Mentionsy Mentionsy
Podcasty Muzeum POLIN
Podcasty Muzeum POLIN

Życie na cudzym: Połemkowskie

22.08.2024 ·1 godz 1 min · 6 rozdziałów

W czwartym odcinku podcastu "Życie na cudzym" gościnią Michała Nogasia z radiowej Trójki będzie pisarka, antropolożka i szefowa Wydawnictwa Czarne, Monika Sznajderman.Cykl towarzyszy wystawie w Muzeum POLIN "(po)ŻYDOWSKIE… Sztetl Opatów oczami Majera Kirszenblata".To już przedostatni z pięciu odcinków cyklu "Życie na cudzym".

6:05 · Książka Pusty Las 4

Nie rozstrzegał uroku dolin, takiej właśnie łagodności tego pejzażu, takiego pejzażu na ludzką miarę. Nie przerażającego ogromem, ale zarazem urzekającego właśnie taką łagodnością, taką przyjaznością. Choć dla ludzi tu mieszkających to nie była przyjazna ziemia. Praca była strasznie ciężka i bieda była bardzo duża. I dopiero w 1935 roku, tak jak powiedziałam, Pismo Wierchy poświęciło swoje łamy właśnie Beskidowi Niskiego, odkrywając to, co ja właśnie przed chwilą powiedziałam. No ale zaraz potem przyszła wojna, potem przyszło wysiedlenie do Związku Radzieckiego, później przyszła akcja Wisła i później nastała pustka.

Ale żeby tę książkę napisać, żeby w ogóle poczuć historię tego miejsca i klimat, musiałaś rozmawiać. Ludzie długo trzymali w sobie tajemnicę tego miejsca, tajemnicę jego historii. Kto się zaczął przed tobą otwierać? Z kim nawiązałaś wspólny język, żeby zacząć lepiej rozumieć? Mamy sporo takich bliskich osób tutaj w różnych miejscach, w tych właśnie miejscach, w których mieszkałam. Mamy przyjaciół w Europiance, w Olchowcu, w Ołowcu, mamy wspaniałych sąsiadów, których rodzina ma ciekawą historię, bo to są ludzie jedyni z naszej wsi, niewysiedleni ani na wschód, czyli do obecnego Związku Radzieckiego, ani w ramach akcji Wisła na zachód czy północny zachód, ponieważ

Ojciec naszego sąsiada urodził się w Ameryce, dokąd pod koniec XIX wieku wyemigrował jego ojciec i matka. No tutaj wiadomo przecież, że z Galicji była wielka, wielka migracja zarobkowa, głównie do Stanów Zjednoczonych, też do Brazylii na przykład. Ale akurat rodzina naszego sąsiada osiedliła się w Stanach I kiedy ten ojciec wrócił przed wojną i przyszli w ramach akcji Wisła, o której mam nadzieję, że jeszcze chwilę powiemy, za chwilę, to kiedy przyszło po niego wojsko, żeby wysiedlać go razem z synem i z całą rodziną, pokazał amerykański paszport i powiedział, że nie.

I oni się już tak nie boją i z nimi też można o tym porozmawiać. To może teraz o akcji Wisła, a właściwie o dwóch akcjach przesiedleńczych, wysiedleńczych. Wspominałaś o tym Moniko, ale wróćmy jeszcze pamięcią do tamtych wydarzeń. Zanim wysiedlono Łemków gdzieś na zachód, na północ Polski, to wcześniej jeszcze były oferty nie do odrzucenia dla wielu spośród nich, czyli obietnica raju za wschodnią granicą powstającego po II wojnie światowej państwa. Jak to wyglądało? Może zacznę od tego, o czym już dwa razy powiedziałam, że rosińskie wsie były bardzo gręsto zaludnione.

17:44 · Historia wysiedleń 3

I wtedy chyba też tych ludzi cofnięto, wydaje mi się. W każdym razie ta dobrowolność kończyła się na dworcu i już stawała się przymusem. No i potem nagle w Wołowcu i w różnych innych wsiach też zapanowała ta pustka. Ale niedługo się cieszono tym, że nagle jest więcej ziemi, że nagle są puste chałupy, bo przecież przyszedł 47. Akcja Wisła, kiedy już tutaj nie było żadnej dobrowolności. Żadnego złudzenia, po prostu przymusowo wysiedlono wszystkich na zachód i na północny zachód Polski. I w Wołowcu, tak jak powiedziałam, została tylko jedna rodzina z ponad 800, aż nie mogę sobie wyobrazić, jak oni się tutaj mogli czuć, która się wyprowadziła do Gładyszowa, ale przyjeżdżała tu Kosis, bo tu mieli łąki i po prostu musieli prowadzić gospodarstwo.

Oni wrócili w 1953, ci moi sąsiedzi, W 1953 musieli od nowa zbudować dom. Widzieli, jak na ich oczach rozbierana jest czasownia prawosławna, o tym jeszcze powiem, i cerkiew prawosławna nieskończona jeszcze, bo zaczęto budowę przed wojną. I przewożone są do PGR-u w Krzywej Jasiące, żeby mogły posłużyć jako budulec dla tamtejszych budynków. Więc tak to było z tą akcją Wisła. Oczywiście jeszcze było Jaworzno, obóz pracy w Jaworznik, obóz koncentracyjny, który powstał na miejscu jednego z podobozów KL Auschwitz.

I tam zamykano ułemków za jakieś przewiny polityczne, które były zupełnie nieuzasadnione. To były represje niczym nieuzasadnione. Natomiast dawały wyraz temu, jak bardzo polskie państwo próbuje się obcego etnicznie Niektórzy naukowcy akcji Wisła i towarzyszące jej cierpienia Rusinów, takie właśnie jak w obozie w Jaworznie, już tam bardzo dużo ludzi umierało, nazywają etnobójstwem.

25:56 · Ślady i obecność 1

Bo tutaj też trzeba powiedzieć od razu, bo były takie zamiary, żeby kiedy się władze pozbędą tych okropnych Ukraińców, mówię w cudzysłowie Ukraińców, bo Łemkowie uważali się w dużej mierze, w dużej swojej części za po prostu Rusinów. Za Łemków, a nie za Ukraińców, ale władze np. w ramach akcji Wisła wywiozły ich jako Ukraińców, bo to były represje przeciwko Ukraińcom i tzw. bandom UPA. Choć, to może powinnam powiedzieć wcześniej, większość Łemków nie miała z nim nic wspólnego. Więc...

38:22 · Wysiedlenia i pamięć 1

Ja nie wiem czy to jest wpływ mojej książki akurat, ale ludzie, oczywiście zaczęli przyjeżdżać, coraz więcej jest takich świadomych ludzi, o tak mi powiedziała. Chodzą, zachodzą, czasem pytają o coś, ale także mają już większą wiedzę po prostu, większą świadomość. I tak jak mówię, no nie wiem, czy to jest wpływ mojej książki akurat, ale jakiejś ogólnie szerszej wiedzy na te tematy, bo przecież pojawiła się i książka Pawła Osmoleńskiego, Syrop z Piołunu i cała masa historycznych książek o akcji Wisła i etnograficznych. To wszystko jest ostatnie 20 lat, 25 lat, może 30.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.