Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Propaganda III Rzeszy. W poszukiwaniu wroga

13.08.2023 ·41 min 43 s · 5 rozdziałów

Propaganda odgrywała kluczową rolę w III Rzeszy. Stworzyła przekonującą opowieść o wielkości narodu niemieckiego zagrożonego przez wiecznych wrogów. Opowieść, w którą wielu Niemców uwierzyło. Rozniecenie nienawiści do Żydów, Rosjan, Polaków, licznych grup społecznych - to wszystko dorobek niemieckich propagandystów. Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego to tylko element rozbudowanej struktury aparatu propagandowego. W podcaście opowiemy o tym, co na nią się składało i kto w niej działał. Przypomnimy takie postaci jak Leni Riefenstahl, Karl Hanke czy Fritz Hippler - twórca obrzydliwego filmu pt. "Wieczny Żyd". Zastanowimy się nad tym, jak nazistowska propaganda łączyła w sobie nowoczesność i tradycję. Do jakich motywów się odwoływano? Dlaczego poszukiwanie wroga wiązało się z kultem Adolfa Hitlera? Wreszcie, na czym polegał totalny charakter niemieckiej propagandy okresu III Rzeszy? Rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, prof. Eugeniusz Cezary Król, politolog i historyk zajmujący się XX-wieczną historią Niemiec. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

13:35 · Wirtuozi kłamstwa 4

Mianowicie z jednej strony jest to Leni Riefenstahl, a z drugiej strony jest to Marlene Dietrich. Takie dwie postacie jakby z dwóch biegunów. Marlene Dietrich reprezentuje tę grupę postaci, które powiedziały nie. Albo znalazły się w obozach, bądź w aresztach, bądź w więzieniach, albo wybrały emigrację typu Tomasz Mann czy Marlene Dietrich. Natomiast Leni Riefenstahl reprezentuje wybitną artystkę w swojej dziedzinie, czyli jako reżyser i przez pewien czas jako aktorka, która uznała, że może pracować dla tego systemu politycznego i w związku z tym funkcjonuje jako przykład negatywny postawy artysty w świecie totalitarnym.

Ja należę do badaczy, sporo na jej temat napisałem, dużo się na ten temat naczytałem, bo jak naliczyłem, to jest ponad 20 biografii Leni Riefenstahl. Nawet po japońsku jest biografia. Jestem cokolwiek wobec niej zróżnicowany w ocenie. Niedawno miałem taką dyskusję z jednym z osób, które związane są z obozem prezydenckim. która po prostu nie zostawiała suchej nitki na Eleni Riefenstahl, uważając ją za przestępczynię najgorszego na tej kategorii. Co więcej, osoba ta uważała, że ona się właściwie nie zmieniła, tak jak nakręciła film Triumf Woli, gdzie pokazywała tę tężyznę.

szeregów narodowego socjalizmu, tak pozostała przy tej, jakby to powiedzieć, narracji i przy tym spojrzeniu, bo kiedy zajęła się na przykład zdjęciami w latach 60. z Afryki, to dla niej czarnoskórzy bohaterowie jej zdjęć byli personifikacją gestapowców w czarnym mundurze. Taki rodzaj persyflażu się dokonał. Krótko mówiąc, w ogóle się nie zmieniła. Ja uważam to za pewnego rodzaju ociężałość umysłową, żeby tak te rzeczy interpretować, ale fakt jest hartem. Leni Riefenstahl nie ma dobrej prasy i nie ma dobrych publikacji. Obciąża ją ten grzech pierworodny, mianowicie film Triumf Woli, jako znakomity, ale całkowicie stronniczy reportaż filmowy ze zjazdu NSDAP w Norymberdze.

I to się za nią już snuło do samego końca i zauważyłem taki mechanizm, to wszystko, co można było na niej powiesić. najgorszego, potem się przenosiło na jej kolejny film, świetny zresztą też, Olympia, dwuczęściowy film o Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie, a potem na dalszą jej działalność. Ja jestem przeciwny tego rodzaju spojrzeniu, ale nie ulega wątpliwości, że w tym dwubiegunowym spojrzeniu... na postawy ludzi biorących udział w życiu publicznym III Rzeszy. Z jednej strony jest to Leni Riefenstahl i parę jeszcze, wiele innych podobnych postaci, a z drugiej strony jest to Marlene Dietrich i Tomasz Mann.

34:04 · Propaganda przed sądem 2

To spójrzmy na to od innej strony. Kto poniósł konsekwencje za słowa, które padły, za te dzieła, czasem dziełka, a czasem jakieś zupełnie koszmarne produkcje, tak czy inaczej, które sączyły jad, sączyły kłamstwo, wzywały do nienawiści rasowej. Nie wierzę, że to nie zakończyło się żadnymi konsekwencjami. Chociaż Leni Erifenstahl robiła filmy, czy była aktywna na polu kulturalnym wiele lat po wojnie. Filmów nie robiła, bo nie było jej to dane. Natomiast była rzeczywiście aktywna aż do końca swojego życia, a wiadomo, że żyła bardzo długo, ponad 100 lat. Nawet jak już była leciwą staruszką, sfałszowała

No, co można na to powiedzieć? No, jakby to ktoś to napisał, zabrakło paragrafu. Między innymi dlatego, że nie szukano takiego paragrafu. Zabrakło też woli politycznej, żeby wyciągnąć konsekwencje z tych haniebnych ról, które były odgrywane. Przykład Leni Riefenstahl jest tutaj ciekawa, bo ją szarpano przed sądem. Ona szła do sądu, jeśli ktoś ją zniesławiał i wszystkie swoje procesy wygrywała, bo też nie było na nią paragrafu. Cóż można było zrobić, poza tym, że była w wielu środowiskach naznaczona karą infamii, zniesławienia. Nie było paragrafii już, mogła dalej funkcjonować, a poza tym nałóżmy taką szerszą ramę.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.