Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Komandosi Tuska | Nasłuch

23.07.2025 ·42 min 3 s

W dzisiejszym odcinku Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński dyskutują o rekonstrukcji rządu, o logice, która stała za zmianami ministrów i konsekwencjach, które przyniesie. A przede wszystkim, czy "zespół komandosów" będzie nowym otwarciem i czy powstrzyma niekorzystne dla koalicji procesy. A w najbliższy czwartek (24 lipca) zapraszamy na specjalną edycję #studionasłuch x Krytyka Polityczna. Będziemy dyskutować o raporcie „Nowy duopol obali ten system”, a spotkanie z autorami - Przemysławem Sadurą i Sławomirem Sierakowskim – poprowadzi Andrzej Bobiński. Zaczynamy o 20:30 w warszawskim Barze Studio.

I w tym sensie rekonstrukcja jest tak naprawdę stawianiem tej samej budowli od nowa, a nie stawianiem jakiejś nowej budowli. Najwyraźniej Donald Tusk uznał, że przynajmniej część z tych ministrów, których wymieniał, mam tu na myśli przede wszystkim Tomasza Simoniaka, a może nawet jeszcze bardziej Adama Bodnara, że oni nie spełnili pokładanych w nich przez elektorat koalicji nadziei i nie byli wystarczająco... sprawni i szybcy w rozliczaniu PiS-u, w czyszczeniu podległych im obszarów z pozostałości po PiS-ie. Zarówno Adam Bodnar, jak i Tomasz Siemanek mieli wielu wrogów wśród tych najbardziej zagorzałych fanów Koalicji Obywatelskiej, którzy zarzucali im bezczynność, a czasami wręcz jakieś zakulisowe działania mające chronić ludzi związanych niegdyś z PiS-em, czy to w sądach, czy to w prokuraturze, czy to w służbach specjalnych, czy mundurowych.

No i tutaj na ich miejsce Donald Tusk wziął ministrów, którzy mogą się kojarzyć wyborcom Platformy z takimi zdecydowanymi działaniami. Sędzia Waldemar Żurek był jednym z tych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którzy za PiSu byli najbardziej gnębieni przez ówczesną władzę i który również zapisał się jako jeden z tych sędziów, którzy najgłośniej protestowali przeciwko. przeciwko rządom PiS. Drugą taką postacią jest Marcin Kierwiński, który ma najbardziej chyba przedziwną historię. To jego CV rządowe wygląda dość dziwacznie w tej kadencji, bo on zaczynał ją jako minister spraw wewnętrznych, później w ramach pierwszej rekonstrukcji rządu odszedł, żeby zostać europosłem. Później po paru miesiącach oddał mandat i został ministrem do spraw likwidacji skutków powodzi na Dolnym Śląsku.

Rozumiem, że ta logika walki dobra ze złem jest tak naprawdę logiką polaryzacji ostrego sporu z opozycją, a tak naprawdę z PiSem. Jest próbą przywrócenia polskiej polityki w te kolejne polaryzacyjne, czyli PiS. walczy z Platformą, a Platforma walczy z PiSem. Jest to robione po to, żeby trochę odebrać tlenu Konfederacji. A trochę koalicjantom być może. A trochę być może koalicjantom. Z tego co widziałem dzisiaj już, to Jarosław Kaczyński nie potrzebował wiele czasu, żeby zacząć grać w tę grę, bo i Jarosław Kaczyński i inni przedstawiciele PiSu... Od razu zaczęli atakować Waldemara Żurka i Marcina Kierwińskiego, więc wszystko się zgadza. Myślę, że tutaj jest jeszcze trzeci cichy bohater tej walki dobra ze złem, który praktycznie nie zaistniał w trakcie tej konferencji czy tego ogłoszenia.

Nie ma o repolonizacji. Tak naprawdę trochę nie wiadomo, czym ten rząd będzie się zajmował, poza tym, że ma zapewnić bezpieczeństwo i będzie walczył ze złem. No miejmy nadzieję, że premier wie, chociaż trzyma karty przy sobie i ich nie pokazuje. Bardzo blisko orderów. Miał dwie okazje już po wyborach prezydenckich, gdy cała uwaga opinii publicznej skupiała się na nim. To było przy okazji tego wniosku o wotum zaufania w Sejmie i teraz przy okazji rekonstrukcji. To były te dwa momenty, gdy premier mógł poświęcić chociaż 15 minut na powiedzenie, czym zajmie się ten rząd przez... ostatnie dwa lata tej kadencji, jakie dziedzictwo chce po sobie zostawić, jakie ustawy są dla niego najważniejsze. I skoro jest taki prezydent, jaki jest i prawdopodobnie będzie dużo i często korzystał z prawa Weta, no to jakie ustawy i tak do niego trafią i być może będą po prostu symbolem tego, co mogłoby się stać, gdyby nie zły prezydent z PiSu.

Ministrem aktywów państwowych na miejsce Jakuba Jaworowskiego zostaje Wojciech Balczun, który jest menadżerem z dosyć dużym i długim doświadczeniem też z poprzedniej... też. Też jest radowym. Z poprzedniej kadencji Donalda Tuska. No i właśnie jest pani Sobierańska-Gręda. No tutaj dwoma politykami. Jeden to jest ten wracający Marcin Kierwiński, który stał się dosyć osobliwym symbolem walki z PiS-em, a z drugiej strony jest Jakub Rutnicki, który idzie do Ministerstwa Sportu. Nie do końca rozumiem, dlaczego Ministerstwo Sportu pozostało, a nie zostało połączone z innymi. Właśnie, bo tutaj ten rząd miał zostać odchudzony również, jeśli chodzi o liczbę ministerstw, a to akurat niespecjalnie wyszło. Tak, to też było dziwne. Natomiast jest też, mam wrażenie, takie wskazanie, że posłowie politycy Platformy niekoniecznie są najlepszymi i będą najlepszymi ministrami.

Musimy jednak poszukać zasobów i kadr gdzie indziej. No tu jeszcze jest jedna sprawa, że kiedyś, kiedyś dawno temu, jak były wcześniejsze rządy Platformy, czy później nawet w trakcie rządów PiSu, to można było wyraźnie prześledzić jakieś frakcyjne uzasadnienie w rekonstrukcjach, że tu ludzie tego akurat rośli albo byli wycinani. A tutaj takiej logiki na pierwszy rzut oka przynajmniej nie widzę. Raczej wygląda to jak efekt zarzucenia wielkiej sieci i tam wyłowienia. Ten się zgodził, ta się nie zgodziła, to znaleźliśmy kogoś innego. To się nie układa w taki jeden łatwy do opowiedzenia obrazek. To prawda. I teraz podsumowując, ja sobie myślałem i o tym też chwilę rozmawialiśmy, planując teksty przed nagraniem, że kiedy Donald Tusk siadał do myślenia o tej rekonstrukcji, to z jednej strony w sposób oczywisty ograniczały go ustalenia, emocje i ambicje koalicjantów i no to dało się odczuć i tutaj jednak trzeba też...

i prowadziłby inną politykę, natomiast możliwe, że jest tak, że Donald Tusk zakłada i my chyba też tak mówiliśmy w jakichś poprzednich audycjach, że te następne dwa lata będą po prostu o wojnie polsko-polskiej, będą o późnej, ale jednak bardzo silnej polaryzacji i że jedyna szansa, żeby wygrać w 27 to nie jest przekonać Polaków, że ten rząd dobrze rządzi, tylko przekonać Polaków, że że ten rząd jest lepszym rządem od rządu PiSu, nastraszyć PiS-em, pokazać tą złą twarz PiSu w trakcie konfliktu z prezydentem Karolem Nawrockim i że tak naprawdę po prostu Donald Tusk musiał poprzestawiać te klocki, przygotowując się na ten wrzesień, na zaprzysiężenie, po to, żeby już wejść w to wzwarcie i prowadzić politykę, w której czuje się najlepiej i którą zna.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.