Mentionsy Mentionsy
Opowieści Różnej Treści
Opowieści Różnej Treści

Randkowanie na obczyźnie (feat. Madi Cool)

28.11.2023 ·53 min 16 s

Który naród jest najlepszy do randkowania? Jak (nie)randkować za granicą? Na co uważać? Na czynniki pierwsze randkowanie z obcokrajowcami rozkłada moja dzisiejsza gościni! Zajrzyj do Madi! » https://www.instagram.com/itsmadi_ql/

Dobra, więc tak, czasami umiem być zorganizowana, ale jeżeli chodzi o mój proces myślowy jest bardzo chaotyczny, czasami ciężko jest mi przedstawić pewne rzeczy. No i dlatego też bardziej odpowiada mi taka forma uczenia się na przykład właśnie tych wszystkich trzech słowackich, bo Jezus, słowiańskich języków. Uczyłam się no na studiach, jakby jednocześnie. Więc pozwoliło mi to zobaczyć jakieś tam pewne zależności i... No jakoś tak łatwiej weszło po prostu. No i też jak ktoś ze mną dużo rozmawia w danym języku lub się osłuchuje w danym języku, naprawdę dużo słuchać i dużo oglądać, to naprawdę moja metoda ulubiona. Bo się uczysz wtedy jak dziecko, nie? I nie uczysz się z tłumaczenia, czyli na przykład, nie wiem, no to jest, nie wiem, no komputer. No tylko to jest poczytać. Po czesku na przykład, nie? Super.

fancy śniadaniownia. No i tam poszliśmy, no i sobie tam rozmawialiśmy, no bardzo sympatyczny gościu. I tak jak wtedy dla mnie ta randka wydawała się taka, znaczy randka, no spotkanie wydawało się dla mnie takie dość przytłaczające, tak teraz z perspektywy czasu dobrze wspominam. Co się zmieniło? No w sensie, bo wtedy dla mnie to się wydawało dziwne, że on tak bardzo podkreśla, że jestem ładna i że w sensie, że bardzo lubi mój śmiech i tak dalej. Ale że jakby, wiesz, zwracał uwagę na takie naturalne rzeczy i komplementował to w naturalny sposób tak naprawdę. Tylko ja wtedy byłam jakaś taka dzika i chyba miałam jakiś taki, kurde, wstręt przez tego mojego byłego chłopaka. Okej, okej. I miałam coś takiego, że Jezus Maria, jaki freak, dlaczego on mi mówi takie rzeczy? A teraz z perspektywy czasu tak myślę, że jednak... Miły chłopak. Tak, tak, tak. Sympatyczny. No i wiesz, ja też na przykład mam coś takiego, taką zasadę, że jak idę na pierwsze spotkanie z kimś, to jakby staram się zaznaczyć to, że płacimy osobno.

I tylko po prostu zrobiłam na nim bardzo duże wrażenie, bo jestem bardzo ładna i bardzo przyjemna do rozmowy, w sensie, że łapiemy ten vibe. No i po prostu może za dużo sobie wyobraził, nie? No przeprosiliśmy się i tak dalej i rozrzeszyliśmy się w swoje strony. Wtedy miałam takie coś, jak wychodziłam z tamtej śniadaniowni, że Jezus Maria, jaki tupet w ogóle, co za gość, nie? Ale tak teraz sobie myślę, że miły chłopak, nie? Młody był tam, nie wiem, z 20, no w moim wieku był 22 lata. Zakładam, że jakieś kolejne spotkania z nacją turecką cię utwierdziły w przekonaniu, że jednak jest to fajny naród. Zdecydowanie. Znaczy w sensie tak, jakby jest fajny i jest niefajny. Bo jakby na przykład, co ty myślisz o Turkach? Wiesz co, ja akurat wróciłam 4 dni temu z Turcji i też miałam powiedzmy jakieś takie... Znaczy nie powiem, że byłam z kimkolwiek na rance, bo ja byłam na wyjeździe rodzinnym, natomiast porozmawiałam dużo na temat jakiejś takiej mentalności ludzi i tak dalej i rozmawiałam z moją siostrą, która tam mieszka, więc ma... Naprawdę?

To była bardzo impreza, której nie wspominam dobrze, ale to dlatego, bo nie mam za bardzo wspomnień. Tylko tak, jakby kropki połączyłam dopiero jakoś tak całkiem niedawno, jakoś tak pół roku temu, bo było tak, wiesz, jakby my całą tą naszą trzystuosobową ekipą szliśmy do klubu. Każdą środę. Ile? Ile? 300 osób. Wszystkie Erasmusy w Ołomuńcu. Jezus, w takiej małej mieścinie tylu Erasmusów? Znaczy to nie jest aż taka mała mieścina, no to jest taki, nie wiem, taki Wałbrzych, taka Świdnica. Ale to wciąż mi się, ale dobra, dobra, super, super. No to też było dla mnie takie szokujące, że co oni robią, ale po prostu czasami jest tak, że uniwersytety mają jakieś takie dziwne umowy z innymi uniwersytetami. Czyli na przykład właśnie dlatego większość Turków mogła przyjechać do Ołomuńca, bo po prostu tam mieli umowy, nie? W sensie, że ich uniwersytet po prostu tak sobie zawiązał.

Polecam, naprawdę, naprawdę. Bardzo piękne miejsce. Serio. No i też ludzie wspaniali. No i właśnie było tak, że po prostu siedzimy sobie tam w jakiejś barze wieczorem i nagle oni do nas piszą, że zaraz będą. A wiesz, my takie nieogarniętelnie, jakby po prostu z kolacji, tak co? Jak po nas będą? O co chodzi? No i wiesz, oni potem do nas zadzwonili, że są już pod hotelem. Ale tak jak to, kurde, jesteście pod hotelem? Przecież jakby nikt do nas nie pisał. No dobra, ale wczoraj mówiliśmy, że będziemy. Jacy... w ogóle... Słowni, słowni, słowni. Jacy słowni, właśnie, Jezus. No było tak, że w sumie miałyśmy tam taką małą sprzeczkę między sobą, że czy idziemy, czy nie idziemy, no bo to, co to za zachowanie, no bo wiesz, jakby my nauczone Europejczykami. Trzeba podbić raz jeszcze z informacją, że okej, dobra, to faktycznie dzisiaj się widzimy, no tak, tak jest, no.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.