PIEKŁO JEST TU #137. Tamtej nocy poznała zło
Było popołudnie, 26 września 2008 roku, gdy nastoletnia mieszkanka Wrocławia wyszła ze swojego domu na koncert. Rodzicom powiedziała, że do domu wróci o 22. Jednak nigdy już się w nim nie pojawiła. Śledzwo wykazało, że pojawiła się w złym miejscu o złym czasie, spotykając tam niewłaściwego człowieka. Chociaż z drugiej strony, jak się okazało, mężczyzna ten tego dnia w ogóle nie powinien być na wolności. Czy więc nastolatka mogła żyć? Kto zawinił w tej sprawie? Kim było zło, które stanęło na jej drodze i dlaczego właściwie stało się złem? ____________________ Źródła: https://docs.google.com/document/d/1vqYwwh_VZipCRfFSNTmEvZQERYrHrAMT3eJ2EtK3KQQ/edit?usp=sharing
W grupie zawsze raźniej i bezpieczniej, zwłaszcza w tak zgranej, jaką tworzyły ze swoimi przyjaciółmi obie dziewczyny. I tak też było 26 września 2008 roku. Maja od jakiegoś czasu planowała spotkać się ze swoimi znajomymi w klubie Madness we Wrocławiu. Klub ten znajdował się w dzielnicy, w której dawniej dziewczyna mieszkała. Znała ją więc dosyć dobrze, a przynajmniej niektóre okolice. Miał tam zagrać zespół z gatunku rockowych. Dla Maji była to jedna z niewielu okazji, aby na żywo usłyszeć jednych z lubianych przez siebie artystów. Choć początkowo mama dziewczyny miała pewne wątpliwości, czy tak młoda dziewczyna powinna brać udział w takim koncercie, Maja ostatecznie ją przekonała.
Zwłaszcza, że pracy śledczych przyglądały się nieustannie media, które sprawę tę szeroko komentowały, domagając się odnalezienia zabójcy. Ludzie żyli w strachu, tak samo jak w strachu żyła rodzina Maji. Dopóki nie złapano zabójcy ich córki, nie mogli czuć się bezpiecznie, podobnie jak reszta okolicznych mieszkańców. Na szczęście przełom przyszedł dość szybko, tuż po tym, jak policjanci zabezpieczyli monitoring w klubie Madness. Okazało się, że bardzo dobrze uchwycił postać Mai nieopodal klubu, gdy próbowała zbierać pieniądze na bilet i w tym czasie rozmawiała z wieloma osobami. Jedną z tych osób był pewien mężczyzna, na pierwszy rzut oka sporo starszy od nastolatki.
A później znów wsiadał w pociąg i jechał do ostatniej stacji. Tak też było w dniu, w którym poznał Maję. Wsiadł do pociągu zmierzającego z Opola do Wrocławia i tam poznał grupkę ludzi, która przyjęła go do swojego grona. I to właśnie jej członkowie namówili Wiesława do tego, aby poszedł z nimi na koncert do klubu Madnes. Wiesław zgodził się, bo przecież nie miał nic innego do roboty. Zwłaszcza, że towarzystwo było naprawdę miłe, częstowało go alkoholem, od którego ten nie stronił, a wszystko wskazuje też na to, że był od niego uzależniony. Nie gardził też innymi używkami. Podczas tego kursu sam twierdził, że odurzał się albo klejem, albo rozpuszczalnikiem, bo podawał obie te wersje zamiennie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Było popołudnie, 26 września 2008 roku, gdy nastoletnia mieszkanka Wrocławia wyszła ze swojego domu na koncert. Rodzicom powiedziała, że do domu wróci o 22. Jednak nigdy już się w nim nie pojawiła. Śledzwo wykazało, że pojawiła się w złym miejscu o złym czasie, spotykając tam niewłaściwego człowieka. Chociaż z drugiej strony, jak się okazało, mężczyzna ten tego dnia w ogóle nie powinien być na wolności. Czy więc nastolatka mogła żyć? Kto zawinił w tej sprawie? Kim było zło, które stanęło na jej drodze i dlaczego właściwie stało się złem? ____________________ Źródła: https://docs.google.com/document/d/1vqYwwh_VZipCRfFSNTmEvZQERYrHrAMT3eJ2EtK3KQQ/edit?usp=sharing