PIEKŁO JEST TU #133. Dobre imię Misjonarza
24 marca 2011 roku w Gdańsku Zakoniczynie w służbowym mieszkaniu proboszcz parafii świętego Krzysztofa odnalazł ciało Wikariusza. Śledztwo zaprowadziło funkcjonariuszy prawie 200 kilometrów dalej, w okolice Piły. Kto przyczynił się do śmierci duchownego i jaki był motyw działania sprawcy? Źródła: https://docs.google.com/document/d/1ePa9MhM0XVf6Eta33FbwRrIsoiQNv8SPZWwnKA1_Bns/edit?usp=sharing
Eryk istniał również w internecie. Był aktywny na mediach społecznościowych, takich jak m.in. Nasza Klasa i Facebook. Sprzedawał także na Allegro m.in. ubrania, zazwyczaj te, które nosił przez jakiś czas, ale z nich albo wyrósł, albo przestały mu się już podobać. Miał również utworzone konto na portalu Max Models. Był to kiedyś bardzo popularny portal dla osób, które aspirowały do bycia modelkami czy modelami, albo dla osób, które fascynowały się fotografią i na tym portalu obie strony budowały swoje portfolio. Eric rzeczywiście urodę miał taką, że na modela jak najbardziej się nadawał, choć wzrostu był niewysokiego, bo mierzył mniej niż 180 cm.
Raczej jednak nie aspirował do bycia modelem wybiegowym, a na przykład chciał zagrać w jakiejś reklamie, szukał ról w różnych produkcjach jako statysta, na co wskazują ogłoszenia, które wystawiał na jeszcze innym portalu o nazwie Oferia. W każdym razie myślę, że właśnie te dwa portale, zarówno Max Models, jak i Oferia, mogą mieć znaczenie w przebiegu tej historii, chociaż nigdzie nie jest to powiedziane wprost. Do postawienia Erykowi zarzutów doszło w poniedziałek 28 marca 2011 roku. To również tego dnia prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci 3-miesięcznego aresztu. Wieść o tym, że 18-letni chłopak przyznał się do zabójstwa księdza w Gdańsku lotem błyskawicy obiegła nie tylko okolice, ale również cały internet.
Wówczas szyba, którą posiadał mebel rozbiła się w drobny mak. Eryk zaczął mozolnie zbierać potłuczone szkło z podłogi, a gdy pobieżnie uprzątnął miejsce zbrodni zadzwonił po taksówkę, którą następnie dojechał na dworzec kolejowy i ruszył w drogę powrotną do Piły. Kolejnego dnia w czwartek, jak gdyby nigdy nic, pojawił się w szkole. Nie sprawiał wrażenia, jakby zaledwie kilka godzin wcześniej dokonał czegoś tak złego. Nie widać było, jakby ukrywał jakąś mroczną tajemnicę. Uśmiechał się, rozmawiał z rówieśnikami, na lekcjach był skupiony jak zawsze. I on też był taki jak zawsze. Te kilka dni pomiędzy dokonanym zabójstwem a zatrzymaniem spędzał też tak jak zawsze.
Zbliżamy się już do 30 tysięcy obserwujących. Łapki w górę, komentarza i dziękuję za Waszą dotychczasową aktywność, która pcha ten kanał cały czas do przodu. Przytulam każdego, kto dzisiaj tego potrzebuje i mam nadzieję, że słyszymy się niebawem.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
24 marca 2011 roku w Gdańsku Zakoniczynie w służbowym mieszkaniu proboszcz parafii świętego Krzysztofa odnalazł ciało Wikariusza. Śledztwo zaprowadziło funkcjonariuszy prawie 200 kilometrów dalej, w okolice Piły. Kto przyczynił się do śmierci duchownego i jaki był motyw działania sprawcy? Źródła:
https://docs.google.com/document/d/1ePa9MhM0XVf6Eta33FbwRrIsoiQNv8SPZWwnKA1_Bns/edit?usp=sharing