Przemoc w polityce II RP
Politycy ginący od kul, krwawo tłumione zamieszki, gwałtownie wybuchające strajki - tak wyglądały lata 20. XX wieku w Europie. Czy dotyczyło to także Polski? Co możemy powiedzieć o wyborach prezydenckich, które wygrał Gabriel Narutowicz i czy dokonany na nim zamach był grzechem pierworodnym II Rzeczpospolitej? Co pisała prasa i jak wielkie były emocje w społeczeństwie? Panująca hiperinflacja doprowadziła w 1923 roku do powstania w Krakowie, które przesądziło o upadku rządu Wincentego Witosa. Porozmawiamy także o przeprowadzonym przez Józefa Piłsudskiego zamachu stanu. Czy lata dwudzieste rzeczywiście były gorące? W tym odcinku podkastu z detalami i bez cenzury będą rozmawiali dr Michał Przeperski i jego gość Krzysztof Niewiadomski, historyk z Muzeum Historii Polski. W rozmowie zacytowano fragmenty wydanych przez MHP pamiętników Macieja Rataja. Książkę można nabyć w sklepie Muzeum: https://sklep.muzhp.pl/p/19/7665/maciej-rataj-pamietniki-1918-1927-cz-i-ii--ksiazki.html Zapraszamy do podkastu Muzeum Historii Polski. To opowieści o wybitnych postaciach sprzed wieków i kulisach kluczowych wydarzeń dla dziejów naszego kraju, przeplatane mniej znanymi, choć pasjonującymi wątkami z historii Polski. Podkastu Muzeum Historii Polski wysłuchasz na YouTube, Spotify, Google Podcasts, Audiotece, a także na innych platformach podkastowych. Zapraszamy do subskrypcji naszych profili. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Najbardziej prawdopodobnym zwycięzcą takich wyborów był chyba Mauryce Zamoyski, prawicowy kandydat Związku Ludowo-Narodowego, Narodowej Demokracji, ale jak sobie zaraz o tym powiemy, sytuacja mocno się skomplikowała, a ważnym kontekstem tych wyborów było po pierwsze... No właśnie potencjalne sformowanie rządu prawicy, być może z siłami ludowymi. Był problem. Był problem ze sformowaniem akurat takiego rządu, bo dopiero co jesienią 1922 przez całą Polskę przetoczyła się niebywale, ale to niebywale brutalna kampania wyborcza. Cóż tam, że bardzo agresywna była retoryka na wiecach, cóż tam, że bardzo brutalne, niekiedy wulgarne były ulotki.
I z tury na turę Maurycemu Zamojskiemu rośnie poważny kontrkandydat, którym okazał się szerzej nieznany w Polsce Gabriel Narutowicz. On był wprawdzie w rządującym rządzie ministrem spraw zagranicznych, wcześniej był ministrem robót publicznych, ale był raczej jakbyśmy językiem dzisiejszej polityki powiedzieli raczej technokratą, kimś... merytorycznie sprawującą swoje urzędy państwowe, a nie takim znanym, rozpoznawalnym politykiem. Natomiast on zaczyna dostawać coraz więcej głosów przerzucanych na niego przez te formacje, te stronnictwa parlamentarne, których kandydaci odpadli. Dlaczego tak się dzieje?
Dlatego, że Maurycy Zamoyski, mimo że jest kandydatem najsilniejszego stronnictwa parlamentarnego, to jednocześnie jest kandydatem wysuniętym przez siłę polityczną, która ma małe możliwości koalicyjne. Dlatego, że wiadomo, że posłowie mniejszości narodowych, bloku mniejszości narodowych nie przerzucą głosu na kandydata związanego z narodową demokracją. Nie zrobią tego też socjaliści. Nie zrobią tego bardziej lewicowi ludowcy zrzeszeni w Polskim Stronnictwie Ludowym Wyzwolenie. I w pewnym sensie języczkiem uwagi staje się ten centrowy odłam ruchu ludowego, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe Piast. Piastowcom światopoglądowo jest bliżej do narodowej demokracji w wielu sprawach niż do socjalistów, ale Maurycy Zamoyski jest największym posiadaczem ziemskim w II Rzeczpospolitej.
I ludowcy z Pesel-Piast w pewnym sensie nie mogli przerzucić na niego swoich głosów, bo wiedzieli, że ich konkurenci z ruchu ludowego zarzucą im, że wspierają obszernika i głosy chłopskie idą na potomka rodu arystokratycznego. I z tego powodu Maurycy Zamoyski przegrywa. Natomiast politycy i publicyści związani z obozem narodowym formułują taką myśl, stawiają taką tezę, że Narutowicz wcale tych wyborów nie przegrał. No właśnie, ale jak to rozumieć? No bo przecież jeżeli spojrzymy na arytmetykę sejmową, no po prostu dostał najwięcej głosów w Zgromadzeniu Narodowym. Koniec kropka. Ale czyje były to głosy?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.