143. Cebule na Torcie #78 (20/23-02-2026)
W najnowszych Cebulach na Torcie porozmawialiśmy między innymi o:- Programie SAFE.- Zrzucie 3 milionów stron dokumentów, związanych ze sprawą Epsteina, którego to zrzutu dokonał DOJ. - Planowanym finansowym wspieraniu skrajnej (i w domyśle antyunijnej) prawicy europejskiej przez Trumpistów. - Międzynarodowej Karierze byłego już prezydenta Andrzeja Dudy.- Włodzimierzu Czarzastym, który zdenerwował amerykańskiego ambasadora.I o tym, jak to obecny prezydent z dobroci serca wspiera swoim wizerunkiem firmę odzieżową. Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Część to są notatki FBI albo innych służb. Część to są zeznania. Niektóre z tych zeznań są potwierdzone, inne nie. Część to są jakieś w ogóle plotki, że ktoś zeznaje, że słyszał od kogoś, że coś. Inne to są bezpośrednie maile. To robi największą furorę w internecie. Epstina z różnymi ludźmi. I w tych mailach i w tych innych dokumentach są rzeczy, które czasem są bardzo jednoznaczne, czasem nie, czasem się do tego coś dorabia, a na wierzchu tego wszystkiego latają jeszcze fejki wygenerowane przez AI, jak na przykład zdjęcie Jeffrey Epstina z młodym Zohranem Mamdanim, czyli nowym burmistrzem Nowego Jorku. Nie ma tego zdjęcia, to jest fejurek. Na tym zdjęciu Epstein z tołu Ghislaine Maxwell stoją z jakimiś innymi dziećmi, na jakimś balu w ogóle. I ktoś po prostu te białe zresztą dzieci zamienił na taką dwójkę takich brązowych dzieci, mówiąc, że to jest Zorhan Mamdani i jego siostra, jak mieli tam, wiesz, 10 lat czy ile.
Co dowodzi, że wielu tym ludziom to ewidentnie nie przeszkadzało i do niego pisali cieplutko, mój ziomeczku jesteś wspaniały, jesteś takim ciepłym człowiekiem, a on już był skazany wtedy za krzywdzenie dzieci. Więc jak takie jądro, samo stwierdzenie, taka centralna teza, że był Epstein i miał kolegów i oni krzywdzili dzieci i je sprowadzali z całego świata i młode kobiety i je szantażowali, być może kogoś nawet zabili, tego nie wiadomo, albo sprawili, że zniknął i że miał jeszcze jakieś powiązania ze służbami najprawdopodobniej i rosyjskimi i izraelskimi, a kto wie czy nie amerykańskimi też, to jest to do zasady prawda. Jak wiemy, dobro dezinformacji najlepiej się buduje na prawdzie. Dobre teorie spiskowe. Mało kto wierzy w płaską ziemię, bo to jest po prostu idiotyczne i nie ma na to nawet skrawka żadnego dowodu. O, widzisz. Przepraszam, ty mówisz, że nie ma skrawka dowodu?
I to jest tak samo. No, Epstein był pedofilem. Miał wielu wpływowych przyjaciół. Wszystko wskazuje na to, że się nawzajem kryli i fakt, że nikt poza Ghislaine Maxwell i nim, no on już nie żyje, nie zostali za to skazani. Bardzo mocno sugeruję, no sorry, że po prostu tam dochodziło na jakimś wysokim poziomie do bardzo głębokiej korupcji i po prostu ukręcania ułuba tej sprawy. Ale to nie znaczy, że wszystko na ten temat usłyszycie, to jest od razu prawda. Nawet jeżeli pasuje wam do waszego światopoglądu. Jeżeli usłyszycie, dajmy na to, domyślam się, że większość z was nie przepadła za Donaldem Trumpem raczej, ale jeżeli usłyszycie, że o, w tych aktach są dowody, że Donald Trump gwałcił dzieci, nie ma ich. Tam są maile, które ponownie po raz dziesiąty podkreślają głęboko zażyłość Donalda Trumpa z Jeffreyem Epsteinem.
Ja uważam, że Donald Trump jak najbardziej, że tak powiem, oględnie korzystał z tych młodych dziewczyn, które Epstein dostarczał. Natomiast nie ma na to dowodu. Jeżeli usłyszycie, że w tych aktach jest jednoznaczny dowód, że Donald Trump tak robi i znamy nazwisko ofiary, nie, nie znamy. No nie ma tego po prostu. Dosyć istotna kwestia, którą pominąłeś, że udostępniono 3,5 miliona stron dokumentów z 6 milionów, co sugeruje, że nie wszystko zostało odtajnione. Tak, taka delikatna sugestia. Rzeczywiście, Departament w Prawdziwości miał 6 milionów stron dokumentów, udostępnił około 3 milionów, czyli mniej więcej połowę. Nie do końca wiadomo, dlaczego nie udostępniono drugiej połowy, bo podano kilka argumentów, ale bez podziału, jakby, który argument dotyczył jakiej liczby dokumentów. Więc częściowo chodziło o to, że dokumenty się duplikowały, co biorąc pod uwagę, że śledztwo trwało wiele lat, w kilku różnych placówkach jak najbardziej mogło mieć miejsce i mogło być nawet dość masowe.
O tak, może tak to ujmę. W tych trzech milionach stron, które ujawniono teraz, rzeczywiście sporo ludzi... Raczej kojarzony z partią republikańską, też nie jest stawiany w dobrym świetle, jak na przykład Howard Latnik, czyli jego minister, który mieszkał prawie w drzwi z Epsteinem i twierdził, że nie, nie, on tam o nie, on to lata temu z nim zerwał kontakt, w ogóle chłopa na oczy nie widział, raz mu dzień dobry powiedział pod altaną śmietnikową, się okazało, że regularnie z nim mailował. I kilka innych osób jeszcze też, które kłamały, że tak, tak, nie, jak się dowiedzieli, wiesz, w 2010-2011 roku, jak on robił straszne rzeczy, to już nikt z nimi rozmawiali, a tłumaczy maile na przykład z 2016-2017 roku. Więc celowo zrobiono tak, żeby niewiele z tego wynikło, gdyż masz taki ogrom materiałów. Tam są rzeczy bardzo, bardzo różne. Każdy, kto wszedł na wyszukiwarkę Departamentu Sprawiedliwości, którą tutaj zalinkujemy, polecam i wpisał sobie jakiekolwiek nazwisko, z pewnością zauważył, że znaczna część informacji jest bezwartościowa.
Albo może nie, nawet nie tyle bezwartościowa, co nie do końca wiadomo, co z nią zrobić. No to są jakieś takie dokumenty, w których ktoś jest wymieniony w jakimś kontekście, który niewiele ma w ogóle wspólnego z tą sprawą. No ale jest wymieniony. Podam na przykład za podcastem amerykańskim taki przykład, że Epstein pisze do kogoś maila, gdzie go zaprasza na jakąś imprezę. I mówi, że na tą imprezę ktoś inny zaprosił jeszcze jakiegoś trzeciego, ale tamten odmówił czy tam nie odpowiedział. No i ten trzeci też już sam jest. Jak wpiszesz jego nazwisko, to jest Wachta Hepstina. No tak, bo Epstein pisał, że jakiś Kowalski zaprosił jakiegoś Nowaka. No i Nowak jest Wachta Hepstina. Więc to jest raz. Wypadałoby zrobić jakąś selekcję. Podzielić to jakoś, ja wiem, że to jest trudne, ale no kurczę, chyba w Departamencie Sprawiedliwości powinni potrafić umieć pracować, umieć pracować na dużej transzy materiałów.
To nie znaczy, że Epstein do niego napisał 38 tysięcy maili. My wiemy, że oni się przyjaźnili przez długie, długie lata i wiemy, że Trump kłamał na ten temat i przyjaźnił się z nim znacznie dłużej, niż był skłonny przyznać i że spędził z nim jedno święto dziękczynienia, gdy był prezydentem, czyli również już po tym, jak Epstein został skazany. No ale to nie znaczy, że tam jest 38 tysięcy maili wymienieni, bo on tam się pojawia w jakichś zupełnie innych kontekstach. Plus pojawia się nie tylko Donald Trump, ale na przykład Melania Trump albo Donald Junior i tak dalej i tak dalej. Znaczna część najistotniejszej informacji jest zaczerniana. I to, to są być może te procesy, procesy wewnętrzne, wewnętrzne decyzje, bo teoretycznie miało to chronić ofiary, no ale w realu masz taką sytuację, że masz maila, w którym ktoś pisze do Epstina, dzięki za wczorajszą imprezę, twoje dziewczyny były super, ta najmłodsza, czy tam najmniejsza chyba, żeby była trochę niegrzeczna.
No umówmy się, wiedząc to co wiemy o Epstinie, Prawda? A, że była trochę niegrzeczna, musiał ją ukarać czy coś takiego. No wiedząc to co wiemy o Epstinie, możemy się spodziewać najgorszego po takim mailu. Wypadałoby byśmy wiedzieli kto to napisał, prawda? Czy tę osobę spotkały jakiekolwiek nieprzyjemności za to? Czy jest jakikolwiek zarząd? Czy pociągnięto to śledztwo dalej? My tego nie wiemy. Po prostu widzimy tylko datę, że ktoś do Epstina takiego maila napisał. No... Super. Nawiasem mówiąc, możecie sobie wejść na stronę gmail.com, gmail nie przez g, tylko przez j, czyli jmail, gdzie ktoś z tych akt wyciągnął wszystkie te maile, które tam były i założył taką jakby skrzynkę widmo mailową, która wygląda jak normalna skrzynka na Gmailu, gdzie możesz ją przeglądać tak, jakbyś był Jeffrey Epsteinem, czyli wiedzieć, kto do ciebie pisał i kiedy sobie normalnie sortować i tak dalej.
Wszedłem na to i potwierdzam, 80% tych maili to jest jakby zupełny śmietnik, jak u każdego w skrzynce mailowej. I one też tam są. Zachęcam do robienia tego, ale po prostu miejcie to na uwadze. No i co możemy powiedzieć? Co się potwierdziło? Przede wszystkim, że zdecydowanie zbyt wiele osób z elit zadawało się z Epsteinem i się z nim przyjaźniło i wyświadczało mu przysługi albo prosiło go o przysługi także po tym, gdy już był skazany za pedofilię. Nie gdy był oskarżony, tylko gdy był... Wskazany. Tak on normalnie odbył wyrok. Dostał tam jakiś tam rok więzienia, któremu zamieniono na takie więzienie, że de facto siedział w domu. Niewielka kara go spotkała. Było to obiektem wielkiego skandalu już wtedy za to, że się dogadał, bo wszyscy widzieli, że dostał sto razy za niską karę. To jest raz. To się na pewno okazało. Okazało się na pewno, że tak jak już wspomniałem, szereg osób, które kłamamy na ten temat, no kłamamy na ten temat, prawda?
No może nie wszystkim się chwalił, ale były te podejrzenia, były te podejrzenia, więc tutaj nawet to bym nie uwierzył. Natomiast okej, no dobra. Nie wiedziałem, potem był wyrok, no ale to po wyroku nikt nie wiedział. Wszyscy o tym wiedzieli, tylko nie ten, który się kontaktował z Epsteinem. Tak dziwnym trafem, no co za przypadek. Dalej, możemy chyba powiedzieć, że potwierdziło się to, co chyba było też już wiadomo, ale potwierdziło się bardziej, że w jakiś sposób się nawzajem kryli. No bo jeżeli ludzie się do tego nie przyznawali, do znajomości z nim, jeżeli, to jest chyba to najważniejsze, nikogo właściwie nie skazano poza samym Epsteinem, który w tajemniczych okolicznościach zginął w więzieniu, i jego partnerką, współpracowniczką Ghislaine Maxwell, no nikogo po prostu nie skazano, a...
No i z dokumentów wynika, i to jest dosyć kuriozalne, i to muszę przyznać, że mnie zbiło z tropu, że FBI nie stwierdziło, by Epstein kierował text trafficking ring, czyli siatką handlu ludźmi. Nie bardzo wiem, jak to rozumieć, bo wydawało mi się, że wszyscy wiemy, że właśnie, no, kierował, prawda? Rozumiem, że być może z punktu widzenia prawa amerykańskiego, któryś tam, wiesz, paragraf kodeksu karnego nie został wyczerpany, więc nie można tak powiedzieć, ale jest tam rzeczywiście, są dokumenty, gdzie jest, że FBI tak stwierdza. Być może... To, co mieli, było niewystarczające, żeby mu taki zaszyt postawić. No i co dosyć ważne, nie było listy klientów. Tej, o której była mowa, o której republikanie, no bo któżby inny, mówili od kilku lat, że o, o... Na biurkach ją mieli. Tam Bondi, czyli prokuratorka generalna, mówiła, leży u niej na biurku, lada moment, będzie opublikowana.
Jeżeli widzieliście to zdjęcie księcia Andrzeja, już teraz nie księcia, z rodziny Windsorów, z jakąś tam dziewczyną, to o tym, że książę Andrzej był w to zamieszany, wiadomo, od kilku lat. To się nie okazało trzy tygodnie temu. Niektóre rzeczy się okazały nowe w tym sensie, że np. była jakaś kolacja, na którą Epstein zaprosił Petera Thiela, Ilona Muska i nie pamiętam, czy chyba też Marka Zuckerberga. No to to chyba nie było wcześniej wiadome. Albo że on np. organizował jakieś rosjaną spotkanie z Peterem Thielem, wiesz, żeby jakieś biznesy inwestycyjne robić. No to to, o ile wiem, nie było wiadome, ale nie mamy, głównie przez to, że większość nazwisk zaczerniono, nie mamy nowej informacji typu Jeffrey Epstein zorganizował, wiesz, młode, nieletnie dziewczyny Peterowi Thielowi albo Ilonowi Włodzimierz Czarzasty, Włodzimierz Czarzasty
Tam była taka dosyć cringe'owa wymiana maili, w której Epstein napisał do niego, że to będzie jakieś spotkanie, na co Musk odpisał, że on tam zajmuje się takimi, takimi rzeczami, on uważa, że ten wyjazd nie byłby optymalny dla niego, więc Epstein tutaj mu odpisał, że no, czy on go uważa za idiotę, tutaj chodzi o to, wiesz, że tu chodzi o jakieś młode dziewczyny oczywiście, no i oczywiście Elon Musk u siebie na... Na koncie na Elonexie zaczął tłumaczyć, kiedy się to pojawiło, że on to Epsteinem zawsze gardził. Poza tym, gdyby on chciał sobie takie rzeczy załatwić, to by sobie załatwił sam. I coś, co już naprawdę, gdyby nie kontekst, było zabawne, ale przepraszam, nie mogę mówić with a straight face, że Nawet gdyby to robił, to i tak 95% swojego potencjału mózgowego to myślałby zupełnie o innych rzeczach.
Ten człowiek jest po prostu straszny. To jest przerażające. Widziałem takie podsumowania. Czyli ktoś napisał, że gdyby chciał sobie załatwić jakieś tam pedofilskie sprawy, to by to lepiej od Epsteina. Świetnie, jest się czym chwalić, ale to jest też... Dalej, niepotwierdzona została teoria QAnonu. Ja o tym pisałem na Facebooku. No niestety nie została, przykro mi. Tak, owszem, okazało się, o czym było wiadomo od kilku lat, że wokół jednego Jeffrey'a Epsteina krążyła grupka kilkudziesięciu takich elitariuszy, kilkudziesięciu z tysięcy też dodajmy to, którzy się nawzajem kryli i wiedzieli prawdopodobnie, znaczy no na pewno musieli wiedzieć o tym kim on jest i co robi i prawdopodobnie im to nie przeszkadzało, a niektórzy z nich najprawdopodobniej brali także w tym udział.
Donald Trump to jest przyjacielem Jeffrey Epstina. Więc to przykro mi, ale niestety QAnon nie został potwierdzony. Prawdopodobnie nikt nie był tak blisko Jeffrey Epstina jak Donald Trump. Dalej nie. Nie ma symetrii, tak jak tutaj pisali polscy zdroworozsądkowcy i prawdopośrodkiści typu chyba pan Tata Maty, tak? Nie ma tutaj symetrii, że oho, oho, okazało się, poczekaj, że okazało się, że wokół Geoffreya Epsteina przywijała się i prawica, i lewica, no bo był tam Noam Chomsky albo Chomsky, ja mówię Chomsky, nie umiem powiedzieć Chomsky, to brzmi jak jakaś wiewiórka. Noam Chomsky, czyli taki teraz już bardzo wiekowy Jak najbardziej lewicowy myśliciel amerykański. Moja personalna opinia od lat. Idiota, tak? Ale okej, to jest moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać.
No w każdym razie nie, nie ma tutaj symetrii. Ewidentnie zdecydowana większość tej ekipy to byli miliarderzy raczej sympatyzujący z prawą stroną i konserwatyści. Dalej. Nie, nie widzieliście zdjęcia, że Jeffrey Epstein żyje i jest w Tel Awiwie z brodą. Znaczy widzieliście takie zdjęcia, ale to nie jest po prostu prawda. Tak, widzieliście nawet na tym zdjęciu, że ktoś wam zaznaczył, że ma taką bruzdę tutaj na czole i na obu zdjęciach ten mężczyzna ma taką samą bruzdę, albo że kształt skrzydełka nosa ma taki sam. Oczywiście, że ma, bo po prostu ktoś wziął to pierwsze zdjęcie i mu dorobił brodę we jaj. To jest po prostu to samo zdjęcie. Więc gdzie Epstein idzie niby, wiesz, ulicą w obstawie jakichś takich trzech typów, w domyśle Mossad, no i już widziałem, że te wszystkie konta brownistowskie, jakieś kopczyńskie, czas naprawdę, czas patriotów i tym podobne już piszą, że
No czy to jest przypadek? No oczywiście, że nie. No bo oczywiście tutaj jest narracja, że Żydzi, Mossad, Izrael trzymali w ogóle całą elitę światową. Wiadomo za co, właśnie za pośrednictwem Jeffrey Epstina. Znowu przypomnę. W samych Stanach Zjednoczonych takiej elity, tych takich, wiesz, obrzydliwych bogoli na górze, którzy rzeczywiście mają wpływ na rzeczywistość, jest, nie wiem, tysiące. Tu mówimy o kilkudziesięciu osobach, niech by to było i sto czy dwieście. I owszem, to są też osoby z różnych krajów, jak właśnie ta księżniczka Norwegii, prawda, czy książe Andrzej. Już teraz nie książe, he he. Więc mówienie, że cała jakaś globalna elita była trzymana w garści przez jednego gościa, który był agentem Mossadu, no przepraszam, po prostu niepotwierdzona. Dalej, nie, nie potwierdziło się w tych aktach, że Episkina zabito w więzieniu. Znowu, jeżeli zapytacie mnie o moją opinię, ja bym powiedział, że tak, brzmi jak najbardziej prawdopodobnie, że go zabito, no bo kurczę, trochę dziwny przypadek, prawda, i że tam kamery się wyłączyły i tak dalej.
Natomiast nie ma w tych aktach potwierdzenia tego. No i co? Tak! Jeffrey Epstein mógł pracować i dla Rosji, i dla ITRL-a. Nie pojmuję, dlaczego niektórzy mają problem ze zrozumieniem tego. Tak jakby nie działy się takie rzeczy regularnie. Teść Jeffrey Epsteina, Robert Maxwell, ojciec Ghislaine Maxwell współpracował prawdopodobnie z trzema, jak nie czterema wywiadami. Na pewno współpracował z Mossadem, na pewno z brytyjskim MI6, prawdopodobnie z Amerykanami i prawdopodobnie z Sowietami. Takie rzeczy się dzieją. Bliski współpracownik Donalda Trumpa, patrz cały czas ta sama ekipa, Felix Sater, na 100% pracował dla wywiadu amerykańskiego i rosyjskiego. I to już w latach 2000. Takie rzeczy się mogą zdarzać. Teraz mamy dobre powody by uważać, że Jeffrey Epstein w jakiś sposób współpracował z rosyjskim wywiadem i mamy dobre powody by uważać, że z izraelskim też.
Te dwie rzeczy mogły się dziać... Nawet nie musiały się dziać równocześnie. Estin był ważną osobą na szczycie przez prawie 30 lat. To się mogło dziać, wiesz, przez ileś lat z jednymi, potem ileś z drugimi. Jakie są te powody? Jeżeli chodzi o Rosję, mamy na przykład postać Siergieja Bieliakowę. To jest absolwent Akademii FSB. Byłyby ministr rozwoju gospodarczego Rosji pod Putinem w latach 12-14. No czyli generalnie człowiek bliski Putinowi. No i oni się wymieniali mailami, prosili się o przysługi, tam Epstein go prosił o jakieś drobiazgi, Bieljaków mu pomagał w ogarnięciu tematu jakiejś pani, która rzekomo ich szantażowała, znaczy szantażowała kolegów Epsteina, jak rozumiem, no możemy się chyba domyślać czym szantażowała, prawda? Epstein z kolei zaaranżował mu spotkanie właśnie z Peterem Tillem i Thomasem Plitzkerem, to o tym wspomniałem już wcześniej. Doradzał mu jak obchodzić sankcje. I jeszcze za pośrednictwem byłego premiera Norwegii Torbjörn Jaglanda chciał oferować, pisał temu Bieljakowowi, że jakaś współpraca mogła być nawiązana, żeby zorganizować spotkanie z Putinem.
Młody koleś, jak wtedy, gdy zaczynał dla Putina pracować, to miał, nie wiem, trzydzieści parę lat, pół Rosjani, pół Czeczen zresztą, niezwykle inteligentny i cyniczny i zdemoralizowany. No i on założył właśnie taki ruch Nasze. No i właśnie ona, ta Maria Drukowa, była rzeczniczką tego ruchu przez bodajże siedem czy osiem lat. Ona pomagała Epsteinowi w promocji. Niewykluczone, że mieli relację seksualną, bo Epstein ją prosił o nagie zdjęcia. I ona właśnie pomagała sprowadzać dziewczyny z Rosji. Załatwiała mu skautów, czyli takich ludzi, którzy mieli wyszukiwać w szeregu rosyjskich miast. Samarze, w Saratowie, w Nowozbilsku, Omsku, Niznym Nowogrodzie i jeszcze paru innych. Do tego jest tam kilka innych Rosjanek o takim niejasnym statusie, co tak nie do końca wiadomo, czy właśnie były jednym z tych... Dziewczyny, którym oferowano pracę w modelingu, a później wykorzystywano, czy może były podstawiane, czy może same pomagały w tej rekrutacji, nie do końca wiadomo.
I oczywiście podejrzenie, że wiesz, mogły w tym maczać ręce rosyjskie służby, no nasuwa się samo. Kolejna to jest Karyna Szuljak, to z kolei Białorusinka, ostatnio znana dziewczyna Epstina. To do niej zadzwonił, wykonał swój ostatni telefon w więzieniu tuż przed śmiercią. No i ona odziedziczyła po Epsteinie jego 1933 Trust i większość majątku, w tym obie te wyspy, na których on właśnie robił te rzeczy, czyli Little St. James i Great St. James. No i ona również występuje tutaj w kontekście, że pomagała rekrutować, w cudzysłowie rekrutować te inne kobiety. Natomiast co do Izraela, no to przede wszystkim chodzi tutaj o bardzo bliskie relacje i bardzo bliską zażyłość Jeffrey Epstina wieloletnio z byłym premierem Yehudem Baratiem i jego asystentem, niejakim Yonim Korenem, który był oficerem po prostu wywiadu wojskowego.
No i tutaj mamy jeszcze takie wywiad, wyznania, bo to nie są weznania, byłego oficera wywiadu, Ari Ben-Menasza, który twierdzi, że Epstein i Ghislaine Maxwell od lat 80. i 90. pracowali dla Mossadu, by szantażować generalnie ludzi, czyli też byśmy mieli te kompromaty. No ale widzisz. Wiesz, co mi to przypomina? Mi to przypomina liczne wypowiedzi byłych oficerów KGB na temat tego, że Donald Trump na 100% był zwerbowany. Teraz ja nie mogę wykluczyć, że był. Osobiście uważam, że raczej nie. Myślę, że Donald Trump mógł być prędzej szantażowany albo przede wszystkim inspirowany i zmanipulowany, by mówić to, co mówił po powrocie z wycieczek do Rosji. Nie wydaje mi się, żeby był zwerbowany, bo on jest raczej na to za głupi i wydaje mi się, że byt niestabilny, żeby go werbować i wydaje mi się, że nie byłby w stanie przez 40 lat tej rzeczy utrzymać w tajemnicy.
Pomiędzy różnymi dyplomatami bliskowschodnimi, w tym także Izraelczykami i na przykład Syryjczykami, bo te dwa państwa za czasów Bashara Lasada się przecież nienawidziły, ale czasem nawet z tymi, z którymi się nienawidzisz, trzeba pogadać. I się okazało, że ktoś taki jak Epstein miał jakieś dojścia i tu i tu i mógł ich jakoś tam spichnąć na przykład. Trumpa na moment jeszcze wrócę, że bardziej prawdopodobny jest właśnie scenariusz, w którym Trump jest manipulowany. Bo to jest dosyć proste. Nie oszukujmy się i to nie jest tak, że jemu się z czasem tak zrobiło, tylko to było proste już wcześniej. To jest taki człowiek, z którym w jednym odcinku rozmawialiśmy na jego temat i o nim powiedziałeś, że my nie wiemy, czy Trump nie ma początków demencji, bo nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić. U Bidena było to widać, bo był zjazd taki dosyć Zgadzam się z tym, co powiedziałeś o tych byłych...
No mówię, beletrystyka dobra. Ale wracając do tej współpracy potencjalnej, ja nie wiem dlaczego część komentatorów w internecie, szczególnie lewica internetowa, ma z tym jakiś taki wielki problem, że gdy się napisze, że no są tutaj dowody na to, że Epstein jakoś z Rosjanami współpracował, to jest w ogóle jakiś krzyk, że to jest celowe ukrywanie jego współpracy z Izraelem. No nie wydaje mi się, żeby ktoś ukrywał jego współpracy z Izraelem, o tym się mówi od lat. Bo znowu, to nie jest tak, że my z tych akt się dowiedzieliśmy, że on się z Ehudem Barakiem zadawał, to też wiadomo od lat. Więc żeby domknąć temat Epsteina, Ja bym powiedział, że wiemy mniej więcej to, co widzieliśmy, tylko bardziej. Mimo, że minęły trzy tygodnie od ujawnienia tego ogromu materiałów, nie wydaje mi się, żebyśmy jakąś przełomową wiedzę nową dostali.
Poprzez rok udawali, że tematu nie ma, próbowali zamiatać pod dywan, gdy ich dopytywano, to Trump nawet, była taka scena kilka miesięcy temu, że dziennikarz go zapytał, on zaczął go tak wyśmiewać, jak ty się jeszcze zajmujesz aktami Epstina, kto się tym zajmuje? Chłopie, to już tego dawno nie ma. No ale nie udało się tego zamieść, no bo jednak nie dość, że demokraci domagali się ujawnienia, to duża część wyborców republikanów również, no bo w końcu Trump im to obiecywał. Nie udało się tego zamieść pod dywan. W końcu przez Kongres przeszła ta ustawa, tam Jeffrey Epstein Transparency Act, czy jak ona się nazywała, która zmuszała ich do tego opublikowania. I oni wtedy wzięli zespół jakoby 500 osób, który kilka miesięcy nad tym siedział i właśnie zaczerniał, zaczerniał, zaczerniał i decydował co opublikujemy, a co nie, co opublikujemy, a co nie. I w końcu zamiast to zrobić w jakiś uborządkowany sposób, po prostu walnął nad stosem 3 milionów dokumentów i teraz sobie czytaj i szukaj.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszych Cebulach na Torcie porozmawialiśmy między innymi o:
- Programie SAFE.
- Zrzucie 3 milionów stron dokumentów, związanych ze sprawą Epsteina, którego to zrzutu dokonał DOJ.
- Planowanym finansowym wspieraniu skrajnej (i w domyśle antyunijnej) prawicy europejskiej przez Trumpistów.
- Międzynarodowej Karierze byłego już prezydenta Andrzeja Dudy.
- Włodzimierzu Czarzastym, który zdenerwował amerykańskiego ambasadora.
I o tym, jak to obecny prezydent z dobroci serca wspiera swoim wizerunkiem firmę odzieżową.
Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:
https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny