Paradoks niemieckich wojsk pancernych
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
I tak jak słusznie powiedziałeś Kamilu, jesienią 1944 roku obserwujemy bardzo nietypowe zjawisko. Otóż zwłaszcza w listopadzie, w grudniu, kiedy intensywność działań bojowych na wszystkich frontach, a przynajmniej na większości frontów ulega osłabieniu. no to armia niemiecka odtwarza swój potencjał na przykład w zakresie wojsk pancernych. On mimo załamywania się produkcji przemysłowej całej Rzeszy, mimo coraz bardziej krytycznej sytuacji państwa niemieckiego, ten potencjał przyrasta. Właściwie nawet pomijając arsenały, to w jednostkach wojskowych oraz w pododdziałach już skierowanych do oddziałów operacyjnych Mamy blisko 9 tysięcy czołgów, dział szturmowych i dział pancernych, a kiedy jeszcze policzymy samobieżną artylerię, taką artylerię do ognia stromotorowego, no to jednostki Wehrmachtu meldują około 10 tysięcy pojazdów pancernych bądź opancerzonych w strefach operacyjnych i w jednostkach skierowanych do stref operacyjnych.
Czyli okazuje się, że pod koniec 1944 roku Wehrmacht i Waffen-SS dysponują olbrzymim arsenałem. Mówimy o ponad 3,5 tysiąca różnego rodzaju dział szturmowych, o ponad 3,5 tysiącu czołgów, czy prawie 2 tysiącach artylerii samobieżnej, także artylerii przeciwpancernej. Czyli widzimy olbrzymie zgrupowanie broni pancernej, a mimo to przecież wiemy też doskonale, jak Wehrmacht walczył wówczas. No to w czym leży problem, że mając tyle czołgów, ci Niemcy byli tak słabi na tle swoich przeciwników? Z jednej strony przyczyną tej niskiej efektywności operacyjnej niemieckich wojsk pancernych wówczas jest oczywiście olbrzymia przewaga liczebna nieprzyjaciela, bo Niemcy z każdym rokiem wojny tylko słabli w relacji do swoich nieprzyjaciół.
Armia niemiecka w roku 1940 czy w roku 1941 była nie tylko o wiele sprawniejszą maszyną w wymiarze systemowym, skutecznie walczącym na połączonym polu walki, miała przewagę lotniczą, miała przewagę doktrynalną, miała przewagę manewrową, ale ona po prostu sama w sobie była często liczniejsza, a przynajmniej operacyjnie liczniejsza niż przeciwnicy, z którymi walczyła. Wehrmacht Eumass był po prostu silniejszy niż armia francuska wiosną 1940 roku. Wehrmacht atakując ZSRR w czerwcu 1941 roku też był silniejszy niż armia czerwona. Niemcy mieli więcej żołnierzy niż Rosjanie 22 czerwca 1941 roku, chociaż oczywiście znacznie mniej np. czołgów. Ale odpowiednio zgrupowane na poziomie operacyjnym te czołgi w grupach pancernych odniosły latem, a jeszcze jesienią 1941 roku serię wspaniałych zwycięstw.
Tylko Niemcy nie potrafili w sposób należyty w kluczowym okresie wojny w 1942-1943 roku skalować swojego potencjału. Ich potencjał przyrastał znacznie wolniej niż galopujący wręcz potencjał nieprzyjaciela. Armia Czerwona w roku 1943 odtworzyła swój potencjał pancerny sprzed Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W roku 1944 Niemcy musieli także zmierzyć się na froncie zachodnim i południowym. z dużą przewagą wojsk aliantów zachodnich i oni czysto obiektywnie w roku 1944, nawet gwałtownie zwiększając formalny potencjał wojsk pancernych, przy całej słabości innych rodzajów broni, nie byli już w stanie efektywnie, operacyjnie wykorzystywać czołgów, mimo że właśnie, jak wspomniałem, dywizje pancerne pozostały do końca wojny najskuteczniejszymi, najlepszymi związkami taktycznymi Wehrmachtu.
Innymi słowy, przewagę liczebną nieprzyjaciela, efekt tej przewagi wzmacniali własnymi, błędnymi decyzjami. I dlatego, mimo że w drugiej połowie 1944 roku obserwujemy wzrost potencjału pancernego armii niemieckiej, mimo pogromów, jakie spadły na Wehrmacht latem 1944 roku, to doskonale efektywność, a raczej brak efektywności tego wzrostu potencjału w zakresie wojsk pancernych oddają słowa samego Hitlera. który powiedział w styczniu 1945 roku, że zaczynał tą wojnę z najlepszą armią świata, a została mu teraz wielka kupa łajna. Mimo, że jesienią 1944 roku liczba np. czołgów Pantera w dyspozycji wojsk operacyjnych była niezwykle wysoka. Pantera na ten przykład jesienią 1944 roku zaczęła zastępować Panzer IV w roli podstawowego, czyli najliczniejszego czołgu w jednostkach liniowych.
do bitwy w Ardennach, albo do kontruderzeń w ramach operacji Konrad na Węgrzech, to się okazuje, że czołgów nie ma. I to jest właśnie ten zdumiewający paradoks organizacyjny Wehrmachtu z tego okresu, że armia niemiecka, mimo tak licznej broni pancernej, nie jest zdolna do jej koncentracji, bo rozproszyła ją na poziomie strukturalnym i na poziomie także przezbrajania jednostek. Że nie znajdują się czołgi dla jednostek ofensywnych, a potrafią znaleźć się pojazdy pancerne kierowane na zupełnie poboczne obszary operacyjne. A ile w ogóle Niemcy dokładnie mieli tych czołgów jesienią 1944 roku? Raport z 30 września 1944 roku, który sumuje wszystkie niemieckie pojazdy pancerne na obszarach operacyjnych, front zachodni, front wschodni, front południowy, nawet Norwegia, nawet Dania i uwzględnia jednostki, a właściwie sprzęt już kierowany w charakterze uzupełnień.
Czyli mamy czołgi sprawne, czołgi niesprawne, pojazdy wysłane do jednostek. I na 30 września 1944 roku, kiedy armia niemiecka ma za sobą najstraszniejsze lato w historii Wehrmachtu, całą serię klęsk na wszystkich dosłownie frontach, mimo to armia niemiecka jeszcze raportuje, że ma do dyspozycji 3000 czołgów i prawie 3000 dział szturmowych. Tylko problem polega na tym... że ten raport uwzględnia na froncie wschodnim grupy armii południe, grupy armii A, grupy armii środek, grupy armii północ, uwzględnia raporty z Norwegii i z Danii, uwzględnia raporty głównodowodzącego frontu zachodniego, południowo-zachodniego, południowo-wschodniego. A zatem widzimy, że te liczne pojazdy pancerne rozpływają się na najróżniejszych kierunkach operacyjnych, nigdzie nie tworząc zwartej struktury.
30 września 1944 roku na froncie zachodnim Według tych raportów Niemcy mają 110 sprawnych panter i 84 pantery w naprawie. Kolejnych 69 czołgów zostaje wysłanych właśnie do jednostek. Czyli jakieś 250 panter na froncie zachodnim, ekwiwalent 3 batalionów pancernych, kropla w Morzu Potrzeb. I w tym wypadku na ponad 1100 meldowanych panter nigdzie, praktycznie w żadnym miejscu nie można zameldować, że ma się w dyspozycji w gotowości bojowej więcej jak 300 takich czołgów. W Grupie Armii Południe meldują gotowość bojową 40 panter. W Grupie Armii A14 zaledwie. Większość jest akurat w naprawach. W Grupie Armii Środek najwięcej, prawie 300 gotowych do walki panter. Ale pamiętajmy, jakie zadania stoją przed Grupą Armii Środek.
Wojska Grupy Armii Północ meldują niespełna 100 panter w gotowości bojowej. Czyli zobaczmy, można ogólnie zameldować ponad 1100 panter na wszystkich frontach, ale żadna grupa armii nie ma ich więcej w gotowości bojowej na raz niż 300. Niemniej ten potencjał bojowy w panterach on rośnie. Pomijając czołgi anonsowane do jednostek, czyli uwzględniając tylko czołgi, które są w jednostkach, to w styczniu 1944 roku Niemcy mają w jednostkach na obszarach operacyjnych 540 panter. W maju 1944 roku ten bilans przekracza już 900 pojazdów. W lipcu dochodzi do 1300. We wrześniu spada do nieco ponad 1000 pojazdów, razem z pojazdami anonsowanymi do poziomu 1100 czołgów.
Ale pod koniec października na wszystkich frontach nadal jest około 1000 panter. Pod koniec listopada już prawie 1300, a 15 grudnia 1944 roku w przedniej operacji zaczepnej w Ardenach jest to ponad 1500 panter w jednostkach i w transportach do jednostek. Czyli widzimy, że potencjał czołgu pantera mimo katastrofy roku 1944 tylko przyrasta. Tych czołgów jest coraz więcej, ale efektywność bojowa spada. ze względu na ogólną sytuację operacyjną i taktyczną. Pantery rozdzielone na liczne brygady, a przede wszystkim dywizje pancerne, na pojedyncze bataliony w określonych pułkach pancernych, mogą występować w skomasowanej formie tylko tam, gdzie Niemcy skomasują wiele dywizji pancernych obok siebie.
załamania się produkcji czołgów Tygrys II w wyniku nalotów strategicznych. Jednak liczba Tygrysów w armii niemieckiej oscyluje nadal w granicach 400-450 maszyn. I są to absolutnie wartości maksymalne. To znaczy armia niemiecka ma w roku 1944 znacznie więcej Tygrysów niż np. miała ich w roku 1943. Podobnie ma się sprawa z różnego rodzaju działami pancernymi i działami szturmowymi. Według meldunków z 15 grudnia 1944 roku Wehrmacht ma prawie 4 tysiące, no dokładnie 3906 meldowanych w oddziałach operacyjnych i w posiłkach dział szturmowych. Na papierze pod koniec 1944 roku. Niemcy mają potężne zgrupowania czołgów.
Ponad 4 tysiące czołgów typu Panzer II, Panzer III, a przede wszystkim Panzer IV, Panzer V i Panzer VI. Prawie 4 tysiące dział szturmowych. A więc Wehrmacht dzięki produkcji przemysłowej, która wprawdzie się już załamuje, ale jednak odtworzył przynajmniej częściowo potencjał po katastrofie lata 1944 roku. Tylko kiedy zobaczymy na strukturę niemieckich wojsk pancernych. to łatwo zrozumiemy jej ówczesną niewydolność. Tych typów czołgów jest za dużo i one nie są monotypami. Czołgi ciężkie Tygrys kierowane są tylko do batalionów czołgów ciężkich. Pantery do batalionów Panther, Panzer IV do batalionów czołgów Panzer IV. W ostateczności można zrobić miks, jak powiedziałem, można do batalionu czołgów Panzer IV dodać sztugi, albo nawet i pantery, co obserwujemy właśnie pod koniec 1944 roku, bo pod koniec 1944 roku, mimo tego wzrostu potencjału,
Niemcy redukują cały czas strukturalne pododdziały pancerne w związkach taktycznych. Pojawia się struktura kompanijna na 14 czołgów. Potem pojawi się nawet taka na 10. A więc bataliony się kurczą. Jak kurczą się bataliony, no to kurczy się liczba pojazdów pancernych w określonej dywizji. A zatem Niemcy chcą mieć więcej czołgów w wielu miejscach niż dużo czołgów w mniejszej ilości miejsc. I to jest wymóg taktyczny i operacyjna katastrofa. To powoduje, że wzmacnia się obrońcę, ale nie buduje się siły ofensywnej. To w połączeniu z inicjatywą operacyjną i strategiczną nieprzyjaciela przynosi fatalne skutki od dłuższego czasu. Zobaczmy na lato 1944 roku. Na froncie zachodnim Niemcy odbudowują stopniowo, przezbrajają wiele nowych dywizji pancernych, bądź tych wycofanych z frontu wschodniego.
Ale jak wiemy z przebiegu kampanii w Normandii, Niemcy nie skierowali tam wszystkich swoich dywizji pancernych naraz, tylko wysyłali je stopniowo w ramach procesu jak zostały odtworzone i jak zostały skierowane do walki. A zatem nawet posiadając w teorii 10 dywizji pancernych na obszarze, Niemcy nie skierowali do walki 10 świeżych dywizji pancernych naraz. Tylko metodą krok po kroku kierowali tam kolejne jednostki, te które w pierwszej kolejności weszły do walki się zużyły, a dopiero wchodziły następne, też się zużyły i dopiero wchodziły kolejne. I w ten sposób Niemcy zmarnowali potężne zgrupowanie pancerne w czerwcowych, lipcowych i sierpniowych walkach w Normandii. Pierwsze dywizje pancerne skierowane tam w czerwcu zostały wyczerpane, potem weszły w lipcu kolejne, zostały wyczerpane, ostatnie kierowano tam jeszcze w sierpniu, podzieliły los poprzednich.
A zatem widzimy, że Niemcy nie zebrali Kułaka na raz, mimo że teoretycznie właśnie Kułakiem pancernym chcieli walczyć o Francję. Nie zdążyli, nie osiągnęli na czas powodzenia, a potem jesienią 1944 roku już na pograniczu francusko-niemieckim, ze względu na stałą inicjatywę nieprzyjaciela, nie mieli możliwości odtwarzać wszystkich swoich dywizji pancernych, co skutkowało tym, że kiedy wreszcie poszli do ataku, rzucając do natarcia w Ardenach z początku 5, potem 7, potem kolejne dywizje pancerne... to one nie miały pełnej gotowości bojowej, nie odtworzyły się do tej operacji i miały taką strukturę organizacyjną, że nie mogły się odtwarzać nawet przy założeniu stuprocentowych etatów, w tym sensie, że niemieckie dywizje pancerne w 1944 roku miały po prostu za mało czołgów.
Przy redukcji batalionów i liczebności pułków miały tylko jeden pułk pancerny w stosunku do dwóch pułków grenadierów pancernych i były w praktyce dywizjami zmechanizowanymi, bardzo dobrze dostosowanymi do walk obronnych i do kontruderzeń, do reglowania właman, ale nie posiadających właściwej przebojowości do działań czysto ofensywnych. Tych dywizji było za dużo i miały złą strukturę organizacyjną, było ich za dużo w stosunku do możliwości niemieckich, ale przez to, że było ich tak dużo, było wiele tych batalionów, wszystkie trzeba było jakoś uzupełniać, a jednocześnie tych dywizji było tak wiele na różnych kierunkach, że nigdy, nigdzie nie udawało się zebrać kółaka pancernego. Jeżeli w pasie 5 Armii Pancernej czy 6 Armii Pancernej w Ardenach widzimy np. w pierwszym rzucie dwie po dwie po trzy dywizje pancerne, no to widzimy też ich wewnętrzną strukturalną słabość.
Po prostu brakuje Niemcom tych kilkuset czołgów w jednym miejscu w takim radzieckim stylu. Będzie pełna świadomość, że jak gdzieś wejdzie armia pancerna radziecka, to w jednym miejscu można oczekiwać, że na wąskich odcinkach natarcia pojawi się po kilkaset T-34-85 w zwartych brygadach pancernych, w ramach korpusów pancernych bądź zmechanizowanych. U Niemców tego nie ma. No i do tego dochodzi ten fatalny system uzupełnień, kiedy rosyjski korpus pancerny, bo pamiętajmy w teorii radziecki korpus pancerny powinien mieć właściwie tyle samo czołgów, co niemiecka dywizja pancerna. Oczywiście jak dostanie korpus pancerny jeszcze trzy półki dział samobieżnych, no to już jego siła wzrasta w stosunku do niemieckiej dywizji pancernej. Ale wiemy, że jeżeli Rosjanie dokonują gdzieś zmasowanego uderzenia, szybko uzupełniają korpusy albo tworzą brygady zbiorcze przy wyczerpanych korpusach.
Ale jednak, kiedy niemieckie dywizje pancerne były wielobatalionowe, miały wiele batalionów czołgów, cztery, trzy, to nie odbijało się tak negatywnie na efektywności bojowej, jak zostały dwa. Duże, ale trudno uzupełnialne i o dwóch różnych typach czołgów. Zobaczmy, Niemcy po prostu nie mają takiego prostego monotypu jak M4 w US Army czy T-34 w Armii Czerwonej. Nie można szybko z magazynu przekazać do danego batalionu określone liczby czołgów, bo np. batalion jest na Panzer IV, więc czołgiści nie znają Panther, albo batalion jest na Pantherach, to czołgiści nie znają Panzer IV. Uzupełnianie nowym typem wymaga dodatkowego doszkolenia, które nie odbywa się na linii frontu, tylko na ogół batalion jest wycofywany na wiele miesięcy do Rzeszy. Czyli ten system jest mało efektywny, w rozumieniu jest mało elastyczny.
Nie pozwala gwałtownie zwiększać potencjału na zagrożonym odcinku. Trzeba wysłać dużo już sformowanych, zwartych batalionów, a nie szybko już walczące na miejscu oddziały uzupełniać znanym wszystkim monotypem czołgu. To powoduje, że niemieckie dywizje pancerne wyraźnie wolniej są uzupełniane w sprzęt niż wojska ich przeciwników. Mając kilkadziesiąt dywizji zmechanizowanych formalnie pancernych, Wehrmacht tylko niewielką część swojej produkcji pancernej kieruje do tych dywizji. Tylko czołgi Panzer IV i Panzer V, kiedy się okazuje, że to jest za mało, Niemcy ratują się, przekierowują częściowo sztugi, ale to jest jednak niewystarczające. No i to jest też kwestia tego braku inicjatywy. A czemu to się przekłada na stan wojsk pancernych?
Rosjanie na ten przykład, oni mają mnóstwo też pułków czołgów na T-34, samodzielnych bądź organicznych, mają brygady, mają korpusy, gdzie brygady są uzbrojone w czołgi średnie i oczywiście niektóre zużyte brygady radzieckie czy pułki także nie mają czołgów, ale ponieważ inicjatywa jest cały czas po stronie Armii Czerwonej, to w miejscach natarć, w punktach ciężkości te uzupełnienia przychodzą bardzo szybko, no i nie oszukujmy się, Niemcy mają coraz więcej czołgów, ale ich przeciwnicy mają jeszcze więcej i jeszcze szybciej więcej czołgów. Więc ta przewaga liczebna nieprzyjaciela tylko rośnie. Niemcy skalują swój potencjał wyraźnie słabiej niż ich przeciwnicy, no bo ich państwo jest niezdolne do równorzędnego wyścigu zbrojeń z wielką koalicją antyhitlerowską. A więc dywizje pancerne niemieckie cierpią... cały czas olbrzymie niedobory sprzętowe.
Jesienią 1944 roku absolutnie większość niemieckich dywizji pancernych ma olbrzymie niedobory sprzętowe, mimo że, jak powiedziałem, tych czołgów Panzer IV i Panzer V jest bardzo dużo. Na 15 grudnia 1944 roku to jest ponad 3000 pojazdów. Tylko tych dwóch typów niemieckich czołgów. Ale to pozwalałoby w pełni przezbroić góra 15, no 18, 20, w zależności od etatu dywizji. A nie tyle, co Niemcy mają. Czyli Niemcy mają i tak za dużo dywizji pancernych w stosunku do swoich możliwości i w stosunku do tego, ile tych czołgów mają. Oni nigdy nie byli w stanie nadążyć za własnymi etatami. Oni zaczynali wojnę z czołgami lekkimi, a czekali na czołgi średnie. Potem, tworząc wciąż i wciąż nowe dywizje pancerne, nie byli w stanie ich odpowiednio nigdy nasycić odpowiednią ilością czołgów.
Ale na 15 grudnia 1944 roku widzimy Tygrysy w Grupie Armii Południe. 26 w gotowości bojowej, 13 w naprawach. 39 czołgów, niespełna batalion w pasie Grupy Armii. Grupa Armii A. Też 53 Tygrysy, 50 w gotowości bojowej, 3 w naprawach. To oczywiście 501-424 Batalion Czołgów Ciężkich pod Kielcami. Jeden w całej Grupy Armii. Grupa Armii Środek, a zatem teraz Prusy Wschodnie. 112 tygrysów w gotowości bojowej, 25 w naprawach, 10 anonsowanych jako dostawy. A zatem bezpośrednio w jednostkach 135 tygrysów, ekwiwalent 3 batalionów. Grupa Armii Północ, 29 tygrysów, z czego 25 w gotowości bojowej, 1 batalion.
Na froncie zachodnim 79 tygrysów w gotowości bojowej, 44 w naprawach, 13 anonsowanych. Czyli mamy na froncie zachodnim 123 tygrysy plus 13 w dostawach. I wreszcie Włochy, południowy zachód. 28 tygrysów w gotowości bojowej, 8 w naprawach. I nagle z tych 440 meldowanych tygrysów nigdzie... Nie możemy zebrać do walki w żadnej grupie armii, ja nie mówię o pojedynczej niemieckiej armii, ale w żadnej grupie armii. Nie mamy ich więcej jak ekwiwalent trzech batalionów, 135 czołgów. Czyli widzimy jak to rozproszenie, jak ta wojna na wiele frontów, jak rozwodnienie niemieckich wojsk pancernych w sposób poniekąd oczywisty na każdą grupę armii skutkuje tym, że nigdzie nie możemy stworzyć kółaka pancernego złożonego z czołgów uderzeniowych Tygrys.
Niemcy traktują je jako czołgi przeciwpancerne, jako czołgi do kontrataków na poziomie taktycznym bez efektywności operacyjnej. Tygrysy są wszędzie. Są w Kurlandii, są we Włoszech, są we Francji, są na Węgrzech, są w Polsce, są w Prusach Wschodnich. Ale tak jak w przypadku dywizji pancernych, nigdzie nie ma ich wystarczająco dużo, żeby coś znaczyły. No bo co to jest jeden batalion tygrysów na grupę armii? Grupa Armii A nad Wisłą. W 9 Armii żadnych Tygrysów, w 17 Armii żadnych Tygrysów, jeden batalion w 4 Armii Pancernej pod Kielcami. Czy to jest prawidłowe wykorzystanie tych czołgów? Nie, ale jest to pewien rodzaj konieczności, tak wymóg, który wytworzył się w wyniku takich, a nie innych działań wojennych, ich przebiegu, że wszędzie gdzieś przeciwnik atakuje i wszędzie Niemcy gdzieś wysyłają Tygrysy. To jest zysk taktyczny bez zysku operacyjnego, więc znowu widzimy jak te 440 czołgów jest zmarnowanych, nigdzie więcej jak 20-30% w pasie jednej grupy armii nie funkcjonuje.
Całkowite rozproszenie, ale to są tygrysy, a wcześniej mówiłem o dywizjach pancernych, czyli o jednostkach najbardziej zwartych. Natomiast... Wehrmacht stoi dywizjami piechoty, dywizjami grenadierów, grenadierów ludowych, dywizjami jegerskimi, samodzielnymi brygadami dział szturmowych, batalionami panceriegrów, czyli batalionami przeciwpancernymi, które mają na wyposażeniu samobieżne działa pancerne, przeciwpancerne. I każda niemiecka dywizja, każdy niemiecki korpus... Każda niemiecka armia, każda niemiecka grupa armii krzyczy dajcie nam czołgi, bo wszędzie są nam potrzebne do obrony. Jak nie czołgi, to działa pancerne, działa szturmowe, pancerie gry, wszędzie. Każdy, każda niemiecka dywizja ma mieć taki sprzęt. No i niemiecki przemysł masowo produkuje tego pancerieger 38t. Nadal masowo wytwarza sztuga 3, sztuga 4.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie