Mentionsy Mentionsy
Podejrzani politycy
Podejrzani politycy

Operacja „Trybunał”. Grand Hotel wraca do Nawrockiego

26.09.2026 ·53 min 25 s · 10 rozdziałów

Czy policja może pojawić się w Trybunale Konstytucyjnym, a Bogdan Święczkowski stracić kontrolę nad TK? Waldemar Żurek zapowiada przełom jeszcze tej jesieni i nie wyklucza wykorzystania służb.

0:00 · Wprowadzenie i sytuacja Trybunału Konstytucyjnego 12

Czyli mamy czwórkę sędziów, która została legalnie wybrana w marcu przez Sejm i od tamtego czasu nie może brać udziału w orzekaniu w Trybunale Konstytucyjnym. 23 września wtedy Prokuratura Krajowa stawia zarzuty dotyczące niedopuszczenia czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku i te zarzuty stawia dyrektorce Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego Zofii H. Mamy dzisiaj przed Trybunałem Konstytucyjnym rozbite całe miasteczko namiotowe. Ludzie z transparentami, klub Gazety Polskiej, ludzie gdzieś tam związani z Robertem Bąkiewiczem. Niewykluczony jest scenariusz taki oto, że pan Święczkowski mógłby usłyszeć zarzuty w związku z tym, jaką postawę obrał wobec paraliżowania prac Trybunału Konstytucyjnego.

Mógłby zostać na przykład zatrzymany. Przyjęcie do odpowiedzialności karnej pana posła Antoniego Macierewicza za czyn określony wywiązkiem. Głośne zatrzymania i być może zbliżająca się nieuchronna konfrontacja, tym razem o Trybunał Konstytucyjny. Kto i co z tego wyjdzie? O tym dziś w podcaście Podejrzani politycy w Radio Zet podyskutujemy. Dobry wieczór Państwu, a ze mną jak zawsze tradycyjnie Piotr Kozłowski, dziennikarz śledczy Radio Zet.pl. Dobry wieczór, witam państwa i oczywiście Błażej Makarewicz, dziennikarz polityczny Radio ZPL, dlatego też temat Trybunału postaramy się rozbroić tutaj na małe kawałeczki, ale też pokazać ten pełny obraz sytuacji obecnej.

Waldemar Żurek zapowiada i obiecuje, że jesień 2026. To już jest ten czas, kiedy po miesiącach, a nawet latach paraliżu Trybunał Konstytucyjny ma zacząć znowu działać tak, jak należy. I przy tym minister nie wyklucza, że naprawa Trybunału może wiązać się z zastosowaniem siły. Co to oznacza? No tego do końca jeszcze nie wiemy. Jest to, można powiedzieć, scenariusz, który się jeszcze nie napisał, ale gdzieś w którejś głowie się tli. To na pewno i tak z tej takiej wiedzy można powiedzieć insajderskiej, bo rozmawiałem tuż przed naszym podcastem z jednym z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że jakbym go zapytał o to tydzień albo dwa tygodnie temu, to jeszcze powiedziałby, że ten scenariusz raczej nie jest możliwy.

Natomiast patrząc na te wydarzenia z ostatnich dni, to co się w Trybunale dzieje... A co się dzieje? To, do tego za chwileczkę, to twierdzi, że to rozwiązanie siłowe wcale nie jest takie niemożliwe. A co się dzieje? To chyba taki punkt zwrotny, można powiedzieć, to jest 23 września. Wtedy prokuratura krajowa stawia zarzuty dotyczące niedopuszczenia czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku. I te zarzuty stawia dyrektorce Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego Zofii H. Nie wiem, czy nazwisko mogę podawać, bo to raczej... Na wszelki wypadek nie. Ale na wszelki wypadek nie podawajmy tego nazwiska oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. Niedopuszczanie wspomnianych czworga sędziów, czyli sędziego Krystiana Markiewicza, sędziego Marcina Dziurdy,

Sędzi Anny Korwin-Piotrowski i sędziego Macieja Taborowskiego do orzekania. I prokuratura twierdzi, że wspomniane dwie osoby, czyli dyrektorka kancelarii, komendant straży trybunalskiej uniemożliwiają im pracę. Nie stworzono im odpowiednich warunków do tego, żeby te prace wykonywać. Nie wypłacane są im wynagrodzenia, blokowany jest dostęp do budynku. W związku z tym te zarzuty postawiono. I tutaj szczególnie istotne w tej sprawie jest postanowienie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja tego roku, w którym wskazano, że polskie władze nie powinny wspomnianej czwórce utrudniać wykonywania obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Ta wspomniana czwórka, mimo że została wybrana przez Sejm W marcu nie złożyła ślubowania wobec prezydenta, czy przed prezydentem, tak formalnie można powiedzieć. Złożyła je wobec niego w budynku sejmu i wysyłając odpowiednią rotę ślubowania, odpowiednie dokumenty do kancelarii prezydenta, w ten sposób uznano, że dokonało się to ślubowanie. Natomiast sędzia Bogdan Święczkowski uznaje, że to ślubowanie się nie dokonało. Tak podobnie twierdzi Prezydent Karol Nawrocki i jego urzędnicy z kancelarii. Czyli mamy czwórkę sędziów, która została legalnie wybrana w marcu przez Sejm i od tamtego czasu nie może brać udziału w orzekaniu w Trybunale Konstytucyjnym.

Dokładnie tak i to jest też dlaczego teraz ta sytuacja i dlaczego pojawiają się te kwestie dotyczące ewentualnego użycia siły w Trybunale. Generalnie już Policja i Prokuratura do Trybunału raz wchodziły, bo to był 14 lipca tego roku i wtedy sędziowie Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz, których nie wpuszczono do budynku, zawiadomili policję. Funkcjonariusze tam przyjechali razem z prokuratorem, który ustalał okoliczności tego zdarzenia. W związku ze zgłoszeniem, które nastąpiło, konkretne czynności podjęła policja, prokuratura. Wtedy dyrektorka kancelarii, komendant straży trybunalskiej świadczyli, że działają na polecenie pisemne sędziego Święczkowskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Kopię tego dokumentu wręczono prokuratorowi. Ale mimo tej interwencji prokuratorskiej sędzia Święczkowski, przypomnijmy, bardzo bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, jeszcze całkiem niedawno, twierdzi, że w związku z tym, że to ślubowanie nie odbyło się w taki sposób, jak on by tego oczekiwał, to wspomniani sędziowie orzekali, że nie będą. Mamy dzisiaj przed Trybunałem Konstytucyjnym rozbite całe miasteczko namiotowe. Ludzie z Transparentami, Klub Gazety Polskiej, ludzie gdzieś tam związani z Robertem Wąkiewiczem. Cała grupa, która broni Trybunału przed oczywiście złym reżimem Donalda Tuska.

Ale była wyjątkowo mało aktywna w czasach, kiedy także być może należało bronić tego Trybunału kilka lat wstecz. A wtedy to na pewno nie należało. Oczywiście to jest taka wybiórcza pamięć i dzisiaj wszyscy politycy czy Prawa i Sprawiedliwości, czy związani z prawicą szeroko pojętą, ludzie, nie wiem, Roberta Bonkiewicza, Telewizja Republika, nagle bronią Trybunału Konstytucyjnego jako takiej instytucji, która jest w pełni Dobrze ukształtowana, w pełni demokratyczna, jest takim kontrolerem tych przepisów, które są uchwalane przez rząd i przez Sejm i strażnikiem właśnie konstytucji.

Natomiast no wiemy, że od lat tak nie jest. Wiemy, że już te pierwsze symptomy tego, że Trybunał nie jest instytucją funkcjonującą tak jak powinien, pojawiły się już w 2015 roku, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejmowało władzę. Kiedy Andrzej Duda nie odebrał ślubowania od legalnie wybranych sędziów, a później po nocy... Powoływał sędziów dublerów. I od tego momentu można powiedzieć, że Trybunał nie... Stał się instytucją patologiczną. Dokładnie, dlatego też wiemy, że wówczas oczywiście Prawo i Sprawiedliwość udawało, że wszystko jest w porządku i że jest tak, jak być powinno. Pamiętamy, że mieliśmy kolejne nominacje.

Z perspektywy czasu może warto przypomnieć, że przecież do niedawna sędzią Trybunału Konstytucyjnego była Krystyna Pawłowicz, przecież posłanka wybrana formalnie nie w Prawie i Sprawiedliwości, ale z listy tej partii wybrana do Sejmu. Mieliśmy tam sędziego i mamy do tej pory sędziego Piotrowicza, który przecież też z Prawem i Sprawiedliwością przez lata był związany i oczywiście to, że Był prokuratorem w czasach PRL-u i oskarżał w procesach politycznych. To nikomu nie przeszkadzało i nie przeszkadza do dzisiaj z Prawa i Sprawiedliwości. Tutaj wszystko jest dla polityków tej partii w porządku. Mamy też wspomnianego prezesa Święczkowskiego. Mieliśmy wcześniej prezesy Julię Przyłębską, która przecież była takim towarzyskim odkryciem Jarosława Kaczyńskiego.

Nie wiem, czy to państwo pamiętacie. To, że Trybunał nie funkcjonuje tak jak trzeba, ale w latach rządów PiSu wydawał wyroki korzystne z punktu widzenia tej partii, jest oczywiście... Może powiedzmy tak. Przed nastaniem drugich rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku Trybunał Konstytucyjny w Polsce, można było mieć do niego różne zastrzeżenia, ale z reguły funkcjonował on tak, że gdy miały zapadać różne orzeczenia, to my jako opinia publiczna tak do końca nie wiedzieliśmy jakie te orzeczenia będą. Zaś po nastaniu Prawa i Sprawiedliwości można było już obstawiać w ciemno. Ale nawet po tym, jak Prawa i Sprawiedliwość oddało władzę, przejęła ją obecnie rządząca koalicja, to też wiemy, jakie te wyroki Trybunału będą, bo on jest dalej ukształtowany wadliwie, dalej są w nim dublerzy jeszcze.

10:20 · Próby naprawienia Trybunału i potencjalne rozwiązania 12

Pamiętajmy, że jeszcze u schyłku, przepraszam, że ci tak wtrącam, ale u schyłku rządów Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy do czynienia z paraliżem, Wewnątrz Trybunału, ponieważ doszło do konfliktu między dwiema grupami sędziów wybranych przecież także przez Sprawy i Sprawiedliwość. Ale od tych kilku ładnych lat wiemy, jakich wyroków należy się spodziewać. To jeszcze o czym wspomniałeś. Ten Trybunał przed 2015 roku był tworzony przez postaci wybitne, wybitnych prawników. Możemy też oczywiście się spierać. Jednym te postaci się podobają bardziej, drugim mniej. Profesor Rzepliński, profesor Stępień, profesor Safian. No wiele osób, które naprawdę mają w swoim dorobku, ten dorobek jest bardzo duży i znaczący i ich pozycji jako prawników, jako ekspertów od prawa konstytucyjnego raczej nikt nie

Nie podważa. Natomiast później mieliśmy magister Julię Przyłębską jako szefową Trybunału, więc to już pokazuje pewną taką degrengoladę tej instytucji. Próba poprawienia sytuacji, próba powołania nowych sędziów, osób też z pewnym autorytetem, osób specjalizujących się w prawie konstytucyjnym. No przecież mamy chociażby niedawno powołanego Sędziego profesora Sławomira Patyrę, wybitnego konstytucjonalistę, który jasno powiedział, że on w takim trybunale, w takim kształcie najpierw nie mógł się doczekać odebrania ślubowania. Ale odebrał w końcu. Nie wiadomo z jakich przyczyn przez prezydenta. Później prezydent w końcu po tych jego kolejnych pismach to ślubowanie od niego przyjął.

Natomiast profesor Patera powiedział, że w takim kształcie jakim jest obecnie Trybunał Konstytucyjny on orzekał nie będzie i to też stało się przedmiotem oczywiście. Po tym przedstawieniu zarzutów przez prokuraturę do kontrataku przeszedł Sędzia Święczkowski, prezes Trybunału i on tutaj zamierza podjąć kroki takie, można powiedzieć, dyscyplinarne wobec trójki sędziów, w tym profesora Patyry, więc swoimi działaniami, chociażby to, że wychodzi codziennie do tych manifestujących, czy co pewien czas sędzia Święczkowski, tak jakby zagrzewając ich do tego, Dalszego protestowania. No stara się eskalować ten konflikt i jest to mu najwidoczniej na rękę.

Dobrze, wróćmy do istoty sprawy, no bo taka deklaracja ministra Żurka, gwarancja, że Trybunał zostanie ostatecznie naprawiony w tych okolicznościach, które mamy i o których mówiliśmy sobie tutaj przez kilka minut, No musi oznaczać bardzo daleko idące i konsekwentne działania, to znaczy coś musi się szykować. Powiedzmy sobie szczerze, że po 2023 roku, czyli od momentu kiedy rządzi obecna koalicja, sprawa Trybunału nie ruszyła do przodu, po prostu mieliśmy do czynienia Z permanentnym paraliżem. No i teraz minister Żurek mówi tej jesieni sprawa zostanie wyjaśniona, rozwiązana, naprawiona do spodu. Jak może taki scenariusz wyglądać?

I też tutaj chciałbym odwołać się do tych informacji, które insajderskich, jak wspomniałeś, uzyskałeś. Co się mówi? Opcji jest pewnie kilka. Jak rozumiem, jednym z takich wariantów jest to, że wspomniana wybrana czwórka sędziów w asyście policji wejdzie do Trybunału Konstytucyjnego i zostanie wydane jakieś postanowienie, nakaz umożliwienia im orzekania. Orzekania, przyznania gabinetów czy miejsc, w których będą pracowali, tych stanowisk pracy. To jest jakaś jedna z opcji. Kolejna z opcji jest też taka, że pan minister Berek, od niedawna sędzia Trybunału Konstytucyjnego, chociaż też nadal prezydent go nie zaprosił, by odebrać ślubowanie i mam takie wrażenie, że może to nie nastąpić,

Tutaj będą pewnie urzędnicy prezydenta szukali jakiegoś rozwiązania, żeby to nie zrobić. No ale to też pan doktor Berek miałby tutaj mieć jakiś swój pomysł na to, jak te sytuacje rozwiązać. Więc jeżeli policja miałaby wejść, asystować, to tylko chyba w takim celu, żeby wspomnianą czwórkę Wtedy będziemy mieli już komplet sędziów wybranych w Trybunale, bo oczywiście tutaj też Zbigniew Bogucki, prezydencki minister, szef kancelarii, mówi, że ten skład, który jest obecnie, czyli ta jedenastka, to jest pełny skład Trybunału w przypadku, jeżeli by został

Taki wyznaczony do orzekania, to wszystko jest w porządku. Natomiast w porządku nie jest, bo Trybunał się składa z piętnastu sędziów i to każdy prawnik wie, że cała piętnastka powinna być obsadzona. Więc to są takie możliwości. Powiedzmy może o co tutaj chodzi. Chodzi tutaj o proporcje, o większość. Oczywiście, że tak. To jest też taka sytuacja niezdrowa, dlatego że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość doprowadziło do takiej sytuacji, że wprowadzając kolejne osoby i upolityczniając Trybunał, Mając swoją większość, wiedziało w jaki sposób osoby, które są usłużne wobec tej władzy, można powiedzieć, będą głosowały.

Natomiast z perspektywy obecnej koalicji jest to sytuacja niezaakceptowana, bo wiadomo, że każda w zasadzie sprawa, która pojawi się w Trybunale, a takich było przecież kilka razy, prezydent Nawrocki czy wcześniej prezydent Duda zwracali się do Trybunału, z góry można było założyć jaki ten wyrok czy jakie orzeczenie będzie. Więc koalicja chce wprowadzić, no można powiedzieć, zrobić, żeby to jej kandydaci czy jej nominanci mieli tutaj, mieli większość w Trybunale Konstytucyjnym, co też nie jest rozwiązaniem idealnym. Umówmy się, bo Trybunał powinien mieć Składa się z niezależnych sędziów, którzy kierują się tylko i wyłącznie przepisami prawa, swoimi doświadczeniami i konstytucją przede wszystkim.

Natomiast wydając te orzeczenia czy wyroki nie będą stawali ani po jednej stronie tego politycznego sporu, ani po drugiej. Oczywiście nominacja pana ministra Berka nie jest rozwiązaniem idealnym i nie jest rozwiązaniem dobrym. Wzbudza pewne wątpliwości natury filozoficzno-moralnej. Tak, bo skoro obecna koalicja mówiła, że my będziemy działali inaczej niż Prawo i Sprawiedliwość, Trybunał ma być instytucją, która ma funkcję pewną kontrolną w stosunku do rządu, do Sejmu i która się będzie skupiała na badaniu zgodności przepisów z Konstytucją,

O rozwiązanie sporu. Natomiast mamy też sytuację taką, że jest miasteczko to namiotowe przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bogdan Święczkowski prowadzi swoje postępowania, czy broni tej decyzji o niedopuszczanie sędziów. Uznaje działania prokuratury dotyczące dyrektorki czy komendantowi straży za działania polityczne, wywieranie presji na Trybunał. I to wszystko nie pomaga w tym, żeby jakoś doprowadzić do sytuacji, w której Trybunał, można powiedzieć, będzie spełniał zadania, do których został wyznaczony. No nie może być, bo Trybunał jest postrzegany przez środowisko Prawa i Sprawiedliwości jako ta swoista ostatnia reduta, której trzeba bronić.

Jest też w tym wszystkim scenariusz dotyczący samego Bogdana Święczkowskiego. Co prawda przewija się bardziej w publicystyce niż gdzieś W deklaracjach politycznych, ale jak słychać tu i ówdzie, niewykluczony jest scenariusz taki oto, że pan Święczkowski mógłby usłyszeć zarzuty w związku z tym, jaką postawę obrał wobec paraliżowania prac Trybunału Konstytucyjnego. Mógłby zostać na przykład zatrzymany, a wówczas w tym czasie mogłoby odbyć się zgromadzenie ogólne sędziów w Trybunale Konstytucyjnym, które wyłoniłoby zupełnie nowy układ. To też jest jeden z wariantów, tylko pamiętajmy, że sędziego Święczkowskiego jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego chroni też immunitet. Zdjęcie immunitetu, żeby postawić zarzuty i ewentualnie doprowadzić do zatrzymania, to też nie jest taka sprawa, którą się załatwia w ciągu kilku dni, bo widzimy też jak wygląda to, jeżeli chodzi o różnych polityków, parlamentarzystów.

Otóż mówi, że jeżeli pan prezydent nadal nie będzie dopełniał swoich obowiązków w sprawie odebrania ślubowania od legalnie wybranego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym kontekście chodzi oczywiście o pana Macieja Berka, to będą podejmowane działania zastępcze. No właśnie i co tutaj, tak się zastanawiam, co tutaj mógł mieć na myśli minister Żurek. Ale wracając jeszcze tak jakby do tego wątku rozwiązań, które mają nastąpić jesienią. Pamiętajmy też, że koalicji, zegar koalicji cały czas tyka. To znaczy, że ona obiecała pewne rozliczenia. Pewne wprowadzenie ładu i porządku do tego systemu naszego polityczno-prawnego w wyborach w 2023 roku.

22:23 · Komentarze na temat Trybunału i sytuacji politycznej 1

Za chwilę będziemy mieli lada moment, w zasadzie trzy lata od wyborów, w których większość Polaków zdecydowała, że to koalicja 15 października, czy jak woli ta druga strona 13 grudnia. Ma rządzić krajem, więc oczywiście od objęcia rządu to troszeczkę więcej, bo to jest końcówka roku i grudzień, ale za chwilę będziemy mieli rok do wyborów, więc to jest akurat ten moment, w którym realizacja tych wszystkich obietnic wyborczych powinna nastąpić, chociażby w przypadku Trybunału Konstytucyjnego. I te zapowiedzi ministra Żurka, jak rozumiem, to już jest najwyższy czas, żeby się sformalizowały i zrealizowały.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.