, ale nie oddamy ojczyzny. I tak to zostało zacytowane przez Kancelarię Prezydenta. I zostało to puszczone do mediów społecznościowych i natychmiast rzucili się na to politycy partii rządzącej z Donaldem Tuskiem na czele, który powiedział, że nie będzie oddawania żadnego kawałka naszego terytorium.

Wturował mu minister obrony Władysław Kośniak-Kamysz i liczni politycy obozu rządzącego. To wszystko rymuje się oczywiście ze wszystkimi zarzutami, które kiedyś stawiał Mariusz Błaszczak obecnie rządzącym, że chcą się bronić za linii Wisły w razie ataku. Zdradził wtedy nawet warianty planów operacyjnych, a tymczasem prezydent poszedł właśnie w tę stronę. I znowu można powiedzieć, że to było wyrwane z kontekstu, że tu chodziło o to, że Polska kiedyś straciła terytorium, ale przetrwała, że Polacy przetrwali jako naród, tylko że teraz to fatalnie zabrzmiało. No więc i wydaje mi się, że to jest trochę podobnie jak z tymi kwestiami właśnie biznesowymi. Sam cytat nie jest jakimś wielkim grzechem.

18:39 · Kwestia formy i polityka 4

Nic strasznego się nie wydarzyło. Natomiast jesteśmy w momencie, zdaje się, bardzo niebezpiecznym. Jest takie poczucie jednak pewnego usztywnienia, uniesienia i przejęcia sytuacją międzynarodową. Prawdopodobnie słusznie. Wydawałoby się, że to jest ten moment, kiedy Kancelaria Prezydenta powinna być hiperpoważna, szukać w miarę możliwości porozumienia z rządem, unikać jałowych sporów, ale też pilnować każdego słowa. Jak już ono zostało wypowiedziane, to nie podbijać tych słów w mediach społecznościowych i ogólnie zachowywać się w sposób bardzo, bardzo taki przezorny, ostrożny i mając świadomość tego momentu, w którym jesteśmy. I tutaj znowu czegoś zabrakło, mam poczucie.

To znaczy te jakieś kłótnie i awantury o to, czy był jakiś raport, czy nie było raportu Radklyfa, czyli szefa CIA. To podśmiewanie się z informacji Donalda Tuska w Sejmie. Mam takie poczucie, że to jest kolejna sytuacja, w której Kancelaria Prezydenta czuje się tak pewnie i dlatego cały czas mnie to cofa do tego 6 sierpnia. Znaczy mam poczucie, że ta Kancelaria i chyba taka jest teza, z którą Ja się oswajam w trakcie tej rozmowy, że ta Kancelaria Prezydenta poczuła się zdecydowanie zbyt pewnie, że oni poczuli, że mogą wszystko, że cokolwiek zrobią, to będzie dobrze. A na kolejnych właśnie polach i w kolejnych płaszczyznach okazuje się, że nie do końca, że te rzeczy można z różnych względów I ze względów na dobrą czy złą wolę, czy ze względu na po prostu kontekst i sytuację, w której jesteśmy, to się okazują być właśnie, tak jak mówiliśmy na samym początku, mniejsze czy większe wpadki, żeby nie powiedzieć po prostu błędy.

No tu dotykasz chyba bardzo tajemniczej sprawy, czyli formy i polityka jest trochę jak sport i w życiu sportowca i w życiu polityka przychodzą okresy, gdy ma się dobrą formę i złą formę i czasem to jest bardzo trudne do wyjaśnienia, dlaczego ktoś nagle ma kryzys tej formy. Zwykle składa się na to mnóstwo przyczyn. Sportowcy czasem starają się budować formy na konkretne wydarzenia, ale czasem im nie wychodzi. Krótko mówiąc, ta forma to jest bardzo tajemnicza sprawa w sumie. I tutaj ewidentnie prezydent i jego otoczenie wpadło w jakiś dołek formy, który oczywiście też łączy się z poprawą formy Donalda Tuska i rządu, o czym rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu w podcaście.

Niewykluczone, że za miesiąc, dwa sytuacja się odwróci, ale na razie mamy kryzys. No dobrze, więc to są chyba te zdarzenia i te problemy i te kłopoty z ostatnich tygodni. Mniej więcej sobie opowiedzieliśmy, z czego one mogą wynikać. Ja chyba mam swoją odpowiedź taką zasadniczą na to, co tu nie zagrało i co tu nie gra. Myślę, że to otoczenie prezydenta poczuło się zbyt pewnie i zaczęło robić błędy, a w momencie, kiedy zaczęło robić jeden błąd, to kolejne już się same posypały. Rozumiem, że ty to pakujesz do takiej czarnej skrzynki pod tytułem Forma. Nie polemizując razem z tobą, bo tak, no to stare powiedzenie pycha kroczy przed upadkiem też tutaj mogłoby mieć zastosowanie. Natomiast jest jeszcze ten drugi taki duży wątek, o którym chciałem porozmawiać w kontekście prezydenta, to znaczy jak

21:52 · Kwestia prawicy i konflikty 1

Ta sytuacja prezydenta, otoczenie prezydenta i działanie prezydenta korelują z sytuacją na prawicy. Znaczy mamy takie poczucie i też o tym rozmawialiśmy parę razy ostatnio, że nie najlepiej dzieje się na prawicy, a wynika to przede wszystkim chyba z większych I mniejszych kłótni pomiędzy różnymi formacjami ambicji, rywalizacji i mniejszych czy większych awantur. Pomiędzy jednym PiS-em, drugim PiS-em, jedną konferencją, drugą konferencją, trzecią konfederacją i jeszcze na krzyż. Te wszystkie formacje też ze sobą jakoś tam rywalizują na różnych polach i w różnych kontekstach. Teoretycznie Rozumiem, że prezydent powinien siedzieć nad tym wszystkim i czekać aż wszyscy do niego przyjdą i go poproszą, żeby wszystkich pogodził. Zdaje się, że nie do końca się to dzieje i że chyba nie do końca prezydent się odnajduje w tej atmosferze wojny na prawicy?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.