Mentionsy Mentionsy
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach

Pogadane: Mikołaj Milcke

27.05.2023 ·1 godz 9 min · 3 rozdziały

Mikołaj Milcke - autor książek i dziennikarz. Zadebiutował w 2011 roku powieścią „ Gej w wielkim mieście”. Jak twierdzi wydanie tej książki było odwagą, a teraz wiele wydawnictw ma pozycje z literatury queer w swojej ofercie. W Walentynki ukazała się jego najnowsza książka "Chłopak z drugiego planu". Lubi przeklinać i nie lubi tego co się stało z mediami publicznymi.

0:00 · Wprowadzenie i telewizja 6

Pogadane. Podcast oparty na rozmowach. Zaprasza Maciej Januchowski. Jestem człowiekiem starszej daty, oglądam czasem telewizję. Wiesz co, telewizja jakoś tak mi porządkuje dzień. Wiem, że ileś tam rzeczy muszę zrobić do 19 i sobie obejrzę fakty. Potem sobie obejrzę ewentualnie kropkę nad jak ktoś tam jest interesujący. I potem mam taki czas wieczorny. I te fakty, ta dziewiętnasta, to jest dla mnie taka granica wieczoru. I tak lubię sobie poukładać dzień właśnie w tej kolejności. To zaczęliśmy od telewizji. Drogi Mikołaju Milke, dzień dobry. Dzień dobry. To w takim razie przy tej telewizji na początku się zatrzymajmy.

Czy pracy w telewizji ci brakuje? Bardzo, bardzo brakuje mi w ogóle dziennikarstwa. Wiesz, ja tak żartuję sobie, że ja się urodziłem po to i przyszedłem na świat po to, żeby pracować w telewizji, żeby rozmawiać w tej telewizji z ludźmi. Więc jakiś czas już nie pracuję jako dziennikarz, dłuższy czas. I tak, rzeczywiście telewizja, dziennikarstwo to jest coś takiego jak narkotyk, to jest magia. Kamera, mikrofon, gość, pytania. Bardzo, bardzo mi tego brakuje każdego dnia i gdzieś tam sobie planuję z tyłu głowy, że być może uda się kiedyś nawet do tego wrócić. A kiedy patrzysz na TVP aktualną, to co sobie myślisz? TVP Aktualna to jest telewizja tylko z nazwy, bo wszyscy wiemy, że to ani z telewizją, ani z dziennikarstwem, ani z rzetelnością nie ma nic wspólnego.

Telewizja publiczna aktualnie to jest jakiś taki biuletyn informacyjny, tuba propagandowa partii rządzącej, w której się emituje to, co partia rządząca, Prawo i Sprawiedliwość chce. Więc serce mi krwawi bardzo. Wiesz, ja przepracowałem w wiadomościach w TVP 11 lat. Za różnych czasów trafiłem tam jako bardzo młody człowiek. Jak widzę, co się teraz dzieje z wiadomościami, lepiej na to nie patrzeć, żeby się jeszcze bardziej nie zasmucać. Bo rzeczywiście rozłożyli ten program na łopatki i pozbawili go wszelkich znamion programu informacyjnego, programu newsowego. Przykro patrzeć. A myślisz, że telewizje czy też w ogóle media komercyjne, które nie są, nazwijmy to, zwolennikami partii rządzącej, mogą być obiektywne?

I czy są obiektywne? Świata idealnego nie ma. Musimy sobie to wprost powiedzieć, że ta taka mityczna telewizja BBC, beztronna, obiektywna, rzetelna i taka prawa telewizja z prawdziwego zdarzenia, też pewnie nie jest taka do końca prawa, jakbyśmy zapytali Brytyjczyków, co sądzą o BBC. Myślę, że zawsze warto sięgnąć po różne źródła, żeby mieć taki pełen obraz sprawy, pełen obraz rzeczywistości. Natomiast telewizji obecnej, publicznej, telewizji rządowej absolutnie nikt nie prześcignie w nierzetelności, w kłamaniu, w tworzeniu rzeczywistości alternatywnej.

Jeśli mnie pytasz, czy jestem fanem telewizji komercyjnych, pewnie bardziej niż telewizji publicznej, dlatego że tam przynajmniej starają się zachowywać pozory rzetelności, a w telewizji publicznej nie ma już nawet pozorów prawdy, dziennikarstwa czy takich podstawowych prawideł, jakimi się powinno dziennikarstwo kierować. Jeżeli słuchacie naszego podcastu i słyszycie wiercenie, to dobrze słyszycie, nie macie żadnych omamów, po prostu ktoś przez cały dzień dziś nie wiercił, a kiedy się spotykamy z Mikołajem, postanowił remontować swoje mieszkanie. Być może wrócił z pracy i wziął się za wiertarkę. To jest na pewno ktoś z telewizji publicznej, jak usłyszał, o czym rozmawiamy, to postanowił borować.

Telewizja się zmieniła od czasu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość jest u władzy. Telewizja publiczna. Tak, telewizja publiczna szczególnie. Radio publiczne też i myślę, że te programy są realizowane w bardziej agresywny sposób, ale też media komercyjne, które wcześniej były małymi mediami, typu Telewizja Republika, dzięki Pieniądze, które płyną szerokim strumieniem, tam wybiły się do mainstreamu. Czy to jest właśnie mainstream jeszcze, czy oni nadal zostają w niszy? Ja nie wiem, czy to jest mainstream. Moim zdaniem to jest ciągle nisza. Czymże jest telewizja Republika? Włącz sobie od czasu do czasu. Przecież to ani nie wygląda, ani nie brzmi. Tam jest to utrzymywane po to, żeby politycy tej, a nie innej partii mogli czasem pójść, poprawić sobie humor.

4:43 · Kolegowie z TVP 19

Wystąpić, nagadać głupot. Nie są ani opiniotwórcze. TVP Info to się jeszcze czasem cytuje. Zresztą TVP Info to jest olbrzymie medium z milionową widownią, tak samo jak Wiadomości, więc to są duże media. Chciałem się zapędzić i powiedzieć poważne, ale chyba też poważne. Bo oglądają je miliony ludzi. Na czymże jest Telewizja Republika? Mam w kabluwce taką telewizję w Polsce, albo gdzieś tam jeszcze mam taki dziwny kanał, który się nazywa... Telewizja Trwam pewnie. Wiesz co, ja czasem oglądam Telewizję Trwam i powiem ci, że tam nie ma manipulacji przekazem. Tam nie ma manipulowania setkami, czyli wypowiedziami polityków.

Tam są te setki i jakby to, co chcą powiedzieć politycy, jest powiedziane zgodnie z prawdą. Tam jest ten rydzek, tam są te modlitwy, tam jest gdzieś w okolicy to Radio Maryja, natomiast sama telewizja Trump nie jest dla mnie tak Jakoś tak obleśna i obrzydliwa jak TVP Info na przykład. Jak te wszystkie Jakimowicze, Rechonie, ta Ogórek. Ja nie mogę telewizji TRWAM zarzucić tego, co zarzucam telewizji publicznej. Chociaż może wobec telewizji TRWAM mam mniejsze oczekiwania. Bo wiadomo, że to jest telewizja religijna z określonym światopoglądem, z określonym przekazem. Jakby oni nie udają niezależnych.

Oni są jacy są i nie wymawiają nam, że są niezależną, rzetelną telewizją, która nie jest jakoś ukształtowana w określony sposób. No jest, jest ukształtowana w sposób religijny, ale oni tego nie ukrywają, tak po prostu jest. Ja wolę telewizję TRWAM, która nie ukrywa tego, co nią kieruje, co chce przekazać ludziom, jakie postawy chce kształtować, niż tę nieszczęsną telewizję publiczną, która nie chce być jakoś niegrzeczny, ale która pluje nam w twarz i się z nas wyśmiewa za nasze pieniądze, no bo przecież wszyscy płacimy na telewizję publiczną i na te pensje wielotysięczne. A jak patrzysz na swoich kolegów, którzy zostali w TVP, co ty sobie myślisz? Z moich kolegów w TVP już bardzo niewiele osób zostało na antenie, to właściwie prawie nikt.

Więc pewnie jeśli przychodzi ten przelew dla 38-latka, więc może poczuć przez moment satysfakcję. Natomiast ja bym nie mógł. Nawet za tyle pieniędzy, ile mam lat, za tyle tysięcy i za taki przelew. Gdzieś jest we mnie jakaś taka klauzula sumienia. Też nie wiem, co te osoby myślą, czy zastanawiają się, co będzie dalej, dlatego że przecież nic nie jest na zawsze, nic nie może przecież wiecznie trwać. Co zesłał los, trzeba będzie stracić. I wszystko kiedyś mija, nawet najdłuższa żmija, więc PiS też minie. I tam będzie taka czystka, nie z zemsty, tylko z powodów czysto merytorycznych. Jakiś kolejny szef w TVP Info czy w Wiadomościach podejrzewam, że pierwszą rzeczą, którą powie, to powie tym ludziom, że nie ma do nich zaufania jako do dziennikarzy i ich po prostu wyrzuci z roboty.

I gdzie te wszystkie osoby pójdą? Do TV Telewizji Republika? Czy do Telewizji Trwam? Czy do Telewizji w Polsce? No przecież tam też się skończy finansowanie wraz z PiS-em. A może ci ludzie zarabiają rzeczywiście tak dużo, że już nigdy w życiu nie będą musieli nigdzie pracować, nakupili sobie mieszkań, nieruchomości, będą żyli z najmu jako rentierzy? Nie wiem. Ale gdzieś w tym wszystkim jest jeszcze takie samopoczucie i Trzeba sobie spojrzeć w oczy, jak się człowiek goli, tak? I po wygadywaniu tych wszystkich kłamstw, po słuchaniu tych rzeczy na swój temat, które się mówi w TVP na temat społeczności LGBT, no mnie by szlak trafił. No wiesz, będą może doradcami w jakichś firmach...

Jakoś trzeba... W TVP zawsze się najlepiej zarabiało, to nie jest tajemnica. Wszyscy zawsze w TVP najlepiej zarabialiśmy, dużo lepiej niż nasi koledzy Nie wiem czy dużo, lepiej w każdym razie, może zagalopowałem się troszkę. Zarabialiśmy lepiej niż nasi koledzy w mediach komercyjnych. Natomiast to nie były aż takie dysproporcje jak w tej chwili. A te dysproporcje wynikają z tego, i te olbrzymie zarobki wynikają z tego, że jakoś te wyrzuty sumienia trzeba zagłuszyć. Jakoś trzeba tych ludzi przekonać, żeby robili to co robią, żeby mówili to co robią. Zawsze znajdą się osoby, dla których pieniądze będą rzeczą ważniejszą niż samopoczucie, niż taki stosunek do samego siebie. Nie chcę ich oceniać, wiesz, bo tam mnóstwo ludzi, jeszcze pytałeś kogo znam, no znam tam na pewno, nie wiem, operatorów, montażystów, dźwiękowców, tą całą technikę, która tam pracuje i która tam została.

I ci ludzie pracują tam dużo, dużo, często dużo, dużo dłużej niż PiS istnieje. Więc nie mogę ich oceniać. No to jest po prostu ich miejsce pracy. Zmieniały się władze, oni tam byli. Zmieniła się władza, oni wciąż tam są. Chociaż nie sądzę, żeby oni zarabiali te wielotysięczne kwoty. Więc całej tej techniki, tego zaplecza telewizyjnego nie mogę ocenić, bo nie wrzucam ich do tego samego wiaderka, do którego wrzucam ten cały pion reportersko-prezenterski. To prawda. Właśnie to też chciałem powiedzieć, że trochę trudno jest ich w jakikolwiek sposób oceniać, no bo oni tylko włączają kamerę. Głównie, jeżeli są operatorami czy tam dźwiękowcami dźwięk, ale to od tych reporterów czy innych pracowników mediów, którzy swoją twarzą filmują TVP zależy od tego, czy te tematy będą podjęte czy nie i w jaki sposób opowiedziane.

Ja pierdolę. No kurwa też lubię. Ale jako przecinki czy nie? Aha. Ale ja jebię to jest chyba moje ulubione. Ja pierdolę też lubię. To w takiej kolejności właściwie powiedziałem jak lubię. Ja jebię, ja pierdolę i o kurwa. Ja pierdolę, może funkcjonować jako wszystko. Jako zachwyt, jako wyraz takiego zniesmaczenia, jako wyraz oburzenia, jako wyraz złości. Wszystko zależy od tego, jak się to powie. To prawda. Chciałem przejść do twojego kanału na YouTubie, który od dwóch lat jest nieaktywny. No, jest nieaktywny, bo ja mam tyle zajęć i tyle różnych rzeczy się dzieje w moim życiu, że nie mam czasu do tego przysiąść.

To jest pierwszy powód, dla którego jest nieaktywny, a drugi to są jednak finanse. Wyprodukowanie takiego kanału YouTube'owego w takiej jakości, w jakiej był mój, no to są niemałe koszty. Ja oczywiście zacząłem na nim zarabiać już w pewnym momencie, natomiast w dalszym ciągu nie były to takie pieniądze, które pozwoliłyby mi płynnie przechodzić z odcinka w odcinek. Ale też to wskrzeszę, bo to był taki format, który ja bardzo lubiłem i bardzo go lubię. Mistrzowie drugiego planu. Wskrzeszę go, jak tylko będę miał przy pierwszej możliwej okazji. Nie wiem, kiedy się nadarzy. Mam nadzieję, że szybko. 26 tysięcy ponad subskrybentów jest na tym kanale. Idealne miejsce do promocji książki.

Idealne miejsce do promocji książki, ale przede wszystkim idealne miejsce do promocji fajnych ludzi, bo tam ja, jak ja, pal sześć, ale ja miałem takich fajnych gości w tym programie, że aż rzeczywiście szkoda, że to się na chwileczkę zatrzymało, ale z premedytacją mówię, że nie zamknęło, tylko zatrzymało, bo to się zatrzymało, to wróci Mam nadzieję szybciej niż później. Wiesz, ja mam w zeszyciku swoim magicznym całą listę gości, których chciałbym zaprosić, mistrzów drugiego planu. Z niektórymi nawet jestem posłowie i oni tak czekają, czekają, czekają, czekają. Ale póki co jest paręnaście, może parędziesiąt nawet. Tym bardziej, że tematy są bardzo uniwersalne.

Typu, twoją gościnią była pracująca w domu dziecka pani. To był bardzo świetny odcinek. Pani Ania, piękna rozmowa. YouTube mi zablokował zarabianie na tym odcinku. Dlaczego? Uznał, że tam są treści kontrowersyjne, a my tam po prostu opowiadamy o dramacie dzieci, których Ania była świadkiem i jest świadkiem. Piękny odcinek. Z kolei na drugiej stronie wagi jest pan urolog o powiększaniu penisów. Ten temat się w ogóle urodził na siłowni i mój trener na siłowni, jak rozmawialiśmy o moim kanale, to wymyślił Tomek tak naprawdę, pana doktora od powiększania penisów, też przedni odcinek. Wiesz, ja tam zadaję takie pytania,

Mam nadzieję, że w sposób grzeczny, który każdy chce zadać, albo nie ma komu, albo się wstydzi, albo nie wie jak. Tam jest taki odcinek też z panią doktor, która jest specjalistką chorób zakaźnych, czyli leczy chorych na HIV, leczy kiły, rzeżączki i różne inne choroby przenoszone drogą płciową. Ja tam rzeczywiście wprost zadaję takie pytania, których ludzie nie mają komu zadać. Albo się wstydzą, albo się boją, albo rzeczywiście nie ma w ich otoczeniu osoby, którą mogłyby zapytać, jak działa PrEP, albo czy można się zarazić kiłą w ten czy inny sposób, czy ciężko, czy łatwo, czy łatwo przeskakuje, czy trudno przeskakuje, czy jakich ma pacjentów pani doktor.

No to są wszystkie takie pytania, wiesz, takie misyjne nawet bym powiedział. Bardzo fajny zresztą też odcinek. Szczególnie, że temat związany z przenoszeniem HIV drogą płciową jest myślę, że aktualny teraz, bo coraz więcej danych pokazuje, że ponownie coraz więcej zakażeń jest. I to nie tylko dotyczy oczywiście osób LGBT, ale w ogóle. Ale wiesz, z HIV-em jest tak, że trzeba to troszeczkę odczarowywać. Oczywiście, że lepiej jest być zdrowym niż chorym, Natomiast trzeba powiedzieć, że w tym momencie już się nie umiera, jak się ma HIV. To nie jest wyrok śmierci. Z wirusem HIV można żyć długie, długie lata. Bierze się odpowiednie leki. Ten wirus jest zerowany. Do tego stopnia jest zerowany dosłownie, że możesz współżyć z kimś, kto ma HIV bez zabezpieczenia i nie zarazić się HIV-em.

Czasem są, to nie dotyczy tylko, wiesz, gejów, ale na przykład są pary heteroseksualne i chcą mieć dziecko, na przykład partner ma HIV, a partnerka jest zdrowa, ale żeby było dziecko, to musi dojść do zapłodnienia, a żeby doszło do zapłodnienia, wiadomo, co się musi wydarzyć. Kiedyś to oznaczało w dużej mierze zakażenie HIV-em, a dzisiaj, jak partner bierze odpowiednie tabletki, te tabletki trzeba brać do końca życia i codziennie, No to partnerka się nie zarazi, nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia, bo tak te tabletki działają. Więc te rzeczy też trzeba odczarowywać i też o tym mówić, że są takie możliwości i że jest coś takiego jak PrEP. Jeśli ktoś czuje potrzebę i konieczność, to powinien z PrEPu korzystać.

Więc to jest też taki odcinek misyjno-edukacyjny. Akurat w temacie HIV w ostatnim czasie na TikToku gdzieś mi się wyświetlił filmik Fragment właściwie rozmowy Opry Winfrey z małą dziewczynką, która jest zarażona wirusem HIV. To sprzed wielu, wielu lat, to pewnie lata 90. były, kiedy już wtedy poruszano ten temat w mediach. I ta mała dziewczynka mówiła, że najgorsze dla niej jest to, że w tak młodym wieku odchodzą mi koledzy i koleżanki. I to było po prostu piorunujące, ten fragment na mnie zrobił piorunujące wrażenie. A dzisiaj już nie odchodzą, dlatego że są leki, że trzeba się leczyć. One są refundowane w pełni. Leki dla nosicieli wirusa HIV.

I można, tak jak powiedziałem, żyć do śmierci. Żyć długie, długie lata. Przejdźmy do książki. Chłopak z drugiego planu to jest tytuł książki, która ukazała się 14 lutego, w walentynki. Co ma wspólnego historia z książki z tym słodkim świętem? To jest książka o miłości. To jest książka o miłości, pewnie niełatwej, pewnie gdzieś zawiłej, pewnie skomplikowanej, ale Każdy, kto ją przeczytał wie, że ona jest absolutnie od początku do końca o uczuciu i tym uczuciem jest miłość. Dlatego wypuszczenie tej książki w Święto Zakochanych wydawało nam się jak najbardziej zasadne. Mhm. To w takim razie dla kogo jest ta książka?

Nie wiem, czy jest jakiś taki adresat tej książki, którą... Nie wiem, czy w ogóle jest adresat jakiejkolwiek książki. Jak siadam i piszę, zaczynam wymyślać książkę, to nie myślę sobie, hmm, to to będzie dla pani w wieku od 18 do 39 roku życia, z dużego miasta? Nie, tak nie ma. To jest książka dla osób, które lubią się wkręcić w historię obyczajowo miłosną, w której jest dużo zakrętów, dużo jakichś takich wistów, która Która chyba wciąga i która jest trochę taka serialowa, bo taki mam sposób pisania, to też nie tylko moja opinia, ale czytelników, taki bardzo obrazowy, że widzi się te sceny, widzi się tych bohaterów, więc to jest książka dla tych ludzi, którzy lubią historie, które ciężko porzucić.

A pytam o to i trochę mnie też satysfakcjonuje twoja odpowiedź, bo w książce głównymi bohaterami są Dominik i Adam, ale też są bohaterowie, którzy mimo, że są drugoplanowymi, to tak naprawdę mogliby być również na pierwszym planie. Mówię tutaj o Helenie i o Filipie. Co prawda Kim też tam się na końcu pojawia trochę bardziej na pierwszym planie. I sobie pomyślałem właśnie, że to uczucie chłopaków, czyli Dominika i Adama, może być równolegle traktowane z tym, co dzieje się u Heleny i Filipa. Ale u mnie zawsze ten drugi plan jest bardzo ważny. U mnie, wszystkie moje książki właściwie, bohaterowie na drugim planie są ważni, istotni, potrzebni. Zobacz na przykład w Gajach w Wielkim Mieście.

No jest bohater, gej w Wielkim Mieście, bezimienny, ale jest z tyłu Nina, Matylda i Maria. One mają swoje życia, jakoś złączone z życiem tego naszego tytułowego geja, mojego geja w Wielkim Mieście. One są absolutnie. Bez nich nie byłoby tych książek. Tak samo jak chłopaka z drugiego planu nie byłoby bez Heleny i bez Filipa, bo oni również mają swoją rolę do wykonania, do zagrania. Więc ja zawsze pieszczę ten drugi plan, bohaterów z drugiego planu. Zawsze są dla mnie bardzo istotni i nigdy jakoś ich nie pomijam. Zawsze tak bardzo ich koloruję. A czy to też oznacza, że zawsze przy geju musi być koleżanka, która jest mocniejsza charakterem, jeżeli mówimy o geju takim nieśmiałym? Czy w ogóle w relacjach takich przyjacielskich dobrze przeciwieństwa się sprawdzają?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.