Odcinek 128 - Szukamy wejścia do Morii
Drużynie przyjdzie wędrować przez całkowicie odmienione tereny. Niegdyś była tu droga i strumień. Aktualnie mamy dziwnie, ciche pustkowie. Czy uda im się odnaleźć Wrota Morii? O tym wszystkim w 128-tym odcinku podcastu, drugim z pięciu w których analizujemy rozdział “Wędrówka w Mroku”.Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.gg/GTGN7Drg2T
No i dalej, no Gimli szedł z czarodziejem jako z przodu. Kolejność się zmieniła, tym razem Aragorn wylądował na końcu inaczej niż było w pierwotnie, kiedy dwaj przewodnicy Aragorn i Gandalf szli na początku, a zamykał wszystko Legolas. Tak, tutaj w Gimli widać, że jakby pali się do znalezienia tej legendarnej siedziby i wejścia. No i jak chcieli tam trafić? Szukali potoku i starej drogi, która prowadziła kiedyś do tej bramy. I powiemy wam parę słów o potoku. Potok nazywał się Sirannon i wiemy na pewno, że wypływał z okolicy zachodniej bramy Morii, czyli miejsca docelowego, gdzie drużyna się udawała. Po przepłynięciu pierwszego fragmentu terenu otwartego spadał takim dziesięciometrowym wodospadem i później wzdłuż drogi do dawnej stolicy regionu, do Ost i Nedhill.
No i najprawdopodobniej, bo tego nie wiemy, najprawdopodobniej wpadał do Glanduinu, do jednej z większych rzek po tej stronie Gór Mglistych. Więc tak mniej więcej przebiegał przebiegał jakby przebiegał przebieg potoku? Tak, bo ta droga jeszcze właśnie, którą oni szukali, ona właśnie łączyła Morię ze stolicą, ze stolicą Eregionu. To jest ta pozostałość tej przyjaźni między krasnoludami a elfami w Eregionie teraz, na tym Pustkowiu. Dokładnie. A jeśli chodzi o samą etymologię Siranonu, to w sindaryńskim Sir rzeka, strumień, a Anon to brama drzwi, czyli dosłownie stream of the gate, czyli potok drzwiowy, bramowy.
Ostrokrzew to oczywiście symbol tej krainy, symbolu Holinu, symbol regionu. A to, co zauważyli w pierwszym momencie, to była pozostałość po drzewach, które niegdyś rosły wzdłuż drogi. I to jest częsty zabieg, prawda? Starsze drogi często były właśnie Wzdłuż nich rosła linia drzew, prawda, więc to takie typowe i tu akurat rosły ostrokrzewy, ponieważ było to naturalne drzewo w tym rejonie. A chwilę później zauważyli dwa ogromne ostrokrzewy, wysokie i milczące, fajny bardzo opis tych drzew i no i po nich poznali, że to był koniec, to jest to miejsce, gdzie powinna być potencjalnie brama do Morii, brama elfów. Tak, Gandalf potwierdza, że dotarli i mówi, że to właśnie jest zakończenie tej dawnej drogi, kiedy rody w Śródziemiu żyły w przyjaźni nawet elfy i krasnoludowie.
To była jedyna taka właściwie mocna, silna przyjaźń elfów i krasnoludów w historii. Dokładnie. W pierwszej erze mieliśmy jakieś tam kontakty pomiędzy elfami a krasnoludami, ale to były bardziej handlowe albo rzemieślnicze, prawda? Wspierali się wzajemnie jeśli chodzi o pewne rzeczy. W trzeciej erze mamy chociażby to co wydarzyło się podczas Bitwy Pięciu Armii i współpracę krasnoludów z Podsamotnej Góry z elfami z Mrocznej Puszczy. Ale to absolutnie nieporównywalne jest do tego, co działo się tutaj za czasów II ery. A żeby wam przypomnieć, co tu się działo, albo być może niektórym podpowiedzieć, to zacytujemy teraz fragment z niedokończonych opowieści w tłumaczeniu Radosława Kota, rozdział Historia Galadrieli i Celeborna. Celebrimbor ogarnięty był niemal krasnoludzką pasją rzemiosła i wkrótce został największym artystą Eregionu i zawarł znajomość z krasnoludami z Khazad-dumu, najbliżej zaprzyjaźniając się z Narvim.
Zarówno elfy, jak też krasnoludy wiele zyskały na połączeniu wysiłków. Eregion urósł dzięki temu w siłę, a Khazad-dum wypiękniał. A nie stałoby się tak za sprawą tylko jednej strony. Czyli wyraźnie na tej przyjaźni Celebrimbor'a z Narvim, od której zaczęła się cała tutaj historia przyjaźni elfów i krasnoludów w II erze pomiędzy właśnie regionem i Khazad-dûm, zyskali wszyscy, prawda? Zyskały obie strony, więc taka bardzo czysta, ładna współpraca, prawda? Taka właśnie rzadka w historii Śródziemia. Nie było to na zasadzie, że po prostu płacimy wam to, zróbcie nam coś, a my płacimy wam to, zróbcie coś dla nas. Tylko wszystko było na zasadzie czystej współpracy, być może właśnie takiej barterowej wymiany.
I to jest nawet fajnie ukazane w nieszczęsnym serialu, który wzbudza wiele kontrowersji Amazonu, prawda? Tam ta współpraca była. Tak, wiadomo, tam wszystko jest tak bardzo przyspieszone, że na przestrzeni dwóch odcinków przejezdnia kończy, ale no to tak nie było. Ta przejezdnia elfów z kosmonodami trwała... Do końca w zasadzie, nie? Do upadku regionu. Tak, tak, właściwie większość drugiej ery, więc... Ale tak, jest całkiem fajnie wskazana. No ale tutaj wspomnienie tego tematu, a teraz pominiemy takie dwa fragmenty, ale wspomnienie tego tematu przez Gandalfa tutaj wywołuje dyskusję między Gimlim a Legolasem, którzy oczywiście oboje twierdzą, że to nie z ich winy przyjaźń ta ustała, ani z winy krasnoludów, ani z winy elfów, tutaj taka sprzeczka,
Ale Gandalf obu ich sprowadza do parteru, mówi, że wina jest po obu stronach i proszę mi się już tu nie kłócić. Dokładnie. Historia właśnie kontaktów elfów z krasnodami wzajemnie jest dosyć długa, prawda? Wiemy o tym właśnie od I Ery, w zasadzie od elfów z Belegostu i Nogrodu. W Beleriandzie, no właśnie po tym co mówiliśmy już Casa Duma Region, no Elrond i Thorin są doskonałym przykładem współpracy, prawda? Całkiem skuteczne. Gimli i Legolas będą kolejnym, prawda? Tak, no i tutaj Gandalf rozporządza dalej w ramach tego nieczytanego fragmentu, drugiego akapitu w tym fragmencie, Gandalf rozporządza zadania, czyli mają przygotować wszystko co się da, przesortować sobie rzeczy i tu sugeruje, że nie spodziewa się zimy po drugiej stronie.
Minęło dużo czasu od kiedy je słyszałem, musiałem więc zastanowić się głęboko, żeby je przywołać. Co mówi ten napis? Zapytał Frodo, który próbował odcyfrować inskrypcję nauku. Myślałem, że znam pismo elfów, tego jednak nie umiem przeczytać. Słowo wypisane są znakami elfów, którzy z dawnych dni mieszkali na zachodzie źródziemia. Wyjaśnił Gandalf. Ale nie mówią nic dla nas ważnego, tylko drzwi do Rina, władcy Morii, powiedz przyjacielu i wejdź. A pod spodem, ledwo widocznymi terami, drzwi te zrobiłem ja, Narwi, znaki wyrysował Celebrimbor ze regionu. Brama Morii. Piękne w ogóle miejsce, fantastyczne. Ja bardzo lubię ten opis, bardzo lubię to miejsce, bardzo lubię ilustracje związane z tym miejscem.
Tedna Smitha chociażby, czy Alana Lee, ale też Tolkiena, ale dobrze, po kolei. Tu na początku jest mowa o tej tajemnicy, prawda? Tajemniczym miejscu czy ukryciu tej bramy. Ale to nie była tajemnica krasnoludów, ponieważ tak jak już wcześniej zostało wspomniane w tekście, częściej tej bramy używali elfowie, ponieważ krasnoludzi mieli swoje wejście od wschodniej strony, prawda? Tak, to była ta Elven Gate. Tak, dokładnie. Ta brama była po to zrobiona, żeby te dwa królestwa połączyć. Casa Doom i Eregion. Normalnie byłaby niepotrzebna krasnoludom do niczego. Tak, no i co trzeba zrobić, żeby dostrzec znaki? Wystarczy, jak tu Gandalf sugeruje, mieć otwarty umysł i znać jakieś tam potajemne słowa, które aktywują ten napis.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite, gdzie każdy i każda z Was może finansowo wesprzeć nasze działania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite, gdzie każdy i każda z Was może finansowo wesprzeć nasze działania."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Drużynie przyjdzie wędrować przez całkowicie odmienione tereny. Niegdyś była tu droga i strumień. Aktualnie mamy dziwnie, ciche pustkowie. Czy uda im się odnaleźć Wrota Morii? O tym wszystkim w 128-tym odcinku podcastu, drugim z pięciu w których analizujemy rozdział “Wędrówka w Mroku”.
Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiem
Dołącz do Discorda - https://discord.gg/GTGN7Drg2T