Mentionsy Mentionsy
Piotr Witwicki. Bez uników
Piotr Witwicki. Bez uników

Czy postkomunizm się skończył? Sławomir Cenckiewicz w Piotr Witwicki videocast

28.10.2022 ·1 godz 8 min

- To jest dla mnie smutne bardzo. Komentowałem to kilkukrotnie. Mamy do czynienia z sytuacją, w której przez jedno czy dwa pokolenia Urban jest pamiętany jako minister reżimu Jaruzelskiego, a przez ludzi urodzonych po roku 1989, czy na styku tych dwóch epok, jako liberalny antyklerykał - powiedział Sławomir Cenckiewicz, komentując podzielone oceny Jerzego Urbana, rzecznika rządu PRL w okresie stanu wojennego. Gość videocastu Piotra Witwickiego mówi też m.in. o tym, że postkomunizm w Polsce się nie skończył.

Wrogiem i to takim wrogiem znienawidzonym. No właśnie, to jak to jest, że ten znienawidzony wróg nagle, nie wiem, przestaje być w świadomości wrogiem i staje się być gościem o subtelnym intelekcie, który natychmiast należy docenić. Bo to jest pewnie tak, jak z kolei jeden z takich, no, czynowników Czesława Kiszczaka przy Okrągłym Stole, czyli major Krzysztof Dubiński, opisywał Magdalenkę, Okrągły Stół jako transakcję epoki. No skoro to była transakcja epoki, No to musiały być jakieś strony tej transakcji, umawiające się co do tego, jaki kształt ta transakcja ma mieć miejsce i pewnie beneficjenci tej transakcji, w zależności od tego, po której stronie byli, po której stronie stołu byli, uznają tych partnerów za kowalów 1989 roku i generalnie kogoś pozytywnego.

Wydaje mi się, że to jest trochę tak, że są jakby dwa sposoby myślenia o Magdalence. Z jednej strony strona solidarnościowa usiadła z ludźmi, których nie poważała, z ludźmi, którzy w jakiejś części byli politycznymi spadkobiercami. A nawet nie spadkobiercami, tylko aparatu władzy, który rozprawiał się dość okropnie z przeciwnikami i był bezwzględny. I podpisała z nimi takie porozumienie, wiedząc, że dealuje z Schulerem, dlatego że nie miała innej możliwości. Czytając te wpisy Kuczyńskiego, ma się takie wrażenie, że oni się gdzieś tam polubili po prostu. Że gdzieś tam ta chyba o jedną wódkę za daleko poszło. Ta pierwsza interpretacja...

Ja tak zawsze myślałem, że tak jest. Ta pierwsza interpretacja, to akurat niesłusznie konsekwentnie być zwolennikiem tej interpretacji, którą pan tutaj zaprezentował, ale ta pierwsza interpretacja, ta pańska interpretacja, Ona świetnie się ma do tego, co o Magdalence mówił jej uczestnik i w ogóle o Okrągłym Stole, o całym tym procesie Lech Kaczyński. On rzeczywiście traktował tych ludzi jako szulerów, jako Jako niebezpiecznych graczy, których nie rozgrzeszał jakby z grzechu. Dodajmy jeszcze jedną rzecz, bo zapominamy o tym. Świetnie wyszkolonych graczy, graczy z ogromnym doświadczeniem, przygotowaniem, logistyką, służbami i tak dalej. Tak, samo miejsce wybrane do rozmów południowych.

Dowiedziałem się o tym od pana. Ta Magdalenka to jest obiekt specjalny Departamentu Pieszego MSW, więc okablowany ze swoim numerem ewidencyjnym. To pewnie nie przypadek, no ale taki jest... Przez przypadek to było nagrywane wszystko, tak? No tak. I nawet po wejściu do mieszkania Kiszczaka, prokuratorów IPN, okazało się, że tam jest kilkaset zdjęć. Zresztą z tych zdjęć korzystałem. Okładkowe zdjęcie jest również z tej kolekcji Kiszczaka. Zastanawiałem się, czy to zdjęcie to nie jest jednak zbyt złośliwie, no bo to jest tak, jak podajemy sobie rękę u Pana na okładce książki, Tadeusz Mazowiecki podaje Kiszczakowi rękę, no czasami wykonuje się taki gest. Nie, Pan się tak kłania? Mi się wydaje, że pan się tak nie kłania. Nie wiem, chcę oddać komuś...

negocjacyjnego transformacji. To było bardzo ważne, on był jednak szefem policji politycznej. Natomiast, jakby to panu redaktorowi powiedzieć, ja uważam, że Magdalenka to nie był To nie było jedyne miejsce jakby dogadywania się tych elit i w różnych relacjach nawet tych osób, które jakby sprzyjają temu procesowi interpretacyjnie nawet uczestniczyli w tym. No przynajmniej z niektórych wynika, że musiał być jeszcze jakieś inne miejsce do dyskusji o wiele węższe. Myślę, że uczestniczył w tym Michnik, Janusz Rejkowski, może Bronisław Geremek. Gdzie pewne rzeczy zostały niezależnie od Magdalenki i tego Forum Okrągłego Stołu odrębnie dogadane.

Pan redaktor to zna. To jest też element psychologii, pewnej manipulacji opinią publiczną. W różnych sprawach wyciąga się przypadki skrajne, żeby unieważnić całość procesu. To druga strona powiedziała, że pan wyciąga przypadki skrajne i przez to cierpią te sekretarki. To Stanisław Ciosek tak twierdził w stosunku do profesora Andrzeja Paczkowskiego. Mówił, pan to tak opisuje naszą ekipę generała Jaruzelskiego, jakby pan na pięknym licu, cudownie pięknej, przepięknej kobiety znalazł pryszcza i pan by się skupił tylko na tym pryszczu. I to jest trochę, no to jest perspektywa oczywiście, ale no oczywiście fałszywa. No to jeszcze inaczej. Skoro tak wyglądało to porozumienie, no nie tylko w Magdalence, bo też Magdalenki używamy tu jako pewnego symbolu zrozumiałego absolutnie dla wszystkich, to skoro była następna taka myśl.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.