Mentionsy Mentionsy
Podcast RealMadryt.pl
Podcast RealMadryt.pl

7x22: Inny klub

15.01.2026 ·1 godz 24 min

Jarek „ElJarek” Chomczyk i Maciej „Leszczu” Leszczyński omawiają odpadnięcie z Pucharu Króla z drugoligowcem (1:14), nominację Álvaro Arbeloi na trenera Realu Madryt (27:52) oraz odejście Xabiego Alonso (55:10). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.

Ja nazywam się Jarek Chomczyk i dzisiaj razem z Maciejem Leszczyńskim omówimy odpadnięcie Realu Madryt z Poharu Króla, nominację Alvaro Arbeloi na trenera Realu Madryt oraz odejście Xabiego Alonso. Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii. Tak się może!

Czabi Alonzo w sumie nie narzekał jakoś tak bardzo na ten brak czasu na trenowanie, no ale to było widać. Sam zresztą też trochę może przesadzał z tym wolnym w niektórych momentach, na przykład przed meczem z Celten Vigo. Natomiast teraz będzie wreszcie tak, że grasz mecz w sobotę i następny grasz na przykład w sobotę, a nie we wtorek czy środę. Więc pod tym względem jest to jakiś plus, no tylko... Nie akceptuję raczej, w sensie inaczej. Rozumiem, że można odpaść się z rozgrywek na każdym etapie. No zresztą też jako kibice Realu Madryt pamiętający jeszcze Alcorco Nazo i Alko... Alko... Alko... Alkoja Nazo? Nie jestem pewny. Wybaczcie. Swoją drogą w Alcorco Nazo w pierwszym składzie grał Alvaro Arbelo. Pamiętam te czasy i wydaje mi się, że teraz też możemy użyć najmocniejszych słów i tak w sumie to Alcor Conazo było czymś dużo większym, bo tam była jeszcze kwestia rozmiaru tej porażki, była kwestia wydania tych 300 milionów latem przed przyjściem Manuela Pelegriniego, więc wydaje mi się, że nadal Real Madryt ma w swojej, nawet tej nowszej, 21-wiecznej historii

I to jest to, czego brakowało Czabiemu Alonzo. Więc też nie sądzę, żeby porażka z Albacete była jakimś wyznacznikiem tego, że Alvaro Arbeloa na pewno nie wygra z Benficą, Monaco, Barceloną, Arsenalem i Bayernem. Uważam, że ta kadra ma swoje braki, ale wydaje mi się, że praktycznie każda kadra w Europie ma swoje braki. Być może też nie na tak kluczowych pozycjach jak w Realu Madryt, ale nadal uważam, że jesteśmy jako Real Madryt zdolni do rywalizowania. No a kiedy jesteś zdolny do rywalizowania i zaczynasz mecz nie z szansami 0%, zresztą Albacete też nie miał dużych szans, a wygrał z Realem Madryt, więc myślę, że w drugą stronę też to działa, także Real Madryt grając za, nie wiem... dwa miesiące z Arsenalem, no też nie będzie bez szans.

Real Madryt w tym sezonie od przyjścia Czabiego Alonso wyglądał na równie pochyłą i wydaje mi się rzeczywiście, że w tym meczu z Albacete pod względem gry w piłkę sięgnęliśmy dna. Myślę, że do dna takiego całościowo sportowego jeszcze nam trochę brakuje, bo tak sobie przypominam, czy Liverpool przed Klopem, czy Manchester United... Obecnie czy AC Milan, nie wiem, dekadę temu, myślę, że takie dno będzie dla Realu Madryt bardzo trudne do osiągnięcia przez bardzo wysoki budżet między innymi, czy bardzo dużą grupę kibiców, którzy jednocześnie ten budżet napełniają i będzie to pewnie niemożliwe, więc na teraz to jest nasze dno rzeczywiście. No i wracając do Alvaro Arbeloi, my nie znamy tak naprawdę jego warsztatu, możemy powiedzieć coś o tym, że być może znamy trochę jego charakter, to znaczy wiemy mniej więcej, że był niezłym piłkarzem, ale też niewybitnym, wiemy, że rozegrał dosyć dużo meczów w reprezentacji Hiszpanii, więc też...

Raczej mimo utarczek z Gerardem Piqué potrafił się też dogadać z tymi rywalami, gdzieś tam cieszy się szacunkiem tak ogólnie. Myślę, że ten szacunek też być może będzie w stanie przekazać innym, czy wzbudzić u innych graczy szacunek wobec siebie, bo być może tego Chabia Mualon zabrakowało, że przyszedł i stwierdził, że każdy już będzie go szanował. a wydaje mi się, że charakterologicznie właśnie. Xabi Alonso wydawał mi się też zawsze takim cichym liderem, a Arbeloa, mimo że sportowo dużo słabszy piłkarz niż Xabi Alonso i dużo mniejsza rola, jakby mimo, że zagrali w Realu Madryt praktycznie tyle samo meczów, ta różnica chyba dwóch, No to Arbela wydawał mi się takim piłkarzem, który ma w sobie więcej może takiej naturalnej charyzmy. Nie chodzi mi o to, że od razu wiem, że będzie lepszym trenerem, ale też Real Madryt jest na tyle specyficznym klubem, że tutaj kiedy otwierasz rekrutację na stanowisko trenera pierwszej drużyny,

do tej mojej wiary, czy mały powód, mała kropka do powodów tej wiary. Natomiast wiara nie jest czymś, że ja twierdzę teraz, że to na pewno nastąpi, czyli że na pewno Real wygra Ligę, no bo musimy też być realistami oczywiście w tej kwestii i myślę, że cel taki krótkoterminowy no to, żeby ta przewaga Barcelony się nie powiększała w lidze. No i być w tej ósemce w Lidze Mistrzów. Mamy dwa puchary jeszcze do zdobycia, do grania o nie, więc trzeba się na tym skupić i trzeba się skupić też na trenowaniu i zaproponowaniu czegoś tym piłkarzom. Xabi Alonso nie miał tyle czasu, ile dostanie Arbeloa na trenowanie między meczami. Wiara jest bardzo ważna, to tak od końca Ci zacznę. Jak to mawiał klasyk Paris Platynow, to najtwardsze pi, tu wypikamy w grze. Kto wie, ten wie, także wiara jest ważna.

Myślę, że ta codzienność, tak jak powtarzał Xabi Alonso, też jest bardzo istotna i tą codziennością są rozgrywki ligowe i trzeba na razie myśleć o tym, żeby ta strata do Barcelony się nie powiększała. No i oczywiście w odpowiednim momencie, jeżeli Barcelona się w końcu potknie, miejmy nadzieję, że to nastąpi, bo myślę, że też ta dobra forma wynikowa Barcelony jest trochę niedoceniana. no to wtedy trzeba po prostu to wykorzystać. Barcelona idzie na 98 punktów w lidze, my idziemy na 90 punktów w lidze, to też nie jest wynik tragiczny, chyba w pięciu z sześciu ostatnich sezonów ten wynik Realu, gdyby szedł jakby w tę stronę do 90 punktów, w pięciu na sześć przypadkach daje Mistrzostwo Hiszpanii, więc no też ta sytuacja ligowa jest dużo, dużo, dużo lepsza niż nasze odczucia względem tego, co prezentował Real Madryt piłkarsko, czy...

Może jedyne strzały w trenera po pożegnaniu Czabiego Alonso to nieopublikowanie niczego ze strony Franco Mastantuono, Trenta Aleksandra Arnolda i rzecz jasna Viniciusa. No tak, przez dobę to był najważniejszy temat. I tak my też korzystaliśmy. To był tak skok na kliki, bo wszyscy się interesowali, klikali. Został jeszcze temat Warbeloi. Jeśli nie on, to kto? No my nie mieliśmy kandydata i o tym rozmawialiśmy, że my nie widzimy też przede wszystkim, żeby Czabiego zwalniać na przykład po Selcie. Czy ty już w listopadzie nakreśliłeś czarny scenariusz, dałeś hadatę 5 lutego, to w ogóle już było ekspertyza max, że nie było wizji. A teraz jeśli te najbliższe mecze nie pójdą po myśli, no to kto? To też jest jakby... To pozostaje wręcz problemem. Jeśli nie wierzysz w Arbeloe, to kto za niego zaraz po tych meczach?

To już jest praktycznie pół rundy, musiałby realnie wygrywać, a oni wygrywać. Także, chociaż nie wiem, może to był jinx, ale no Przynajmniej dowiedziałem się, że 11 punktów, że z tym startujemy. Taka jest sytuacja. Tak trzeba analizować. Trzecia sekcja, przez wiele najbardziej wyczekiwana. Xabi Alonso. Został zwolniony. Nikt się nie spodziewał. Wszyscy dziennikarze mieli informacje. Okazało się, że nie do końca trafne. My też się nie spodziewaliśmy. Podcast szybko się zdezaktualizował. Czabia ląże. Nie wiem, jakie jest pytanie wyjściowe. Co poszło nie tak? Jak ktoś chce wiedzieć, co poszło nie tak, to już w listopadzie w połowie twój monolog odnoszę się do tego, bo wywołał wtedy wiele negatywnych reakcji. Nie to, żebym cię tu chwalił, czy ganił użytkowniku, ale wtedy byłeś bardzo negatywnie nastawiony. Ja nie pamiętam, czy powiedziałeś wtedy datę 5 lutego, czy to potem już zacząłeś tę datę podawać, że nie wiesz, czy dotrwa, ale...

Jesteśmy 15 stycznia i nie ma już Czabiega Alonso i tak jak on sam liczył, to jest 5 miesięcy tego sezonu, licząc z klubowym mundialem i z tą prezentacją, to było 7 miesięcy tylko pracy. Co poszło nie tak? Jak zapamiętasz? Nie wiem nawet jakie pytanie zadać, bo jest bardzo wroga atmosfera w sprawie oceniania tego inaczej niż, że to jest wina piłkarzy. Jak patrzysz na Czabiega Alonso? No przede wszystkim wracam do tego, co czułem wtedy, kiedy mówiłem o tym, że nie jestem pewny, czy ten projekt przetrwa tak długo, no bo wtedy pojawiły się pewne tarcia, w mojej ocenie, między Czabim a piłkarzami, że to nie szło w jednym kierunku, obie strony nie szły w jednym kierunku, więc oczywiście jakby nie...

Więc bardziej właśnie cała ta kadencja Czobiego mi się będzie jednak kojarzyć dość podobnie jak kadencja Rafy Beniteza. To znaczy wyniki same w sobie nie były katastrofalne. No bo tak jak mówię, w Lidze Mistrzów jesteśmy na pozycji, na której w sumie powinniśmy być tak mniej więcej. W Lidze punktowo wygląda to w porządku, w sensie w porządku. Bycie minus cztery za Barcą nie jest w porządku, ale 45 punktów w 19 meczach to jest okej. Może nie jest to ocena na piątkę, ale jest to ocena na czwórkę dla mnie. W Pucharze Króla w momencie zwalniania Czabiego Alonso byliśmy, graliśmy dalej, więc oczywiście gdzieś ta kadencja Czabiego Alonso została naznaczona tymi dużymi porożkami, porożkami z dużymi rywalami.

Z żadnym z wielkich rywali nie wygraliśmy, chyba że ktoś uważa za wielki Juventus, no to pokonaliśmy go dwa razy, wliczając też klubowy mundial. no ale i z PSG w czapkę, i z Atletico w czapkę, obie porażki w kompromitującym stylu, w czapkę z Barcą, w czapkę z City, w czapkę z Liverpoolem, no i jeszcze taka jedyna porażka, która może boleć jeszcze bardziej wręcz, no to ta porażka z Celtą Vigo u siebie, no na którą po prostu taki klub jak Real Madryt nie może sobie pozwolić, a tutaj sobie pozwolił, więc dokładając do tych porażek, bo one były dość bolesne, czy bardzo bolesne, Aha, no było oczywiście, była oczywiście wygrana z Barceloną, bo tego też bym w sumie nie pomijał, no bo to jest jakaś zasługa trenera, że też po takiej pasie Barcelony, która ogrywała nas na każdym polu, strzelała po 4-5 goli w jednej połowie, no Xabi Alonso po prostu wygrał z Barceloną, czy jego drużna wygrała z Barceloną i też Xabi Alonso wtedy zdecydował się na jeden z odważniejszych wariantów taktycznych, czy ruch taktyczny w stylu Kamawinki na prawej pomocy i to, i trafił wtedy w dziesiątkę, szkoda, że tak rzadko próbował,

Jeżeli trener jako lider tego nie robi, no to nie można obwiniać wyłącznie jednej strony. Ja uważam, że piłkarze są winni mnóstwa rzeczy w tym sezonie. Naprawdę, dla mnie nawet większość rzeczy złych w tym sezonie to są piłkarze, Ale jeżeli pytam dużego fana Xabi Alonso od wielu, wielu lat, obserwatora też tego, co działo się w Bundeslidze, co Xabi Alonso zrobił w tym sezonie dobrze? Na zasadzie, co zrobił, żeby Real Madryt był w innym miejscu niż był na początku tej kadencji? No to słyszę o klubowym mundialu, no fantastycznie, ale potem równa pochyła. Znaczy fantastycznie, no 0-4 od PSG. No i właściwie co jeszcze? No nie wiem, może sam fakt, że został zwolniony pokazuje, że Real Madryt jest klubem według jednych chorych, według mnie chorym klubem, według mnie innym klubem.

No i okej, no tylko co wynika w związku z tym jakby w kontekście przyszłości projektu kolejnego, czy tego samego, ale już z innym liderem za sterami? Według mnie Czabiemu Alonso zabrakło może charakteru i brzmi to dziwnie, bo zawsze uważałem go za bardzo charakternego gościa właśnie i też za bardzo charyzmatycznego, no ale myślę, że nie znalazł wspólnego języka z piłkarzami i to nie jest wyłącznie odpowiedzialność piłkarzy, że trener nie znalazł z nimi wspólnego języka. I tak to jest jeden z obowiązków dobrego lidera. Znaleźć wspólny język z zespołem. Jeżeli jest bardziej podejście powiedzmy takie w stylu Antonio Conte, no to jeżeli takie podejście nie zadziała, to to jest wina też i piłkarzy, i trenera. I nie sądzę, żeby tutaj całą winę zganiać w tej kwestii na zawodników.

I tak jak mówię, zawodnicy dla mnie mają mnóstwo za uszami, chyba mówię to trzeci raz, bo nie chcę później, żebyście wyciągali z kontekstu, znaczy nawet nie wyciągali z kontekstu, tylko nawet pod relacją pomeczową. Wczoraj też ktoś zarzucił nam, że my chcieliśmy wyrzucić Czabiego Alonzo w ostatnim podcaście. No nie chcieliśmy, w sensie cała nasza trójka powiedziała, że my byśmy go zostawili. Więc moja diagnoza też jest taka, znaczy no ja mówiłem to w poniedziałek od razu po zwolnieniu, że ja bym nie zwalniał Czabiego Alonzo w poniedziałek. Nie przyszło mi to nawet do głowy. Zresztą no też macie podcast, możecie przesłuchać i posłuchać, co mówiliśmy konkretnie. Natomiast im dłużej czasu mija od tej decyzji, ja tym bardziej rozumiem to, jak bardzo gęsta była ta atmosfera w szas, niczym między zarządem, trenerem, a drużyną.

Tam nic się nie zgadzało po prostu, według mnie. No ale też nie jestem fanem tego, że bardzo dużo wniosków i według mnie nietrafnych wniosków, bo bazujących na nietrafnym spojrzeniu na sytuację. Mówię tutaj oczywiście o tym nie postawieniu szpaleru Barcelonie. Myślę, że tutaj wiele osób rzeczywiście niestety się skompromitowało, także tych, które lubię. Jeżeli to świadczyło o jakimś konflikcie między Kylianem Mbappe a Xabi Malonzo, to ja dziękuję. To znaczy ja nie potrafię kontynuować takiej dyskusji, ale jednocześnie widać było, że Xabi Malonzo i piłkarze nie nadają na tych samych falach i że być może... Chabi Alonso bardziej pasuje do drużyny typu, dzisiaj mówię, Manchester United, gdzie rzeczywiście być może łatwiej byłoby mu być liderem niż Real Madryt, gdzie tych liderów w szatni też jest wielu i trzeba ich w pewien sposób nawet właśnie może nie utemperować, tylko trochę oszlifować i pokazać też swoją umiejętność zarządzania, swój leadership.

Możliwe, że to mu przeszkodziło, że to była ta przeszkoda, ale Xabi Alonso postawił na swojego człowieka i fizycznie zmarł. To można powiedzieć, że fizycznie totalnie zmarł. Decyzje w sprawie zarządzania, moim zdaniem ten dzień wolny z Bilbao, gdzie najpierw był ciąg wyjazdów, bo tam rozumiem było Elche wyjazd, do Grecji ten długi lot, była jeszcze Girona i miałeś Bilbao, że tam leciś dzień wcześniej, gdy... To nie chodzi o to, że piłkarzom się nie chce pracować, tylko że te podróże to też jest minus, tak? Co mówi piłkarz jakiś na emeryturę z największego poziomu? Że te podróże najbardziej męczą. Dlaczego ten lekarz powiedział, że oczy być może były jakieś większe problemy, ale też pierwsze co powiedział? Te podróże, wracanie o 3 w nocy do domu, ja mam 50 lat i wiesz, i o 10 jest kolejny, musisz być w Aldebaras na kolejnym treningu.

Tyle tylko, że wtedy kiedy ja byłem w miarę zadowolony z tego przygotowania fizycznego, kiedy Real potrafił dociskać rywala nawet jeżeli na przykład remisował z Gironą zdaje się. No to nie było prób tego pressingu i to mnie trochę bolało, mimo że z jednej strony oczywiście Vinicius był gdzieś tam na świeczniku przez to, że ta jego forma ofensywna była dość kiepska, no to akurat przy pressingu raczej rzadko były do niego jakieś wątpliwości, z Mbappe było trochę odwrotnie. I tak naprawdę Xabi Alonso nigdy nie spróbował też czegoś nowego i ja nie mam wrażenia, że on umarł ze swoimi ideami. Być może umarł ze swoją ideą, kiedy klub chciał mu wepchnąć tego Antonio Pintusa. Nie wiemy do końca oczywiście, gdzie dokładnie tutaj jest ta prawda. Natomiast zabrakło mi chyba też w tej kwestii nawet takiej odwagi, bo to nie chodzi o to, że masz się sprzeciwiać swoim przełożonym, ale też nie wierzę w to, że Florentino Perez idzie do Xabi Alonso i mówi...

No i słuchaj, bo ten i ten i ten i ten mają grać i mają grać zawsze, kiedy tylko będą zdrowi, bo wydaje mi się, że z tych czasów już trochę wyrośliśmy i zwłaszcza w takich meczach mniej istotnych, bym powiedział, no możesz spróbować czegoś nowego, a Czabialonzo jedyne dla mnie, co zapamiętam. Nie jest to może jedyne, co spróbował, no ale jedyne, co ja zapamiętam właśnie, no to jest ten Kamavinga na prawej pomocy, jako jednorazowe rozwiązanie na daną sytuację, jednorazowe rozwiązanie na danego rywala, a poza tym, no to nie widzę też, i mówiłem to też już kilka miesięcy temu chyba, no albo co najmniej kilka tygodni temu, jaki piłkarz Realu zrobił progres pod opieką Czabiego Alonso. No żaden. I to też jest bardzo według mnie ważne, bo kiedy przyszedł poprzedni trener, no to mieliśmy praktycznie od razu wystrzał Winnicusa.

No i na czymś można było budować. Więc tutaj wydaje mi się, że też zabrakło może takiego żołnierza jeszcze Czabiemu Alonso w ofensywie poza Kylianem Mbappe, ale no dla mnie Ichuameni utrzymał po prostu swój poziom przez cały 2025 rok i Kylian Mbappe też raczej według mnie utrzymał ten poziom, który miał wcześniej. plus był trochę zdrowszy mimo wszystko, więc strzelał te gole i wyrównał wynik Cristiano Ronaldo w roku kalendarzowym, ale no według mnie cała reszta, no jeszcze Courtois może bym podkreślił, który po prostu miał pewnie więcej okazji do interwencji niż wcześniej za Carlo Ancelottiego. Więc nie widziałem tam tego, żeby piłkarze się rozwijali. I to nie jest oczywiście tylko wina trenera, bo pytanie, czy taki Eduardo Camavinga jest w stanie w ogóle się rozwinąć piłkarsko.

Czy Fede Valverde jest w stanie rozwinąć się piłkarsko. Wydaje mi się, że swój pik pokazał te dwa lata temu i chciałbym, żeby do niego wrócił, przynajmniej. Nie wiem, czy będzie lepszy niż to, co było wtedy. Tylko, no właśnie, problem w tym, że u Czabiego Alonso tych wątpliwości przy każdym nazwisku tak naprawdę było mnóstwo. I to chyba bolało najbardziej. Druga sprawa jest taka, czy było... Jestem ciekaw, jak wyglądały rozmowy Czabiego z dyrekcją sportową klubu. Na zasadzie Czabi przyszedł i powiedział, chcę Zubi Mendy'ego. Klub mówi, nie, nie ma Zubi Mendy'ego, bo jest, nie wiem, za drogi, nie mamy dobrego doświadczenia z transferami z Real Sociedad, bo pamiętamy i Jara Mendy'ego i Odryzole, oczywiście. I pytanie, czy Czabi powiedział, no dobra, to pokażcie mi nazwiska, kto potencjalnie jest na rynku.

Widziałem te opinie niestety, które mnie mocno rozczarowały. Nie, ja nie uważam, żeby to był brak szacunku, że ktoś macha nawet nie wiadomo czy trenerowi, bo tam Czędo stoi obok, który chyba też myśli tak jak trener, że należy tam stać i Mbappe pokazuje razem z Rodrigo, żeby przyszli do nich. Nie uważam, żeby to był w ogóle jakikolwiek temat. To jest raczej dla mnie, to jest temat dla osób, które bazują na pięciosekundowych filmikach na chińskiej platformie, a nie... Nie jest to dla mnie wyznacznik szacunku wobec trenera. Myślę, że akurat Kylian Mbappe i Xabi Alonso żyli ze sobą dość dobrze, więc tym bardziej. Myślę, że gdyby zrobił tak Vinicius, to jasne, że zostałby zjedzony, ale wtedy też bym to rozumiał, że to jest jakiś element tej, nie wiem, no nie przepychanki nawet, tylko element konfliktu między nimi.

No, ale trochę też rozumiem tego dzieciaka, bo myślę, że Vinicius jest dzieciakiem i nie jest to jakby obraźliwe według mnie dla niego, w sensie nie chcę go tym obrażać, tylko no uważam, że Chubby rzeczywiście trochę sobie sam zapracował na to, żeby Vinicius go nie darzył szczególną sympatią. i uważam, że ja na miejscu winiego raczej darzyłbym większą sympatię u Czabiego Alonzo, no ale też jestem w stanie zrozumieć gościa, który jest po prostu trochę porywczy, trochę właśnie w wielu aspektach dziecinny, no jakby rozumiem, no obraził się może na trenera tak ogólnie za całokształt i nie podziękował mu na koniec pracy, no i okej, no nie każdy musi się składać na kwiaty dla pani nauczycielki, która odchodzi na emeryturę po tym, jeżeli nie była dobrą nauczycielką dla klasy maturalnej, no jakby w porządku.

Dla słuchaczy bez wątpienia, jak patrzycie na Arbelowe, myślę. No i coś pozytywnego o Chubim, bo my głównie go ganiliśmy, raczej nie było tu wsparcia, to trzeba przyznać, nie rozumieliśmy go do końca, więc zawsze prosimy o to, żeby powiedzieć, napisać, zapraszamy szczególnie do komentarzy na portalu pod odcinek podcastowy, zachęcamy też do oznaczania, wtedy szybciej to odnajdziemy, czy zrozumiemy, że komentarz ma trafić do nas. Małpa Leszczu albo Małpa Eliarek w komentarzu i napisać swoje przemyślenia. O co ty byś zapytał słuchacza na koniec? Kiedy powiedziałeś o tych pozytywach Czabiego Alonzo, tak się zastanawiam, czy uważacie, że Czabia Alonzo zdiagnozował chorobę Realu Madryt, może na takiej zasadzie? Bo taka teza mi przyszła do głowy, ale nie jestem pewny, czy chcę być przeciwko niej, czy za nią.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.