Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Nieudana reanimacja. Ostatnie lata PRL.

27.05.2022 ·42 min 59 s

Jak to się stało, że komunizm upadł? Czy możliwe było naprawienie PRLu? Czy ktokolwiek wierzył w reformy gospodarcze i obietnice polityczne tamtych czasów? W najnowszym odcinku podcastu Muzeum Historii Polski wsiądziemy na swoisty historyczny rollercoaster lat 80-tych; od szczytu solidarnościowego entuzjazmu, przez mroki stanu wojennego, kocie łby kryzysu ostatnich lat komunizmu, aż do przedświtu nadziei na wolność. Przewodnikami tej wycieczki będą Łukasz Starowieyski i dr Michał Przeperski, rzecznik prasowy Muzeum Historii Polski. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

I można powiedzieć tak, że o ile Rakowski był, wrócę jeszcze do tego, kto myślał o tych reformach. że o ile Rakowski myślał szerzej i wyobrażał sobie rzeczywiście, że Polska komunistyczna ma przed sobą jakąś przyszłość i przyszłość tę widział wielką, o tyle tacy administratorzy, jak np. premier Zbigniew Messner, czyli poprzednik Rakowskiego na stanowisku premiera, był raczej zwolennikiem takich małych kroków, raczej obszywania jakimiś takimi łatami, tego poprutego sukna Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. No i prawdę powiedziawszy, z perspektywy czasu widać, że ani jedna, ani druga z tych taktyk się nie powiodła. No i można tylko zastanawiać się, powiedzmy,

co miał załóżmy Zbigniew Messner w głowie. Czy on rzeczywiście sobie wyobrażał, że komunizm można zreformować, jakoś tak fundamentalnie go zmienić? Mnie się wydaje, że nie. Ale ja mam wrażenie, że w tej reformie gospodarczej zwłaszcza Messnera. To było tak mało tych elementów reformatorskich rzeczywiście, że trudno sobie wyobrazić, żeby on, jeżeli był człowiekiem względnie myślącym, liczył na to, że to przyniesie jakąś rewolucyjną zmianę. Tam przecież tak naprawdę to planowanie, te ceny itd., inaczej nazywane, ale pozostało takie same. Może kto inny decydował, ale to nie decydował cały czas rynek, to decydowali towarzysze. Tak, ja myślę, że właściwie to są dosyć skomplikowane sprawy. Myślę, że ciężko jest o nich mówić w sposób taki w pełni zrozumiały, ale żeby oddać to, co na czym mi najbardziej zależy, żeby to przekazać, to zwróćmy uwagę na dwie rzeczy.

Z jednej strony byli tacy ludzie jak Messner. Świetnie wykształcony ekonomista, wybitny księgowy. To zupełnie przecież bez żartów mówię. Natomiast człowiek, który miał w jakimś sensie też ograniczone horyzonty intelektualne, może nie do końca to bym chciał powiedzieć, ale też na pewno pewnego rodzaju polityczne ambicje. On widział tylko pewien wycinek rzeczywistości. Natomiast umówmy się, Messner był człowiekiem pewnej generacji. On był człowiekiem urodzonym w roku 1929. W związku z czym w latach 80. był już dojrzałym, w pełni ukształtowanym człowiekiem u szczytu swojej kariery, pewnie zawodowej, który był przyzwyczajony do tego, że można zrobić tyle tylko, ile góra zatwierdzi. A to, co to było niezwykłe w latach 80., to to, że góra zmieniała zdanie częściej i coraz częściej.

To nie były czasy Gomułki, Gielka, którzy mieli swoją wizję, czy Breżniewa, którzy mieli swoją wizję i ona trwała. Przede wszystkim chodzi właśnie o zmiany w Moskwie. To Gorbaczow tak się rozsmakował w tych zmianach, jak się potem okazało, zupełnie stracił nad nimi kontrolę, że właściwie z miesiąca na miesiąc okazywało się, że coraz więcej można. Za tym Messner nie nadążał, ale byli też inni towarzysze I o tym drugim też chciałbym powiedzieć króciutko. Byli tacy towarzysze, którzy w politykę wchodzili właściwie w latach 80. Tacy towarzysze jak Ireneusz Sekuła, niesławny później, jak się okazuje, aferzysta. w III RP, ale także tacy politycy jak Leszek Miller czy Aleksander Kwaśniewski, oni zupełnie inaczej już patrzyli na Polskę komunistyczną.

I mówiąc krótko, mnie się wydaje, że od samego początku taka droga byłaby trudna do pomyślenia, ale wydaje mi się jednocześnie, że bardzo możliwe byłoby, żeby Polska poszła na przykład drogą Białorusi. I muszę powiedzieć, że nie bardzo mi się uśmiecha, gdyby tak się faktycznie stało. To prawda, to prawda, taka droga nie wygląda najlepiej. Powiedzieliśmy o tym, że ta reforma Messnera właściwie to była kula w płot, w sensie takim, że to w ogóle jakby nie miało się ani do potrzeb, ani do możliwości, do niczego tak naprawdę. To był taki propagandowy zabieg, zresztą średnio udany. No ale przychodzi ta... Przesilenie kolejne, mester zostaje wyrzucony ze stołka, zasiada na nim Rakowski, bardzo specyficzna postać PRL-u.

Natomiast okazuje się, że jesienią 1988 i w początku 1989 roku Solidarność ciągle żyje, mit Solidarności żyje. Polacy chcą Solidarności, Polacy domagają się jej legalizacji, a to powodowało, że nie można było już dłużej ignorować liderów Solidarności. Nie można było ignorować... Właśnie, to jest taka duża zmiana między tym, co się dzieje, kiedy do usterów rządu jest Messner, a tym, co się dzieje w momencie, kiedy już rządzi, próbuje coś robić na poważnie Rakowski. To jest właśnie ta krystalizująca się scena, ta druga scena, druga część tej sceny. Tak, bardzo ważna, ponieważ ona potem meblowała III RP i to jest też o tyle istotne, że tam absolutnie centralną postacią był Lech Wałęsa jako przywódca Solidarności, ale otoczony inteligenckimi doradcami.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.