070. Mattoni Running Festival Karlovy Vary 2026
Relacja z półmaratonu Karlowe Wary
Tak, dobrze, że pobiegliśmy, jak nie było loterii. No widzisz? Ty się i tak dostałeś z subelity, więc nie musiałeś się losować. Dobrze mówię? Tak, tak. Jestem bardzo ciekawy, czy będzie też ta elita B w przyszłym roku. Bo oni już w tym roku wyśrubowali bardziej czasy, żeby się tam dostać. Ja już bym się nie dostał ze swoimi wynikami. Dwa lata tam jeszcze się, w zeszłym roku jeszcze się dostałem. Ciekawe, czy będzie w przyszłym roku, czy skoro wprowadzają losowanie, to już w ogóle utrudnią wszystkim. No zobaczymy. Dobrze, chcieliśmy pogadać o Czechach. O Czechach, o Karlowych Warach. Ciągle zastanawialiśmy się, jak się to odmienia.
Jedziemy do Karlowych War czy Warów? Do Karlowych Warów. Warów. Tak. Zrobiłam takiego głupiego... Rebusa, głupi rebus, bo zadałam, w zasadzie ty mi powiedziałeś, żeby zapytać, gdzie myślicie, dokąd jedziemy i wrzuciłam zdjęcie princa Charlesa i strzałkę na jego wargi, wary. Na wary księcia Karola. Ale były dwie osoby, które odgadły i kolegę, chłopak, który był pierwszy, napisałam, że na hasło Karla Wewary w Zofii do odebrania kawa za darmo, więc mam nadzieję, że skorzysta. I napisał, że warto było pomyśleć, czy poruszać mózgownicą, czy jakoś tak, więc bardzo mi się to podobało.
I zrozumiałam tylko, że nie tylko ja mam takie głupie poczucie humoru. Ale dlaczego w ogóle... Skąd się tam wzięliśmy? Skąd się tam wzięliśmy? Bo żeby nie było, że nic wam nie chcieliśmy mówić, tylko to był temat taki dość spontaniczny, bo dwa tygodnie przed wyjazdem odezwała się do mnie ekipa ze sklepu biegacza i zaproponowała nam wyjazd do Karlowych Warów na półmaraton organizowany przez RAN Czech. RAN Czech to jest bardzo solidna już firma, muszę powiedzieć. To jest ekipa, która organizuje w Czechach Przede wszystkim maraton i półmaraton w Pradze.
I kilka półmaratonów w całym kraju. I jak się dowiedzieliśmy, mają swoją koronę półmaratonów czeskich. My ją tak nazwaliśmy. To jest Ranchech Hubs. Korona półmaratonów czeskich. Mają w marcu praski półmaraton. Potem w maju organizują maraton. I w maju jest właśnie półmaraton w Karlowych Warach. czyli marzec Praga, maj Karlovy Vary, później jest jeszcze tydzień później w maju dwa tygodnie później czeskie Budajowice półmaraton w czerwcu 30 maja potem 13 w czerwcu w Ołomuńcu no i potem jeszcze we wrześniu w Usti nad Labem ujście nad Łabą kolejny półmaraton a w międzyczasie mają
Śniadanie było wliczone. Tak, ale jakbyście się wybierali do Karlowych Warów, to mam nadzieję, że po tym odcinku ktoś, chociaż jedna osoba stwierdzi, że warto pojechać na ten półmaraton, a już wam mówię, że warto. to rozważcie ten hotel, bo mimo właśnie oldschoolowego klimatu, to jest to też hotel, który jest głównym miejscem, jak jest festiwal filmowy, który się odbywa w lipcu co roku w Karlowych Warach. No i ma bezpośrednie połączenie z tymi wielkimi termami, z tymi gorącymi źródłami. To jest wielki basen do pływania, który jest wypełniony ciepłą leczniczą wodą. Można sobie trening pływacki zrobić na zewnątrz. Przechodzi się takim korytarzem szklanym nad ulicą.
Tam była taka torebeczka z książeczkami o Karlowych Warach. Mapami, taki typowy turystyczny zestaw. Turystyczny zestaw z czapeczką, z daszkiem i dostaliśmy karlowalskie oplatki. To jest taki charakterystyczny słodycz z Karlowych Warów, co też zawsze lubię, jak jest w danym mieście coś charakterystycznego takiego do zjedzenia. Tak jak, nie wiem, jak ktoś by przyjechał do Poznania, no to pójdzie na Rogala Marcińskiego. A tutaj te opłatki to po prostu wafle. To są takie andruty. Tak, w XIX wieku kuracjusze przyjeżdżali, moczyli się w tych słonych, gorących źródłach no i pomiędzy zabiegami ktoś wymyślił, że takie będą serwowali opłatki.
Ale bardzo są fajne takie deptaki wzdłuż rzeki. A no i jeszcze jest ziołowy likier z 36 ziół. Jan Becher, czyli Becherowka. Prawdopodobnie Wam znana taka niebiesko-żółta, liwietka i zielona butelka. Tak, zielona butelka. To becherowka jest właśnie z Karlowych Warów. Tak. Było też w kilku miejscach taka duża butelka, jakby ona była taka, to była dmuchana, czy to było... To było stoisko, taka butka, tak. Więc widoczna była w wielu miejscach, było też całe miejsce takie, w którym można było kupić różne gadżety, kubeczki, becherowki w różnym rozmiarze.
W środku miękkie bagno, a na zewnątrz gumowe, grube brzegi. Tak, a to było po prostu wspaniałe, te brzegi, ja nie wiem czy to było jakieś ciasto na zakwasie. Nie wiem, ten piec był taki, jak wychodziliśmy zauważyłem w piecu ta podstawa się kręciła, więc te pizze się ciągle obracały w piecu. No, ale naprawdę była wspaniała. Więc może to to, a może no. Makaron też był bardzo dobry. Tak, nie czuło się, że to Lubella z paczki, tak jak dzień wcześniej. Tak, dzień wcześniej była Lubella, Lubeliczka z paczki, a tu był makaron moim zdaniem ręcznie robiony. Więc bardzo dobrze zjedliśmy. Cenowo było też normalnie, więc jeżeli będziecie w Karlowych Warach, oczywiście za to trzymam kciuki. Seria La Familia. La Familia, róbcie tam rezerwacje, idźcie na posiłek przed biegiem.
Ładnie, dużo miejsc i otrzymałam moją kulajdę. Kulajda była bardzo smaczna, a ty zamówiłeś smażony ser z frytkami i tatarską omaską. Więc ich kofolę wypiliśmy, więc bardziej czesko się nie dało. No i potem jeszcze poszliśmy napić espresso. Wbrew pozorom w Karlowych Barach jest też kilka fajnych miejsc na kawę. Tak. To było takie miejsce ze speciality kawą, z jakimiś tam bowlami i sernikami, więc można też znaleźć takie miejsca. Gdyby ktoś się wybierał. Nie tylko te takie kawiarnie dla kuracjuszy. Tak. Ale one też mają swój klimat, jak to są takie stare. Było jedno takie miejsce, coś z elefantem, dobrze kojarzę?
Mało prawdopodobne jest, żebyśmy tam po prostu sami z siebie teraz stwierdzili, jedziemy do Karlowych Warów, bo w ogóle uzdrowisko, co my tam będziemy co chodzić i pić wodę. A tu jednak zobaczyliśmy po pierwsze, to jest też miasto, które jest wpisane na listę UNESCO. Ta woda, która wszędzie z tych kranów wypływa i ten dźwięk takiej płynącej wody z kranów uspokaja, spaceruje się, te termy, te gorące źródła, no to A dodatkowo jeszcze dla nas ten bieg, bo jakbyśmy tam pojechali na trzy dni, to po jednym dniu już byśmy mieli zwiedzone jeszcze my z naszym bieganiem. A tu jeszcze fajny bieg, maj, fajna pogoda, temperatura fajna, nie było za gorąco, nie było jakiegoś strasznego upału, nie padał deszcz, super było. Tak, było naprawdę super, nie ma się do czego przyczepić.
Tam nie ma wielkich szczytów, nie ma wielkich gór, ale na mapie widziałem co chwila jakieś tarasy widokowe. Więc są tam szlaki powyznaczane i można sobie też taki lekki trekking zrobić i pochodzić po okolicy. Tak, tam jest punkt widokowy Diana, na który można się dostać albo taką tam kolejką i tam właśnie, bo ja czytałam w Travels, jest taka ta gazeta, National Geographic i właśnie był dodatek o Czechach i był artykuł o Karlowych Warach i właśnie tam kobieta opisywała, że była na tym punkcie widokowym. Co prawda ja myślę, że z naszego hotelu mieliśmy bardzo dobry punkt widokowy też.
Gdyby ktoś się wybierał do kadlowych warów, to oczywiście możemy podrzucić namiary na te wszystkie miejsca. No i oznaczajcie nas wtedy, żebyśmy wiedzieli, że jesteście. Otele, restauracje, kawiarnie i wszystko, co zobaczyliśmy i gdzie byliśmy, jak najbardziej. Myślę, że to fajne miejsce na wypad na weekend. Tak nawet w lecie. Tak, bardzo. Moim zdaniem bardzo naprawdę też pod względem jedzenia, pod względem, no dużo jakichś też sklepów było, więc jakby ktoś chciał sobie naprawdę fajne miejsce. No i te termy. A po prostu dla mnie to też napisałam w poście na KB. Ja bardzo lubię dźwięk płynącej wody i przez to, że tam i była ta rzeka i te źródełka, to taki był właśnie taki klimat. Jakiś taki chill, no. Więc polecamy, tak jak mówię, jeżeli pojedziecie, to dawajcie znać, wysyłajcie zdjęcia, oznaczajcie czy to nas prywatnie, czy podcast KB, a oczywiście jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, to zasubskrybujcie nasz kanał, udostępnijcie nas dalej, skomentujcie, ja kocham te komentarze na Spotify'u.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe przywitanie i rozmowa o herbatce.
Przedstawienie sytuacji z loterią w maratony w Kopenhagie i Walencji.
Decyzja o wyjazdzie do Karlowych Warów i organizacja podróży.
Opis noclegu w hotelu Therma Spa, jego lokalizacji i zaletach.
Opis architektury i infrastruktury hotelu Therma Spa.
Opis pierwszego dnia, śniadania i pierwszego spersonału w mieście.
Opis jedzenia w włoskiej knajpie i opakowania, a także opakowania i oplatki z Karlowych Warów.
Matoni to jest producent wód i Napojów generalnie.
Opisana jest organizacja i przebieg biegu na 10 km, a następnie opisana jest druga część biegu, w tym podbiegi i zbiegi, a także opisane są kibice i pacemakerzy.
Opis trasy biegu, punktów żywieniowych i atrakcji na starcie.
Opowieść o nieudanej próbie zjedzenia kulajdy i przebywaniu w knajpach.
Opis spędzania czasu w spa i basenach, pozytywne doświadczenia.
Opis podróży do domu, porady na temat jedzenia przed startem i odpowiedzi na pytania.
Podsumowanie weekendu, odpowiedzi na pytania i plany na przyszłość, w tym urodziny Zofii Rankla i kontynuacja treningu na Golęcinie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Matoni to jest producent wód i Napojów generalnie."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Relacja z półmaratonu Karlowe Wary