Budżet na granicy | Wartość dodana
Rada Fiskalna po raz pierwszy oceniła projekt budżetu państwa i zapaliła kilka czerwonych lampek. Prognozy makroekonomiczne uznaje za zasadniczo realistyczne, ale wskazuje na bardzo wysokie ryzyko przekroczenia krajowego progu ostrożnościowego długu, problemy z dochodami oraz niedoszacowane wydatki.Sławomir Dudek, przewodniczący Rady Fiskalnej wyjaśnia, dlaczego ponad 7-proc. deficyt przestał być zjawiskiem przejściowym, skąd bierze się wzrost wydatków i dlaczego Polska nie może już liczyć na to, że z długu po prostu „wyrośnie”.Rozmowę prowadzi Hanna Cichy.Tygodnik Polityka i projekt Pulsar zapraszają na spotkanie "Miejska gorączka" w ramach cyklu "Podróż po wiedzę". W dyskusji o mieście bezpiecznym dla mieszkańców usłyszymy głosy organizacji środowiskowych, administracji i nauki.18 września o godz. 13.30 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.Wstęp wolny, ale obowiązują zapisy - forms.cloud.microsoft/e/7nMmxFNNCv.
Zaczynamy o 18. Dyskusja o równości i wolności w ramach projektu Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą. Z Antoniną Tosiek i Leszkiem Jażdżewskim będziemy się zastanawiać, czy walcząc o równość niekiedy nie zapominamy o wolności i vice versa. Natomiast o 19.15 otwieramy nowy sezon Studia Nasłuch i porozmawiamy o politycznej jesieni i o wyborach w 2027 roku. Przybywajcie. Tradycyjnie, zanim przejdziemy do głównego tematu naszego spotkania, chciałbym przedstawić Wam kilka ciekawych moim zdaniem wydarzeń, na które warto zwrócić uwagę w tym tygodniu. Karol Dukarczyk, zapraszam. Projekt ustawy budżetowej na przyszły rok prezentuje trwałą i głęboką nierównowagę finansów publicznych, a rząd nie wykorzystuje sprzyjających warunków gospodarczych do ograniczenia deficytu, co powoduje, że ryzyko przekroczenia progu 55% długu do PKB jest wysokie.
A może nie zgadzacie się z którąś przedstawioną przed chwilą tezą? Czekam na Wasze propozycje. Piszcie w mediach społecznościowych, a także na platformach streamingowych. Jest wrzesień, a wrzesień to czas powrotu młodzieży do szkół, czas zbierania kosztanów i czas prac nad budżetem państwa. I nad tym ostatnim tematem dziś będziemy się pochylać. Zaprosiłam Sławomira Dudka, przewodniczącego Rady Fiskalnej, która właśnie wydała swoją pierwszą opinię o budżecie. Porozmawiamy o tym, na ile on jest stabilny, co czeka w finanse państwa i kiedy spotkamy się ze ścianą. Dzień dobry. Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że znowu mamy okazję porozmawiać. Poprzednio rozmawialiśmy o tym, czym jest Rada Fiskalna, jakie są jej plany, jakie są narzędzia, którymi dysponuje.
Przyjęta jednogłośnie, co mnie też cieszy, bo wskazani byliśmy przez różne środowiska. Środowisko Związków Zawodowych wskazywało swojego kandydata, którego później chce im pracodawcy. Środowisko naukowe, samorządowe. Także prezentujemy, oczywiście analizujemy budżet pod względem finansów, warsztatu, kryteriów, realności, największego prawdopodobieństwa. Także opinia była jednogłośna. Oczywiście przygotowywaliśmy się Koncepcyjnie jak do tematu podejść. To jest pierwszy test bojowy, pierwsza opinia. Na żywo pierwszy raz ją stosowaliśmy. Nie do końca wszystko się dało też zaplanować, ponieważ nie wiedzieliśmy też do końca jakie dane dostaniemy. Nie jest tajemnicą, że jakby tutaj ustalamy dopiero z resortem, docieramy się trochę iskrzy z resortem finansów do oceny budżetu.
I teraz nie mówię o takich uchybieniach małych typu, że tam czegoś brakuje w usadnieniu waszym zdaniem i wystarczy to dopisać, Czy myślisz, że są szanse na to, że w trakcie dalszych prac czy rządowych, czy parlamentarnych coś się znacząco zmieni w tym budżecie pod wpływem waszego głosu? Ustawa o Radzie Fiskalnej, ale i dyrektywa o ramach budżetowych, no bo Rada Fiskalna powstała jako implementacja dyrektywy unijnej o ramach budżetowych, I zarówno dyrektywa i rada zakładają, że rady fiskalne wszystkie w Unii Europejskiej wydają swoje opinie, rekomendacje, oceny, ale one są rozpatrywane w trybie zastosuj lub wyjaśnij, comply or explain. Także to nie jest tak, że u nas ten mechanizm jest stosowany i u nas on jest opisany w artykule 5. My wysyłamy swoje rekomendacje, oceny i resort finansów, czyli już jest z góry założenie, że są pewne oceny,
Minister może się nie zgodzić oczywiście, ale musi wtedy wyjaśnić, szczegółowo wyjaśnić i literalnie czytając ustawę minister finansów ma dwa miesiące. To jest trochę kopia z dyrektywy, ale tu chyba trochę przehalowano z tym terminem, no bo do 30 września projekt musi trafić do Sejmu i się dowiemy, czy zastosowano, czy nie zastosowano. Dobrze by było, żeby to wyjaśnienie było jeszcze przed tym, zanim projekt zostanie wydany. No czekamy na ustosunkowanie się i wyjaśnienie ewentualnie rzeczy, z którymi się minister nie zgadza. Mamy też mandat określony W artykule czwartym i mamy ocenić po pierwsze realistyczność prognoz makroekonomicznych, które są podstawą. To jest jeden z punktów mandatu. Ustawę budżetową, ten projekt. Prognozy oceniacie jako realne? Tak, akurat tu jest ocena pozytywna z zastrzeżeniami.
Names mentioned. Names mentioned. W kolejnym, stąd patrzymy na kilka lat do przodu. No i teraz sformułowaliśmy dosyć dokładne oceny cząstkowe, bazując na tych kryteriach, makropozytywne z zastrzeżeniami. Ponadto my też ocenialiśmy rok 2027 stricte, ale też ocenialiśmy ryzyko lat kolejnych, bo z regułami długu wydatkową jest tak, że nie można patrzeć wyłącznie na jeden rok. Finanse publiczne nie kończą się 31 grudnia, Także może się okazać, że pewne problemy są przepychane kolanem na jakieś lata kolejne, dlatego my też na to zwracaliśmy uwagę. No i jeżeli chodzi o kwestie państwowego długu publicznego, tego według metodologii krajowej, no to tak literalnie czytając rok 2027 ta relacja jest niższa niż 60.
Przeprowadziliśmy analizę ryzyka, uwzględniając ryzyko legislacyjne, wydatkowe i również ten test przeszedł. Ale formułujemy ryzyko, że w 2028 i 2027 jest ryzyko przekroczenia 60 bardzo wysokie. 60% relacji długu do PKP. Ale według definicji krajowej. Właśnie, według tak, bo definicji jest chyba ze cztery obecnie w projekcie budżetu. One mają dosyć duży rozjazd niestety, no i też ciężko się na tym operuje, a efekt jest taki, że Ministerstwo Finansów tak sobie ten budżet skraja i tak też te ryzyka przenosi międzyokresowo, żeby im się do właściwej metryki wychodziło dobrze. Rada nie może nie zauważyć, że w Polsce funkcjonują dwie definicje długu. Mamy krajową definicję Państwowego Długu Publicznego i tzw. unijną definicję.
Ale co najmniej trzy, bo jeszcze ten dług, który uruchamia regułę ustawową, jest inny od tego, który uruchamia regułę konstytucyjną. Ale tutaj, co do tej definicji, ta reguła 60% w Konstytucji jest w pewnym pakiecie. W ustawie o finansach publicznych ta reguła 60% jest rozwinięta na próg ostrożnościowy 55% i faktyczne przekroczenie 60%. I my też, ponieważ to jest pewnego rodzaju pakiet, jeżeli mamy ograniczenie prędkości, które stopniowo rośnie, to musimy zbadać również ten próg ostrożnościowy. I też poddaliśmy ocenie próg ostrożnościowy 55. Zresztą dyrektywa mówi, że rady fiskalne mają oceniać wszystkie reguły numeryczne fiskalne. Tutaj nie można tego zawężać. Gdyby ktoś próbował to zawężać, że mamy oceniać prawo 60, a progu ostrożnościowego 55 nie, to by łamało dyrektywę, ale w przypadku progu 55 i tu rzeczywiście ta krajowa definicja państwowego długu jest nieco inna, ponieważ tu się zakłada, że nie bierzemy kursu walutowego z końca roku, tylko bierzemy średnioroczny kurs i to jest od lat stosowane i to jest akurat ekonomicznie uzasadnione,
Chodzi o to, żeby jakiś chwilowy pik w tą czy w drugą stronę nie decydował o uruchamianiu działań sanacyjnych. I również brana jest taka koncepcja trochę długu netto, w tym sensie, że jeżeli rząd ma, minister finansów na rachunku budżetowych, jakieś pieniądze, gotówkę, to jeszcze korygujemy o tak zwane wolne środki. I tutaj jako Rada, jako ekonomista nie mamy zastrzeżeń, to jest rozsądne, stosowane od wielu lat. Ale po tej korekcie rząd pokazał, że Ten dług jest 54,8, czyli jesteśmy o włos, o dwie dziesiąte od przekroczenia tego progu ostrożnościowego. I to też mnie trochę zdziwiło, nie wiem czy nie zwróciłam na to uwagi w poprzednich ustawach budżetowych, czy tak nie było, może o tym mi to wyjaśnisz, że ministerstwo pokazało w projekcie budżetowym tą maksymalną wartość, zaplanowaną wartość długu i przewidzwaną wartość długu.
Ale z góry zakłada, że być może, bo to jest historycznie obserwowane, że nie wszyscy wydają 100% tego limitu. Bo wiedzą, przekroczenie limitu oznacza dyscyplinę finansów publicznych i tak dalej, że pod koniec roku nie udaje się wydać wszystkich pieniędzy i jest jakieś takie standardowe niewykonanie wydatków. Założono je na 2027 36 miliardów. Czyli planujemy, że wydatki wyniosą 100 powiedzmy. Taki jest limit. Można wydać 100. Ale licząc długi deficyt zakładamy, że część z tego zostanie niewykonana i do liczenia długu zakładamy, że tylko będzie 80 wydatków. Ale to jest spora różnica, bo ta różnica to jest 0,8 PKB, jeżeli chodzi o wydatki. Tak samo jest z deficytem. Rząd niby pokazuje deficyt ponad 280 miliardów złotych, Ale zakłada w tym scenariuszu niewykonania limitów, że de facto deficyt nie będzie wynosił 280 tylko około 240 miliardów.
Tak. Część tych ćwiczeń jednak ministerstwo sobie już robiło. Akcyza, opłata małpkowa, opłata cukrowa, to już byliśmy tam dokładnie rok temu. Tak, jest duże prawdopodobieństwo, że jednak to ryzyko legislacyjne się zmaterializuje. Jak się zmaterializuje, no to automatycznie nie ma tych naturalnych oszczędności, czy też wpływu tych naturalnych oszczędności na długo. Ale dodatkowo też zidentyfikowaliśmy ryzyko wydatkowe. Od wielu lat plan finansowy NFZ-u jest nieprzyjmowany przez ministra finansów. Jest niezatwierdzony. W zasadzie jedziemy w budżecie z niezatwierdzonym planem NFZ-u. Ekonomiści, eksperci rynku zdrowia wskazują, że są niedobory tej dotacji. I ono jest bardzo, że tak powiem, realistyczne, że się zmaterializuje. My oszacowaliśmy, że dotacja do NFZ-u będzie musiała być wyższa, około 16 miliardów
Akurat tu deflator w drugą stronę nam może pomóc, ale realny wzrost może być niższy i sygnalizujemy, że o ile literalnie w budżecie nie ma przekroczenia, jest on o włos, To ryzyko, analiza scenariuszowa wskazuje na bardzo, bardzo wysokie ryzyko przekroczenia 55. I co się dzieje, jak przekraczamy 55? To jest też pewne zastrzeżenie do samego projektu, bo my w ustawie, opiniując wieloletnie założenia makroekonomiczne, tam się pojawił taki przypis, że prognoza wzrostu gospodarczego na lata kolejne została przygotowana z uwzględnieniem artykułu 86 ustawy o finansach. I to jest ten artykuł, który mówi, co trzeba robić, jak się przekroczy albo 60 albo 55, z uwzględnieniem dostosowania kursowego i wolnych środków.
Tam jest cała lista działań, ale jednym z pierwszych działań jest to, że musimy uchwalić budżet Czyli tak, przekroczymy w dwudziestym siódmym, w dwudziestym ósmym się o tym dowiemy, tak jak GUS opublikuje dane, Ministerstwo Finansów opublikuje dane za ten i przygotowując budżet na rok kolejny, czyli dwudziesty dziewiąty, musimy podjąć działania wynikające z ustawy o finansach publicznych. Jest to działanie, które mówi, że albo budżet wykazuje deficyt zerowo, albo taki deficyt w budżecie państwa, który powoduje, że relacja długu do PKB, ta stwierdzona w dwudziestym siódmym, powiedzmy jest to pięćdziesiąt sześć procent, będzie stwierdzone, ...że ona musi być mniejsza w dwudziestym dziewiątym, ale ona może... Czyli dług rośnie wolniej niż gospodarka. W pewnym uproszczaniu. Tak, tak. No ale stwierdzamy pięćdziesiąt sześć w dwudziestym siódmym, a w dwudziestym dziewiątym mamy zaplanować, że to będzie pięćdziesiąt pięć i dziewięć.
Czyli to jest bardzo rozsądne, żeby przejrzeć wydatki, że rząd musi dokonać przeglądu też dochodów podatkowych, preferencji podatkowych, czyli sprawdzić kto jakie ma preferencje, gdzie w dochodach są pewne luki do zwiększenia dochodów i zmniejszenia deficytu. No i to wszystko nam się tylko rozbija o kalendarz polityczny, bo efekt wchodzi dopiero w 28 roku, więc problem jest rządu, który będzie rządził w 28 roku, a my w tej chwili nie wiemy, który to rząd jest, w związku z czym możemy sobie pisać taki budżet wysoce ryzykowny. Bo może to nie będzie problem tych, co go piszą? Bez większego wysiłku nam się udało przeprowadzić analizę scenariuszową. My tylko explicite pokazaliśmy, co jest między słowami w tych założeniach. I to jest nasze zadanie. Naszym zadaniem właśnie jest pokazać mielizny, ryzyka, góry lodowe i problemy w naszych finansach publicznych.
Na deficyt, jakby na niego nie patrzeć, kolejny rok koło 7%. Tak, ale ja chcę jeszcze jedną rzecz zauważyć, że w naszym mandacie w ustawie jest, że my oceniamy finanse publiczne z perspektywy prawa konstytucji. No nie można sobie z konstytucji wybierać jednych artykułów, a drugich nie stosować. Musimy stosować wszystkie artykuły konstytucji. Formalnie w naszej analizie mówimy, że nie ma przekroczenia państwowego długu publicznego przez 60, ale takim grubym dodatkiem mówimy, że Rada Fiskalna nie może właśnie pomilać problemu tych Dwóch definicji. Skala jest znacząca, bo to już jest jedna piąta długu tego ekonomicznie poprawnego, bo chyba wszyscy zgadzają się, że ten dług prawdziwy, ekonomicznie rozsądny do oceny stanu finansów to nie jest ten według węższej krajowej, tylko ten
Zresztą Minister Finansów też uznaje go za prawdziwy, bo swoją analizę stabilności finansów publicznych, tzw. debt sustainability analysis, nie prowadzi na tej węższej definicji, tylko na szerszej. Ale my też zauważamy, że jest to rozbieżność, ale zauważamy jeszcze jedną rzecz. Nie można nie zauważyć, że w sprawie dwóch definicji długu toczy się spór konstytucyjny. W Trybunale Konstytucyjnym jest sprawa K4 łamane na 26 i jest spór konstytucyjny. Z drugiej sprawy piśmiennictwo ekonomiczne, prawnicze konstytucjonalistów. Jest wiele przykładów piśmiennictwa i analiz, które bardzo krytycznie oceniają istnienie dwóch definicji progu i mówią, że to może być potencjalne Naruszenie, że nie ma aż takiej swobody w definiowaniu długu na potrzeby krajowe, żeby ta różnica wynosiła jedną piątą.
No i nie są to przyczyny, które mają charakter zanikający czy wygasający. Tak, bo po pierwsze musimy spojrzeć w przyszłość, nie możemy się ograniczyć na jeden rok, musimy zobaczyć co z ryzykiem przekroczenia w 28, 29, 30 i to zrobiliśmy jako dodatek do oceny 2027, ale spojrzeliśmy też w historię, skąd się wziął ten deficyt, no i we wstępie analizy takie mamy sformułowane wnioski, że po pierwsze wysoki ponad 7% deficyt jest wynikiem działań podejmowanych W poprzedniej kadencji i w obecnej kadencji. To jest stwierdzenie faktu, tak? No bo pewne decyzje podejmowane co do transferów społecznych, do obniżki podatków w poprzedniej kadencji mają wpływ na obecny wynik. Finanse są procesem dynamicznym. Nie da się tego zrobić jednego zdjęcia w czasie i nie patrzeć na takie przechodzące między latami, między kadencjami procesy.
I to nie tylko ze względu na ryzyko legislacyjne, o którym rozmawialiśmy, ale na to, że nie wiem, czy Ministerstwo Finansów zatraciło umiejętność prawidłowego szacowania dochodów z VAT, Pytanie brzmi, czy wykonanie jest za niskie, bo coś gdzieś wycieka, czy szacunki były zbyt optymistyczne? Nie wiem tego. Natomiast przez lata mieliśmy nadwykonanie dochodów, a teraz nagle mamy niedowykonanie i ono niekiedy sięga 8 punktów procentowych. No więc to nie jest tak, że wszystko w porządku. Rozdzielmy dwie rzeczy. Niewykonanie planu od wykonania i oceny, powiedzmy, trendów w dochodach. Bazując na wykonaniu nie ma żadnego załamania. Dochody są na historycznie wysokim poziomie. Tak, rząd przeholował z prognozami, mylił się w prognozie VAT-u. W zasadzie poprzedni rząd się pomylił już w prognozie VAT-u, bo jak zrobiono budżet na 2024, który de facto nowy rząd wziął z dobrodziejstwem inwentarza, trochę tam
Podejmowania tych wynagrodzeń w poprzednich latach po prostu. One rosły, ale nie tyle co inflacja i było oczywiste, że to gdzieś nam wybuchnie. Z perspektywy fiskalnej ja to oceniam negatywnie, tę skokową waloryzację, bo moim mandatem jest patrzenie na deficyt i dług, ale trzeba też zrozumieć jakieś aspekty pracowników budżetowych. To jest czynnik. Ale pojawił się nam taki czwarty bohater, bo tak, jedna czwarta to wydatki obronne, jedna czwarta to wydatki socjalne, prawie jedna czwarta wynagrodzenia, a czwarty bohater, jeszcze nie jedna czwarta, bo tam są jakieś pozostałe elementy, to są koszty obsługi długu. Ale według prognoz Ministerstwa Finansów, i tutaj się z tym zgadzamy, Koszty obsługi długów w relacji do PKB w 2027 mają wynieść ponad 3% PKB, 3,1. A to jest założenie robione, kiedy rentowności obligacji były dużo niższe niż są dzisiaj.
No oczywiście nie wiemy, jakie będą w 2027, natomiast ja przez te ostatnie dwa tygodnie codziennie te rentowności śledzę i tylko mi włosy coraz wyżej stają dęba. Tak, no bo to są nowe okoliczności. Ja to taką przenośnią obrazuje, że jedziemy samochodem z tymi finansami publicznymi, ale tak, nie mamy poduszek bezpieczeństwa, bo wykazujemy, że nie ma buforów bezpieczeństwa na przekroczenie 55. Mamy łyse opony, samochód do końca tam nie jest po przeglądzie technicznym. Bo wynik testu badania technicznego wykazuje 7,1% deficytu. Jedziemy w nocy, jedziemy górskimi drogami, jest pełno zakrętów, a tu idzie zima i pada deszcz, nagle ulewa, oberwanie chmury. I ta ulewa to są te rentowności na poziomie 6,5. Równości, dwie wojny, wojna w Ukrainie, wojna na Bliskim Wschodzie, cieśnina Ormus, to jest ten deszcz.
Apel, ponieważ oczywiście rząd formalnie przygotowuje budżet, przygotowuje założenia, ale finanse państwa zależą również od decyzji, czy pewne ustawy będą podpisane, czy nie będą podpisane. Czyli druga sprawa, mamy jakby permanentną kampanię polityczną. I ten gorący spór polityczny, pewnego rodzaju pułapka populizmu, ja to tak nazywam, może też spychać rząd na nieracjonalne decyzje. Ostatecznie nie ma znaczenia czyja ta dziura w budżecie, czyj ten deficyt 7,3. 7,3 to jest historia. To już jest. I my w tej diagnozie piszemy, on jest wynikiem obu poprzednich kadencji i tego, że zaszyto w systemie strukturalnie sztywne wydatki wynikające z polityki społecznej, polityki obronności wynagrodzeń w sferze budżetowej.
Ja nie wchodzę w ocenę racjonalności tych, patrzę tylko fiskalnie, bo to oczywiście trzeba by było zbadać, czy podniesienie CIT-u czasem nie zahamuje inwestycji, jak wpłynie na rozwój gospodarczy i te różne konsekwencje. Wersus to, czy akurat taka obniżka podatku w tym segmencie, no bo ona nie jest powszechna, no jakie ona generuje mnożniki, komu to pomaga, jak to wpływa na podatki pracy i tak dalej. Ale fiskalnie jest pakiet, jest coś za coś, jest koszt polityczny, czyli rząd ponosi koszt polityczny. No i tutaj ja bym już apelował do opozycji również. Przedstawiajcie propozycje w pakietach, w pakietach, w którym jest coś za coś, bo finanse publiczne, zgodnie z teorią wyboru, ekonomią polityczną, to właśnie o to chodzi, że to jest zagadnienie wyboru. Coś za coś. Chcemy wysokich wydatków. A ekonomia jest nauką o tym, jak dzielimy ograniczonymi zasobami, żeby zaspokoić nieograniczone potrzeby.
Okej, jeżeli blokujemy wzrost podatków, no to coś za coś, to wskażmy, które wydatki obciąć. No bo jeżeli nie godzimy się na konsolidację poprzez wzrost podatków, który proponuje rząd, no to znaczy, że musimy obciąć jakieś wydatki. Chodzi o to, żeby scena polityczna łącznie, bo finanse publiczne zależą, no na pewno zależą od kohabitacji, tak? Legislacja podatków no musi być zakończona podpisem prezydenta, wejściem w życie. I my wskazujemy też na to ryzyko, ale wszelkie decyzje i w parlamencie, i w rządzie Muszą być pakietowe i później na tym finalnym etapie musimy za każdym razem, jeżeli coś będzie zawetowane, no to tam powinien się pojawić uzasadnienie, rozdział, wpływ na stabilność finansów publicznych i jakieś alternatywne rozwiązania. I dlatego my apelujemy o odpowiedzialność do całej sceny politycznej za wzięcie odpowiedzialności właśnie za redukowanie tego deficytu.
Jaka będzie miara sukcesu Rady Fiskalnej, twoim zdaniem? Mówisz teraz, że ma wycie się taka fiskalnie odpowiedzialna, jeśli nie konserwatywna, kampania wyborcza, tak? No bo o tym rozmawiamy. Kampania wyborcza zaczyna się już albo trwa, no zacznie się za chwilę, no w każdym razie jesteśmy przed rokiem wyborczym i ja tego w tej chwili nie widzę. Te dwie pierwsze jaskółki, te dwa projekty z Ministerstwa Finansów, jeden z baz finansów, jeden z rozwoju, które mówią tym dajemy, a tym zabieramy i ma nam to wyjść mniej więcej tyle samo albo jeszcze na plus. To myślę, że nie jest wyznacznik nowego standardu, tylko pogodzenie się z trudną rzeczywistością. Natomiast jak wejdziemy już spoza legislacji w kampanię wyborczą w Obytnice, no to nie wyobrażam sobie, żeby one wychodziły na zero. Czyli czy jak skończy się ta kadencja rady, ona będzie trwała jeszcze pięć lat z kawałkiem.
To czy sukcesem będzie to, że osiągniemy jakieś lepsze te wskaźniki długu czy deficytu do PKB, czy wystarczającym sukcesem będzie to, że uda się wam, no bo na to, co robi Ministerstwo Finansów, co robi rząd, nie macie takiego wpływu poza głosem doradczym, ale czy wystarczającym sukcesem będzie zmiana narracji, zmiana dyskusji publicznej, nie tylko politycznej, rozbudzenie jakiejś takiej bardziej odpowiedzialnej postawy wśród decydentów i wśród wyborców? Jak ty to widzisz? Oczywiście nadrzędnym celem chciałbym, żebyśmy uniknęli przesilenia, może tak to delikatnie. Chciałbym, żeby jednak nie doszło do jakichś takich bardzo mocnych dostosowań. A 55 to już są bardzo mocne dostosowania? No bo zakładamy, że do tego dojdzie, tak? Jakby wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że dojdzie. To na pewno nie są bezbolesne dostosowania, ale im szybciej je zaplanujemy, dokonamy przeglądu strony dochodowej i wydatkowej, to będzie.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Szanowny gość przedstawił kilka ciekawych wydarzeń w tym tygodniu, w tym kryzys blisko wschodni, niedobory wody w Polsce, karę za monopolizację rynku transportu i wzrost kapitalizacji L'Oréal.
Szanowny gość przedstawił opinię Rady Fiskalnej na temat budżetu, która jest ostrzegawcza i zawiera wiele rekomendacji i ocen.
Rada Fiskalna oceniła prognozy makroekonomiczne jako realne z zastrzeżeniami, szczególnie co do inflacji, która została podwyższona.
Rada Fiskalna omówiła ryzyko przekroczenia progu 60% w stosunku do długu publicznego, podkreślając konsekwencje i kalendarz polityczny.
Rada Fiskalna omówiła dwie definicje długu publicznego, podkreślając konsekwencje i konsekwencje na przestrzeni lat.
Rada Fiskalna omówiła problemy z deficytem, podkreślając, że deficyt jest głównym problemem, a nie dług publiczny.
Rozkłada się na cztery czwarte budżetu: wydatki obronne, socjalne, wynagrodzenia i koszty obsługi długu. Analiza skutków regulacji i podatków na budżet.
Analiza skutków regulacji i podatków na budżet, podkreślenie konieczności zabezpieczenia budżetu na przyszłość.
Analiza skutków regulacji i podatków na budżet, podkreślenie konieczności zabezpieczenia budżetu na przyszłość.
Rola opozycji w redukcji deficytu i propozycje opozycji w kontekście budżetu.
Zakończenie rozmowy i zaproszenie do kolejnych odcinków podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rada Fiskalna po raz pierwszy oceniła projekt budżetu państwa i zapaliła kilka czerwonych lampek. Prognozy makroekonomiczne uznaje za zasadniczo realistyczne, ale wskazuje na bardzo wysokie ryzyko przekroczenia krajowego progu ostrożnościowego długu, problemy z dochodami oraz niedoszacowane wydatki.
Sławomir Dudek, przewodniczący Rady Fiskalnej wyjaśnia, dlaczego ponad 7-proc. deficyt przestał być zjawiskiem przejściowym, skąd bierze się wzrost wydatków i dlaczego Polska nie może już liczyć na to, że z długu po prostu „wyrośnie”.
Rozmowę prowadzi Hanna Cichy.
Tygodnik Polityka i projekt Pulsar zapraszają na spotkanie "Miejska gorączka" w ramach cyklu "Podróż po wiedzę". W dyskusji o mieście bezpiecznym dla mieszkańców usłyszymy głosy organizacji środowiskowych, administracji i nauki.
18 września o godz. 13.30 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
Wstęp wolny, ale obowiązują zapisy - forms.cloud.microsoft/e/7nMmxFNNCv.