Mentionsy Mentionsy
Orbita Literacka
Orbita Literacka

O Elfriede Jelinek z Agnieszką Kowaluk

20.12.2025 ·1 godz 2 min

Jagoda Gawliczek rozmawia z tłumaczką Agnieszką Kowaluk o Elfriede Jelinek. Nie tylko w kontekście "Danych odosobowych", które przełożyła, ale też szerszego przekroju jej twórczości. Będzie też słówko o Clemensie Setzu, chociaż początkowo miało nie być. W trakcie nagrania Agnieszka wspomina o Aleksandrze Bellwon. Odcinek powstał we współpracy z Austriackim Forum Kultury i Biblioteką Austriacką w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. Jingiel: Botanica

nieopanowana, nieokiełznana energia, to wszystko bardzo mi się kojarzy z tymi ruchami psów. No i właśnie sama okładę, metaforę spuszczania ze smyczy. Tak, te wierszyki, te rymowanki, no ale do nich trzeba od razu jedną, lekką ręką dorzucić cytaty z Heideggera, Rilkego Hölderlina. Kanta i tak dalej. No i egzystencjalistów. Tam się co chwila pojawiają martwe szczury z dżumy. I to wszystko nie była taka bułka z masłem. To znaczy, to jest taka śmieszna rzecz, bo tłumaczenie Elfride Gielinek jest naprawdę, to może zabrzmieć dziwnie, wielką przyjemnością.

Nie musisz cały czas mieć tego stresu, że czemuś tam nie sprostałaś. To znaczy ja oczywiście miałam ten stres, czy na pewno wychwyciłam całego tego Heideggera, a już tutaj nie będę opowiadać po raz kolejny publicznie tej anegdotki, jak to zwracałam się o różnych porach dnia i nocy. i różnych porach roku do zaprzyjaźnionego tłumacza i Agatiusza Szechnickiego i znawcy Heideggera i osoby wiedzącej co, kiedy, na której stronie zostało powiedziane po polsku. I niech mi zostanie wybaczone to, że właśnie być może nie odkryłam wszystkich cytatów, choć wydaje mi się, że ten tekst jest pomyślany tak cudownie, że potykanie się o różne takie ciała obce w tym tekście, które jednocześnie nie są ciałami obcymi, bo tam wszystko ze wszystkim jest niekompatybilne, ono jakby pozwala na wychwycenie czegoś, że co to jest?

Czyli takie rzeczy. Czyli często trzeba było jakby zdać się na własne takie trochę Jakiś taki własny przemądrzały ton, którym parafrazowałam, którym udawałam, że coś tam cytuję. No ale czasami nie dało się uniknąć tropienia na przykład Freuda, co było bardzo trudne. Zdecydowanie trudniejsze od Heideggera, bo akurat to, że jego język jest trudny i niezrozumiały uważam za mit. Jest bardzo prosty i wspaniale się go cytuje. Dobrze, że wspominasz o tych filozofach. Też właśnie chciałam cię o to zapytać. Na większość z tego, co było w moim pytaniu, już odpowiedziałaś, ale jedna rzecz cały czas jakoś mi z tyłu głowy kołacze.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.