Punkty widzenia. Dzień dobry, witam Państwa. Magdalena Śtych przed mikrofonem. Minęła godzina 16.30, a to znak, że będziemy teraz dyskutować na zadany Państwu temat. A temat bardzo prosty i wydawałoby się, że każde nawet małe dziecko wie, jaka jest odpowiedź jednym słowem. Co nam wolno robić w lesie, a czego nam robić nie wolno. Ten temat tak przed weekendem, kiedy obserwujemy wysypy i grzybów, i grzybiarzy jak najbardziej jest potrzebny, a tym bardziej... Jest potrzebny, ponieważ już w niedzielę w Parku Miejskim piknik, wielki piknik rodzinny, dary świętokrzyskich lasów już po raz kolejny. Piknik organizowany przez Lasy Państwowe, naszą dyrekcję w Radomiu i Nadleśnictwa tu z regionu świętokrzyskiego, a także Miasto Kielce i Polskie Radio Kielce.
W studiu gości aspirant sztabowy Artur Majchrzak, zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Witam pana, dzień dobry. Witam serdecznie. I Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce, leśnik z krwi i kości. Dzień dobry, witam. Dzień dobry, witam. 41 200 20 20 to numer naszego telefonu. Czy państwo wiedzą, jak zachować się w lesie? Czy obserwujecie, chociażby chodząc, zbierając grzyby albo spacerując i oddychając? świeżym powietrzem, jak inni się zachowują, czy potrafią chodzić po lesie, czy potrafią zachowywać się w lesie. No właśnie, to ja zacznę od pana Pawła, który w lesie spędził bardzo dużo swojego życia. Panie Pawle, ja pamiętam, jak byłam mała i krzyczałam głośno, to mówiono do mnie, cicho, nie jesteś w lesie.
Ale później, jak szłam do lasu, na przykład na Jagody i zaczynałam pokrzykiwać, to mówili, cicho, jesteś w lesie. No to wolno w tym lesie krzyczeć, czy nie wolno? I bądź tu mądry, jak się takie dylematy ma. Prawda jest taka, że ten krzyk nasz, czy jakieś głośne zachowanie powoduje przede wszystkim stresu zwierząt, czyli tych prawdziwych mieszkańców lasu, bo my wciąż jesteśmy w tym lasie gośćmi. Jesteśmy u nich w domu, mówiąc krótko. Oczywiście. I chyba wszyscy sobie byśmy życzyli, że idąc do lasu, to jest tam cicho, jest spokojnie i po prostu idziemy tam odpoczywać. Natomiast szczególnie w sezonie grzybowym obserwujemy te nawoływania czasami. Gdzie jesteś? Takie niegodne zachowanie. Myślę, że można to rozwiązać zupełnie inaczej.
Po prostu bliżej siebie chodzić i nie nawoływać. Znacznie przyjemniej się wtedy te grzyby zbiera. I faktycznie zawsze zalecamy, jako jeden z elementów takiego leśnego savoir vivre, żeby po prostu być w tym lesie spokojnie, cicho. Wtedy jest też szansa większa na spotkanie tych mieszkańców lasu, tych zwierząt. No jak będziemy krzyczeć, to na pewno nic nie zaczepimy. One sobie pójdą, tak, schowają się, ale konkret. Jest jakiś przepis, który mówi, nie wolno krzyczeć w lesie? Są jakieś znaki, które nas o tym informują? Jest przepis mówiący o płoszeniu zwierzyny, więc na pewno krzyk, na pewno jakieś głośne zachowanie. Gwizdki jakieś, tak? Gwizdki czy trąbienie samochodem, no to jest, podlega pod ten paragraf. Zresztą wystarczy wjechać na przykład do naszego Parku Narodowego Świętokrzyskiego i jest znak drogowy o tym, że nie wolno używać klaksonu.
Czy potrafimy zachować się w lesie? To pytanie kierujemy także do Państwa. Pytamy Was o Wasze zachowania, ale także o Wasze obserwacje. Panie aspirancie, na przykład dźwięk klaksonu powiedział Pan Paweł przed chwilą, no ale skąd samochód w lesie? Można wjechać? Nie można? Oczywiście, że nie można. Tylko i wyłącznie po lesie mogą poruszać się pojazdy, które są uprawnione, czyli mówimy tutaj o służbach, bądź jeżeli ktoś posiada stosowną przepustkę, chociażby bierze, nie wiem, udział w jakiejś imprezie sportowej, ale to już trzeba mieć, że tak powiem, odpowiedni dokument na to. A myśliwi na przykład, oni przyjeżdżają na polowanie, mają samochody, mogą sobie, bo są myśliwymi, jeździć czy nie, czy też im nie wolno? To w zależności od tego, czy posiadają odpowiednie, że tak powiem, przepustki na ten wjazd.
W każdej sytuacji innej, jeżeli takowego dokumentu nie posiadamy, no to wyjechać nie możemy, ponieważ jest ogólnie przyjęty w przepisach zakaz wjazdu do lasu i za ten wjazd nieuprawniony do lasu możemy zostać ukarani dosyć wysoką grzywną. Dosyć wysoką, czyli? W sytuacji, jeżeli sprawa by poszła tutaj, że tak powiem, na tory sądowe, to może być to nawet i 5 tysięcy złotych. Proszę państwa, proszę o tym pamiętać do lasu. Nie wjeżdżamy samochodami, chociaż czasami pewnie niektórych korci, żeby podjechać sobie na jakąś polankę, zostawić auto, nazbierać grzybów i szybciutko wrócić, a innymi pojazdami możemy wjeżdżać. Tak popularne teraz hulajnogi. Rowery, ale także motocykle. Myślę, że hulajnogą byłoby ciężko z uwagi na to, jak wygląda właśnie ścieżka w lesie, jak wyglądają ścieżki w lesie.
Innymi, mówimy tutaj o pojazdach mechanicznych przede wszystkim, że nie można wjeżdżać do lasu i właśnie ten przepis tego dotyczy. Czyli motocykle też? Motocykle, kłady, jednokrotnie właśnie tutaj współpracując z leśnikami, nawet prowadziliśmy taką kampanię Wyjeżdżamy z lasu, gdzie uczestniczyliśmy właśnie w takich działaniach i często też właśnie prowadzimy takie działania przeciwko właśnie krosowcom czy osobach poruszającym się na kładach, ponieważ niszczą ten los. rozjeżdżają las, głoszą zwierzynę. No i my oczywiście we współpracy tutaj z Służbą Leśną działamy właśnie w tym zakresie, żeby tych wjazdów nie było. Chodzą takie patrole policyjne, chodzicie państwo, przychodzicie na odprawę i szef mówi, a wy dzisiaj idziecie do lasu patrolować.
Może nie tyle chodzą po lesie, co mamy w dyslokacji służby przekazywane właśnie informacje i podległe patrole, które gdzieś mają w obrębie las, również mają zwracać na to uwagę, czy ktoś wjeżdża do lasu, czy wyjeżdża, bo niejednokrotnie taka osoba może, czy to kryć się w lesie, czy dokonywać jakichś innych przestępczych działań, chociażby, nie wiem, jak dawniej... dawniej, czy w ogóle są jakieś kradzieże samochodów, inne rzeczy, no to jednak ten las może być takim schronieniem dla przestępcy i może takie auto wprowadzić do lasu. Dlatego my jesteśmy uczuleni na to i kontrolujemy i sprawdzamy zarówno tych, którzy chcieliby do lasu wjechać, jak również i wyjeżdżając z lasu. I policja ma pełne prawo do tego, żeby kontrolować, żeby zwracać uwagę, pouczać, ale także karać, jeżeli taka sytuacja ma miejsce, bo o Straży Leśnej zaraz powiemy.
To jest drugi organ, który może te mandaty wydawać, ale zawsze policja będzie tym organem, który... Bez względu na to, czy to jest las, czy to jest park, może ukarać? Oczywiście, że możemy ukarać i cały czas uczulamy, że nie jesteśmy sami na drodze i w ogóle też w lesie, więc powinniśmy umożliwić innym wjazd. Niejednokrotnie właśnie pojazdy blokują, czy to same wjazdy, czy drogi pożarowe do lasu. Sytuacja może być różna. Pomyślmy o tym, zanim zaparkujemy samochód, ponieważ nie... na przykład, bo ostatnio tak media donosiły o tym, jak to zbulwersowane było małżeństwo, które poszło przecież spokojnie sobie grzyby pozbierać. Komu to przeszkadzało, że przed szlabanem zaparkowali, a tu policjanci mandat dali? Dali, bo mieli takie prawo. No pamiętajmy o tym, że nie jesteśmy sami i to, że jesteśmy gdzieś na uboczu i jest to teren przyleśny, to nie znaczy, że nie utrudniamy nikomu innemu, czy to pracy, czy w ogóle funkcjonowania przy tym lesie, ponieważ tak jak tutaj leśnicy muszą się dostać w dane miejsce, bo akurat wymaga tego sytuacja, a auto jest zaparkowane przy szlewaniu, no to mają zdecydowanie to utrudnione.
Mandat może być jedną, że tak powiem, dolegliwością, ale również w sytuacji już takiej naprawdę ostateczny i też również możemy odholować auto. O, to jeszcze lepiej. 41200 2020, numer telefonu do naszego studia. Czy potrafimy zachować się w lesie? Czy wiemy, jak zachować się w lesie? Jakie są państwa obserwacje? Panie Pawle, pan dużo czasu spędza z racji zawodu wykonywanego w lesie. Ma pan też uprawnienia strażnika leśnego. No to najpierw o tych szlabanach. One są po coś. To jest albo droga przeciwpożarowa, albo to jest droga dla was, dla pracowników lasu. Tak, tam gdzie jest szlaban to jest z reguły droga zakładowa de facto. Można w takim dużym uproszczeniu powiedzieć. I to są drogi tak zwane wewnętrzne, po których nie ma możliwości poruszania się swobodnego publicznego ruchu.
Od dobrych kilku lat przy wszystkich drogach wjazdach do lasu stoją bardzo wyraźne tablice, które mówią o tym, że jest droga dopuszczona do ruchu publicznego i tam możemy śmiało wierzać. albo znak zakaz wjazdu i napisane, że jest to droga wewnętrzna. Z reguły jest kod QR, który można zeskanować, przeczytać regulamin. Oczywiście na wielu drogach są też wspomniane szlabany i one są już chyba bardzo ewidentnym przykładem tego, że tam nie można wjeżdżać. To, że czasami one są otwarte, nie świadczy, że możemy tam wjeżdżać. I często właśnie też słyszymy taki argument, że... To na chwilkę, my tylko na chwileczkę to zatrzymaliśmy się, prawda? To przecież pięć minut nikogo nie zbawi.
Z autopsji znam takie przypadki, że na przykład samochód z drewnem musiał czekać dwie czy trzy godziny na grzybiarzy, którzy właśnie zastawili. No i nie było sposobu tak na dobrą sprawę. żeby tutaj ten proces przyspieszyć wyjazdu. Pamiętajmy, że po tych drogach porusza się ciężki sprzęt. Tu też chodzi o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo również naszych samochodów, no bo nie da się ukryć, że takie duże maszyny zajmują dużo więcej miejsca niż samochód osobowy, więc jeśli zostawimy dwa metry, to niekoniecznie on się ma prawo tam zmieścić. Pamiętajmy o tym, żeby po prostu nie wjeżdżać wszędzie do lasu. I mamy pierwszy telefon 412002020. Dzień dobry, witamy. Dzień dobry. Chciałbym może nie tyle z opinią, co korzystając z okazji gościa zapytać może o taką kwestię.
Mianowicie po pierwsze, jako biegający biegacze, jak długo, czy są w ogóle jakieś ograniczenia przebywania w lesie, na przykład w okresie wieczorno-nocnym, tego tak zwanego biegania po lasach. I po drugie, jak ewentualnie... zwierzętami z psami przychodzą do lasu. Tak, to jest temat, który na pewno poruszymy. I czasami niestety puszczają wolno te psy różnej wielkości, zakładając, że nie spotkają nikogo na leśnej drodze. No i czasem jest przykre spotkanie z mniej lub bardziej gotowym na spotkanie z biegaczem psem. Dlatego te dwa kwestie, jak długo biegamy i co ze zwierzętami wolno, z psami na spacerze. Dziękuję bardzo. Dziękujemy. Już panu odpowiadamy. Przypomnę tylko, by zadać pytanie albo podzielić się opinią. Trzeba wykręcić, wystukać. Nikt nie wykręca.
Wystukać. Numer 4120020. Zwierzęta, psy to jest jeden z punktów, o którym mówimy, panie Pawle. No ale właśnie, czy las się zamyka? Na przykład o 22 nie ma biegania. W 90... W 99% polskich lasów można przebywać właściwie bez ograniczeń, biegać, uprawiać sport, można spacerować, biwakować też od kilku lat. Natomiast ten 1%, o którym wspomniałem, to są parki narodowe. I tam faktycznie po zapadnięciu zmroku nie powinno nas być. Czyli nie ma godziny, jest po prostu ciemność, jak zapada zmrok i nie wchodzimy do parku. Wszystkie parki mają regulaminy, które mówią bardzo wyraźnie, że do zmroku możemy przebywać na terenie parku.
Natomiast ta noc, ten czas jest czasem odpoczynku dla przyrody od turystów. Natomiast w lasach państwowych generalnie można śmiało nawet się położyć i poleżeć i gwiazdy oglądać albo posłuchać słów. Czyli może sobie nasz słuchacz, który lubi biegać po lesie, biegać, jak ma taką fantazję, że o trzeciej w nocy chce pobiec do lasu. Ultramaratony trwają czasami dwie, trzy doby, więc i biegacze biegają po lesie, więc nikt ich nie biega. To chyba niebezpieczne, bo w lesie to dużo drzew i... Jak mają czołówkę, to dają radę. Tak, no z czołówkami. Miałam jeszcze pytać o samochody, ale wrócimy do samochodów za chwilę, bo słuchacz naturalnie przeszedł do punktu, który także omawialiśmy przed naszą audycją, czyli zwierzęta w lesie.
Nie wszyscy mają świadomość, że z pieskiem to można iść do lasu, ale ten piesek powinien być na smyczy. Zdecydowanie na uwięzi. I tu jest kilka aspektów, o których chciałem powiedzieć. Pierwsze to jest oczywiście to, że ten pies może stanowić potencjalne niebezpieczeństwo dla innych użytkowników lasu. Chociażby dla biegaczy. Chociażby dla biegaczy. Może stanowić niebezpieczeństwo dla zwierzyny. Choćby to był najlepiej ułożony puszek, choćby to był piesek, kanapowiec, to ma w sobie ten gen dzikości i zawsze za tą sarną jest ryzyko, że pobiegnie. A jeśli pobiegnie, To jest ryzyko, że tej zwierzynie coś zrobi, ale to jest załóżmy może mniejsze ryzyko. Natomiast jest jeszcze coś takiego, że może na przykład wpaść we wnyki.
Więc myślę, że żaden właściciel psa nie chciałby takiej sytuacji. żeby po prostu ten pies stracił życie albo zdrowie w jakichś wnękach. I to jest jedna rzecz. Jeszcze tutaj w kwestii wejścia z psem w ogóle, to znowu muszę się tu odwołać do przepisów prawa o ochronie przyrody i znowu do parków w większości nie wolno wchodzić z psami. Także to jest nawet na uwięzi, więc to jest też kolejny taki przypadek wyjątkowy. Natomiast w lasach oczywiście można z tymi psami chodzić, ale pamiętajmy, że muszą być na uwięzi. Takie są przepisy. Proszę o tym pamiętać i za to też może, panie aspirancie, groździć mandat. Zdarzało wam się policjantom nakładać mandaty na właścicieli czworonogów, które chciały sobie po prostu pohasać po lesie?
Zdarzają się takie sytuacje i mówimy tutaj o zachowaniu ostrożności przy trzymaniu psa. Nie wiemy jak zachowa się siak w danej sytuacji bo może się spłoszyć wystraszyć czegoś i na przykład tak jak to w kontakcie to co mówił pan który biega po lesie, że wybiega gdzieś zza łuku nagle przed jego oczami pojawia się duży pies i w takiej sytuacji gdyby w jakiś sposób zagroził, tutaj temu biegaczowi No to możemy jak najbardziej nałożyć chociażby mandat karny, za nie zachowanie ostrożności przy trzymaniu Czyli nie wolno wchodzić do lasu z psem, który jest nie zapięty na smycz. Musi być to smycz, nawet może to być dłuższa smycz, ale smycz. Właściciel musi mieć kontrolę. No w dobie dzisiejszych czasów już myślę, że nawet nie ma takiej konieczności, żeby tego psa trzymać w ręku, ponieważ są paski, gdzie przypinamy sobie psa do swojego pasa i możemy sobie śmiało, swobodnie chodzić.
My możemy zbierać grzyby, a piesek może być blisko nas i cały czas zabezpieczony. A wracając do samochodów, to najpierw pan Paweł z pana doświadczenia. Wjeżdżamy do lasów, bo może nie zauważą, bo może nam się uda, bo to taka boczna dróżka. W sezonie grzybowym to jest ten właśnie słodko, a raczej gorzki smak. Strażnicy leśni, również policja jest obecna w lesie, bo jest to taki właśnie sezon, gdzie ten przepis jest najczęściej łamany. Bardzo różne tutaj ludzie mają... pomysły na obejście, jak to się mówi, tego przepisu. Albo głębiej wjeżdżają, próbują się gdzieś ukryć. Schować. Albo wyciągają jakieś dokumenty, czasami nieaktualne, chociażby te legitymacje osób niepełnosprawnych.
Pamiętajmy, że osoba niepełnosprawna może do lasu wjechać. natomiast musi stanąć w miejscu wyznaczonym. To nie jest tak, że można samochodem, mając legitymację osoby niepełnosprawnej, wjechać wszędzie. Od polany do polany, tak? I sobie tam dowolnie stawiać ten samochód. Więc to są takie też przypadki. I też sporo osób jakby świadomie. Wczoraj na przykład miałem taką rozmowę, Widząc młodych ludzi, którzy wjechali samochodem, pytam, czy mają zgody na wjazd do lasu. No nie mamy. Ja mówię, no to wiecie, że się narażacie na mandat, na nieprzyjemności tutaj od Straży Leśnej. No wiemy. Mówię, czyli w to grzybobranie też macie wkalkulowany mandat?
No uśmiechnęli się tylko i z politowaniem wręcz na mnie popatrzyli, no nie wiem, czy zdawali sobie z tego sprawę do końca, czy nie. Natomiast no tych przypadków jest mnóstwo. Ja sobie zdaję z tego sprawę, że w tym sezonie czasami ciężko jest znaleźć bezpieczne miejsce, żeby ten samochód zostawić, szczególnie w tych najlepszych grzybowych miejscach. Natomiast no ja jak jadę na przykład na grzyby do sąsiedniego nadleśnictwa, to jadę rowerem albo idę z... Z buta chciałam wam powiedzieć. Tak jest, idę z buta. No po to chociażby, żeby nie zwiększać tej presji na las. I też sobie nie robić kłopotu. Panie Pawle, to krótko do pana aspiranta Artura Majchrzaka. To gdzie parkować? Bo wiemy, że przecież te lasy, gdzie są fajne grzyby, gdzie jest dużo grzybów,
To są najczęściej przy wąskich drogach. Te drogi nie mają najczęściej pobocza. No i jak jeździmy, to widzimy, co się dzieje przy tych drogach. Widzimy, co się dzieje i nie oszukujmy się, jest to bardzo niebezpieczne, bo niejednokrotnie raz mówimy, nie wjeżdżamy do lasu, więc ludzie nie wjeżdżają, więc parkują przy lesie wzdłuż jakiejś drogi, jakiegoś ciągu komunikacyjnego i niejednokrotnie jest to, tak jak już pani Sama wspomniała, Redaktor zauważyła, że jest to wąska droga i jak te pojazdy nie dość, że utrudniają ruch innym kierującym, to jeszcze stwarzają realne zagrożenie na drodze. Gdzie parkować? No są miejsca wyznaczone, do tego właśnie przy lasach gdzieś mamy parkingi, gdzie można śmiało zaparkować samochód i nie będzie ani w żaden sposób naruszał przepisów prawa, ani też zagrażał bezpieczeństwu.
Myślę, że przede wszystkim też pomyślmy o tym, że jeżeli wybieram się do lasu o to zapytajmy się znajomych czy też jadą to wtedy może jednak pojechać tym jednym samochodem i to to gdzieś zostawić w takim miejscu bezpiecznym niż jedna osoba jedna osoba jeden samochód i tych samochodów stoi 10 a mógłby stać 3. A to dobra podpowiedź. Zwałujemy sąsiadów, przyjaciół i jedziemy. Myślę, że w dobie dzisiejszych czasów mediów społecznościowych i komunikatorów internetowych to nawet grupę założyć można. Także myślę, że grzywiarze z danej miejscowości. Ale tak jak mówię, no przede wszystkim odbajmy o to, myślmy o tym, gdzie parkujemy. Ponieważ, no tak jak mówię, my sami tak klapniemy drzwiami, przekręcimy zamek, czy zamkniemy auto z pilota i pójdziemy, a to auto zostaje i może stwarzać realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu i też blokować wjazd do lasu.
412002020, być może mają państwo jeszcze jakieś pytania, bo nie bardzo jesteście pewni, czy to, co robicie, to jest zgodne z prawem. Mamy ekspertów, można zadzwonić, dopytać. No dobrze. To skoro już powiedzieliśmy o samochodach, powiedzieliśmy o pupilach, no to teraz panie Pawle o tym przebywaniu w lesie. Powiedział pan, że w zasadzie całą dobę można biwakować, ale nie wszędzie. Tak, nie wszędzie, natomiast od kilku lat mamy tak duże obszary za nocą i w lesie, które są naturalnymi takimi miejscami jakby specjalnie wyznaczonymi do takiej obiwakowania, do bushcraftu, do survivalu. I myślę, że każdy znajdzie tutaj w regionie, to są naprawdę potężne kompleksy leśne, pasmo jeleniowskie całe, ponad 5 tysięcy hektarów.
Ale jak to zrobić? No bo załóżmy, że skrzykniemy się z tymi znajomymi, że chcemy nocować w lesie i co, po prostu idziemy sobie do tego lasu? Czy musimy coś jeszcze wykonać, jakieś czynności? Musimy się przygotować. Powiadomić się może nad leśnictwo, w którym będziemy pracować. Jeśli będzie nas ponad dziewięć osób i ponad dwie doby zamierzamy, to tak. Natomiast jeżeli to są takie indywidualne albo w małych grupkach wyjścia do lasu, to wtedy nie trzeba tego zgłaszać. Właśnie na tym polega ten program Zanocuj w Lecie, że my już wiemy, że tam mogą być ludzie. I to oznacza, że oni świadomi tam poszli, nie ukrywają się przed nikim, nie mają złych intencji, więc tam można po prostu biwakować. No ja powiedziałem o Paśmie Jeleniowskim, bo to jest największy obszar, ale też Lasy Cisowskie tutaj koło Daleszyc, koło Kielc praktycznie cały ten kompleks leśny przy Słowiku.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.