AI - szybko i po amerykańsku | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Jan Jęcz i Andrzej Bobiński rozmawiają o AI Action Plan, czyli planie działań w obszarze sztucznej inteligencji, który przedstawił Donald Trump. USA chcą wygrać światowy wyścig AI, co niesie ze sobą zagrożenia m.in. dla środowiska czy partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych. Zapraszamy!
każdą dostępną. To jest jednocześnie rewolucja przemysłowa, jednocześnie zimna wojna i wyścig zbrojeń, jednocześnie Space Race i wszystko inne tak naprawdę. A jeszcze nawet, to jest moje ulubione, nowy renesans, bo sztuczna inteligencja będzie tworzyła nowe dzieła i będzie tłumaczyła antyczne papirusy. Natomiast Jednak ostatni raz podejmę próbę obrony mojej tezy, wracając do tego porównania polityki Bidena i polityki Trumpa. Co było głównym aktem tego okresu rządów Joe Bidena? Inflation Reduction Act i cała infrastrukturalna ofensywa, którą on prowadził. To znaczy budowa mostów, rozbudowa zielonej energii i tak dalej. Oczywiście tam był też Chips Act i to były wielkie pieniądze na sprowadzanie produkcji półprzewodników, produkcji procesorów do Stanów Zjednoczonych.
I Trump to kontynuuje. Tam były działania związane z ułatwianiem uzyskiwania pozwoleń np. na budowę centrów danych. To już było za Bidena, ale to nigdy nie było doprowadzone do takiego ekstremum, żeby kosztem tego np. zawiesić działanie takich podstawowych aktów w Stanach jak Clean Air Act czy Clean Water Act. U Trumpa to jest podkręcone do maksimum. U Bidena to było częścią szerszej polityki gospodarczej, u niego to jest dominująca nuta i wydaje mi się, że to absolutnie się w tym planie wybija, bo ten plan roztacza taką wizję, jakby przez rozwój tej jednej branży dało się uratować wszystko inne. Zwalczymy bezrobocie, bo stworzymy nowe miejsca pracy. Rozwiążemy problemy z nierównościami w edukacji, bo będzie bezpieczna, dążąca do prawdy sztuczna inteligencja.
bo kto się będzie przejmował, interesował, zajmował, poza jakąś tam, wiesz, 0,02% Amerykanów, którzy słuchają NPR-u, Clean Water Act, tak? W sensie, oczywiście ja to bardzo upraszczam, ale wydaje mi się, że to jest bardzo znamienne i bardzo dobrze się rymuje z taką właśnie tą różnicą polityczną między starymi demokratami a nowymi republikanami i to brzmi z mojej perspektywy... bardzo politycznie i prawdopodobnie zgaduje, że to jest coś, co da mu dopalenie. Oczywiście jest tysiąc innych pożarów wokół tego Donalda Trumpa, ale wydaje mi się, że to jest ciekawe. Proponuję zakończyć ten wątek i oddać Tobie głos, bo nie mam już bardzo dużo czasu, żebyś trochę więcej opowiedział o tych zagrożeniach. To znaczy o tym negatywnym impakcie, które z jednej strony to podejście, a z drugiej strony ta deregulacja może mieć.
Wspomniałeś o ochronie środowiska i o kosztach środowiskowych. To wydaje mi się, że jest dla nas dosyć oczywiste i że tu nie ma co wchodzić w to głębiej. Namawiałbym ciebie do dwóch wątków przede wszystkim, czyli to jak to będzie rzutowało na rozwój technologii w innych miejscach na świecie, w tym w Europie. I drugi wątek to jest napięcia między tym poziomem federalnym a Stanami, bo tu też zdaje się jest ciekawa historia. To może zacznę od tego drugiego wątku. Te napięcia co do tego, kto ma prawo regulować sztuczną inteligencję, pojawiły się bardzo mocno przy okazji negocjacji nad megaustawą budżetową One Big Beautiful Bill Act. W tej ustawie, w jej początkowym projekcie pojawiła się propozycja moratorium na początku dziesięcioletniego, później pięcioletniego na regulację stanowej sztucznej inteligencji.
Właśnie jako odpowiedź na te postulaty branży technologicznej, o których mówiłem, to znaczy, że ten system regulacji jest patchworkowy, że każdy stan reguluje trochę inaczej, wymaga trochę innych rzeczy itd. I ciężko jest się w tym odnaleźć, duże koszty, dostosowanie się do przepisów itd. Branża bardzo tego nie chciała. Próbowano przeforsować moratorium, tutaj Ted Cruz był jednym z takich spiritus movens tego ruchu, ale to się rozbiło ostatecznie na dosłownie ostatniej prostej negocjacji właśnie o tę kwestię, że Stany, nawet Stany Republikańskie jednak chcą mieć przynajmniej potencjalnie tę możliwość, żeby jakieś swoje lokalne prawa regulujące sztuczną inteligencję wprowadzić. I takim klasycznym przykładem jest Tennessee, z którego pochodzi senatorka Marsha Blackburn. Ona była taką pierwszą opozycjonistką względem tego moratorium i tak naprawdę za nią później poszła partia, ponieważ w jej stanie wprowadzono coś, co się nazywa Elvis Act.
To jest oczywiście akronim, nie pamiętam już dokładnie, jakieś słowo stoi pod każdą literką. Ale Elvis Act ma chronić branżę muzyczną, przede wszystkim chodzi o muzyków country, przed klonowaniem głosu, żeby nie można było im tego głosu kraść i tworzyć utworów, które brzmią jak oni, ale nie są ich, oni nie mogą na nich zarabiać, są jakimś wyzyskiwaniem ich twórczości. Więc to jest taki przykład właśnie... lokalnego prawa na małą skalę, który w sumie nie ogranicza za bardzo rozwoju branży sztucznej inteligencji, z którą ona się może pogodzić. No nie jest to clue modelu biznesowego żadnej firmy, że zdominujemy Spotify'a podróbkami szlagierów country. Więc oni się są w stanie na to zgodzić. No ale z drugiej strony jednak chodzi o to, żeby ograniczyć zapędy bardziej ambitnym regulatorom.
No i tutaj się wybija na pierwszy plan Kalifornia. Co prawda akurat sam Gavin Newsom taki najbardziej ekspansywny AI Safety Bill zawetował, no ale podpisał wiele innych praw. Tam było chyba ponad kilkanaście różnych ustaw regulujących sztuczną inteligencję tylko w ubiegłym roku. I ta Kalifornia jest mocno przez Big Tech krytykowana. Jak to rozwiązano w AIA Action Planie? Ano rozwiązano to w taki sposób, że będzie można wstrzymywać finansowanie grantów i różnych innych środków związanych ze sztuczną inteligencją dla tych stanów, których otoczenie regulacyjne jest uznane za obciążające, za niesprzyjające. Natomiast stany, które mają otoczenie regulacyjne, które jest rozsądne, tam jest takie słowo prudent, to one dalej będą mogły sobie sztuczną inteligencję regulować. Więc to... będzie tworzyło napięcia, ale już nie na poziomie po prostu zasady, kto może regulować sztuczną inteligencję, tylko raczej, czy Kalifornia może regulować sztuczną inteligencję, albo do jakiego stopnia na poziomie stanowym można regulować sztuczną inteligencję.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.