Dynastia Wazów - czas chwały I Rzeczpospolitej czy początek jej końca?
Nie porównanie bliżej, nie chcę nawet mówić o różnicy między Sztokholmem czy jakimś Gripsholmem, a Krakowem w linii prostej, ale tam trzeba było płynąć. Oni płynęli, płynęli, potem wiatry były nie zawsze korzystne, potem ten orszak Zygmunta Wazy jedzie przez Oliwę, uroczyście wjeżdża do Gdańska i zaczyna taką długą podróż w grudzie czy wzdłuż Wisły, aż od wschodu dotrze do Krakowa. A w tym czasie Maksymilian zdążył już dotrzeć. być powstrzymany przez wojska Jana Zamojskiego, pobity pod byczyną itd. Więc jest cały taki splot, który powoduje, że ten Zygmunt nie zaczynał w sposób spektakularny swojego panowania i wyglądało na to, że nie jest to jakaś sprawa.
rzadziej od północy czy od południa z wiązkiem Turków i Szwedów. Ale generalnie trzeba pamiętać, że to jest czas, kiedy ten zachód jest relatywnie spokojny, bezpieczny i nieagresywny. No a jaką był postacią? Bo pan pyta o postać. Co to za kukłę nam tu przywieźliście? To jest niby ten cytat Zamoyskiego, ale to jest specyficzna sytuacja, bo Zamoyski ma pozycję absolutnie pierwszoplanową w państwie. Jest pierwszym ministrem. Jest twórcą sukcesu elekcyjnego Zygmunta Wazy. Ma prawo oczekiwać, że jego pozycja nie dozna żadnego uszczerbku. Tymczasem młody Waza nie zamierza mieć takiego patrona nad sobą, tylko wyraźnie chyba chce być królem niemalowanym.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.