Mentionsy Mentionsy
Podcast RealMadryt.pl
Podcast RealMadryt.pl

7x22: Inny klub

15.01.2026 ·1 godz 24 min

Jarek „ElJarek” Chomczyk i Maciej „Leszczu” Leszczyński omawiają odpadnięcie z Pucharu Króla z drugoligowcem (1:14), nominację Álvaro Arbeloi na trenera Realu Madryt (27:52) oraz odejście Xabiego Alonso (55:10). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.

Ja nazywam się Jarek Chomczyk i dzisiaj razem z Maciejem Leszczyńskim omówimy odpadnięcie Realu Madryt z Poharu Króla, nominację Alvaro Arbeloi na trenera Realu Madryt oraz odejście Xabiego Alonso. Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii. Tak się może!

I zacznijmy też o cenę od samego meczu gry i powodu tej porażki, o coś takiego. Proszę. Myślę, że wiele z tych słów, które pojawiają się w hiszpańskich mediach, są dość prawdziwe. Rozumiem, akceptuję takie słowa jak pośmiewisko. Uważam, że Real Madryt w ostatnim czasie rzeczywiście robi z siebie pośmiewisko. Ja nazwałem to wstydem w relacji pomeczowej, to było pierwsze, co przyszło mi do głowy i nie rozważałem tego na sto różnych sposobów, to było pierwsze, co przyszło mi do głowy. No rozważałem jeszcze taki tytuł, zdradzę trochę kuchni, dzieci we mgle, bo też ta mgła, która pojawiła się wokół stadionu, ona przeszkadzała nam może w odbiorze tego meczu, a może właśnie pomagała, może to był znak, że nie należy tego oglądać i na to patrzeć.

Z drugiej strony, czy już z trzeciej, no oczywiście jest tak, przychodzi nowy trener, drużyna nie wygląda tak, jak powinna wyglądać i tak dalej. Ty nie chcesz, żeby, czy inaczej, widzisz właśnie w tym Pucharze Króla szansę na najłatwiejsze trofeum, więc być może, wiesz, dotrzesz do finału, Atletico czy Barcelona wyeliminują się po drodze i masz jeden mecz w finale, taki powiedzmy poważny mecz do wygrania, no co przy takiej szerokiej kadrze Realu Madryt, bo o kadrze możemy mówić, że nie jest dobrze zbilansowana, ale jest szeroka, no jakby liczbowo tam się wszystko zgadza, więc to rozczarowanie tym, że tego pucharu nie będzie, jest na pewno bardzo duże, ale z drugiej strony jest obiektywny fakt, jak w sumie każdy fakt, że Real Madryt będzie miał trochę wolnego i nie chodzi o to, żeby zagłaskiwać piłkarzy i żeby to wolne im dawać i niech wykorzystują sobie tak jak chcą, tylko jest czas na trenowanie, bo tego czasu w ostatnim czasie nie było praktycznie w ogóle.

Czabi Alonzo w sumie nie narzekał jakoś tak bardzo na ten brak czasu na trenowanie, no ale to było widać. Sam zresztą też trochę może przesadzał z tym wolnym w niektórych momentach, na przykład przed meczem z Celten Vigo. Natomiast teraz będzie wreszcie tak, że grasz mecz w sobotę i następny grasz na przykład w sobotę, a nie we wtorek czy środę. Więc pod tym względem jest to jakiś plus, no tylko... Nie akceptuję raczej, w sensie inaczej. Rozumiem, że można odpaść się z rozgrywek na każdym etapie. No zresztą też jako kibice Realu Madryt pamiętający jeszcze Alcorco Nazo i Alko... Alko... Alko... Alkoja Nazo? Nie jestem pewny. Wybaczcie. Swoją drogą w Alcorco Nazo w pierwszym składzie grał Alvaro Arbelo. Pamiętam te czasy i wydaje mi się, że teraz też możemy użyć najmocniejszych słów i tak w sumie to Alcor Conazo było czymś dużo większym, bo tam była jeszcze kwestia rozmiaru tej porażki, była kwestia wydania tych 300 milionów latem przed przyjściem Manuela Pelegriniego, więc wydaje mi się, że nadal Real Madryt ma w swojej, nawet tej nowszej, 21-wiecznej historii

większe kompromitacje. Zgadzam się pod tym względem z Alvaro Arbelą, że on też przeżył większe porażki w swojej karierze. Z drugiej strony w czasie trenerskiej kariery nie mógł ponieść większej porażki, więc na dzień dobry dostał szmatą po twarzy. No i na pewno nie jest mu miło. I myślę, że my też dostaliśmy po raz kolejny szmatą po twarzy, bo to co pokazali piłkarze Realu Madryt... Wydaje mi się, że to się po prostu nie godzi i możemy sobie tutaj analizować ruchy trenera. Pewnie chciałbym o tym powiedzieć kilka słów za chwilę, ale też chcę, żebyś to się wypowiedział, żeby nie był to może kolejny monolog. Natomiast sami piłkarze nie stanęli na wysokości zadania i nie chodzi mi o to, że ktoś jest bez formy sportowej, że źle przyjął piłkę.

No tam widać te momenty, kiedy Realowi się trochę bardziej chce i kiedy chce się trochę bardziej. I znowu mieliśmy, dzisiaj na to wpadłem, że Real Madryt po raz drugi z rzędu dokładnie w ten sam sposób tracił remis. To znaczy rywal wychodził na prowadzenie, Real doprowadzał do remisu i koniec końców przegrał. Z Barceloną było tak samo. 1-0, 1-1, 2-1, 2-2, 3-2 dla rywala. I mam wrażenie, że po tym, kiedy Real traci gola, coś się nagle w piłkarzach odezwało znowu, że im się trochę zachciało. No i dlaczego nie może się chcieć wcześniej? I to jest pytanie jakby otwarte, bo to nie jest pewnie takie proste, że no a piłkarzom się nie chce, piłkarze są leniwi, albo no a wina trenera, że ich nie zmotywował. Wydaje mi się, że tutaj jest coś większego, grubszego, czego my pewnie tutaj nie jesteśmy też w stanie pojąć, zrozumieć, nie ma nas oczywiście na miejscu, ale myślę, że też wielu ekspertów hiszpańskich może ciekawić odpowiedź na to pytanie i myślę, że oni odpowiedzi na to pytanie też takiej jednoznacznej mieć nie będą.

No więc brak tego Sebajosa, no nawet nie w pierwszym składzie, no ale nawet, że go nie wpuścił wtedy, kiedy już coś tam zaczęło się niedobrego dziać, no jest dla mnie takim maksymalnym wotum nieufności wobec niego, że Nie wiem, co Dani Ceballos robi w kadrze Realu Madryt i nie jest to zarzut do Daniego Ceballosa, tylko do zarządu czy trenerów Realu Madryt w tym sezonie, no bo trochę nie rozumiem tego, za co mu się płaci dosłownie. Czy płaci mu się za trenowanie? No to podejrzewam, że chłopaka ze szkółki można tam wysyłać na treningi. Więc tego zarządzania w trakcie meczu Alvaro Arbeloi w ogóle nie rozumiem. To znaczy, oczywiście będę teraz uprawiać analizę wsteczną, natomiast boli mnie to, że Albacete wpuszcza sobie 32 chyba letniego zawodnika, on kończy z dubletem w pół godziny.

A Real wpuszcza, tak, Alabe z jednym występem w ciągu ostatnich trzech miesięcy, Kamawingę na nieswoją pozycję, na lewą obronę, gdzie w kadrze mamy trzech lewych obrońców. Oczywiście to nie jest wina Kamawingi czy Arbeloi, że Fernand Mendy na przykład jest niedyspozycyjny, czy że Carreras grał wszystko i też akceptuje to, że Carreras dostał trochę odpoczynku, no bo jest... jednoosobową maszyną na tej lewej obronie i nie ma konkurencji tak naprawdę na chwilę obecną, więc okej, też to tak jak w przypadku Kurtua łatwo mi zrozumieć odpoczynek, tak samo w przypadku Carrerasa. No i jeszcze wszedł oczywiście Dani Carvajal, który od września zagrał 20 minut. No i jeszcze dwóch debiutantów z Castini, debiutantów, z których w mojej ocenie dla pierwszego zespołu pożytku większego nie będzie, bo obaj chyba tam mają po 21 lat, więc też myślę, że ten rozwój taki prime'owy jest już za nimi i podejrzewam, że jak pójdą śladami Antonio Blanco i osiągną tego typu...

zespoły i osiągnięcia w swojej karierze, to już będą mogli być w miarę zadowoleni, że nie jest to po prostu materiał długoterminowy dla Realu Madryt, więc trochę nie rozumiem takich zmian w Realu Madryt. No i właśnie, oczywiście nie było tak, że jest dziesięciu lepszych piłkarzy od tych, którzy weszli, no ale chociażby ten Dani Ceballos, będę się tutaj upierał, że skoro on jest zdrowy i był na ławce, no to że był lepszą opcją niż... Ci, którzy weszli. No już też nawet nie pamiętam dokładnie tych zmian Arbeloi. No więc trochę zastanawia mnie wtedy nieobecność Człameniego czy Bellingama rzeczywiście chociaż na ławce, bo Courtois i Carreras myślę, że łatwo to wyjaśnić i w porządku. Nie rozumiem tego, że oni zostają też wtedy, kiedy to nie jest tak, że masz pasę 12 meczów bez porażki, jedziesz na Puchar Króla, jakby wszystko jest w miarę okej, jakby jest neutralny nastrój wokół klubu.

I piłkarzy też, oczywiście. I nie chodzi mi o to, że... że jakby odpuszczam, wybaczam grzechy i tak dalej, tylko takie mam odczucie i nie wiem, czy tak naprawdę sezon zweryfikuje to, czy powinniśmy być na to źli, czy bardzo źli. Natomiast nie widziałem tam takiej... takiego nastawienia, że okej, no nie idzie nam, nie idzie, ale teraz to już musimy wygrać ten mecz naprawdę za wszelką cenę. No nie było tak i myślę, że to, co myślał być może klub, co myślał trener, to przeszło trochę być może na zawodników, którzy też nie mieli tego słynnego, mitycznego poczucia pilności od początku meczu, bo to poczucie pilności pojawiało się wtedy, kiedy Real, kiedy rywal wychodził na prowadzenie i Real musiał gonić i to się dwa razy udało, no na trzeci zabrakło czasu.

I że te uśmiech czy coś, ale może taka jest też jego komunikacja. Nie wiem, czy jeszcze coś mamy o samym meczu. Po prostu odpadają nam cztery mecze i teraz patrzymy i też, co trzeba podkreślić, bo może też zrobimy newsa, że odpada nam ta droga do superpucharu, a w lidze VR Real, z którym gramy za dwa tygodnie na wyjeździe, czy już za tydzień nawet, jest blisko, jeśli wygra zaległy mecz, to może wyprzedzić Real i wtedy też odpadnie Ci droga do superpucharu przez ligę, jak nie będziesz przynajmniej na drugim miejscu, więc trzeba na to patrzeć. Coś jeszcze o Ciebie? Tak, ja jeszcze dodałbym tylko, bo ostatnio po meczu z Barceloną nie zgodziłem się z jednym z nagłówków o prymitywnym Realu Madryt, bo uważam, że z Barceloną Real nie był prymitywny, no ale chciałem powiedzieć, że wczoraj już był prymitywny, to chciałem tylko to dodać.

I drugie pytanie, czy ty wiesz w niego jako trenera na ten moment? O tak może trzeba rozbić na dwie drogi to pytanie o Arbeloa. Jakie jest spojrzenie na nominację Arbeloa i na trenera pierwszej drużyny? Wierzę w niego, bo co innego pozostało. Nie jestem pewny, czy ta wiara jest racjonalna. Myślę, że nie. Oczywiście wszyscy marzylibyśmy, marzymy o tym, żeby okazał się być drugim Zidanem i żeby ta jego pierwsza kadencja skończyła się dokładnie tak jak kadencja Francuza. Natomiast też przypominam sobie te sezony, kiedy Real był w rozsypce w styczniu, odpadał z Pucharu Króla, a potem jednak było pięknie jeszcze w tym samym sezonie tak naprawdę i trochę jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Real... Nawet nie powiedziałbym, że przechodził jakąś ogromną przemianę, tylko po prostu zaczął regularnie punktować i regularnie wygrywać ważne mecze.

I to jest to, czego brakowało Czabiemu Alonzo. Więc też nie sądzę, żeby porażka z Albacete była jakimś wyznacznikiem tego, że Alvaro Arbeloa na pewno nie wygra z Benficą, Monaco, Barceloną, Arsenalem i Bayernem. Uważam, że ta kadra ma swoje braki, ale wydaje mi się, że praktycznie każda kadra w Europie ma swoje braki. Być może też nie na tak kluczowych pozycjach jak w Realu Madryt, ale nadal uważam, że jesteśmy jako Real Madryt zdolni do rywalizowania. No a kiedy jesteś zdolny do rywalizowania i zaczynasz mecz nie z szansami 0%, zresztą Albacete też nie miał dużych szans, a wygrał z Realem Madryt, więc myślę, że w drugą stronę też to działa, także Real Madryt grając za, nie wiem... dwa miesiące z Arsenalem, no też nie będzie bez szans.

Real Madryt w tym sezonie od przyjścia Czabiego Alonso wyglądał na równie pochyłą i wydaje mi się rzeczywiście, że w tym meczu z Albacete pod względem gry w piłkę sięgnęliśmy dna. Myślę, że do dna takiego całościowo sportowego jeszcze nam trochę brakuje, bo tak sobie przypominam, czy Liverpool przed Klopem, czy Manchester United... Obecnie czy AC Milan, nie wiem, dekadę temu, myślę, że takie dno będzie dla Realu Madryt bardzo trudne do osiągnięcia przez bardzo wysoki budżet między innymi, czy bardzo dużą grupę kibiców, którzy jednocześnie ten budżet napełniają i będzie to pewnie niemożliwe, więc na teraz to jest nasze dno rzeczywiście. No i wracając do Alvaro Arbeloi, my nie znamy tak naprawdę jego warsztatu, możemy powiedzieć coś o tym, że być może znamy trochę jego charakter, to znaczy wiemy mniej więcej, że był niezłym piłkarzem, ale też niewybitnym, wiemy, że rozegrał dosyć dużo meczów w reprezentacji Hiszpanii, więc też...

Raczej mimo utarczek z Gerardem Piqué potrafił się też dogadać z tymi rywalami, gdzieś tam cieszy się szacunkiem tak ogólnie. Myślę, że ten szacunek też być może będzie w stanie przekazać innym, czy wzbudzić u innych graczy szacunek wobec siebie, bo być może tego Chabia Mualon zabrakowało, że przyszedł i stwierdził, że każdy już będzie go szanował. a wydaje mi się, że charakterologicznie właśnie. Xabi Alonso wydawał mi się też zawsze takim cichym liderem, a Arbeloa, mimo że sportowo dużo słabszy piłkarz niż Xabi Alonso i dużo mniejsza rola, jakby mimo, że zagrali w Realu Madryt praktycznie tyle samo meczów, ta różnica chyba dwóch, No to Arbela wydawał mi się takim piłkarzem, który ma w sobie więcej może takiej naturalnej charyzmy. Nie chodzi mi o to, że od razu wiem, że będzie lepszym trenerem, ale też Real Madryt jest na tyle specyficznym klubem, że tutaj kiedy otwierasz rekrutację na stanowisko trenera pierwszej drużyny,

Nie przychodzisz z gotowym ustawieniem, taktyką i tak dalej. Ważniejsze jest to, jak zarządzasz grupą i tak już będzie. Real Madryt, może niektórzy powiedzą, pewnie kibice innych zespołów, mogą powiedzieć o Realu, że Real jest chorym klubem. Według mnie Real jest innym klubem i tak jak akceptowaliśmy to w latach 2014-2018... i wtedy ta inność tego klubu doprowadziła go na szczyt, tak teraz inność tego klubu sprowadziła go na dno. I to nie jest tak, że to jest zawsze droga w jedną stronę. I wydaje mi się, że tak jak teraz, no oczywiście pojawiają się głosy bardzo negatywne wobec zarządu i nie ma się temu co dziwić, bo rzeczywiście myślę, że Real Madryt przegapił swoje szanse w trakcie letniego okienka transferowego, ale nie chcę uprawiać tutaj znowu tej analizy wstecznej, zostawię ją może dla użytkowników w komentarzach.

Natomiast ta inność nadal obowiązuje i właśnie na tej inności bazuje chyba moja wiara w Alvaro Arbeloe, czy kogokolwiek, kto przyjdzie po nim, bo też jeżeli miałbym dzisiaj postawić, czy dotrwa do końca sezonu, to nie wiem. Nie wiem. 50-50. Uważam, że musi przede wszystkim zacząć wygrywać, na razie po jednym meczu ma zero zwycięstw i zero remisów, ale nie jest tak, że nie wierzę i zaraz przestanę oglądać mecze. Szkoda, że nie zobaczyłem z Albacete tak naprawdę nic nowego, poza nowymi nazwiskami, ale cały czas był to ten sam mecz. mizerny Real Madryt, albo może jeszcze gorszy, bo wydaje mi się, że tak złego meczu Real Madryt w tym sezonie po prostu nie zagrał i podobne odczucia miałem chyba tylko po tym meczu z Atletico na Metropolitano, no więc skoro sięgnęliśmy dna, no to wydaje się, że może być tylko lepiej, więc może też tutaj mały plusik do tej

do tej mojej wiary, czy mały powód, mała kropka do powodów tej wiary. Natomiast wiara nie jest czymś, że ja twierdzę teraz, że to na pewno nastąpi, czyli że na pewno Real wygra Ligę, no bo musimy też być realistami oczywiście w tej kwestii i myślę, że cel taki krótkoterminowy no to, żeby ta przewaga Barcelony się nie powiększała w lidze. No i być w tej ósemce w Lidze Mistrzów. Mamy dwa puchary jeszcze do zdobycia, do grania o nie, więc trzeba się na tym skupić i trzeba się skupić też na trenowaniu i zaproponowaniu czegoś tym piłkarzom. Xabi Alonso nie miał tyle czasu, ile dostanie Arbeloa na trenowanie między meczami. Wiara jest bardzo ważna, to tak od końca Ci zacznę. Jak to mawiał klasyk Paris Platynow, to najtwardsze pi, tu wypikamy w grze. Kto wie, ten wie, także wiara jest ważna.

Co chcę powiedzieć? O szacunek do Arbeloi to chyba kibice Realu mają, czy pamiętają? Bo patrzę na polskiego lidera opinii, to on przedstawienia Arbeloi zaczął od tego, żeby wytłumaczyć, dlaczego nazywa się go pachołkiem. Także też bardzo ciekawa, obiektywna droga. To chciałem podkreślić na pewno. Myślę, że wracając jeszcze do tweeta Mateusza, bo to może jest dobre podkreślenie, że wiele osób jakby nie rozumie naszego podejścia do Arbeloi i może Mateusz też źle się wyraził po prostu, bo rozmawialiśmy już o tym od listopada też, kiedy wygłosili ten monolog o Chai Malonzo, o tych opcjach, że Arbelo jest jedną z opcji, przy czym klub nie chce go spalić, bo takie były informacje i że my może jeszcze nie widzimy, że był gotowy, ale że on po zakończeniu kariery piłkarza, w której bardzo identyfikował się z Realem, był ambasadorem klubu, przekazywał też te wartości, jak nazwać, przekaz klubu,

No i zaczął być trenerem i że to wybrał tę drogę, tak jak Zizu sobie tam szukał, czy kim on chce być, czy może wiesz, czy doradcą prezesa, może na końcu by prezesem sobie został, nie wiem ile tam socjo, no ale jak przychodzi w 2005 roku, to teraz on mógłby zostać gdzieś 20 lat. I Arbeloa wybrał sobie, że chce być trenerem i faktycznie chce być trenerem w długim okresie. Nie wiem na ile jest tam marzenie, że chce być trenerem Realu Madryt, czy chciałbyś, bo teraz już nim został, A na ile ogólnie, że też mógłby pracować, nie wiem, w Liverpoolu, czy tam przy spełnieniu oczywiście wszystkich warunków i robienia rzeczy, dobrze mówię o takich klubach, czy jakieś, może mogą to być mniejsze kluby, ale że chce być trenerem, tylko po prostu obawialiśmy się tego, że pracuje dopiero kilka lat, tak chyba 2020 roku w szkółce i że może być za krótko i to były nasze obawy i dlatego też go...

Ale myślę, że to jest ta różnica i że ja wierzę w niego, czy wierzyłem w niego w długim okresie, rozumiem i popieram wpis Mateusza, bo myślę, że faktycznie klub uważał, że Arbola może być najlepszym z nich wszystkich. I też mówienie, że to, co zrobił Czabi w szkółce, bo awansował, to też trzeba powiedzieć, że Czabi też spadł, a Arbola po prostu na razie też pracował z dzieciakami. No i ten start nie był zły, chociaż też prawie połowa meczów to porażki, co też trzeba przyznać, ale też zawsze broniliśmy Raula, czy Chabiego też, że grasz w tych rezerwach takich klubów jak Sociedad czy Real Madrid, no grasz praktycznie dzieciakami przeciwko chłopom 30-latkom i to szczególnie też dotyczyło Chabiego, który widać było jak trudno jest utrzymać się w segundzie, bo My też byśmy świętowaliby Castilla-Van Suva do Segundy, ale tam utrzymanie się, tym bardziej widzisz, jakie drużyny, takie Albacete, wystaw tam samych tych Sestero i ten.

Też czy musiała nastąpić? No jeden powie, że tak, no bo odpadasz z trzech rozgrywek w ciągu tygodnia, drugi powie, że nie, no bo drużyna w jakiś tam sposób się rozwijała. I też w jakiś sposób trzeba zaakceptować oba spojrzenia. Ja myślę, że możemy sobie nawet gdzieś to zapisać w notesikach, w głowach, może Wy sobie zapiszcie własne odczucia, to znaczy czym dla Was jest dzisiaj Real Madryt, jeśli chodzi o poziom sportowy i jakie macie oczekiwania, gdzie będzie Real Madryt 1 maja na przykład. Załóżmy, że 1 maja jeszcze być może będziemy w grze o mistrzostwo, przynajmniej te szanse matematyczne będziemy mieli, a może już będziemy mieli zapewniony tytuł mistrzowski, jakby nie wiadomo, to jest piękne właśnie w sporcie. No i też pytanie, gdzie chcielibyśmy być na przykład w Lidze Mistrzów, co jest celem absolutnym minimum, żeby Arpeloa utrzymał się do końca sezonu, a co jest celem takim, że Arpeloa zaczyna pracę w lipcu w Valdebebas i zaczynamy kolejny sezon pod tytułem Mistrzostw.

kontynuacja projektu Alvaro Arbeloi. No i myślę sobie, że zaczynamy w takim momencie teraz tę przygodę z Arbelą, że na pewno możemy nie tylko marzyć, tylko myśleć o tym, że trzeba walczyć z Barceloną o Mistrzostwo Hiszpanii. To jest nasz cel, jeden z dwóch celów w tym sezonie, czy w tej części sezonu. No a drugim celem jest, no dla mnie to jest ćwierćfinał Ligi Mistrzów z pewną gwiazdką, bo uważam, że rozgrywki pucharowe zawsze mają to do siebie, że jedna idiotyczna decyzja jednego człowieka, jednego piłkarza czy sędziego może przesądzić o losach rywalizacji, więc nie mam tutaj tak, że jeżeli Arbelo odpadnie w 1.8., to jeżeli się do niej doskanie oczywiście, bo jeszcze to trzeba zrobić, to też kolejna gwiazdka może tutaj. Nie mam tak, że jeżeli Real Madryt odpadnie w 1.8, to trzeba pogonić Arbeloa i od razu na dziś szukać już nowego trenera.

Myślę, że ta codzienność, tak jak powtarzał Xabi Alonso, też jest bardzo istotna i tą codziennością są rozgrywki ligowe i trzeba na razie myśleć o tym, żeby ta strata do Barcelony się nie powiększała. No i oczywiście w odpowiednim momencie, jeżeli Barcelona się w końcu potknie, miejmy nadzieję, że to nastąpi, bo myślę, że też ta dobra forma wynikowa Barcelony jest trochę niedoceniana. no to wtedy trzeba po prostu to wykorzystać. Barcelona idzie na 98 punktów w lidze, my idziemy na 90 punktów w lidze, to też nie jest wynik tragiczny, chyba w pięciu z sześciu ostatnich sezonów ten wynik Realu, gdyby szedł jakby w tę stronę do 90 punktów, w pięciu na sześć przypadkach daje Mistrzostwo Hiszpanii, więc no też ta sytuacja ligowa jest dużo, dużo, dużo lepsza niż nasze odczucia względem tego, co prezentował Real Madryt piłkarsko, czy...

I drugie, że klub widocznie wierzy, że Arbeloa jest w stanie coś zbudować piłkarskiego, że zrobić drużynę, zbudować, może też podbudować ducha, wprowadzić jakiś wspólny pomysł czy wiarę w to, że możemy coś zrobić razem jako ten zespół. I ja też, no... Mi co, mi pozostaje wierzyć. Myślę, że jest do tego zdolny, tak jak mówiłem, no jesienią. Wydawało mi się, że jest za wcześnie, też wiadomo, że jest ten temat, żeby go nie spalić, ale wierzę i takie są moje oczekiwania. Czy to dwa tygodnie? No dwa tygodnie akurat są trudne, bo masz trudne mecze i Monako, Benfica, Widzemiszu, Via Real, wyjazd, plus musisz przetrwać teraz w sobotę też osoby, bo w głowie mi siedzi ta osoba trenerska, co mi napisałeś, że Real poszukuje osoby trenerskiej. kibice na Bernabeu, jest pytanie od naszych słuchaczy, czy kibice na Bernabeu będą gwizdać na zarząd, na Florentino, jak pokażą go na telebimie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.