Octavia. Zwycięstwo rozsądku. PB AUTOPORTRET
Nie była najpiękniejsza, najszybsza ani najbardziej pożądana. Za to miała wielki bagażnik, technikę Volkswagena, rozsądną cenę i wszystko to, czego naprawdę potrzebowali kierowcy. Efekt? Prawie 7,9 mln sprzedanych aut i ponad 407 tys. rejestracji w Polsce. Jak Octavia zmieniła Škodę z taniej marki ze Wschodu w jednego z europejskich gigantów? Dlaczego Polacy pokochali ją szczególnie mocno? I jak samochód flotowego Excela został jednym z ostatnich wielkich kombi Europy? To historia auta, którego nie trzeba było kochać. Wystarczyło uznać, że ma sens.
W ogóle przy pierwszej generacji, według mnie, tam się spotkało dużo dobrych nazwisk. I to też z tego wynikał sukces tego modelu, że to był taki pik rozwojowy grupy Volkswagen połowa lat 90. Z jednej strony wtedy zaczęły się klarować ambicje Volkswagena co do tych marek takich najwyżej pozycjonowanych, czego efektem było przejęcie Bentleya pod koniec lat 90. czy zbudowanie no właściwie od zera marki Bugatti. To było po jednej stronie. Po drugiej stronie mieliśmy z kolei takie projekty jak Volkswagen Lupo 3L, popularny silnik 1.9 TDI, czy właśnie Skoda i wbrew pozorom myślę, że to ani nie Felicia, która była tak na szybko zrobionym po prostu modernizacją Favoritki,
To się stało w 1991 roku. Wtedy Skoda staje się częścią grupy Volkswagena. Trzeba pamiętać czym wtedy była ta marka. Favorit był samochodem bardzo ważnym, jak na warunki, w których powstawał. Nawet mogę powiedzieć nowoczesnym. Felicia rozpoczęła proces cywilizowania gamy przy pomocy już technologii Ale żeby zachodni klient przestał traktować Skodę jako tanią ciekawostkę z byłego bloku wschodniego potrzebny był zupełnie nowy samochód. Prace nad Octavią rozpoczęły się już w 1992 roku. Projekt miał być pierwszym modelem opracowanym od początku do końca pod skrzydłami grupy Volkswagena. I tutaj pojawia się pierwszy ważny mit.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie była najpiękniejsza, najszybsza ani najbardziej pożądana. Za to miała wielki bagażnik, technikę Volkswagena, rozsądną cenę i wszystko to, czego naprawdę potrzebowali kierowcy. Efekt? Prawie 7,9 mln sprzedanych aut i ponad 407 tys. rejestracji w Polsce. Jak Octavia zmieniła Škodę z taniej marki ze Wschodu w jednego z europejskich gigantów? Dlaczego Polacy pokochali ją szczególnie mocno? I jak samochód flotowego Excela został jednym z ostatnich wielkich kombi Europy? To historia auta, którego nie trzeba było kochać. Wystarczyło uznać, że ma sens.