Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

AI - szybko i po amerykańsku | Z dystansu

25.07.2025 ·40 min 52 s

W dzisiejszym odcinku Jan Jęcz i Andrzej Bobiński rozmawiają o AI Action Plan, czyli planie działań w obszarze sztucznej inteligencji, który przedstawił Donald Trump. USA chcą wygrać światowy wyścig AI, co niesie ze sobą zagrożenia m.in. dla środowiska czy partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych. Zapraszamy!

To jest ten podarunek. Ten plan to jest de facto lista życzeń branży technologicznej, a przynajmniej tej części branży technologicznej, która zajmuje się sztuczną inteligencją, przepisana na język polityki gospodarczej. Tak jak mówiłem, w konsultacjach brały udział różne środowiska, w konsultacjach zabrały głos też firmy z Doliny Krzemowej, więc trochę wiemy, czego one oczekiwały od tego planu. I oczekiwały oczywiście bardzo różnych rzeczy, ale zgadzały się przynajmniej co do kilku punktów. zgadzały się co do tego, że chcą powstrzymania patchworkizacji prawa w Stanach Zjednoczonych, ujednolicenia otoczenia regulacyjnego i to dostały. Wszystkie firmy chciały też zmian w zasadach eksportu technologii opracowanych na końcówce kadencji Joe Bidena.

To, co tu chyba jest ciekawe i jakieś takie jednak mimo wszystko mniej oczywiste. I to różni właśnie tą administrację od poprzedniej administracji Bidena, że tamta administracja jednak chciała trochę tą technologię zamykać, że właśnie nie chciała jej eksportować, że chciała rozbudowywać ją środkami krajowymi. A tu nie wiem na ile to też rymuje z decyzjami dotyczącymi NVIDII, które z tego co rozumiem wynegocjował CEO NVIDII Jensen Huang z właśnie Davidem Sachsem, żeby NVIDIA mogła znowu zacząć sprzedawać zaawansowane czipy do Chin. I teraz rozumiem, że to jest ta zmiana trochę filozofii, to znaczy to jest założenie, że my będziemy tak silni, że my będziemy mieć tak rozpędzoną tą machinę, że będziemy tak szybko biec, że nie będziemy musieli, a wręcz nie będziemy chcieli ograniczać tej sprzedaży, tego eksportu, bo to nam tylko napędzi jeszcze bardziej i nas rozpędzi w tym wyścigu i że jesteśmy tak pewni siebie i swoich rozwiązań,

że zamiast się ograniczać, my powinniśmy właśnie wyciskać jak najwięcej z tego eksportu, z też naszych partnerów międzynarodowych. Czy dobrze to rozumiem? No tak, rzeczywiście możemy zrobić takie porównanie tych podejść z czasów Bidena, kiedy ta tak zwana rewolucja sztucznej inteligencji się zaczęła, z podejściem przedstawionym w tym planie. No i pierwsza różnica jest rzeczywiście taka, jak mówisz, to znaczy, że ten zakres ochrony przed przejmowaniem technologii przez wrogów jest wciąż dość duży, ale nie jest tak radykalny. To znaczy zawsze wszystko można wynegocjować, zawsze wszystko można poluzować. Tego u Bidena nie było. To była bardziej administracja jednak przywiązująca uwagę do litery prawa, że jak już tak ustaliliśmy, to tak ma być. Z Trumpem tak nie jest. To znaczy on najpierw zakazał eksportu czipów H20, które były zaprojektowane właśnie po to, żeby nie podpadały pod te limity eksportu zaawansowanych technologii do Chin.

ale poza tym róbcie co chcecie, my wam pozwalamy na wszystko, przede wszystkim likwidujemy tę ochronę środowiska, te wszystkie przepisy środowiskowe, które do tej pory jednak w jakimś tam sensie spowalniały rozbudowę centrów danych czy fabryk, więc no tutaj Trump pozwala branży technologicznej jednak na dużo więcej. Druga kwestia, która jest ważna, to właśnie to docenienie symboliczne znaczenia tej branży dla przyszłości Stanów Zjednoczonych tak naprawdę. Bo to jest to, czego nie było u Bidena. To znaczy wciąż branża AI była ważna dla Bidena, on nie chciał zatrzymać jej rozwoju, ale jednak chciał go trzymać w jakichś ryzach. Tam nie było tego ciągłego podkreślania, że musimy być pierwsi w wyścigu, musimy być pierwsi w wyścigu.

każdą dostępną. To jest jednocześnie rewolucja przemysłowa, jednocześnie zimna wojna i wyścig zbrojeń, jednocześnie Space Race i wszystko inne tak naprawdę. A jeszcze nawet, to jest moje ulubione, nowy renesans, bo sztuczna inteligencja będzie tworzyła nowe dzieła i będzie tłumaczyła antyczne papirusy. Natomiast Jednak ostatni raz podejmę próbę obrony mojej tezy, wracając do tego porównania polityki Bidena i polityki Trumpa. Co było głównym aktem tego okresu rządów Joe Bidena? Inflation Reduction Act i cała infrastrukturalna ofensywa, którą on prowadził. To znaczy budowa mostów, rozbudowa zielonej energii i tak dalej. Oczywiście tam był też Chips Act i to były wielkie pieniądze na sprowadzanie produkcji półprzewodników, produkcji procesorów do Stanów Zjednoczonych.

I Trump to kontynuuje. Tam były działania związane z ułatwianiem uzyskiwania pozwoleń np. na budowę centrów danych. To już było za Bidena, ale to nigdy nie było doprowadzone do takiego ekstremum, żeby kosztem tego np. zawiesić działanie takich podstawowych aktów w Stanach jak Clean Air Act czy Clean Water Act. U Trumpa to jest podkręcone do maksimum. U Bidena to było częścią szerszej polityki gospodarczej, u niego to jest dominująca nuta i wydaje mi się, że to absolutnie się w tym planie wybija, bo ten plan roztacza taką wizję, jakby przez rozwój tej jednej branży dało się uratować wszystko inne. Zwalczymy bezrobocie, bo stworzymy nowe miejsca pracy. Rozwiążemy problemy z nierównościami w edukacji, bo będzie bezpieczna, dążąca do prawdy sztuczna inteligencja.

Także to moim zdaniem w tym planie jest bardzo widoczne, że to jest tak naprawdę plan na całą gospodarkę, a nie tylko na branżę sztucznej inteligencji. To ty spróbowałeś obronić, ja jeszcze ostatni raz spróbuję zaproponować inne spojrzenie na to, takie dużo bardziej polityczne. To znaczy wydaje mi się, że podejście Bidena to jest niestety stara polityka, gdzie martwisz się o wszystko, próbujesz zarządzić wszystkim, widzisz synergię, widzisz złożoność i próbujesz nią zarządzić. To podejście, które właśnie opowiedziałeś, podejście Trumpa, bardzo mi się rymuje z nową polityką, gdzie ludzie średnio się interesują, nie patrzą na złożoność, nie rozumieją, nie mają czasu, nie interesują się, mają bardzo krótki attention span, więc trzeba znaleźć bardzo prostą opowieść i tu jest bardzo prosta opowieść i przekonać ludzi, że dzięki temu, że my wygramy ten wyścig, to to wszystko się wydarzy, a wszystko inne jest nieważne.

A od partnerów takich jak Ameryka, ale niekoniecznie tylko Ameryka, może... z Korei Południowej, może, i to jest ta największa kontrowersja, coś też z Chin. To, co trzeba, to sprowadzajmy, ale naszym długofalowym dążeniem jest, żeby zbudować własny, niezależny stos technologiczny. Ta polityka mówi, że teraz interesem Stanów będzie dążenie do tego, żeby wszyscy partnerzy budowali całościowy stos technologiczny do rozwoju sztucznej inteligencji na amerykańskich komponentach. I to jest też zmiana w stosunku do polityki np. Joe Bidena, który ograniczał tak naprawdę tylko handel procesorami najbardziej zaawansowanymi. Tutaj już stawiamy na to, żeby uzależnić świat w całości od amerykańskiego stosu technologicznego. No i chyba jeżeli w tym kierunku zazmierzę, to my nie mamy najmniejszych szans.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.