Mentionsy Mentionsy
Opowieści Różnej Treści
Opowieści Różnej Treści

Randkowanie na obczyźnie (feat. Madi Cool)

28.11.2023 ·53 min 16 s

Który naród jest najlepszy do randkowania? Jak (nie)randkować za granicą? Na co uważać? Na czynniki pierwsze randkowanie z obcokrajowcami rozkłada moja dzisiejsza gościni! Zajrzyj do Madi! » https://www.instagram.com/itsmadi_ql/

To w takim razie robimy wyprawę kilka tysięcy, może nie kilka, aż tysięcy kilometrów dalej do Egiptu, rozumiem, tak? Tak, do Egiptu. Możnałaś tam jakiegoś Egipcjani. Tak, nawet czterech. O wow, dziewczyno, no to tell me more. Dobra, ogólnie ja mam swoją przyjaciółkę Olgę. I z moją przyjaciółką Olgą jeździmy na wakacje. Zawsze. Jakby tak od 3-4 lat mamy taką tradycję, że jeździmy razem na wakacje. I właśnie z Olgą pojechaliśmy do tego Egiptu. No i wiesz, ja wtedy ważyłam 100 kilo i byłam blondynką tlenioną. No, czyli po prostu wypisz, wymaluj kobieta w ich typie. O, okej. Tak, dobrze wiedzieć. No i właśnie zainteresował się mną taki animator hotelowy. W sensie mną, no jakby nami, nie?

Strasznie był taki, jak ja mogę w ogóle... Odrzucić jego zaloty w ogóle. Tak, tak, że widzisz, on jakby, on mi tylko powiedział, że ja mu się podoba, w ogóle strasznie się wkurzył, nie, a także no... No dobra, okej, a ja tylko powiedziałam, że jestem turystką i jakby zaznaczyłam Ci, że raczej niczego nie chcę. I potem właśnie było tak, że my z Olgą musiałyśmy jechać, bo miałyśmy master zabukowany w hotelu i powiedziałyśmy im, że my jedziemy. No to ten się jeszcze bardziej wkurzył, że przecież no kurde, że czemu nie możemy z nimi jeszcze zostać, dlaczego nie pojedziemy z nimi gdzieś tam, przecież on z nami pojedzie i tak do hotelu, bo on ma o 16 i ma jakąś tam zmianę i on musi tam być, więc on będzie z nami, bo tak powiedział, w hotelu. To ja mówię, no dobra, to nie ma problemu, jedziemy do hotelu, my wracamy na swój masaż i mówimy, że nie wróciłyśmy z tobą, bo po prostu wróciłyśmy wcześniej, mamy masaż, w tej recepcji, żeby się odmeldować, żeby on nie miał problemów.

No to ten, wiesz, zamówił nam Ubera, oczywiście obrażony, no ale okej, następnego dnia mu przeszło, już było, chodźcie na Aqua Aerobic, no i w sensie już było tak, wiesz, fajnie i tak dalej, w sensie, że on był dalej taki friendly i zaproponował nam imprezę w jakimś tam klubie, w sensie po... No że zamiast jakby tamtej imprezy, którą my przespałyśmy, to że oni nas teraz, on i jego kolega taki z kitką, zabierają nas na kolejną imprezę, w sensie gdzieś indziej po prostu. No to z Olgą pojechałyśmy, no bo wiedziałyśmy, że i tak wrócimy do tego hotelu, to też było zgłoszone w hotelu, tylko że na tej imprezie dostałyśmy informację od nich, że nie mamy prawa tańczyć z nikim innym, bo tu jest niebezpiecznie i my jesteśmy pod ich opieką, jeżeli coś nam się stanie, to oni będą mieli za to problemy. No to okej, no dobra, no już się, wiesz, nudziłyśmy w ich towarzystwie, no bo zwłaszcza ten gościu z kitką, taki nie do końca był urodziwy, więc trochę współczułam mojej przyjaciółce.

I jak teraz reagowałaś? Odwróciłam się na pięcie, poszłam w drugą stronę. No i ten zaczął za mną krzyczeć, że co ja w ogóle robię, dlaczego ja w ogóle odchodzę, bo przecież jakby nie wiem co tam jest, a on musi mnie odwieźć do hotelu. No i no jakby tak się skończyło, nie? No jakby no ja potem no wróciłam i jakby no dobra, byłam na niego skazana, no bo jakby co miałam zrobić? I jakby okej, no tylko właśnie potem było tak, że wróciłam do tego hotelu i miałam tak następnego dnia, że ja już nie chcę nigdzie z nikim wychodzić, jakby ja się boję tego kraju, ja chcę wracać do domu, bo miałam taki po prostu przez chwilę taki, wiesz, nawet taki, znaczy ja też nie jestem taka, że na przykład nie wylewałam tego żalu na Olgę, nie? W sensie, że Jezu, dlaczego pojechałyśmy tutaj na wakacje, ja chcę wracać do Polski. No nie, jakby po prostu, okej, no dobra, stało się, no to żyję sobie dalej, nie? Po prostu jest jego problem, że jest takim idiotą. Żałuję teraz, że tego nigdzie nie zgłosiłam, nie? Bo miałam coś takiego, wtedy jeszcze było... Bo nie wiesz, czy byłaś pierwsza, czy może już któraś też z kolei.

No właśnie, no właśnie. I naprawdę żałuję, że jakby nie postawiłam na swoim, że tego nie zgłosiłam, ale nie wiem, chyba wtedy w tamtym momencie miałam taką, taki trochę jakby... strach, że to się może odwrócić przeciwko mnie, albo że może to pójdzie za daleko, w sensie jakby konsekwencje wobec niego pójdą za daleko, gdzie no tak naprawdę nie powinnam to zgłosić, teraz jakby wiem, że powinnam to zgłosić, nie? Potem było tak, że pojechaliśmy na wycieczkę. To są cały czas te same wakacje. Te same wakacje. My z Olgą strasznie dużo robimy na wakacjach, naprawdę. Zawsze jakby staramy się jakoś zorganizować czas i Olga jest genialnym handlarzem, naprawdę. Ona jak zauważa, że może mieć coś za coś, na przykład, nie wiem, jak zobaczyła, że taki kelner cały czas na mnie patrzy, nie? Podeszła do niego, powiedziała, słuchaj, dańcie jej numer, ale załatw nam zupę z takiej dobrej restauracji, co? To była taka, wiesz, restauracja hotelowa, taka à la carte. I ten gościu faktycznie jakby przyniósł nam tą zupę, potem miałyśmy tą zupę na każdej kolacji praktycznie.

Mediatorka idealna. No naprawdę, serio. Polecam. Olga, chcę do ciebie kontakt. Zapraszam cię na wspólny wyjazd. Słuchaj, to jeszcze nie jest wszystko, co Olga zrobiła wtedy. Byłyśmy na takiej wycieczce właśnie w centrum Hurgady organizowanej przez, czy tam na jakiejś plaży byłyśmy, już nawet nie pamiętam, przez właśnie to biuro podróży, z którym byłyśmy. No i tam czekałyśmy na transport do hotelu, a druga część grupy jechała na wyspę. Na Machmeje. No i Olga zobaczyła, że jakiś gościu patrzy się na mnie, nie? W sensie on się tak uśmiechał i tak dalej, powiedział mi cześć, jak tam przyjechałyśmy, bo tam czekałyśmy w takiej kawiarni, nie? No i Olga zobaczyła, że oni tam ładują tych ludzi na jachty, no i się pyta, znaczy podchodzi do tego gościa i już nawet nie pamiętam, co jakby ona wtedy powiedziała, ale on zaproponował, żebyśmy my jechały z nimi, w sensie, że jedziemy na tą wycieczkę, nie?

I Olga powiedziała, że no, że spoko, że możemy jechać, nie? No i on powiedział, że dobrze, że to będzie na jego koszt, bo jakby on jest właścicielem tej wyspy i że możemy jechać z nim. No to Olga poszła do naszego rezydenta i powiedziała mu właśnie, czy możemy i tak dalej. No i oni to coś tam do siebie po egipsku, po arabsku pogadali. No i w sumie pojechaliśmy na tą wyspę. Miałyśmy też posiłek i tak dalej. No i później Olga zobaczyła, że jakby w sensie, no ja się tam coś tam pouśmiechałam do niego, w sensie, no bo po prostu, no ja się uśmiecham, no miły gościu był, miły gościu był, ale ja już miałam takich, że no Jezu, niech mi dadzą spokój, nie, już w tym Egipcie naprawdę. No i Olga powiedziała, że da mu mojego Instagrama, nasze Instagramy, jeżeli załatwi nam deser. No i jak wychodziłyśmy z tej restauracji na tej Machmei, no to on czekał z dwoma różkami, dał nam deserek, no i się wymienili Instagramami, no i właśnie jej mówię, no że stara, prąbało cię, no jakby ja już się nie chcę z nikim tutaj spotykać, już nie chcę nigdzie wychodzić, po prostu już mam dosyć tego miejsca.

A ona, że no daj spokój, nawet nie masz tu internetu, nawet mu nie odpiszesz przecież, wróć już do Polski, zablokujesz, daj spokój. No dobra, okej. Tylko, że potem nasz kochany Mohamed napisał do Olgi, że zaprasza nas na imprezę, jeżeli chcemy wyjść. No ja mówię, że nie, absolutnie nigdzie nie wychodzimy. To był nasz ostatni dzień jakby w tej hurgadzie. Mówię, że absolutnie nigdzie nie wychodzimy, to jest po pierwsze niebezpieczne, żeby w ogóle gdzieś wychodzić, że po prostu, no nie, że już miałam dosyć. Ale on wysłał wtedy Instagrama kolegi, który z nim idzie. I wtedy... Klamka zapadła. Ustama jest właścicielem sieciówki siłowni w Egipcie. Więc wygląda też jak właściciel sieciówki siłowni w Egipcie. Porównując to spotkanie do tamtego poprzedniego, nie była ziemia naprawdę. W sensie nie była piekło nawet.

bo oni właśnie, no jakby zabrali nas z hotelu, oczywiście my już zgłaszałyśmy w hotelu, że wracamy o którejś tam godzinie i tak dalej, jakby zawsze to teraz robimy, bo jakby wiemy, że po prostu jakby to musi być pilnowane i jakby chcemy też się czuć po prostu bezpiecznie i też zawsze mówimy jakiejś osobie z Polski, że jak się nie odezwiemy rano, to znaczy, że, znaczy nie, że zakładamy, że się nie odezwiemy rano, ale no rozumiesz, nie, jakieś tam sprawy bezpieczeństwa, co też jest bardzo ważne przy randkowaniu międzynarodowym moim zdaniem. Żeby ktoś zawsze wiedział. Dokładnie, tak. No i właśnie pojechałyśmy do takiego klubu, ale miałyśmy ustalone, że wracamy przed drugą w nocy, koniec i kropka. Tylko, że Olga powiedziała Usamie, że mamy bardzo niedobre jedzenie w hotelu i że ona cały czas chodzi głodna. No to Usama poczuł się, w sensie oni w ogóle potem zrobili jakiś taki wielki najazd, no bo ja mówiłam, że ja wracam, koniec i kropka, a oni, że jesteśmy u nich w kraju, absolutnie nie możemy chodzić głodne, jakby, że oni nas muszą zabrać na jedzenie.

No w sensie nigdy nie miałyśmy takiej tradycji, ale... Teraz poczniecie ją. No w sensie teraz tak wyszło na... Znaczy ja też nie jestem skłonna do po prostu szukania osób na Tinderze. Jakby może właśnie przez te takie moje doświadczenia właśnie z tej Pragi, o czym też jeszcze za chwilę. dobra, poczekaj, jakby dokończmy jeden temat, bo ja właśnie jestem po prostu strasznie wielowątkowa, jakby moje opowiadanie to jest tak, że tutaj coś odchodzi, tutaj coś odchodzi, sorry. Ale dobra, jakby byliśmy na tym Cyprze i właśnie tam się po raz pierwszy zdarzyło tak, że pojechałyśmy na podwójną randkę z Kindera. Uuu, okej. Gdzie ja byłam oczywiście znowu, że nie, ja nie chcę nigdzie jechać. Czy Olga ją załatwiła? Oczywiście, że Olga ją załatwiła, no kto inny mógłby załatwić tą randkę? Najlepszy skrzydłowy. Nie, naprawdę, bardzo dużo zawdzięczam, bo jakby takie najbardziej szalone historie to albo robię ja sama, Albo ona sprawia, że te historie są jeszcze bardziej szalone.

I tak w sumie powiem Ci, że tak wymiennie się jakoś tak rozdzielamy tym, kto jest teraz ten taki bardziej responsible, nie? Bo ktoś musi być, ktoś musi być. Ktoś musi, ktoś musi, nie? No więc jakby jakieś tam zmiany sobie ustalamy podświadomie. No ale właśnie było tak, że Olga znalazła Bekona, w sensie on miał inaczej na imię, ale tak na nich mówiłyśmy, że był Bekon i Gekon, bo się wymowały. Jaka narodowość? Cypryjczycy, ale był Cypr Północny, czyli jakby wiesz, no tam jest jakby język turecki urzędowy, no i też jakby jest kultura taka turecka tam panuje. I powiem ci, że to była najlepsza randka w życiu. Serio. Ale dlatego, że podwójna, czy po prostu kandydat był 10 na 10? No, wszystko. W sensie, jakby ja tam jechałam, jak ona mi o tym powiedziała, że się umówiła z tym gościem, że w sensie, że nas zabiorą na jedzenie i tak dalej, no to ja tak byłam, no dobra, no okej, no jakby on mi się bardzo podoba, no to spoko, okej, no jakby jedźmy, nie?

No wiedziałam jakby, że tak będę z tym gościem tak... Ale ja też, ja lubię nowych ludzi poznawać, więc dla mnie to zawsze jakby na plus, nie? Oczywiście jakby też sprawy bezpieczeństwa zostały załatwione w hotelu, też jakby z naszym korespondentem polskim, taką naszą znajomą. No i właśnie przyjechali po nas, wiesz, takim jakby... Ja się nie znam na samochodach, ale ponoć to był bardzo fajny samochód. Przynieśli kwiaty. Holy shit! Dokładnie, otworzyli nam drzwi do samochodu i zabrali nas do bardzo fancy restauracji. Potem, no jakby tam sobie, wiesz, porozmawialiśmy i tak dalej i ja z tym ziomeczkiem, tym, z którym jakby ja byłam na tej randce, jakby wiesz, plus jeden tej podwójnej randy. A przepraszam bardzo, jak wy się w ogóle umówiliście? ze sobą, nawzajem, w sensie ta twoja Olga... Na Tinderze. Na Tinderze? Tak, tak, tak, na Tinderze. Okej, no. No i właśnie, wiesz, ja z tym ziomeczkiem, tym jakby, który był przeznaczony jakby dla mnie, jakby nie wiem, jak on to nazwać, ale no wiesz, jak to jest na podwójnych randkach, nie?

No, no, no. No to tak na początku jakby on tak za bardzo nic nie gadał, ja tak w sumie tylko coś tam tłumaczyłam, no ja strasznie dużo gadam zawsze, więc jakby z racji tego, że mój angielski był też na takim w miarę fluent poziomie, no to też coś tam, wiesz, tłumaczyłam w miarę, jeżeli chodziło o jakieś tam pytania Olgi w stosunku do nich, no po prostu pogadaliśmy sobie, ale tamten goście tak no nie za bardzo, w sensie nie narzucał jakichś tematów i tak dalej, jak siedzieliśmy na tej na tej kolacji, to on tak coś tam siedział w telefonie, jakieś telefony załatwiał, to tak wiedziałam, że jest tak samo jak ja, nie? W sensie, że że no jest, bo jest. Nie jesteśmy tutaj po prostu, bo nasi przyjaciele się sobie podobają. No to okej, no tak będziemy. Potem nas zabrali na jakiś taki punkt widokowy na takiej plaży. To było przy hotelu zaraz naszym. Też... Przed tym zabrali nas na przejażdżkę po całym Cyprze praktycznie północnym, więc zwiedziłam cały Cypr północny praktycznie za... Randka, od razu przewodnik, za nic tylko korzystać.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.