Początek Dywizji SS „Totenkopf” - SS-Heimwehr Danzig
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷
W kolejnym odcinku Podcastu Wojenne Historie witają Was Kamil Kawalec i Norbert Bączyk. Ten podcast powstaje dzięki wsparciu naszych Patronek i Patronów, za co im bardzo dziękujemy. Jeżeli Ty też uważasz, że nasze treści są tego warte, możesz dołączyć do tego grona i wesprzeć nas w serwisie patronite.pl We wrześniu i październiku 1939 roku Wojsko Polskie i polscy patrioci w Wolnym Mieście Gdańsk, w Gdyni, no i na Wybrzeżu, mierzyli się nie tylko z Wehrmachtem, ale także z całą mieszanką różnego rodzaju jednostek policji, straży granicznej, SS, a nawet oddziałami SA. No i jedną z jednostek tej niemieckiej zbieraniny była jednostka o nazwie SS-Heimwehr Danzig. Norbert, czy możesz nam dzisiaj opowiedzieć, co to była za nietypowa jednostka i czym ona wyróżniła się na tle tych wszystkich niemieckich oddziałów atakujących nas na wybrzeżu?
Ale 1 września 1939 roku my właściwie walczyliśmy z trzema wrogami, bo napadł nas niemiecki Wehrmacht, napadła nas armia słowacka. Walczyli z nami, może to jest lepsze określenie, ale byli agresorem, o w ten sposób. My byliśmy agresorem na obszarze Czechosłowacji wcześniej, a potem Słowacy odpłacili nam pięknym za nadobne. Ale my mieliśmy 1 września 1939 roku jeszcze walkę, może nie z siłami zbrojnymi, ale z jednostkami uzbrojonymi Wolnego Miasta Gdańska. To byli Niemcy, ale formalnie to nie była część Rzeszy. I to były przede wszystkim jednostki policji Wolnego Miasta Gdańska. Oraz miejscowe jednostki SA, które strukturalnie należały do NSDAP, ale funkcjonowały w obszarze politycznym Wolnego Miasta Gdańska.
Czytaj, zrobimy wam czystkę etniczną. I to jest złowrogie, ponure i straszne z perspektywy tych wszystkich zbrodni, których Niemcy dopuścili się w roku już 1939 na Pomorzu. No i jednym z symboli tej dziwaczności państwa niemieckiego w roku 1939, tego dziwnego zespolenia się partii i państwa, jest historia wzmocnionego batalionu SS-Heimwehr Danzig, czyli dosłownie jednostka obrony krajowej Gdańsk. Nietypowy wzmocniony batalion, ktoś powie grupa pułkowa, walcząca z naszymi na Pomorzu we wrześniu 1939 roku. My we wrześniu 1939 roku krzyżujemy, jak powiedziałem, broń z jednostkami policyjnymi tzw. Brygady Eberharta, krzyżujemy broń z SS-manami, krzyżujemy broń z Wehrmachtem i krzyżujemy broń z dwoma jednostkami, przede wszystkim dwoma jednostkami SS, to jest SS-Wachsturmbann E i SS-Heimwehr Danzig.
Naziści w Gdańsku mieli postawę zasadniczo antypolską i był ten Gdańsk barometrem tak naprawdę rzeczywistych intencji ruchu hitlerowskiego w stosunku do Polski i Polaków. Ale w latach dwudziestych w Gdańsku był jakiś niemiecki oddział Reichswehry? Nie ma w Gdańsku jakichś poważnych, realnych sił wojskowych. Do czasu tak naprawdę powstania Wehrmachtu nad wolnym miastem wisi z niemieckiej perspektywy, w niemieckiej propagandzie to polskie zagrożenie wojskowe. Że Wojsko Polskie na przykład z Gdyni może szybko wkroczyć do Sopotu, a potem do Gdańska. No ale w ogóle jaka jest geneza powstania tego oddziału SS-Heimwehr Danzig? Jesienią 1938 roku Hitler w swoich dyrektywach podkreśla, że zlikwiduje do końca Czechosłowację, zabierze Litwiną Kłajpedę i jednocześnie Wehrmacht wkroczy do Gdańska.
Może tam przybyć zarówno drogą morską na pokładzie okrętów Kriegsmarine, jak i wkroczyć z terenu Prus Wschodnich, zająć Wolne Miasto bez konfliktu, bez wojny z Polską, że my ustąpimy, że oddamy Wolne Miasto Gdańsk i ono bez rozlewu krwi zostanie włączone. Ale my odmawiamy i w marcu, a potem kwietniu 1939 roku Niemcy muszą po raz kolejny uaktualnić plan zajęcia Wolnego Miasta Gdańska. Obowiązuje podstawowa wykładnia. Wehrmacht zajmie Gdańsk z zewnątrz. I to jest w dużej mierze podstawa planów operacyjnych. Ale wiosną, a następnie latem 1939 roku zapadają równolegle decyzje, że byłoby dobrze opanować Gdańsk także z pomocą miejscowych sił niemieckich.
Że przecież Gdańsk to jest wielkie, nowoczesne miasto, Że może powierzchnia Wolnego Miasta nie jest jakaś duża, niespełna 2 tysiące kilometrów kwadratowych, ale mieszka tam 400 tysięcy ludzi. No można nawet korpus, jeśli chodzi o mężczyzn, wystawić, bo Niemcy przeliczają, że jak gdzieś mieszka 400 tysięcy ludzi, to można wycisnąć z nich nawet 40 tysięcy żołnierza. Zapada więc decyzja o wzmocnieniu czy zaangażowaniu gdańszczan jak najszerzej w przygotowania do Fall Weiss. Temu ma przede wszystkim służyć wzmocnienie, rozbudowa miejscowych jednostek policji. Chodzi o to, żeby wystawić taką brygadę gdańskiej policji złożoną z dwóch pułków jednostek gdańskich. Czyli wojować ma z nami taka armia, nie armia Wolnego Miasta Gdańska. I to jest symboliczne, bo jak potem będziemy oglądać te niemieckie kroniki filmowe z tego wyłamywania tego sławnego szlabanu, kręcone zresztą już później, kiedy będziemy widzieć te pamiętne sceny, jak ci Niemcy wyrywają naszego orła ze szlabanu, niszczą nasz herb państwowy, to na hełmach tych Niemców nie ma malunków Wehrmachtu, tylko są tarcze gdańskie.
A obok stoją SS-mani ze swoimi runami. I podstawą Sił Zbrojnych Wolnego Miasta Gdańska, które miały nas zaatakować, była właśnie Brygada Eberhardt. Dwa pułki Landespolizei, wzmocnione jeszcze jednostkami artylerii, jednostkami saperskimi ze składu Niemieckich Sił Zbrojnych. Niezależnie od tego, na tym obszarze znajdowała się tak zwana Brygada SA, mająca kilka pułków SA-Strandarte, z których wydzielono improwizowane kompanie i bataliony SA-manów. Stąd, choćby w kontekście Poczty Gdańskiej, my widzimy tam także ubranych w mundury brunatne, partyjne mundury brynatne SA-manów, walczących ramię w ramię przy policjantach i przy SS-manach. Ale niezależnie od policji, niezależnie od tego, że miały pomóc Wehrmacht, niezależnie od tego SA, SS także postanowiło zaistnieć w tym konflikcie.
Ale jednostki Totenkopf też mają swoją ambicję. Ci ludzie nie chcą być wyłącznie strażnikami obozów koncentracyjnych. Chcą walczyć i są niezwykle zdeterminowani. I jak pokaże II wojna światowa, to właśnie jednostki Totenkopf, późniejsza III Dywizja Pancerna SS Totenkopf. To była najlepsza w rozumieniu fanatyzmu, poświęcenia i zaangażowania w walce jednostka hitlerowskich sił zbrojnych, chociaż nie była nawet częścią Wehrmachtu. Kiedy latem i jesienią 1938 roku ma miejsce kryzys, tak zwany kryzys Czechosłowacki, Wielu Niemców z kraju sudeckiego ucieka do Niemiec albo przystępuje do działań sabotażowych i wywrotowych na terenie Czech. Układ monachiński zapobiega wojnie, ale zajęcie Sudetów przez Niemców oznacza olbrzymi zastrzyk młodych mężczyzn, których można powołać do wojska, przede wszystkim do Wehrmachtu, ale i korzysta SS.
Wolne Miasto Gdańsk jest obszarem, gdzie nie można ich tak po prostu powołać jeszcze do Wehrmachtu, ale oni chcą walczyć za Niemcy. Ochotnicy wstępujący do jednostki wyjeżdżają z Wolnego Miasta Gdańska, są przewożeni na poligony na obszarze Rzeszy, na obszarze przede wszystkim Brandenburgii. I to już jest po decyzji Hitlera formalnie z kwietnia 1939 roku, aby użyć tej jednostki do walki na terenie Wolnego Miasta Gdańska. Nie o charakterze policyjnym, bo powstaje też taka specjalna jednostka SS o charakterze policyjno-eksterminacyjnym. I to jest właśnie SS Wachsturmbann E. I na obszarze Brandenburgii, a także na obszarze Prus Wschodnich, rejon Elbląga i Królewca, trwa latem 1939 roku szkolenie młodych SS-manów. Potem stopniowo pod przykrywką.
Wracają jako cywile, wracają jako pracownicy firm transportowych. Trwa przerzut także sprzętu motorowego jednostki. Samochody są na przykład przemalowywane na wozy meblowe czy do przewozu jedzenia. Trwa przerzut uzbrojenia na obszar Gdańska. Wydzielane są określone koszary, magazyny dla jednostki, która zespala się już na obszarze Wolnego Miasta Gdańska i to jest lato 1939 roku. Wiele obiektów na terenie Wolnego Miasta Gdańska zostaje obsadzone przez SS. Jest to o tyle łatwiejsze, że nie jest to Wehrmacht. Bezpośrednia obecność, otwarta obecność wojsk niemieckich na obszarze Gdańska mogłaby być już sama w sobie przyczyną zatargu i wywołania wojny. Natomiast obecność partyjnych organizacji jeszcze do tego nie prowadzi. No i dzisiaj na przykład mówimy o zielonych ludzikach albo o jakichś działaniach poniżej progu wojny.
Pójdą do walki odziani w mundury bardzo przypominające mundury żołnierzy Wojsk Lądowych Wehrmachtu. Można by powiedzieć, że wrona tylko nie będzie na piersi, tylko na ręku. No i oczywiście inne insygnia, ale mają przypominać żołnierzy, bardziej żołnierzy niż policjantów. Jeden z żołnierzy tej jednostki, Willi Oswald, wspominał później. W Gdańsku latem 1939 roku spędziliśmy cudowny czas. Nasze jedzenie codziennie składało się z mięsa, kartofli oraz warzyw. Kiedy byliśmy w naszych mundurach, w kawiarni lub w innym lokalu i chcieliśmy zapłacić, kelner lub gospodarz machał tylko ręką i mówił, że ktoś już za nas zapłacił. Kobiety rozdawały całusy. Mężczyźni dawali papierosy i cukierki. Słodycze. Wszyscy klepali tych SS-manów po plecach. Nasi chłopcy. Formalnie przedział mundurów bojowych Feldgrau oraz opasek identyfikacyjnych jednostki SS-Heimwehr Danzig ma miejsce 17 i 18 sierpnia 1939 roku.
Następnego dnia nasza kompania została użyta w działaniach bojowych przeciwko Westerplatte. No i rzeczywiście potrzebowali wielu godzin, żeby złamać opór dzielnych polskich obrońców. Znacznie gorzej poszło im na Westerplatte, gdzie z kolei jednostka szturmowa marynarki, a więc jednostka Kriegsmarine, wykonała zupełnie nieudany szturm, a potem kolejny nieudany szturm na Westerplatte. W walkach o Westerplatte brały udział wydzielone plutony SS-manów. Wspierały wysiłek jednostki szturmowej marynarki. Podobnie jak ta kompania szturmowa nie osiągnęli SS-mani żadnych wyraźnych rezultatów. Szybko się zresztą wycofali i byli używani wyłącznie tak naprawdę do blokowania Westerplatte. Walkę z regularnym żołnierzem polskim mieli w pierwszej kolejności toczyć żołnierze Wehrmachtu. Stąd, kiedy skapitelowaliśmy 7 września, no SS-mani, którzy odpowiadali za działania patrolowe i blokujące, no bardzo chętnie pozowali do zdjęć, jak to oni wzięli do niewoli majora Sucharskiego i dzielnych obrońców Westerplatte, ale tak naprawdę był to wysiłek Wehrmachtu i poddawaliśmy się regularnemu niemieckiemu wojsku, a nie jakiejś SS-Heimwehr Danzig.
Po walkach od Trzew, po walkach o Westerplatte, po walkach o Pocztę Polską w Gdańsku przychodzi bitwa, bój o Kępę Oksywską. Brygada Eberhardt radzi sobie w tych walkach słabo. Niemcy czekają na przybycie regularnego Wehrmachtu, który naciera z zachodu, z Pomorza. To przede wszystkim 207 Dywizja Piechoty, a także jednostki ochrony granicy, czyli Grenzwacht. Oblężenie Gdyni, oblężenie Kępy Oksywskiej odbywa się przy wsparciu lotnictwa ciężkiej artylerii, ale stawiamy twardy opór. SS-Heimwehr zostaje rozdzielona, walczy poszczególnymi kompaniami na kilku kierunkach. SS-mani zostają podporządkowani pod pułk Grenzwachtu, którym dowodzi major Graf von Rittelberg. Co powoduje, że w meldunkach nie są wymieniani, że cała chwała walk o Kempe spływa na Wehrmacht, a nie na SS.
że oni w walce z nami w roku 1939 byli jeszcze bardziej bojówkarzami i policjantami niż zawodowymi żołnierzami, ale już byli zawodowymi zabijakami. Okazywali pogardę śmierci, byli bezwzględni dla swoich przeciwników i specjalnie nie oczekiwali względów z drugiej strony. Jak więc widać na przykładzie SS-Heimwehr Danzig, wojnę może toczyć państwo, ale niekoniecznie musi toczyć zawsze wojnę przy użyciu regularnych sił zbrojnych. Można by nawet powiedzieć, że regularne siły zbrojne nigdy nie osiągają takiego poziomu fanatyzmu i zaangażowania jak jednostki partyjne, przybudówki danej partii rządzącej krajem. W historii Rzeszy Niemieckiej czasów hitleryzmu nastąpiło jakieś takie nieprawdopodobne stopienie się partii i państwa, które zaprowadzi Heinricha Himmlera na stanowisko dowódcy armii rezerwowej i dowódcy grupy armii pod koniec II wojny światowej, który uczyni z dywizji SS najlepsze dywizje walczące u boku Wehrmachtu.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kamil Kawalec i Norbert Bączyk omawiają SS-Heimwehr Danzig, jednostkę SS, która wyróżniała się na tle innych jednostek niemieckich w walce z Wojskiem Polskim.
Norbert Bączyk opisuje rekrutację i szkolenie SS-Heimwehr Danzig, w tym ich przerzuty na teren Rzeszy.
Norbert Bączyk szczegółowo opisuje codzienne życie i szkolenie SS-Heimwehr Danzig przed wejściem w walczony konflikt.
Norbert Bączyk opisuje role SS-Heimwehr Danzig w różnych bitwach, w tym walkach o Pocztę Polską i Westerplatte.
Opisano walki SS-Heimwehr Danzig w Gdyni i Dębogurze, gdzie oddziały nie osiągnęły zdecydowanych sukcesów, mimo wsparcia armat i lotnictwa.
Opisano przejście SS-Heimwehr Danzig do formacji dywizji Totenkopf i jej role w późniejszych operacjach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷